Stoje na dworcu kolejowym w Kutnie

… i mysle.

Patrze na swiezo pomalowane nierówna reka wyjscia z obstrupialych podziemnych przejsc. Sciany pomalowane sa na dwa kolory – jadowity niebieski i kogiel-moglowy zólty. Na scianach napis: LECH POZNAN, zeby nie bylo watpliwosci komu Kutno kibicuje. Taka kocia metoda opryskiwania terytorium..

Budynek dworca nowo odrestaurowany. Zegary na budynku – o dziwo, obydwa dzialaja i na dokladke pokazuja te sama godzine, z której wynika, ze pociag do Lodzi opózniony jest juz pól godziny. Spóznienie pozwala mi na smakowanie jesieni. Widze jarzebiny z czerwona wysypka owoców. Widze deby zóltolistne i ciagle jeszcze zielone wierzby.

W powietrzu czuc zapach wegla brunatnego – sezon ogrzewczy juz sie rozpoczal. Muchy unosza sie chmara nad resztka kupy rozmazanej na torach. Wiatr je zwiewa, ale one uporczywie powracaja na zerowisko. To co dla jednego jest odpadem moze byc skarbem dla innego.

Stoje na peronie 3, torze 8. Na tym samym peronie jest tez tor 6. Gdzie sie podzial tor 7? Szukam – nie znajduje. Czyzby PKP nie uzywalo nieparzystych numerów? Czy nieparzyste przynosza pecha? Mysle o mojej dacie urodzin – calkowicie nieparzysta. Cholera, co by ze mna PKP zrobilo, gdybym byla torem?

PODYSKUTUJ: