Lato jest…

…tak jak kobieta – zmienne. Przynajmniej w tym roku.

Moja lewa stopa miała w ostatnich dniach często do czynienia z komarami. Komarze rany przypominają do złudzenia wzór maszyny do szycia. Jedno ukłucie obok drugiego. Potworne potwory.

Przed berlińskim dworcem centralnym stoi rozmawiający ze ścianą. Stoi milczy. Nigdy go jeszcze milczącego nie widziałam, ale zawsze jest czas na nowe sytuacje. Prawda?

Na fabryce wrze ukrop niedopowiedzianych afer. Ostatnia afera to podejmowanoe alcji bez formalnego pozwolenia władz. Wszystko przypudrowane, na pewno będzie dobrze. Gówno też można przypudrować i będzie ładnie wyglądać.

Ojciec znajomego po operacji. Rozmawiam z lekarzem prowadzącym – wszystko super, tylko ten nowotwór.

To wszystko przygniata mnie do ziemi albo i poniżej.

PODYSKUTUJ: