Tag: powieści sensacyjne

Wciągający i koszmarny świat Marka Benera

Powieść „Porzuć swój strach”  przyniosła Robertowi Małeckiemu nominację do tegorocznej nagrody Wielkiego Kalibru. Jego trylogia o Marku Benerze – dziennikarzu niestrudzenie tropiącym niesprawiedliwości, zbrodnie i przekręty miejscowego establishmentu oraz rozpaczliwie poszukującego zaginionej przed laty żony dostała już Nagrodę Miasta Torunia.

„Terapeutka”. Kolejny debiut w polskim kryminale

W szary listopadowy poranek w ogrodzie gabinetu terapeutycznego zostają znalezione zwłoki dziecka. Mimo początkowych oporów główna bohaterka powieści Bernadety Prandzioch, psycholożka Marta Szarycka – szybko zostaje wciągnięta w świat zbrodni.

Kryminały są demokratyczne. Wywiad z Mariuszem Czubajem

O inspiracjach kryminalnych i liniach papilarnych literatury rozmawiamy z Mariuszem Czubajem, twórcą postaci profilera Rudolfa Heinza. Czwarty tom cyklu z Heinzem, „Piąty beatles” ukazał się w maju nakładem wydawnictwa W.A.B.

Zygmunt Miłoszewski. Nie tylko o Szackim

Kiedyś przyszły autor patrzył na pustą kartkę, dziś coraz częściej na mrugający na monitorze kursor. Ale prawdopodobnie mózg przewierca mu wciąż to samo pytanie: jak zacząć? Wbrew pozorom odpowiedź wcale nie rozwiązuje wszystkich problemów. Kolejne są nie mniej istotne i wcale nie ułatwiają życia. Z drugiej strony istnieją takie gatunki literackie, które – można by pomyśleć – prowadzą autora jak po sznurku wprost do spektakularnego rozwiązania. Schematyczność ich budowy przypomina przepis na ciasto. Problem w tym, że z tych samych produktów jeden stworzy coś pysznego, a inny zwycięzcę w konkursie na literacki zakalec roku.

„Bez litości” – literacki debiut Jamesa Scotta

Niezwykły thriller, w którym wszyscy bohaterowie okazują się być kimś innym. Fabuła poprowadzona jest po mistrzowsku, napięcie wzmaga dzika i groźna natura stanowiąca idealne thrillerowe tło. Pisarz tworzy klimat tajemnicy i nieustannego zagrożenia, które z każdą stroną zaczyna udzielać się czytelnikowi. James Scott, podobnie jak Hitchcock, zaczyna od trzęsienia ziemi – a potem napięcie tylko rośnie.