Kolej zelazna….

…wiezie mnie na powrót do domu. To moj znajomy B. uzywa jeszcze tego archaicznego okreslenia na pociag i musze powiedziec, ze jakos bardziej mi sie ono podoba. Tak wiec mkne koleja zelazna z predkoscia prawie kosmiczna, za oknem jak gwiazdy migaja swiatelka dalekich domów.

Koleje zelazne maja cos w sobie z dziecinstwa, przynajmniej z mojego dzienstwa. Pamietam smak metalu i zapach wegla i ogromne lokomotywy syczace I plujace para na stacji Warszawa Glówna. Balam sie ich i swiecie wierzylam ze to zywe potwory… Teraz na dworcu Warszawa Glówna znajduje sie muzeum kolejnictwa, to moze i ja tez powinnam do muzeum…?

 

PODYSKUTUJ: