Podróze majowe

…powoli sie krystalizuja. Tak naprawde, to maj mial byc planowo miesiacem spokojnym, poswieconym na prace w domowych pieleszach, dopilnowywanie, konczenie pisania paru rzeczy i inne takie. A tu, im bardziej sie zbliza, tym bardziej niewesolo to wszystko wyglada. Towarzysz Odcinka na wszelki wypadek oglosil bojkot, gdybym rzeczywiscie miala zamiar wypelnic mój plan.

A plan wyglada nastepujaco – drugiego i trzeciego maja oczekiwana jestem w ministerstwie w Bonn. Tak naprawde, to odmówilam tego przyjazdu, ale szybko dostalam liscik lagodny lecz stanowczy, który to liscik zmienil moje palny wyjazdowe. W lisciku minsterstwo uprzejmie przypomnia, ze zgodnie z którymstam paragrafem umowy, która przeciez podpisalam, uczestnictwo w tych zebraniach jest spontanicznie obowiazkowe. Czyli musz… czyli powinnam. OK, powinnam, to powinnam, jade.

Drugi tydzien maja mam urlop. Mialam miec, znaczy sie, ale wlasnie sie troche popsulo z tym urlopem, bo jestem stanowczo i szalenie grzecznie zaproszona na uroczyste oficjalne otwarcie Bardzo Waznej Instytucji, nawet z mowa do wygloszenia. Oferta nie do odrzucenia, szczególnie w mojej sytuacji, kiedy kontrakt za pare miesiecy wygasa i kto wie co bedzie dalej. Kasuje urolp.

Po powrocie z bylego urlopu czeka mnie juz tylko piec dni obowiazkowego pobytu w Westfalii na corocznym spedzie specjalistów. „Nie” nie istnieje w tym przypadku, jedziemy wspólnie, grupa, I tak tez wracamy. Tak naprawde, to tylko Oscar sie cieszy na nowe znajomosci z hoetlowymi pokojówkami…

Po czym nastapi czerwiec – a czerwiec  to zdecydowanie planuje jako miesiac pozbawiony podrózy. Na razie przynajmniej.

Z tymi podrózami  to troche jak z wlosami – osobnicy o wlosach prostych (ja na przyklad) cale zycie snia o lokach. Osobnicy z lokami prostuja je przy pomocy specjalnych narzedzi I dziwia sie niam, prostowlosym, dlaczego my w tym samym czasie lokówke rozgrzewamy….

PODYSKUTUJ: