Zmniejszająca się Ziemia…

…jest w gruncie rzeczy ta sama tylko szybsza. Zapamiętany z dzieciństwa dom w Lukecinie, olbrzymi, z pomalowanymi na rudo-brazowo schodami, z wielkimi biało – czarnymi kaflami w przedsionkach okazuje się być po pięćdziesięciu latach niewidzenia małą, przytulną chatka… Zwiększa się nasza prędkość i zmienia przy okazji prrspektywa. Ani na lepiej ani na gorzej – po prostu inaczej.

Zbieram się w sobie aby stawić czoła dzisiejszemu upalowi. Nie lubię upałów i jakoś nie mogę się do nich przyzwyczaić. W Chinach, w prowincji Yunann, jest miasto w którym temperatura jest zawsze ta sama (23 – 25 stopni). Po prostu genialne! Chińczycy nazywają to miasto miastem wiecznej wiosny i mają rację. Problem w tym, tuż za miastem zaczyna się normalny świat ze skokami temperatur, burzami i śniegiem. Czyli życie w złotej klatce troszkę może być nudne.

Jutro koniec roku szkolnego w lubuskim. A pojutrze Skoda, Oscar, TOŻ i ja wpadniemy sobie na imprezę do DHOFka. I czy życie nie jest piękne, nawet na tej skarlalej Ziemi – staruszce?

PODYSKUTUJ: