Tag: sok cytrynowy

Łosoś pieczony pod szpinakową pierzynką za kuchennymi drzwiami

Mój ogród otrząsnął się z resztek śniegu i odsłonił zielone wspomnienie trawy. Zrobiło się optymistycznie i nieco pogodniej. Coraz częściej słyszę ptasi świergot i wyglądam klucza gęsi. J. mi dzisiaj doniósł, że internet informuje o pierwszych w tym roku bocianach w Polsce! Pomyślałam, że czas zabrać się za siebie i wysmuklić wygląd. Zjadłam więc dwa czwartkotłustowe pączki jako pożegnanie zimowego rozpasania. Z szafki wyciągnęłam kaszę jaglaną i zakupiłam torbę szpinaku. Na stoisku rybnym zażądałam dużego płata łososia. Poczułam się uzbrojona w przedwiosenny detoks. Uff!|Mój ogród otrząsnął się z resztek śniegu i odsłonił zielone wspomnienie trawy. Zrobiło się optymistycznie i nieco pogodniej. Coraz częściej słyszę ptasi świergot i wyglądam klucza gęsi. J. mi dzisiaj doniósł, że internet informuje o pierwszych w tym roku bocianach w Polsce! Pomyślałam, że czas zabrać się za siebie i wysmuklić wygląd. Zjadłam więc dwa czwartkotłustowe pączki jako pożegnanie zimowego rozpasania. Z szafki wyciągnęłam kaszę jaglaną i zakupiłam torbę szpinaku. Na stoisku rybnym zażądałam dużego płata łososia. Poczułam się uzbrojona w przedwiosenny detoks. Uff!|Mój ogród otrząsnął się z resztek śniegu i odsłonił zielone wspomnienie trawy. Zrobiło się optymistycznie i nieco pogodniej. Coraz częściej słyszę ptasi świergot i wyglądam klucza gęsi. J. mi dzisiaj doniósł, że internet informuje o pierwszych w tym roku bocianach w Polsce! Pomyślałam, że czas zabrać się za siebie i wysmuklić wygląd. Zjadłam więc dwa czwartkotłustowe pączki jako pożegnanie zimowego rozpasania. Z szafki wyciągnęłam kaszę jaglaną i zakupiłam torbę szpinaku. Na stoisku rybnym zażądałam dużego płata łososia. Poczułam się uzbrojona w przedwiosenny detoks. Uff!|Mój ogród otrząsnął się z resztek śniegu i odsłonił zielone wspomnienie trawy. Zrobiło się optymistycznie i nieco pogodniej. Coraz częściej słyszę ptasi świergot i wyglądam klucza gęsi. J. mi dzisiaj doniósł, że internet informuje o pierwszych w tym roku bocianach w Polsce! Pomyślałam, że czas zabrać się za siebie i wysmuklić wygląd. Zjadłam więc dwa czwartkotłustowe pączki jako pożegnanie zimowego rozpasania. Z szafki wyciągnęłam kaszę jaglaną i zakupiłam torbę szpinaku. Na stoisku rybnym zażądałam dużego płata łososia. Poczułam się uzbrojona w przedwiosenny detoks. Uff!|Mój ogród otrząsnął się z resztek śniegu i odsłonił zielone wspomnienie trawy. Zrobiło się optymistycznie i nieco pogodniej. Coraz częściej słyszę ptasi świergot i wyglądam klucza gęsi. J. mi dzisiaj doniósł, że internet informuje o pierwszych w tym roku bocianach w Polsce! Pomyślałam, że czas zabrać się za siebie i wysmuklić wygląd. Zjadłam więc dwa czwartkotłustowe pączki jako pożegnanie zimowego rozpasania. Z szafki wyciągnęłam kaszę jaglaną i zakupiłam torbę szpinaku. Na stoisku rybnym zażądałam dużego płata łososia. Poczułam się uzbrojona w przedwiosenny detoks. Uff!|Mój ogród otrząsnął się z resztek śniegu i odsłonił zielone wspomnienie trawy. Zrobiło się optymistycznie i nieco pogodniej. Coraz częściej słyszę ptasi świergot i wyglądam klucza gęsi. J. mi dzisiaj doniósł, że internet informuje o pierwszych w tym roku bocianach w Polsce! Pomyślałam, że czas zabrać się za siebie i wysmuklić wygląd. Zjadłam więc dwa czwartkotłustowe pączki jako pożegnanie zimowego rozpasania. Z szafki wyciągnęłam kaszę jaglaną i zakupiłam torbę szpinaku. Na stoisku rybnym zażądałam dużego płata łososia. Poczułam się uzbrojona w przedwiosenny detoks. Uff!

Grzanki z kozim twarogiem i karmelizowanym pasternakiem za kuchennymi drzwiami

Szare poranki nie wprawiają w entuzjazm. Wprawdzie temperatura za oknem oscyluje powyżej zera, i to jest powód do optymizmu, ale światło potrzebne jest jak powietrze. Czekam na słońce każdego dnia. Wstaję, podnoszę rolety i wypatruję choćby najmniejszego promienia.
Z porannej szarości wyciąga mnie filiżanka kawy i pomysł na dobre śniadanie. Kromki chleba, ser i korzeń. Kilka prostych składników a jaki efekt, smakowy i terapeutyczny.
Niezwykła moc kuchennej magii!|Szare poranki nie wprawiają w entuzjazm. Wprawdzie temperatura za oknem oscyluje powyżej zera, i to jest powód do optymizmu, ale światło potrzebne jest jak powietrze. Czekam na słońce każdego dnia. Wstaję, podnoszę rolety i wypatruję choćby najmniejszego promienia.
Z porannej szarości wyciąga mnie filiżanka kawy i pomysł na dobre śniadanie. Kromki chleba, ser i korzeń. Kilka prostych składników a jaki efekt, smakowy i terapeutyczny.
Niezwykła moc kuchennej magii!|Szare poranki nie wprawiają w entuzjazm. Wprawdzie temperatura za oknem oscyluje powyżej zera, i to jest powód do optymizmu, ale światło potrzebne jest jak powietrze. Czekam na słońce każdego dnia. Wstaję, podnoszę rolety i wypatruję choćby najmniejszego promienia.
Z porannej szarości wyciąga mnie filiżanka kawy i pomysł na dobre śniadanie. Kromki chleba, ser i korzeń. Kilka prostych składników a jaki efekt, smakowy i terapeutyczny.
Niezwykła moc kuchennej magii!

Zielony koktajl za kuchennymi drzwiami

Któregoś dnia dyskutowałam z koleżanką blogerką o nowym guru od diety i zdrowego życia. Guru wydał już książkę z gotowymi przepisami na zdrowe życie, ma swoją klinikę i program w telewizji.
Za guru podążają tysiące, a może nawet setki.
Kolejny człowiek, który ma nauczyć nas gotować, żyć i być szczęśliwymi.
Dziasiaj widziałam w EMPIK-u całe półki z książkami jak zdrowo się odżywiać, czego nie jeść, jak komponować posiłki, kiedy jeść i dlaczego…
I naprawdę zastanawiam się, kto w to wszystko wierzy. Natury oszukać nie można.|Któregoś dnia dyskutowałam z koleżanką blogerką o nowym guru od diety i zdrowego życia. Guru wydał już książkę z gotowymi przepisami na zdrowe życie, ma swoją klinikę i program w telewizji.
Za guru podążają tysiące, a może nawet setki.
Kolejny człowiek, który ma nauczyć nas gotować, żyć i być szczęśliwymi.
Dziasiaj widziałam w EMPIK-u całe półki z książkami jak zdrowo się odżywiać, czego nie jeść, jak komponować posiłki, kiedy jeść i dlaczego…
I naprawdę zastanawiam się, kto w to wszystko wierzy. Natury oszukać nie można.|Któregoś dnia dyskutowałam z koleżanką blogerką o nowym guru od diety i zdrowego życia. Guru wydał już książkę z gotowymi przepisami na zdrowe życie, ma swoją klinikę i program w telewizji.
Za guru podążają tysiące, a może nawet setki.
Kolejny człowiek, który ma nauczyć nas gotować, żyć i być szczęśliwymi.
Dziasiaj widziałam w EMPIK-u całe półki z książkami jak zdrowo się odżywiać, czego nie jeść, jak komponować posiłki, kiedy jeść i dlaczego…
I naprawdę zastanawiam się, kto w to wszystko wierzy. Natury oszukać nie można.|Któregoś dnia dyskutowałam z koleżanką blogerką o nowym guru od diety i zdrowego życia. Guru wydał już książkę z gotowymi przepisami na zdrowe życie, ma swoją klinikę i program w telewizji.
Za guru podążają tysiące, a może nawet setki.
Kolejny człowiek, który ma nauczyć nas gotować, żyć i być szczęśliwymi.
Dziasiaj widziałam w EMPIK-u całe półki z książkami jak zdrowo się odżywiać, czego nie jeść, jak komponować posiłki, kiedy jeść i dlaczego…
I naprawdę zastanawiam się, kto w to wszystko wierzy. Natury oszukać nie można.|Któregoś dnia dyskutowałam z koleżanką blogerką o nowym guru od diety i zdrowego życia. Guru wydał już książkę z gotowymi przepisami na zdrowe życie, ma swoją klinikę i program w telewizji.
Za guru podążają tysiące, a może nawet setki.
Kolejny człowiek, który ma nauczyć nas gotować, żyć i być szczęśliwymi.
Dziasiaj widziałam w EMPIK-u całe półki z książkami jak zdrowo się odżywiać, czego nie jeść, jak komponować posiłki, kiedy jeść i dlaczego…
I naprawdę zastanawiam się, kto w to wszystko wierzy. Natury oszukać nie można.|Któregoś dnia dyskutowałam z koleżanką blogerką o nowym guru od diety i zdrowego życia. Guru wydał już książkę z gotowymi przepisami na zdrowe życie, ma swoją klinikę i program w telewizji.
Za guru podążają tysiące, a może nawet setki.
Kolejny człowiek, który ma nauczyć nas gotować, żyć i być szczęśliwymi.
Dziasiaj widziałam w EMPIK-u całe półki z książkami jak zdrowo się odżywiać, czego nie jeść, jak komponować posiłki, kiedy jeść i dlaczego…
I naprawdę zastanawiam się, kto w to wszystko wierzy. Natury oszukać nie można.

Tatar ze śledzia za kuchennymi drzwiami

W grudniu ilość spożywanych w naszym kraju śledzi i innych ryb szybuje kosmicznie w górę.
Nadrabiamy chude miesiące całego roku,kiedy to ryba jest świętem na niektórych stołach.
Wegetarianie wywieszają swoje bojowe transparenty,
ale nic z tego. Ryba zjedzona być musi! U siebie też zauważam wzmożony apetyt na śledzia i rybkę, nie tylko w galarecie.
Poszukuję autentycznych matjasów i idę tropem karpia milickiego.
Uruchamiam nadmorskie znajomości, żeby zdobyć dobrego turbota i sardele.
Oczami wyobraźni widzę,jak kwasy Omega3 reperują mój móżg i chronią przed Alzheimerem.
To działa! Biorę się więc za pysznego śledzia,co wszystkim nie tylko przed świętami polecam.|W grudniu ilość spożywanych w naszym kraju śledzi i innych ryb szybuje kosmicznie w górę.
Nadrabiamy chude miesiące całego roku,kiedy to ryba jest świętem na niektórych stołach.
Wegetarianie wywieszają swoje bojowe transparenty,
ale nic z tego. Ryba zjedzona być musi! U siebie też zauważam wzmożony apetyt na śledzia i rybkę, nie tylko w galarecie.
Poszukuję autentycznych matjasów i idę tropem karpia milickiego.
Uruchamiam nadmorskie znajomości, żeby zdobyć dobrego turbota i sardele.
Oczami wyobraźni widzę,jak kwasy Omega3 reperują mój móżg i chronią przed Alzheimerem.
To działa! Biorę się więc za pysznego śledzia,co wszystkim nie tylko przed świętami polecam.|W grudniu ilość spożywanych w naszym kraju śledzi i innych ryb szybuje kosmicznie w górę.
Nadrabiamy chude miesiące całego roku,kiedy to ryba jest świętem na niektórych stołach.
Wegetarianie wywieszają swoje bojowe transparenty,
ale nic z tego. Ryba zjedzona być musi! U siebie też zauważam wzmożony apetyt na śledzia i rybkę, nie tylko w galarecie.
Poszukuję autentycznych matjasów i idę tropem karpia milickiego.
Uruchamiam nadmorskie znajomości, żeby zdobyć dobrego turbota i sardele.
Oczami wyobraźni widzę,jak kwasy Omega3 reperują mój móżg i chronią przed Alzheimerem.
To działa! Biorę się więc za pysznego śledzia,co wszystkim nie tylko przed świętami polecam.|W grudniu ilość spożywanych w naszym kraju śledzi i innych ryb szybuje kosmicznie w górę.
Nadrabiamy chude miesiące całego roku,kiedy to ryba jest świętem na niektórych stołach.
Wegetarianie wywieszają swoje bojowe transparenty,
ale nic z tego. Ryba zjedzona być musi! U siebie też zauważam wzmożony apetyt na śledzia i rybkę, nie tylko w galarecie.
Poszukuję autentycznych matjasów i idę tropem karpia milickiego.
Uruchamiam nadmorskie znajomości, żeby zdobyć dobrego turbota i sardele.
Oczami wyobraźni widzę,jak kwasy Omega3 reperują mój móżg i chronią przed Alzheimerem.
To działa! Biorę się więc za pysznego śledzia,co wszystkim nie tylko przed świętami polecam.|W grudniu ilość spożywanych w naszym kraju śledzi i innych ryb szybuje kosmicznie w górę.
Nadrabiamy chude miesiące całego roku,kiedy to ryba jest świętem na niektórych stołach.
Wegetarianie wywieszają swoje bojowe transparenty,
ale nic z tego. Ryba zjedzona być musi! U siebie też zauważam wzmożony apetyt na śledzia i rybkę, nie tylko w galarecie.
Poszukuję autentycznych matjasów i idę tropem karpia milickiego.
Uruchamiam nadmorskie znajomości, żeby zdobyć dobrego turbota i sardele.
Oczami wyobraźni widzę,jak kwasy Omega3 reperują mój móżg i chronią przed Alzheimerem.
To działa! Biorę się więc za pysznego śledzia,co wszystkim nie tylko przed świętami polecam.