Dzisiejszy dzien

… rozpoczal sie od strajków. Strajkuja lotniska prawie w calych Niemczech. Lufthansa odwolala 400 lotów. Dzwonie do naszej agentury podrózy i pytam, czy maja dla mnie plan B na moja czwartkowa podróz do Monachium. „Ach, jakos to bedzie” pociesza mnie optymistyczna agentka „to jeszcze tyle czasu”. Jakos to bedzie… wcale mnie nie uspokaja. Tyle czasu – to tylko dwa dni!

Przyzwyczailismy sie do strajków, nikt juz nie pyta dlaczego strakuja, ale raczej kiedy przewidywany jest koniec strajku. Bo wtedy bedzie tak, jak przedtem – przynajmniej dla nas, klientów i uyztkowników. Znieczulica? Chyba raczej za szybkie tempo zycia – nie ma sie miejsca w mózgu i czasu na rozpamietywanie problemów innych ludzi – ma sie wlasnych po kokarde.

Dzwoni administracja i pyta, dlaczego hotel w Monachium taki drogi. Ba – ja tez bym chciala wiedziec. Ale nie wiem. Przypomina mi sie  scena ze „Znaczy Kapitana”. Podczas inspekcji pokladu kapitan potyka sie o olbrzymich rozmiarów walize. „Znaczy – dlaczego ta waliza taka duza?” pyta kapitan. „Na fabryce taka zrobili pani kapitanie!” pada rzeczowa odpowiedz. Kapitan z zaspokojona ciekawoscia – odchodzi. Zeby tak  poskutkowalo to na moja pania z administracji…

PODYSKUTUJ: