Coraz wiecej smieci

…przedostaje sie przez filtry mojej poczty elektronicznej w pracy. Dzisiaj rano czytam z niedowierzaniem:

„Salutti!
Spotkaliśmy się u znajomych. Chcę kontynuować drogę z tobą, więc mogę wysłać moje zdjęcia. Jeśli lubisz moich zdjęć, można następnie wysłać moje inne zdjęcia. Ja mieszkam w Rosji, odległość nie jest dla mnie problemem.”

No cos takiego! To z ta odlegloscia to celne – pól Berlina opanowane jest przez Rosjan.

„Możemy się komunikować. Ile masz lat?  Proszę napisać do mnie i wysłać mi swoje zdjęcia. Czekam. Tatyana”

Czekaj dalej, Tatyno!
Klick!
Wyrzucam to dzielo epistolografii do wirtualnego kosza na smieci.
A potem mysle – a moze to żałobny krzyk łabędzia? Nie, nie jestem ani Interpolem ani Armia Zbawienia – Tatyana musi sobie dac rade sama. Albo i nie sama.

Kiedys zebracy stali przed kosciolami a warszawski prostytutki przechadzaly sie ulica Poznanska. I wszystko bylo jasne. Teraz sprzedaje sie wirtualne kawalki ciala na niebotyczne odleglosci i nie potrzeba juz ulicy Poznanskiej – moze dlatego tez ona ucichla i przybladla w ostatnich latach. Panta rhei.

PODYSKUTUJ: