Cialo niebieskie

…musnelo wczoraj nasza struchlala planete tak jak tysiace innych cial niebieskich muskaly ja mniej czy bardziej przez milony lat. Wczorajsza róznice zrobil olbrzymi postep w wiedzy i blyskawicznosc telekomunikacji. Z dreszczykiem emocji mozna bylo sobie w wiadomosciach telewizyjnych calego swiata obejrzec niszczyciela na niebosklonie. Przychodzi mi do glowy wieszcz Slonimski, który pisal „Uwaga, uwaga, nadchodzi…” o czasach, kiedy struchlala stolica czekala – trafi nas bomba, czy nie trafi…

A tymczasem rozpoczal sie sezon podrózy 2013 i Oscar (niechetnie) zapakowany do walizki pofrunal ze mna na poludnie Niemiec. Na poludniu wszystko bez zmian – zycie toczy sie troche bardziej powolnie, niz w stolicy, ludzie robia dluzsze przerwy na kawe czy na obiad. Festina lente. Oscar zadowolony – w hotelu dostal nam sie ladny pokój a i pokojówki z poczuciem humoru wetknely mu w lapki czekoladke na dobranoc. I tak po dniu pracy zastalam go siedzacego z ta czekoladka i oczy mi sie troche spocily.

Szaroburosc dni zaczyna meczyc. Z cial niebieskich, z którymi naprawde moglibysmy miec nieco wiecej kontaktu nasuwa sie slonce. Jaka to inna jakosc dnia, kiedy dzien zaczyna sie jasnoscia, opromieniowana na zloto zamiast przejsciem z ciemnej nocy w mniej ciemna.

Stanowczo zadam slonecznej wiosny!

PODYSKUTUJ: