Tag: Przyprawy sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Minta i komunijny obiad

Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.