Sposoby na PMS, czyli poskromienie złośnicy

Co miesiąc świat niespodziewanie zaczyna robić ci na złość. Kłócisz się z mężem, dzieci doprowadzają cię do białej gorączki, w pracy koleżanki na wszelki wypadek schodzą ci z drogi. W dodatku piersi przestają mieścić się w biustonoszu, nogi puchną, a wieczorem niespodziewanie zalewasz się łzami… I tak przez kilka dni, dopóki nie pojawi się miesiączka. Dość tego! Mamy sprawdzone sposoby na PMS!

Pewnie nieraz słyszałaś żartobliwe czy kąśliwe uwagi, że przed okresem zamieniasz się w jędzę. Nawet nie protestujesz, bo przecież sama doskonale wiesz, że w „te dni” od rana chodzisz zła jak osa. Głupio ci i wstyd, ale choć starasz się trzymać emocje na wodzy, one i tak wymykają się spod kontroli. Poza tym po prostu fatalnie się czujesz, a nikt nie traktuje cię poważnie. Tymczasem PMS (premenstrual syndrome, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego) w klasyfikacji Światowej Organizacji Zdrowia już od dawna jest uznawany za chorobę. Doświadcza jej niemal 70 proc. kobiet, a co druga z nas co miesiąc naprawdę bardzo cierpi psychicznie i fizycznie. Zamiast się więc obwiniać, że zatruwasz życie sobie i innym, wypróbuj naturalne terapie skuteczne w łagodzeniu napięcia przedmiesiączkowego.

Kiedy jesteś rozdrażniona i płaczliwa

Każda z nas przeżywa PMS inaczej, ale najczęściej skarżymy się na rozstrój nerwowy i wahania nastroju – od depresji do złości. Medycyna chińska tłumaczy problemy emocjonalne, a także fizyczne towarzyszące napięciu przedmiesiączkowemu zastojem qi wątroby, czyli zaburzeniem swobodnego przepływu energii w tym ważnym organie. Stąd właśnie złość (wręcz agresja), rozdrażnienie, fale smutku, ale także bóle głowy, karku, ramion. Chińczycy polecają jako remedium na te dolegliwości zmianę diety – unikanie produktów osłabiających lub rozgrzewających wątrobę, takich jak: ostre przyprawy, kawa, alkohol, tłuste potrawy czy słodycze. Na qi wątroby wpłynie za to regulująco jedzenie produktów o smaku kwaśnym, śliwek, pomarańczy, pomidorów, kalarepy, czarnego sezamu i rzodkwi. Warto też popijać napary z mięty, werbeny i nagietka.
Pomoże ci też aromaterapia – kojąco na nadmierne napięcie nerwowe zadziałają olejki eteryczne z lawendy oraz z rumianku rzymskiego. Możesz odkręcać buteleczkę i wdychać ich woń kilka razy dziennie lub zastosować dyfuzor zapachów.

Uzupełnij niedobory magnezu – pierwiastek ten wspomaga działanie układu nerwowego i łagodzi skutki stresu. Przed okresem może ci go brakować w organizmie. Warto więc chrupać bogate w magnez pestki dyni, orzechy, migdały oraz jeść sporo kaszy gryczanej, najlepiej z pesto z natki pietruszki. Jeśli wahania nastroju są silne, sięgnij po tabletki z magnezem (ale wybierz nie suplement diety, lecz lek lub wyrób medyczny – jest lepiej przebadany i zadziała skuteczniej).
Wypróbuj leki homeopatyczne. Jeśli masz napady smutku i chce ci się płakać, sięgnij po Pulsatillę, a gdy nic ci się nie chce i dodatkowo dokucza ci obrzęk i tkliwość piersi – Natrium muriaticum. Wszyscy cię irytują, krzyczysz na domowników? Kojąco zadziała Lachesis. Jeśli wpadasz w skrajne nastroje od rozpaczy po euforię, ulgę przyniesie Ignatia amara.

Kiedy boli brzuch i plecy

Przed okresem często dochodzi do bolesnego skurczu mięśni brzucha. Najczęściej cierpią z tego powodu kobiety mające na co dzień problemy z krążeniem (np. marzną im ręce i nogi). W takim wypadku leczniczo zadziała ciepło – możesz się położyć i umieścić na brzuchu np. termofor z ciepłą wodą lub poduszkę z pestkami wiśni rozgrzaną w mikrofali. Wyższa temperatura pomoże się rozluźnić napiętym mięśniom. Pamiętaj jednak, żeby okład nie był zbyt gorący – powinnaś odczuwać jedynie miłe, odprężające ciepło. Uwaga! Nigdy nie rób ciepłych okładów na brzuch podczas miesiączki – mogą nasilić krwawienie.
Jeśli nie lubisz ciepłych okładów, możesz zastosować działający rozluźniająco na mięśnie brzucha i ogólnie relaksująco oddech przeponowy. Połóż się na plecach, ugnij nogi w kolanach (stopy spoczywają na ziemi), połóż jedną dłoń na klatce piersiowej, drugą na brzuchu. Powoli, głęboko oddychaj, starając się, by powietrze docierało aż do brzucha. Robisz to dobrze, jeśli dłoń ułożona na piersi jest nieruchoma, natomiast druga unosi się rytmicznie,
Przy bólu i skurczach brzucha znakomicie sprawdzi się też lek homeopatyczny Actaea racemosa – im bardziej nasilone objawy, tym częściej się go przyjmuje.

Gdy puchną nogi, a piersi stają się tkliwe

Czy wiesz, że nasze ciało przed okresem może zatrzymać nawet 4 litry płynów więcej niż na co dzień? Nic dziwnego więc, że puchną ci nogi, czujesz się ociężała, piersi się powiększają i stają się bolesne. W przypadku takiego problemu warto pić ziołowe napary, które pomagają w łagodny, naturalny sposób pozbyć się nadmiaru wody z organizmu. Najskuteczniej działają herbatki z pokrzywy lub mniszka lekarskiego (łyżeczkę ziela zalej szklanką wrzątku i zaparzaj pod przykryciem, pij po szklance naparu 3 razy dziennie). Jeśli obrzęki są naprawdę duże, szybszą ulgę przyniesie działający moczopędnie sok z korzenia mniszka lekarskiego – Succus Taraxaci. Dostaniesz go w aptece lub w sklepie zielarskim – 5 ml soku rozpuść w szklance soku owocowego i pij trzy razy dziennie. Popijaj też trzy razy dziennie po szklance herbatki pokrzywowej.

Bądź aktywna – każdy rodzaj umiarkowanego ruchu pomoże ci wyregulować poziom płynów w organizmie i pozbyć się obrzęków. Znakomicie sprawdzą się spacer, jazda na rowerze lub joga.
Możesz zapobiec wystąpieniu objawów PMS, stosując leki homeopatyczne. Najlepiej, aby wybrał je dla ciebie indywidualnie lekarz homeopata, ale najczęściej stosuje się Ignatię albo Lachesis w 8. i 20. dniu cyklu menstruacyjnego.