Walizki juz…

…spakowane, jeszcze wlosy trzeba wysuszyc, pojsc na sniadanie, pojsc na ostatni zabieg fizjoterapii, oddac klucze, zaplacic i juz w droge. Jakos szybko potoczyl sie ten moj wypoczynek – chetnie bym zamiala jeszcze troszke, ale juz chyba musi wystarczyc. Wiecej nie daja.

Nie ma mgly – to dobry znak, lubie mgle ogladac przez okno ale nie wtedy jezdzic po kretych i waskich lubuskich drogach.

W walizce prezenty lubuszczyzny – ser podwedzany, marmolada z jagod i borowek i chleb. Chyba sie moja lódzka przyjaciólka dla której te dobra sa przeznaczone – poplacze. Tak po staropolsku ja obdaruje, mocium panie, prosze bardzo.

PODYSKUTUJ: