1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Uroda

Emma Kiworkowa: „Zrozumiałam, że odpoczynek jest nie mniej istotny niż aktywność”

Emma Kiworkowa, stomatolożka (Fot. Arthur Aleksanian)
Uznana stomatolożka i właścicielka sieci klinik. Występuje w mediach, zajmuje się działalnością charytatywną, wychowuje dzieci… wydaje się, że dzień Emmy Kiworkowej liczy więcej niż 24 godziny. Ale w ten napięty plan można jeszcze wpisać czas na relaks i przyjemności.

Kiedyś miałam grafik wypełniony po brzegi, od rana do wieczora. To nie było dobre. To, że cały czas pracowałam, wcale nie znaczyło, że byłam efektywna. Powiedziałam: stop! Zrozumiałam, że odpoczynek jest nie mniej istotny niż aktywność. Teraz staram się regularnie wyjeżdżać na wakacje, podczas których kompletnie się wyciszam, bo nic nie robię poza czytaniem i medytowaniem. Okazuje się, że właśnie wtedy przychodzą mi do głowy najbardziej kreatywne pomysły.

(Fot. z archiwum Emmy Kiworkowej)

Stosuję zresztą taki minireset każdego dnia. Dość długo budzę się do życia, więc spotkania zaczynam około 11. Potrzebuję swoich porannych rytuałów: słuchania muzyki medytacyjnej, afirmacji, modlitwy. Myślę nad intencjami dnia, który się właśnie zaczyna, wyobrażam sobie, jak bym chciała, żeby wyglądał. Myślę w pozytywny sposób, ale bez większych oczekiwań. Po takim energetycznym podładowaniu wnoszę w spotkania z ludźmi pozytywną energię, bo nie jestem napięta, i wtedy wszystko łagodnie płynie.

(Fot. iStock)

Staram się też nie omijać treningów fizycznych, bo doskonale wpływają na moją psychikę. Kiedy dam sobie dobrze w kość, wszelkie napięcia ustępują. Jeśli mam więcej czasu, chodzę do klubów fitness, jeśli nie – ćwiczę z aplikacją jogę lub idę pobiegać.

Moim konikiem jest suplementacja. Najpierw wszyscy się ze mnie śmiali, a teraz całe otoczenie tym zaraziłam. Wierzę w to, co mówił Hipokrates – jesteśmy tym, co jemy. W związku z tym staram się bardzo uważnie suplementować. Przyjmuję zarówno witaminy i minerały, jak i adaptogeny.

Jakiś czas temu zrezygnowałam z kawy. Rano piję matchę latte z dodatkiem guarany. Jestem niskociśnieniowcem i taki zestaw daje mi fajnego kopa, a jest zdrowszy niż kawa.

Kocham zapachy i dobieram je w zależności od pory roku. Zimą lubię ciepłe i bardziej wyraziste, na przykład oud, a przez resztę roku zwiewne, różane. W domu mam niemal cały czas zapalone świece zapachowe albo palo santo. Jednak ulubionym zapachem jest Papier d’Arménie.

Moim ostatnim odkryciem są długie kąpiele. Wcześniej byłam zdecydowaną fanką prysznica, wylegiwanie się w wannie wydawało mi się stratą czasu. Tymczasem jakiś czas temu byłam na regeneracyjnym wyjeździe jogowym. I tam poza ćwiczeniami były kąpiele, z różnymi ziołami, solą epsom (z dużą zawartością magnezu). Rozkochałam się w tych rytuałach. I teraz cztery, pięć razy w tygodniu robię sobie kąpiel z olejkami lub solą bogatą w magnez. Polecam!

Nie przepadam za ostrzykiwaniem się kwasem hialuronowym, nie robię mezoterapii, jestem za to zwolenniczką zabiegów na twarz na bazie kwasów. Świetnie odnawiają i regenerują skórę, zapobiegają pojawianiu się zmarszczek. Kwas migdałowy stosuję przez cały rok. Świetne efekty daje też Cosmelan. Skóra jest po nim wspaniała. Czasem stosuję też 20–30-procentową witaminę C. Ostatnio dostałam od przyjaciela jego autorski krem i muszę przyznać, że od razu znalazł się w moim top 3.

Ulubione Emmy…

1. Podróże

Kocham Brazylię, ten pozytywny vibe, który unosi się w powietrzu, ludzie są tam ciepli, naturalni. Lubię spokojne egzotyczne destynacje, jak: Bali, Zanzibar, Malediwy. Na gwarne i imprezowe południe Francji mogę pojechać ze znajomymi na weekend, ale nie na wakacje. Uwielbiam też polskie Mazury i Podlasie!

(Fot. iStock)

2. Pielęgnacja

Nie obejdę się bez kremu do ciała. To jest mój must-have od czasów nastoletnich. Do pielęgnacji twarzy z kolei chętniej wybieram serum, lekki lotion. Staram się sięgać po naturalne produkty. Do moich ulubionych należy ostatnio lekki krem z witaminą C Dr Ambroziak Laboratorium.

(Fot. materiały prasowe)

3. Kąpiele

To moje ostatnie odkrycie. Wcześniej byłam zdecydowaną fanką prysznica, wylegiwanie się w wannie wydawało mi się stratą czasu.

4. Suplementacja

Suplementacja jest moim konikiem. Przyjmuję zarówno witaminy i minerały, jak i adaptogeny.

(Fot. iStock)



5. Perfumy.

Mam kilka swoich ulubionych, niszowych perfum, jak te marki Kilian. Używam ich razem z molekułami, które utrwalają i podbijają zapach.

(Fot. materiały prasowe)

6. Zapach we wnętrzu

W domu mam cały czas zapalone świece zapachowe albo palo santo. Ale moim ulubionym zapachem jest Papier d’Arménie, którego historia sięga XIX wieku.

(Fot. materiały prasowe)

7. Balsam do ciała
Od zawsze pielęgnuję skórę dobrymi balsamami albo kremami do ciała, jak Tabacco Toscano od Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria Novella.

(Fot. materiały prasowe)
Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze