Ostatnie seks-skandale politykow..

Ostatnie seks-skandale politykow..

…wywolaly wielki oddzwiek w niemieckiej prasie. Podobnie jak dyskusja na temat malej ilosci kobiet na stanowiskach zarzadzajacych.

W jednej z gazet znajduje artykul na temat pewnej firmy ubezpieczeniowej, ktora kilka lat temu ufundowala nagrode dla swoich najlepszych stu kierwonikow roznych dzialow.Wszyscy – mezczyzni. Otoz ta setka zostala nagrodzona kilkudniowa podroza na Wegry. Niby nic, ale w ramach podrozy, firma najela kilkadziesiat prostytutek (prostytucja i w Niemczech i na Wegrzech jest legalna) i urzadzila wielka seks-orgie. Aby wiedziec, ktora z pan jaka cieszyla sie popularnoscia u nagrodzonych pracownikow, zastosowano system stepelkow na przedramieniu. Poza tym, panie byly oznakowane specjalnymi bransoletkami, z ktorych (bariera jezykowa…) mozna sie bylo dowiedziec, jakie konkretne uslugi sa ich specjalnoscia.

Firmie musi sie niezle powodzic, bo wycieczke dla przodownikow pracy wydano okragle 300 tysiecy Euro.

Artykul konczy sie komentarzem, ze nic dziwnego, ze kobiety nie sa mile widziane na stanowiskach kierowniczych, bo przeciez ani ich wycieczka na Wegry nie mozna nagrodzic, ani nie zrozumialyby na czym polega przyjemnosc takiej wycieczki. Sa po prostu niefajne.

Przypomina mi sie rozmowa sprzed lat z moim bylym szefem, dyrektorem Bardzo Waznego Instutytu. W dniu, w ktorym awansowal mnie na stanowisko kierownicze, powiedzial mi, ze cale szczescie, ze sie zgodzilam, bo w ten sposob on wyrobil norme obsadzania kobietami stanowisk kierowniczych na dany rok. Ja na to, ze myslalam, ze to z powodu mojej wiedzy i umiejetnosci dochrapalam sie tej posady. On, ze oczywiscie, tak, tak, ale ze nie rozumiem zycia i moze kiedys zrozumiem. Po paru latach, kiedy odmowil mi przedluzenia kolejnego kotraktu mowiac, ze chorych i starych nie potrzebuje, zrozumialam. Szefowa zostala na moje miejsce moja byla studentka. Przez pare lat do elementu plci doszedl element wieku, czyli: promocja dla kobiet, zdolnych ale przede wszystkim mlodych. Nie, nie mam absolutnie nic przeciw mlodym i zdolnym, przykro mi tylko, ze za pare lat moja byla studentka bedzie tez za stara dla statystyk zakladu i zastapi sie ja kolejna ofiara.

A w gruncie rzeczy, to tym naprawde rzadzacym to chodzi zawsze o jedno – o wladze. Z wladza zwiazane sa przywileje, pieniadze, tajemna wiedza o rzeczach, ktore dzieja sie tam, na gorze. I jezeli teraz komisje europejskie dobitnie sugeruja, ze paniom nalezy poustepowac troche miejsca przy korycie, to owsze, czemu nie, miejsce sie zrobi, dopoki fala entuzajzmu na ten temat nie przeminie. A przeminie na pewno.

PODYSKUTUJ: