1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Uroda

Spa w plenerze – te miejsca warto odwiedzić

Turnusy dzikiego spa to kilkudniowe wyprawy na reset i obcowanie z przyrodą. (Fot. iStock)
Masz wrażenie, że wakacje prześlizgnęły ci się przez palce? To dobry moment, żeby zrobić sobie przerwę i zresetować się w naturze. Może odwiedzić spa w lesie? Pójść do wolno stojącej sauny, a potem wskoczyć do zimnego górskiego strumienia. Albo skorzystać z kąpieli w wannie wypełnionej ziołami, patrząc w niebo. Takich miejsc jest coraz więcej. Niektóre działają cały rok, inne sezonowo. Wykorzystaj ostatnie ciepłe dni na dzikie spa.

Naturalnie w naturze

Camp SPA ukryte jest w brzozowym lesie na mazurach. W ciepłe dni można tu skorzystać z masażu w plenerze i kąpieli w wannie na leśnej polanie.

Drzwi do Camp SPA otwierają się sezonowo – od początku maja do końca września. I nie ma tu przenośni, drewniane drzwi otwierają kolejne punkty relaksu rozsypane wśród drzew. Znajdziesz tu saunę, z której rozciąga się widok na młode brzózki, balię opalaną drewnem z filtrem mineralnym i jacuzzi. Ale to nie wszystko, bo zdecydowanie największą atrakcją są tutaj kąpiele. Możesz zdecydować się na ziołową w wannach w stylu retro lub mineralną w kamiennej wannie, mieszczącej dwie osoby. Ta pierwsza ma działanie kojące i antyseptyczne, zanurzacie się w naparze z brzozy i pokrzywy, z dodatkiem płatków kwiatów i skrzypu. Kąpiel mineralna w specjalnej mieszańce soli i zeolitu głęboko odpręża i relaksuje ciało i duszę. Są tu też transparentne domki do masażu (na zdj. obok). Ściany dają poczucie intymności, ale jednocześnie są tak cienkie, że leżąc na stole, słyszysz śpiew ptaków. Autorskie masaże oraz peelingi całego ciała wykonywane są na bazie własnych mieszanek z dodatkiem olejków eterycznych i płatków kwiatów. Do Camp SPA można przyjechać solo lub większą grupą do 12 osób. Spa leży w bezpośrednim sąsiedztwie ekosiedliska Kwaśne Jabłko i restauracji Niwa, więc do zestawu przyjemności można dodać też pyszne jedzenie.

(Fot. materiały prasowe)

Camp Spa, 11-008 Włodowo. Rezerwacje: kontakt@campspa.pl

Ziołowe wczasy

Turnusy dzikiego spa to kilkudniowe wyprawy na reset i obcowanie z przyrodą.

Przeznaczone są wyłącznie dla kobiet (i osób z doświadczeniem bycia kobietą). Karawanę prowadzi Anna Czeremcha, inicjatorka kąpieli ziołowych w wannach wstawionych w przestrzenie działek, ogrodów, przydomowych zagajników, orędowniczka przyrodolecznictwa, fitoterapeutka, naturoterapeutka, badylolożka, znana z szerokiej działalności zielarskiej pod nazwą Badylologia. W programie wyjazdów są kąpiele w wannach wypełnionych mieszankami rodzimych ziół i chwastów na rozmaite dolegliwości lub na relaks po prostu, na odpięcie się od trosk, a wpięcie w dziką rozkosz przebywania w opalanej drewnem wannie z widokiem na nieograniczoną przestrzeń natury. W chwilach wolnych od kąpieli uczestniczki mogą wziąć udział w przygotowaniach fitokosmetyków (botanicznych kosmetyków o działaniu leczniczym i pielęgnacyjnym), masażach, jodze, kręgach, spacerach po dziczy lub pływaniu w jeziorze. Tegoroczne letnie turnusy odbywają się na Suwalszczyźnie, w siedlisku Bitkowo. W sąsiedztwie nie ma domostw, sklepów, turystów, gospodarstw, przy okazji zero zasięgu, czasem można złapać 3G na pomoście, żeby sprawdzić kontent na Instagramie, ale o spotkaniu na Zoomie należy zapomnieć. Najbliższy turnus odbędzie się w połowie września. Kolejny wyjazd, pod koniec października, będzie skupiony wokół ukojenia układu nerwowego i połączony z warsztatami z fitoterapii sezonowej. Jeśli należysz do osób, które planują swoje urlopy z dużym wyprzedzeniem, zacznij śledzić instagramowe konto @dzikiespa. Wkrótce pojawią się tam informacje o kolejnych wyjazdach oraz o podwarszawskiej strefie dzikiego spa.

(Fot. materiały prasowe)

Siedlisko Bitkowo, Suwalszczyzna. Informacje i zapisy: dzikiespa@gmail.com

Przystań w górach

Sauna w stylu Ruskiej Bani, masaże witkami i kąpiele w magicznej przestrzeni na górskiej polanie.

Dzikie Spa to miejsce stworzone z miłości do saunowania, relaksu i obcowania z naturą. Wszystko w klimacie chill out & slow life. Wykonana z bali sauna w stylu bani jest mobilna, więc pomysł był taki, że spa będzie objazdowe, ale ostatecznie nie odjechało daleko od domu. Miejsce to prowadzą Marika i jej mąż Marek, oboje z Dusznik-Zdroju na Dolnym Śląsku. Tu też rozbili pierwszy obóz Dzikiego Spa i zostali, bo, jak mówią, „te zachody słońca, widok na góry i zmieniające się pory roku wciąż ich zachwycają”. Oboje też zakochani są w saunowaniu, dlatego właśnie prowadzone przez nich ceremonie mają niezwykły klimat. Seanse w saunie są tu okazją nie tylko do relaksu, ale też pogłębiania relacji. Czwartki to już tradycyjnie dzień, kiedy odbywają się najpierw kobiece spotkania, a potem „nocne męskie grzanie”. W saunie wbrew pozorom rzadko bywa cicho, kobiety śpiewają, rozmawiają. Wieczorem saunę wypełnia z kolei męska energia. Ważną częścią seansów są masaże witkami, najczęściej brzozowymi. Chociaż, jak mówi Marika, „nie trzeba się ograniczać. Przygotowujemy miotełki również z gałązek dębu, jałowca, z dodatkiem pokrzywy czy mięty”. Witki pobudzają krążenie, przyspieszają otwieranie porów, a uwalniane z nich olejki eteryczne korzystnie wpływają na organizm. Po masażu skóra pachnie ziołami. W inne dni tygodnia w Dzikim Spa są otwarte seanse, warto się wcześniej zapisać. Można też przyjechać w kilka osób i zarezerwować miejsce tylko dla siebie, a przy okazji skorzystać z kąpieli w wannie na ogniu. W ofercie są też warsztaty z olejków naturalnych, warsztaty zielarskie, kąpiele leśne i zajęcia dla dzieci.

(Fot. materiały prasowe)

Dzikie spa, ul. Wiejska 11, Duszniki-Zdrój; www.dzikiespa.pl, IG @dzikie_spa

Spotkania z żywiołami

Gorąca sauna i lodowata woda, Płonące ognisko. Dzika sauna działa cały rok.

Pod okiem doświadczonego przewodnika możesz tu poznać granice swoich możliwości przegrzania i przechłodzenia lub po prostu dać odpocząć zmęczonemu ciału i głowie. Dzikosaunowanie to zazwyczaj 2,5-godzinne rytuały saunowe, autorski i wyjątkowy proces opracowany w świętokrzyskich lasach, który wprowadza w błogostan. Sercem dzikiej sauny jest potężny piec z ponad 150 kilogramów kamieni, opalany oczywiście drewnem. Mała szybka wewnątrz pariłki pozwala na obserwację ognia. Lodowata woda to druga strona ciepła. Jej przeciwieństwo, a może dopełnienie. Może przybierać różne formy. Balia z wodą, staw, śnieg czy proste wiadro. Pozwala poczuć nagłe orzeźwienie, błyskawiczny energetyczny boost, a potem spokój. Chcesz skorzystać z dzikiej sauny? Masz dwie opcje: albo przyjeżdżasz na wspólne saunowanie i poznajesz nowych ludzi (saunowanie odbywa się ostatnio we wtorki, czwartki, piątki oraz soboty), albo rezerwujesz miejsce na wyłączność i cieszysz się sauną w swojej grupie. Można też wynająć bannika, osobę, która zadba o wszystko podczas seansu. W wersji premium wszystko będzie na ciebie czekało: woda pitna, elektrolity, herbata, ognisko, olejki eteryczne, zapalone świeczki i pochodnie, muzyka sącząca się z głośnika. Jeśli masz ochotę uciec od luksusów cywilizacji, na miejscu dostępne są glampingowe noclegi.

(Fot. materiały prasowe)

Świętokrzyskie, Kielce – Zagnańsk; www.dzikasauna.pl, IG @dzika.sauna

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Reklama
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze