1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wideo
  4. >
  5. „Wypalenie nigdy nie jest z dnia na dzień. To proces w ciele”. Dlaczego coraz więcej pracowników „odchodzi donikąd”? | „zaTASKowani 2”, odc. 10

„Wypalenie nigdy nie jest z dnia na dzień. To proces w ciele”. Dlaczego coraz więcej pracowników „odchodzi donikąd”? | „zaTASKowani 2”, odc. 10

„Nauczyliśmy się w pandemii, że chodzić do pracy nie oznacza chodzić do pracy. Dziś ludzie pytają: z czego wynika to, że ja muszę być pięć razy w tygodniu w biurze?”- mówi Róża Szafranek w podcaście „zaTASKowani 2”. Jeszcze niedawno biuro było symbolem sukcesu – dziś dla wielu stało się synonimem utraty wolności. Mimo że statystyki pokazują stabilny udział pracy zdalnej na poziomie 30%, globalne korporacje coraz częściej wzywają swoich pracowników z powrotem do open space’ów. Czy naprawdę potrzebujemy biurek, żeby się rozwijać? A może to tylko nostalgiczna potrzeba kontroli? O tym rozmawiamy w nowym odcinku podcastu „zaTASKowani 2” z Różą, założycielką HR Hints, oraz Karoliną Norkiewicz, komiczką z Klubu Komediowego i współscenarzystką „The Office PL”, o tym, czym dziś jest praca – zdalna, hybrydowa czy stacjonarna – i dlaczego żadna z nich nie jest wolna od pułapek.

Jak pisze Nicholas Bloom, ekonomista z Uniwersytetu Stanforda, 2025 r. to tzw. „Rok kaczki” – z wierzchu spokojny, a pod spodem pełen gwałtownych ruchów. – „Powyżej stabilizacja, ale poniżej… burzliwie wiosłują” – mówi Bloom, opisując sytuację firm, które balansują między elastycznością a potrzebą kontroli.

Rok Kaczki, czyli pozorny spokój

Większość pracowników na świecie, bo blisko 60%, funkcjonuje w modelu hybrydowym, 1/3 w pełni zdalnie, a tylko 14% stacjonarnie - wg badania „2024 Global Comms Report”. Wyniki te odzwierciedlają sytuację w wielu krajach Europy, poza Polską, gdzie udział pracy zdalnej to tylko 1/10 - jak wynika z danych GUS-u za II kwartał zeszłego roku.

Mimo (a może właśnie dlatego), że model hybrydowy i zdalny wydają się utrzymywać na stabilnym poziomie od dwóch lat, coraz więcej globalnych marek – od Tesli po Amazon – stawia na kampanie „Return to Office”. Oficjalnie chodzi o współpracę i kulturę organizacyjną. Nieoficjalnie – o strach przed utratą wpływu.

Jak mówi Róża Szafranek, specjalistka HR: – Nauczyliśmy się w pandemii, że chodzić do pracy nie oznacza chodzić do pracy. Dziś ludzie pytają: z czego wynika to, że ja muszę być pięć razy w tygodniu w biurze? - pyta.

Hybryda, czyli inaczej chaos

Choć hybrydowy model miał być złotym środkiem, praktyka pokazuje, że często przynosi więcej napięć niż korzyści. Według różnych źródeł ponad 70% dużych firm w 2025 roku działa w modelu „ustrukturyzowanej hybrydy”, czyli 1–4 dni w biurze. W teorii – elastyczność. W praktyce – nowy rodzaj stresu.

– Najtrudniejszym modelem jest praca hybrydowa. Wyżej oceniasz ludzi, którzy przychodzą do biura, to tzw. zjawisko proximity bias – lubimy ludzi, których fizycznie widzimy – wyjaśnia Szafranek.

Według danych Koalicji Bezpieczni w Pracy („Raport Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2023. Dobrostan pracownika, czyli well-being w pracy”), ponad połowa pracowników zdalnych deklaruje, że oszczędza czas na dojazdach, prawie tyle samo śpi dłużej i ma poczucie większej swobody. Ale już w hybrydzie ponad 60% skarży się na brak jasno ustalonych godzin pracy. Granice między „pracą” a „życiem” zacierają się, a burnout (z ang. wypalenie) przestaje być jednostkowym przypadkiem.

– Ludzie coraz częściej dochodzą do takiej granicy wypalenia, że nie są w stanie dłużej pracować. Dobrze pokazują to tzw. odejścia donikąd - patrząc na menadżerów: w 2021 roku to był promil, a teraz 7 procent – dodaje ekspertka.

Spotkania offline, czyli naprawdę kontrola

Arvid Kahl, przedsiębiorca i autor książki Zero to Sold, uważa, że skuteczna praca zdalna opiera się na zaufaniu, nie kontroli. „Zamiast przymusowych pogawędek i wspólnego lunchu, pracownicy identyfikują się z tym, co firma chce osiągnąć. Kultura to dziś proces i misja, a nie mundurki czy biurka w open space’ie” - mówi w swoim podcaście The Bootstrapped Founded.

Jednak nie wszystkie firmy potrafią funkcjonować bez mikrozarządzania. – Ludzie mówią, że większość spotkań mogłaby być mailem, ale nie, bo ludzie nie potrafią pisać maili. Ile razy tak miałyście, że zadajesz w mailu trzy pytania, a ktoś odpowiada na pytanie czwarte, które w ogóle nie pada w mailu – śmieje się Róża.

Ten chaos komunikacyjny przenosi się na kulturę pracy – i na zdrowie psychiczne. Z raportu „50 Eye­-Opening Remote Work Statistics for 2024” wynika, że blisko połowa pracowników zdalnych wskazuje na mniejsze obciążenie stresem w pracy zdalnej. Tak się dzieje jednak pod warunkiem, że firma potrafi jasno komunikować cele i budować zaufanie.

– Połowa ludzi w organizacjach mówi, że nie wie, jaki ma cel – dodaje Szafranek.

Wypalenie, czyli cichy dług pracy zdalnej

Dla wielu home office był początkiem nowego stylu życia. Jednak wraz z elastycznością przyszła nowa forma przeciążenia. – Wypalenie to nigdy nie jest z dnia na dzień. Wypalenie to proces w ciele – wyjaśnia Róża.

Dane Polskiej Agencji Prasowej pokazują, że 45% badanych w czasie pandemii pracowało od 10 do 12 godzin dziennie, a ponad połowa – więcej niż przed pandemią. Równocześnie granica między pracą a odpoczynkiem coraz bardziej się zaciera.

– Firmy działają na estymatach z 2021 roku, a ludzie będą pracować już tylko mniej – przewiduje Szafranek.

Pies z myszką, czyli performowanie obecności

Zdalna praca dała ludziom kontrolę nad czasem, ale też stworzyła nową presję. – Performowanie obecności – tak Róża Szafranek określa zjawisko, w którym pracownicy starają się wyglądać na bardziej aktywnych niż w rzeczywistości. - Przypinasz psu myszkę do ogona i idziesz robić pranie – żartuje.

Z kolei komiczka, Karolina Norkiewicz zauważa, że elastyczność bywa zdradliwa. – Od wygody i pracy w piżamie po możliwość zarządzania własną dobą: kiedy odpoczywam, kiedy pracuję, zamiast spędzać czas na kawie w firmie. To brzmi idealnie, ale wymaga ogromnej samoświadomości - wyjaśnia.

Według ekspertów to nie miejsce, lecz intencja i komunikacja będą definiować przyszłość pracy. Model hybrydowy nie zniknie, ale zmieni się jego założenie – mniej kontroli, a więcej poczucia sensu i relacji.

Kończąc cytatem Chrisa Herda, założyciela Firstbase:

„Firma działająca przede wszystkim zdalnie ma dostęp do najlepszych talentów na świecie”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email