1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Sen lubi rutynę. Zasady higieny snu wyjaśnia psychiatra dr Dorota Wołyńczyk-Gmaj

Sen lubi rutynę. Zasady higieny snu wyjaśnia psychiatra dr Dorota Wołyńczyk-Gmaj

Zdrowy sen to nie tylko wypoczynek, ale i czas na ważne procesy fizjologiczne. (Fot. Getty Images)
Zdrowy sen to nie tylko wypoczynek, ale i czas na ważne procesy fizjologiczne. (Fot. Getty Images)
Zamiast odsypiać zaległości, lepiej wykorzystać wakacyjny odpoczynek na wprowadzenie zdrowych nawyków. Zasady higieny snu wyjaśnia psychiatra, dr Dorota Wołyńczyk-Gmaj, ekspertka zaburzeń snu Longevity Center.

Zdrowy sen to nie tylko wypoczynek, ale i czas na ważne procesy fizjologiczne. Kiedy jesteśmy zestresowani, sen nie nadchodzi, a wtedy denerwujemy się jeszcze bardziej, co tylko utrudnia zaśnięcie. W ostatnich miesiącach żyjemy stale w stanie podwyższonego niepokoju, co osobom cierpiącym na problemy ze snem obniża komfort życia...
Na pewno niepokój o zdrowie swoich i najbliższych, o pracę, przyszłość, naukę dzieci, czego silnie doświadczaliśmy tej wiosny – jest stresujący, jednak na zwiększenie problemów ze snem duży wpływ miała także niekorzystna zmiana nawyków, związana z tym, że większość osób pracowała zdalnie, dzieci miały lekcje online − więc zabrakło rutyny wymuszanej przez chodzenie do pracy i szkoły. Z punktu widzenia higieny snu najważniejsze jest, żeby sypiać regularnie i wstawać o tej samej porze. Do tego ostatniego nieraz trudno się zmusić i właśnie konieczność wyjścia do pracy z domu o określonej porze ułatwia nam zastosowanie się do tej zasady. Zatem wiele osób nie dość że żyje ostatnio w większym napięciu i stresie, to jeszcze dłużej sypia, bo zwykle kładzie się do łóżka o tej samej porze, ale przeciąga moment pobudki. A to faktycznie zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń, ponieważ nadmiar snu, czyli ponad osiem godzin w przypadku dorosłej osoby, może doprowadzić do kłopotów z zasypianiem bądź trudności z utrzymaniem snu nocnego.

Według tej samej zasady nie powinniśmy drzemać w ciągu dnia, chyba że spaliśmy bardzo krótko, bo drzemka – zwłaszcza jeśli przypada w godzinach popołudniowych – również zmniejsza ciśnienie snu wieczorem. Tymczasem stacjonarny tryb życia i mniej aktywności sprawiało, że więcej osób zasypiało w ciągu dnia.

Zamiast drzemać lepiej byłoby poruszać się?
Tak, aktywność fizyczna jest niezmiernie ważna. Pogłębia nocny odpoczynek, ale również pozwala rozładować kumulujący się w organizmie stres. Jednak jeśli ćwiczymy intensywnie, to znów lepiej robić to w godzinach przedpołudniowych, a zdecydowanie nie w ciągu dwóch, trzech godzin przed snem, ponieważ ruch rozbudza. Tuż przed snem dobrze zrobi na przykład spokojny spacer.

Co jeszcze wpływa na dobry sen?
Zasady higieny mówią jeszcze o tym, żeby wieczorem się nie przejadać ani nie spożywać produktów zawierających kofeinę. Poza tym warto unikać tzw. łóżkowego trybu życia – łóżko służy przede wszystkim do spania i seksu, to nie miejsce na oglądanie telewizji, długie czytanie czy jedzenie posiłków.

Spotkałam się z opiniami, że najzdrowszy sen to ten przed północą. A jeśli ktoś nie czuje się senny, to czy powinien mimo wszystko kłaść się wcześniej do łóżka?
To, o której godzinie kładziemy się spać, powinno zależeć od naszych preferencji. Badania naukowe bezdyskusyjnie potwierdzają istnienie chronotypów, dwa najbardziej wyraźne to tzw. sowy i skowronki. W niektórych przypadkach jest to na pewno uwarunkowane genetycznie. Skowronki wstają wcześnie, rano są głodne, potem szybciej skupiają się na zadaniach, a w testach na funkcje poznawcze lepiej wypadają w godzinach porannych. Jeżeli zmusimy skowronka do pracy w godzinach późniejszych, będzie zdecydowanie mniej efektywny niż sowa. Jeżeli praca i obowiązki domowe pozwalają nam dostosować się do naturalnego rytmu, to warto żyć zgodnie ze swoimi preferencjami, ponieważ to poprawia nasze funkcjonowanie, skuteczność, zdolność pracy i samopoczucie.

Nie ma chyba człowieka, który okresowo nie miałby kłopotów ze snem. Jakie objawy powinny nas jednak zaalarmować i jak sobie z nimi poradzić? 
O bezsenności mówimy, kiedy problemy ze snem, kłopoty z zasypianiem, utrzymaniem snu, wybudzeniami nad ranem albo generalnie uczucie niewyspania występują co najmniej przez trzy doby w ciągu tygodnia i trwają co najmniej przez miesiąc. I jeśli chodzi o leczenie bezsenności, to w pierwszej kolejności należy iść do lekarza pierwszego kontaktu, który będzie mógł ocenić nasilenie problemu. Jeśli mimo właściwej higieny snu problem się utrzyma, właściwy będzie lekarz psychiatra, najlepiej specjalizujący się w zaburzeniach snu. Leki powinny być stosowane w zależności od przyczyny bezsenności, a te typowo nasenne – okresowo i wyłącznie pod kontrolą lekarza, ponieważ mogą prowadzić do uzależnienia.

Dr Dorota Wołyńczyk-Gmaj specjalizuje się w medycynie zaburzeń snu, Doktoryzowała się z patofizjologii i bezsenności. Autorka i współautorka prac z zakresu bezsenności, somnambulizmu i nadmiernej senności.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Inteligentne światło, które nada życiu barw

Zobacz galerię 8 Zdjęć
Chociaż pogoda potrafi być wiosną kapryśna, nie ma wątpliwości, że budząca się do życia natura zachęca do działania. Skoro nie zawsze możemy liczyć na słoneczną aurę na zewnątrz, warto poszukać rozwiązania, które pomoże ją stworzyć w naszych domach. Kolory zamknięte w inteligentnej lampie Philips Hue Iris są na wyciągnięcie ręki – kiedy tylko potrzebujesz pomogą imitować światło słoneczne. Co więcej – oferują całą serię barw i odcieni.

Odkryj swoją przestrzeń na nowo

Szeroka paleta białego światła pozwoli uzyskać właściwy nastrój zarówno do pracy, zabawy jak i relaksu, niezależnie od pory dnia. Decydując się na inteligentne oświetlenie Philips Hue każdy dzień możesz rozpocząć przy chłodnych, rześkich barwach. Imitujące wschód słońca coraz jaśniejsze światło pomoże naładować baterie niczym poranna, mocna kawa i zapewni energię nawet w pochmurne dni. A po pracy? Jednym kliknięciem przemienisz swój salon z domowego biura w prawdziwą oazę relaksu – ulubiona książka, aromatyczna chai tea latte i dopełniająca doznania bursztynowa barwa światła brzmią magicznie, czyż nie? Natomiast przed snem łagodne dla oczu złote odcienie pomogą Ci odprężyć się przed ucieczką w krainę nocnych marzeń. Możesz też z łatwością sprawić by światło samo podążało drogą słońca w trakcie dnia i zmieniało barwę od chłodnego do ciepłego – imitując wędrówkę słońca po niebie.

Inteligentne światło, które nada życiu barwInteligentne światło, które nada życiu barw
Inteligentne światło, które nada życiu barwInteligentne światło, które nada życiu barw

Jednak dobranie oświetlenia do codziennych zadań to nie wszystkie możliwości stylowej lampy Iris i całego inteligentnego oświetlenia Philips Hue. 16 milionów kolorowego światła pozwoli na stworzenie nastroju niezależnie od okazji. Energetyczna czerwień dodająca sił do porannego treningu? Relaksujące pudrowo różowe tony idealne do medytacji? Czy mieniące się blaskiem świec miodowo-szafranowe barwy, rozgrzewające atmosferę podczas romantycznej kolacji? Wybór należy do Ciebie – w dekorowaniu domu światłem jedyną granicą jest już tylko wyobraźnia. Decydując się na więcej niż jedno źródło światła możesz stworzyć wyjątkowe aranżacje świetlne, zmieniając swój dom w prawdziwą, magiczną krainę.

Inteligentne światło, które nada życiu barwInteligentne światło, które nada życiu barw
Możliwość sterowania przez aplikację pozwala nie tylko łatwo włączać i wyłączać lampę z poziomu telefonu, ale również dostosowywać temperaturę barwową czy natężenie. Do dyspozycji użytkownika są też różne sceny oświetleniowe, zaprojektowane z myślą o czynnościach takich jak praca, czytanie czy relaks. Możliwości jest mnóstwo, bo system oferuje 16 milionów kolorów światła i aż 50 tysięcy odcieni światła białego. Każdy znajdzie wśród nich te ulubione. Możliwość sterowania przez aplikację pozwala nie tylko łatwo włączać i wyłączać lampę z poziomu telefonu, ale również dostosowywać temperaturę barwową czy natężenie. Do dyspozycji użytkownika są też różne sceny oświetleniowe, zaprojektowane z myślą o czynnościach takich jak praca, czytanie czy relaks. Możliwości jest mnóstwo, bo system oferuje 16 milionów kolorów światła i aż 50 tysięcy odcieni światła białego. Każdy znajdzie wśród nich te ulubione.

Piękna i inteligentna

Philips Hue to coś więcej niż oświetlenie, to część wystroju domu. Najnowsza lampa Philips Hue Iris o unikalnym designie delikatnie obmywa ściany kolorem, subtelnie podświetlając otoczenie. Miękkie światło wydobywające się z tyłu lampy nadaje jej jeszcze bardziej wyjątkowego wyglądu, a nowoczesny projekt sprawia, że zachwyca nawet, gdy jest wyłączona. Teraz ten kultowy model oferowany jest w czterech metalicznych odcieniach: miedzianym, różowym, srebrnym oraz złotym. Ekskluzywna odsłona lampy stanowi idealne uzupełnienie niemal wszystkich wnętrz, a bogactwo barw pozwoli na nowo zdefiniować nastrój każdego pomieszczenia nawet najbardziej wybrednemu amatorowi aranżacji wnętrz.

Elegancki design sprawia, że lampa Philips Hue Iris w limitowanej edycji to coś więcej niż  inteligentna lampa. To prawdziwe dzieło sztuki wzornictwa. Elegancki design sprawia, że lampa Philips Hue Iris w limitowanej edycji to coś więcej niż  inteligentna lampa. To prawdziwe dzieło sztuki wzornictwa.
  1. Psychologia

Świadomy sen - na czym polega oneironautyka?

Świadome śnienie - tę sztukę, podobno, może opanować każdy. (fot. iStock)
Świadome śnienie - tę sztukę, podobno, może opanować każdy. (fot. iStock)
Fascynaci świadomego śnienia (Lucid Dreaming) przekonują, że to nie tylko świetna rozrywka i źródło kreatywności, ale też narzędzie terapeutyczne. To tak, jakbyś grała w ekscytującą grę o twoim życiu, do której na dodatek sama napisałaś scenariusz.

Fascynaci świadomego śnienia (Lucid Dreaming) przekonują, że to nie tylko świetna rozrywka i źródło kreatywności, ale też narzędzie terapeutyczne. To tak, jakbyś mając świadomy sen grała w ekscytującą grę o twoim życiu, do której na dodatek sama napisałaś scenariusz.

Świadomy sen - podróż do wnętrza umysłu

Kim są oneironauci? Ludźmi, którzy poszerzają możliwości swojego umysłu i odkrywają nowe światy, żeglując po morzu własnych snów. Pewnie nieraz słyszałaś o tym, że ktoś obudził się rano z pomysłem na nowy biznes lub we śnie znalazł rozwiązanie dręczącego go problemu. Może sama doświadczyłaś sytuacji, w której podczas nocnego koszmaru – nie budząc się – uniknęłaś upadku w przepaść, zdając sobie sprawę, że to „tylko sen”, więc możesz mieć wpływ na jego przebieg. W skrócie – o to właśnie chodzi w świadomym śnieniu. To zjawisko było istotnym elementem filmów „Vanilia Sky” z Tomem Cruisem, „Zaginionej autostrady” Davida Lyncha czy słynnej „Incepcji”. Ale najwięcej świadomym snom zawdzięcza „Avatar”. Jego reżyser, James Cameron, wpadł na pomysł scenariusza właśnie podczas sesji świadomego śnienia.

Świadomy sen, czyli Lucid Dream, to stan, podczas którego masz świadomość, że śnisz, co z kolei sprawia, że możesz sama sterować tym, co się dzieje. Jedynym, co cię ogranicza, jest twoja wyobraźnia i zablokowany umysł. Jeśli go otworzysz, będziesz w stanie zrobić wszystko. Odwiedzać dalekie kraje, przeżywać niesamowite przygody, a nawet latać… Oczywiście we śnie, ale realizm doznań – zbliżony do tych z prawdziwego świata – oraz wrażenie ogromnego relaksu, a jednocześnie doładowania akumulatorów, z jakim z takiego snu się budzisz – sprawi, że będziesz chciała spróbować tego naprawdę.

Shachar Caspi, nauczyciel medytacji, trener rozwoju, przekonuje, że każdy może opanować umiejętność oneironautyki, wystarczy trochę poćwiczyć.

Więcej informacji na temat świadomego śnienia w artykule: Terapia snem - jakie korzyści daje świadome śnienie?

Świadomy sen - czy zawsze jest bezpieczny?

Zachowaj zdrową granicę - radzi Justyna Matkowska, psycholożka, psychoterapeuta: Autoterapia świadomym śnieniem może rodzić pewne ryzyko. Na przykład dekompensacji, czyli zatracenia granic między tym, co realne, a tym, co nierzeczywiste. Zagubienie się w świecie marzeń, przekonanie o tym, że rzeczywistość jest nieprawdziwa, wypieranie jej. Na to zjawisko szczególnie narażone są osoby, które nie mają mocnej struktury ego – zbudowanego ja. Bez silnych, własnych granic można się w świadomym śnieniu zatracić.

Jak zachować zdrową granicę? Trzeba być mocno osadzonym w realiach życia, bez względu na to, jakie one są. Tu i teraz. Codzienne. Wstawać do pracy, gotować, sprzątać, rozmawiać z dziećmi. Koncentrowanie się na takich prostych czynnościach powinno uchronić przed ewentualnym niebezpieczeństwem zatarcia granicy między fantazją a rzeczywistością. Pogłębianie swojej świadomości, niezależnie od metod, jakie się do tego stosuje, jest korzystne dla człowieka. Bo jeśli mam możliwość świadomego wnikania w swoją podświadomość, to mam lepszą łączność ze sobą – ściślejszy kontakt ze swoimi emocjami. Po prostu człowiek łatwiej się integruje, lepiej siebie rozumie. Znany psychoterapeuta Irvin Yalom mówi, że „niezinterpretowany sen jest jak nieotwarty list od siebie samego”. Szkoda byłoby go nie przeczytać.

Jeśli zależy ci, żeby mieć świadome sny, możesz spróbować kilku prostych ćwiczeń:

  1. Zdrowie

Mięta - jakie ma działanie?

Najbardziej znaną właściwością mięty jest jej łagodzące działanie na podrażniony żołądek, jednak jej zastosowanie jest dużo szersze. (Fot. iStock)
Najbardziej znaną właściwością mięty jest jej łagodzące działanie na podrażniony żołądek, jednak jej zastosowanie jest dużo szersze. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Na całym świecie uprawia się ponad 20 gatunków mięty i jej pochodnych. Mięta ma szerokie działanie na organizm. Dzięki swoim dobroczynnym właściwościom, roślina ta jest doceniana i wykorzystywana od wielu wieków. Jednak zastosowanie mięty nie kończy się na problemach żołądkowych. Jaki potencjał w sobie kryje?

Historia mięty sięga jeszcze czasów starożytnych. Jak głosi jeden z mitów, zioło swoją nazwę zawdzięcza nimfie Minthe, która była kochanką boga Podziemia - Hadesa. Aby uchronić Minthe przed gniewem swojej żony Persefony, Hades zamienił kochankę w ziele o pięknym, intensywnym zapachu i niezwykłych właściwościach. Od tamtej pory uznawał je za święte. W ślad mitycznego boga, ludzie od wieków doceniają potencjał mięty. Egipscy uczniowie nosili na głowach uplecione z liści mięty wieńce, ponieważ wierzono, że roślina rozjaśnia umysł. W pismach Homera można przeczytać o zwyczaju nacierania miętą stołów, co było wówczas uważane za wyraz wielkiej gościnności. A jak dzisiaj wykorzystujemy to wyjątkowe ziele?

Mięta i jej działanie

Najbardziej znaną właściwością mięty jest jej łagodzące działanie na podrażniony żołądek - działa rozkurczająco na mięśnie przewodu pokarmowego, przynosi ulgę od bólu brzucha, wzdęć, zaparć, nudności i innych objawów problemów trawiennych. Zawarty w liściach mięty mentol zwiększa wydzielanie żółci, a zatem jest świetnym suplementem diety, wspomagającym trawienie i odchudzanie.

Co więcej mięta wykazuje działanie antybakteryjne, antywirusowe i wykrztuśne - świetnie sprawdza się w leczeniu dolegliwości dróg oddechowych podczas wszelkiego rodzaju przeziębień i infekcji. Mentol daje charakterystyczny efekt orzeźwienia, więc skutecznie pomoże pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z ust. Pomoże także przy leczeniu bezsenności, nerwicy i negatywnych skutków ubocznych stresu, zapewniając odprężenie i spokojny, głęboki sen. Natomiast pocieranie i wdychanie zapachu świeżych listków mięty energetyzuje, usprawnia koncentrację i zapamiętywanie.

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Mięta w kosmetyczce

Podbija kosmetykę naturalną swoimi właściwościami dla skóry i włosów. Miętę pieprzową hoduje się przede wszystkim dla wytwarzanego z niej olejku miętowego. Zawiera on wiele cennych składników jak np.: flawonoidy, karoten, witaminy A i C, rutynę, garbniki oraz mentol. Dzięki jego właściwościom przeciwbólowym i relaksującym, można stosować go do masażu głowy i ciała. Oprócz ulgi od bólu i napięć, zadbamy również o kondycję naszej skóry. Mięta ma działanie przeciwbakteryjnie, więc jest skuteczna w walce z trądzikiem, reguluje wydzielanie sebum, zatem sprawdzi się także w pielęgnacji cery tłustej. Po miętowej kuracji, skóra twarzy odzyska blask, będzie gładka i wypoczęta.

W pielęgnacji włosów mięta pomaga w pozbyciu się łupieżu, odzyskaniu ich blasku i zdrowego wyglądu. Dzięki niej, włosy nie puszą się i łatwiej jest je układać. Stosowana bezpośrednio na skórę głowy, przyspiesza ich wzrost.

Mięta znalazła zastosowanie także w branży perfumeryjnej, gdzie dodawana jest jako nuta średnia, nadająca intensywny, orzeźwiający aromat i nieco pikantny ton.

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Mięta - skutki uboczne. Co za dużo, to niezdrowo

Jak każdą substancję czynną, miętę także trzeba stosować z umiarem. Mięta ma silne działanie lecznicze, przez co może powodować równie silne skutki uboczne. Jakie mogą być negatywne skutki picia mięty? Przy dolegliwościach żołądkowych prawidłowe jest spożywanie 3 szklanek naparu dziennie, ale picie takiej ilości przez dłuższy okres czasu może zaszkodzić naszemu układowi pokarmowemu i objawiać się zgagą czy podrażnieniami żołądka. Badania wykazały, że kobiety we wczesnej fazie ciąży mogą spożywać miętę w formie herbaty miętowej w umiarkowanych ilościach. Wypicie od czasu do czasu 2-3 filiżanek nie niesie ryzyka, ale w późniejszym okresie ciąży spożywanie mięty może powodować uczucie zgagi.

Mięta daje też inne skutki uboczne. Dużo częściej niż duże ilości świeżej mięty czy herbaty miętowej, negatywne skutki uboczne powoduje olejek miętowy - jest to substancja bardzo aktywnie i silnie działająca. Przyjmowany doustnie w dużych dawkach, może spowodować ból brzucha, wymioty, zachwianie równowagi czy zaburzenia snu. Natomiast stosowany zewnętrznie może wywołać zaczerwienienia i podrażnienia skóry. Dlatego też, dla bezpieczeństwa zaleca się rozcieńczanie go olejami (np. oliwą z oliwek, olejkiem jojoba, olejem ze słodkich migdałów czy awokado), a osobom z cerą wrażliwą i naczynkową zupełnie odradza się jego stosowanie. W przypadku kobiet w ciąży, dzieci i osób starszych napar z mięty również wydaje się dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem.

  1. Psychologia

Pierwiastek męski w snach kobiety – jaką niesie wiadomość?

Animus, nasza ukryta siła i niezależność, często dochodzi do głosu w snach – jak można je interpretować? (fot. iStock)
Animus, nasza ukryta siła i niezależność, często dochodzi do głosu w snach – jak można je interpretować? (fot. iStock)
Świat Izy się zawalił – odszedł od niej mąż, nie miała pracy, poważnie chorowała. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Rozwiązanie odnalazła dzięki snom, w których pojawiał się pewien tajemniczy mężczyzna. Przypadek Izy komentuje psychoterapeuta Tomasz Teodorczyk.

Tego dnia miał przyjść po dzieci Marcin. Może wejdzie na chwilę, może porozmawiają, może wróci to, co było. Iza pragnęła tego najbardziej na świecie, ciągle miała nadzieję, że tak się stanie.

Mąż odszedł od niej trzy miesiące temu, powiedział, że już jej nie kocha, nie jest z nią szczęśliwy, i zamieszkał z koleżanką ze swojej firmy. – Owszem, jest może ode mnie ładniejsza, a na pewno – inaczej niż ja – robi karierę, ale to my byliśmy małżeństwem przez 10 lat i to my mamy dwóch udanych synów. Te wszystkie wigilie i Dni Ojca, wakacje w Turcji i Tunezji się nie liczą? Tyle wspólnych, pięknych, ważnych chwil, kawał życia. To niemożliwe, żeby to się tak zakończyło – Iza przekonywała samą siebie, że będzie dobrze. Ale nie było.

Wychodząc za mąż za Marcina, zrezygnowała ze swoich zawodowych planów, zresztą, co ciekawego mogłaby robić po polonistyce? Nigdy nie chciała być nauczycielką. Rodzina, dom, mąż – tego pragnęła. Zajmowała się chłopcami, lubiła gotować i sprzątać, trochę pomagała mężowi w prowadzeniu księgowości firmy. Nie wymagała przecież wiele, dlaczego więc ją to spotkało, takie nieszczęście? Sama, bez męża, bez pracy, bez pieniędzy… Na razie Marcin utrzymywał jeszcze ją i dzieci, ale wniósł pozew o rozwód i powiedział, że dopóki czekają na rozprawę, ona ma czas, żeby uporządkować swoje życie, później będzie płacił tylko alimenty. Iza była przerażona, nie wiedziała, czy sobie poradzi, jest przecież już przed czterdziestką. Rozpaczliwie chciała, żeby mąż do niej wrócił.

– Dziś przychodzi Marcin, więc umyję włosy, kupię coś dobrego do jedzenia, ugotuję obiad – zaplanowała.

Marcin się spieszył, więc nawet się z nią nie przywitał, gdy wstąpił po dzieci. Tak było też poprzednio, i chociaż nic nie zapowiadało, że to się zmieni, Iza czekała na inny rozwój wydarzeń.

Na przykład taki: Iza idzie ulicą, świeci słońce, kiedy nieoczekiwanie podjeżdża do niej na białym skuterze mężczyzna. Całuje ją i mówi: „Zabieram cię do Włoch”. Iza zna go doskonale. Ze snów. Podoba jej się: wysoki, męski brunet, czasem delikatnie zmieniają mu się rysy twarzy, ale Iza za każdym razem wie, że to on.

Komentarz psychologa: W psychologii procesu sny rozumiemy jako obraz dynamicznych interakcji pomiędzy różnymi aspektami psychiki człowieka. Pokazują miejsce na drodze rozwoju psychicznego, obrazują konflikty, z jakimi jednostka boryka się wewnętrznie. Z tego też względu sny pokazują, jakie są głębsze powody i motywacje tego, co wydarza się „na powierzchni życia” osoby, czyli w rzeczywistości. Ich analiza, a zwłaszcza skupienie się w niej na powracających motywach, może pomóc wiele zrozumieć.

Jungowski animus

Upływały dni, a Iza coraz głębiej popadała w depresyjne stany, zaczęła miewać lekkie napady paniki – nagle robiło jej się duszno i słabo, nie mogła oddychać. Od kilku nocy też źle sypiała. Czuła, że traci życiową energię, że nie ma siły, by cokolwiek robić. Mogła tylko leżeć, wspominać minione wspólne życie, oglądać zdjęcia i popłakiwać nad swoim losem. Poza tym rozchorowała się, okazało się, że ma problemy z tarczycą. Zrobiła już potrzebne badania, ale jeszcze czekała na wyniki i bardzo się denerwowała. Choroba immunologiczna to zawsze poważna sprawa. Na domiar złego zaczęła się bać, że teraz Marcin będzie miał argument, by stopniowo przejmować opiekę nad dziećmi, a tego nie mogła sobie wyobrazić za nic na świecie. Musiała zacząć działać, porządkować swoje życie, ale nie wiedziała, od czego zacząć.

Pewnej nocy znowu przyśnił jej się tamten mężczyzna. Tym razem był jej kolegą z pracy. Zostawił u niej w domu klucz. Iza we śnie zastanawiała się, czy szukać go, by mu oddać zgubę, czy poczekać, aż sam po nią przyjdzie. Wybrała to drugie rozwiązanie. Dowiedziała się, że mężczyzna wyjechał do dalekiego kraju i już nie wróci. Umrze na tę samą chorobę, którą miał jego ojciec. „Nie uratowałam go” – z tą myślą obudziła się Iza. Straszny sen, i ta dziedziczna choroba… To przywiodło jej na myśl jej zmarłego ojca: był cholerykiem, całkowicie poświęcił się karierze, zapominając o córce.

Jakiś czas po tamtym śnie postanowiła pójść do psychoterapeuty. Chciała się dowiedzieć, jak może uratować małżeństwo i rodzinę. Usłyszała, że musi zacząć ratować przede wszystkim siebie, że powinna dostrzec w sobie męski pierwiastek, jungowskiego animusa. Każdy człowiek ma w sobie taką część, dzięki której działa, konfrontuje się ze światem, realizuje pasje, marzenia. W Izie ta część drzemie i czeka na przebudzenie. Na razie pojawia się w snach.

Komentarz psychologa: Sny mają duże znaczenie w procesie terapeutycznym, a obserwacja tego, jak zmieniają się w trakcie terapii, może weryfikować działania terapeuty. Historia Izy jest tu dobrym przykładem – kobieta „na powierzchni” doświadcza przykrych zdarzeń, które rozbijają jej dotychczasowe życie, a w związku z tym jej poczucie bezpieczeństwa. W psychologii procesu zawsze próbujemy zadawać sobie pytanie: „Po co takie sytuacje się przydarzają?”. A odpowiedzi na to pytanie udziela terapeucie proces śnienia pacjenta. Iza śni o postaciach męskich, a ściśle rzecz biorąc, o swojej relacji z tymi figurami. Jung powiedziałby, że jej sny obrazują jej animusa – męską część w kobiecie (tak jak anima jest żeńską częścią mężczyzny). Na początku obrazują jej myślenie życzeniowe – mężczyzna przyjedzie po nią i zabierze w atrakcyjną podróż (tak jak w bajkach rycerz na białym koniu wybawia królewnę), czyli mąż wróci do niej i wszystko będzie znowu dobrze. Ale nie tędy droga, co szybko pokazują następne sny, w których wejście w realny psychiczny kontakt z animusem manifestuje się jako zagrożenie dla dotychczasowej „kobiecej” tożsamości. Kolejny sen jest dowodem, że jej męska część nie jest w najlepszej formie – „umiera”, gdy przez dłuższy czas jest marginalizowana.

Wiosna, pani Izo! - męska energia dochodzi do głosu

Razem z terapeutą Iza zaczęła przyglądać się swoim snom, w których odwiedzał ją animus. Terapia trwała, a one się zmieniały. Pewnej nocy śniło jej się na przykład, że zakrada się do mieszkania mężczyzny z ekipą remontową, żeby je odmalować, ale ostatecznie wykrada tylko czekoladki i ucieka. Boi się, bo niechcący zostawiła jakiś list, ślad jej włamania. Przy następnej wizycie on jest już w mieszkaniu, szykuje się do wyjazdu, pakuje plecak, a ona – znów po kryjomu – przeszukuje jego szafki w łazience. Znajduje w nich kosmetyki, a wśród nich różowe lakiery do paznokci.

Iza powoli odzyskiwała siły do życia, spoglądała wstecz i przeszłość nie rysowała się już tak idyllicznie, jak ją do tej pory widziała. Zrozumiała, że twierdząc, że chce być tylko żoną i matką, oszukiwała samą siebie. Tak naprawdę bała się samodzielności, odpowiedzialności i… własnej mocy. Uświadamiała sobie, jak trudna była dla niej relacja z ojcem.

Przyśniła jej się awantura, wykrzyczała mężczyźnie ze snów, że nie pozwala, żeby ją tak traktował. Nazwała go dupkiem. Poczuła satysfakcję, która nie opuszczała jej długo po przebudzeniu. Zauważyła, że nie chce się jej już przesiadywać w domu, akurat nastała wiosna, więc jeździła z synami na rowerach po okolicy. Z radością obserwowała ich dynamiczną, męską energię. Nadążała za nimi, mimo że jechali bardzo szybko, i to sprawiało jej przyjemność. W jej głowie powoli zaczął kiełkować pomysł założenia własnej firmy cateringowej. Czuła, że pojawiła się w niej nowa jakość. Mężczyzna przestał nawiedzać ją w nocy, ostatnim razem śniła, że pewna siebie i uśmiechnięta prowadzi kabriolet, a wiatr rozwiewa jej włosy.

Komentarz psychologa: Terapeuta posługuje się różnymi metodami, które pokazują mu, jak pacjent zmienia się wewnętrznie bądź nie – Jung w jednej ze swoich prac opisał, jak w różnych fazach terapii zmieniały się obrazy mandali malowanych przez jego pacjentkę. Terapeuta procesowy byłby zdania, że sny Izy pokazują etapy konfliktu, oswajania i w końcu integracji procesu wtórnego związanego z siłą, autonomią i niezależnością, personifikowanego przez męskie postacie. Kolejne obrazy senne są już krokiem dalej, kobieta „włamuje się” w obszar animusa, ale robi to po kryjomu i z lękiem przed karą, a poza tym ma ciągle jeszcze nadzieję, że znajdzie tam kontynuację swej kobiecej natury (czekoladki, kosmetyki). Jednak wewnętrzny proces integracji w wyniku terapii idzie dalej i w ostatnim śnie kobieta stopniowo przezwycięża swoje obawy, odważnie zaczyna obejmować swoją siłę i niezależność, staje się swoim animusem, co daje jej poczucie radości i satysfakcji. Podobne sny miewa wiele kobiet w naszym kraju.

Ta historia pokazuje, że żadna zewnętrzna zmiana nie może wydarzyć się bez wcześniejszej wewnętrznej przemiany. Ta ostatnia może zaistnieć wyłącznie poprzez włączenie nowego elementu psychiki do starej struktury. Proces zachodzący w psychice Izy będzie toczył się dalej, z pomocą terapeuty lub bez. Albert Einstein powiedział kiedyś, że nie można rozwiązać problemu przy pomocy świadomości, która ten problem stworzyła. Iza nie byłaby w stanie rozwiązać swoich zewnętrznych trudności życiowych ani się wewnętrznie rozwinąć, gdyby pozostawała nadal tylko w swojej „kobiecej” tożsamości. Skonfrontowanie się  z własnym animusem i dążenia w kierunku jego integracji były tym nowym elementem, który umożliwił zaistnienie obu tych zmian.

Jest początek lata, firma cateringowa, którą założyła Iza z koleżanką całkiem nieźle się rozwija, a sama Iza wygląda kwitnąco. Ma nową, krótszą fryzurę, część zarobionych pieniędzy zamiast na dom, wydaje na siebie. Częściej wychodzi z domu, a co weekend uskutecznia wycieczki rowerowe z synami. Tego dnia właśnie przyjęła zamówienie na duże przyjęcie. Kiedy usłyszała dzwonek do drzwi, zdała sobie sprawę, że zapomniała o dzisiejszej wizycie Marcina. Uzmysłowiła sobie ten fakt i roześmiała się radośnie. Otworzyła mu w świetnym nastroju. Marcin sprawiał wrażenie, jakby nie bardzo się spieszył. Spytał, co u niej słychać. Zgodnie z prawdą powiedziała, że jest jej nareszcie dobrze z samą sobą.

Szerszy komentarz psychoterapeuty, oraz więcej informacji na temat męskich i kobiecych aspektów w snach, znajduje się w poniższym artykule:

Tomasz Teodorczyk: współzałożyciel Akademii POP. Dyplomowany psychoterapeuta i nauczyciel pracy z procesem Research Society for Process Oriented Psychology w Zurichu, posiada Licencję Psychoterapeutyczną i Trenerską Polskiego Towarzystwa Psychologii Zorientowanej na Proces. Pracą z procesem zajmuje się od 1988 r.

  1. Zdrowie

Sen to zdrowie - smacznych snów!

Amerykańska Narodowa Fundacja Snu oraz WHO zalecają, aby dorośli spali średnio osiem godzin na dobę. (Fot. iStock)
Amerykańska Narodowa Fundacja Snu oraz WHO zalecają, aby dorośli spali średnio osiem godzin na dobę. (Fot. iStock)
Jesteśmy chyba jedynym na świecie gatunkiem kwestionującym rolę snu. Pozwalamy sobie na niego coraz rzadziej, czas w łóżku rodzi wyrzuty sumienia, a liczba chorób spowodowanych jego deficytem rośnie.

Najpierw ogień, świeczki, lampy naftowe i pochodnie umożliwiały nam funkcjonowanie po zmierzchu. Kolejnym krokiem była elektryczność i światło, z którego korzystać możemy nieustająco, przez całą dobę. Podświetlane tablety, smartfony i ekrany poszły o krok dalej.

Ogromną popularnością cieszą się kofeina oraz inne używki, dzięki którym zachowujemy jasność umysłu na dłużej, odwlekając moment pójścia spać. Czy też dzięki którym niewyspani możemy funkcjonować dalej. Widział ktoś kota okładającego się łapkami lub dolewającego espresso do swojego mleczka, aby zrezygnować z wylegiwania się, mruczenia i spania?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła epidemię niedoboru snu. Amerykańska Narodowa Fundacja Snu oraz WHO zalecają, aby dorośli spali średnio osiem godzin na dobę – wam się to udaje?
Niedobory snu między innymi obniżają odporność, zwiększają ryzyko wystąpienia nowotworów aż dwukrotnie, przyczyniają się do rozwoju choroby Alzheimera oraz otyłości, miażdżycy i depresji. Krótszy sen – krótsze życie. Zaburzenia snu w tydzień spowodowały nieprawidłowy poziom glukozy u badanych! Zmiany wywołane niewystarczającym odpoczynkiem mają szkodliwy wpływ na tętnice wieńcowe, nasilają ryzyko wystąpienia stanów zapalnych oraz w dalszej kolejności niewydolności serca. W 2013 roku w magazynie „Science” ukazała się praca dowodząca, że podczas snu przyspiesza oczyszczanie organizmu z toksyn – zamiast męczyć się detoksami, śpijmy! Ma to też wpływ na ochronę przed alzheimerem (bezpośrednio skorelowanym z funkcjonowaniem mózgu).

Zmęczenie nasila głód, obniża poziom hormonów sygnalizujących sytość – więc nawet gdy zjemy, będziemy nadal głodni. Dlatego młode mamy, wycieńczone pobudkami, nie mogą schudnąć. Zamartwiając się nadwagą, budzimy się o świcie na trening, a wciąż nosimy dodatkowy bagaż kilogramów. Pierwszym krokiem powinien więc być zdrowy i spokojny sen! Dzięki spaniu logicznie myślimy, mamy lepszą pamięć i koncentrację. Jesteśmy uważniejsi i popełniamy mniej błędów. Profesor Russell Foster z Instytutu Neurologii Okołodobowej i Snu mówi, że jesteśmy skrajnie aroganckim gatunkiem – myślimy, że możemy przechytrzyć 4 miliardy lat ewolucji. Przestawianie zegara biologicznego może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Brak snu zaburza niemal wszystkie procesy fizjologiczne w organizmie. Hormony są zależne od regularności, ale i jakości wypoczynku. Dlatego niewyspanie doprowadza do zaburzeń psychicznych, lęków, obniżenia nastroju, anemii i otyłości. Otyłość jest jednym ze stanów połączonych z zaburzeniami rytmu dobowego, a jedną z metod terapii jest kontakt ze światłem dziennym od samego rana i wyciszanie bodźców świetlnych (szczególnie fal niebieskiego światła) wieczorami. Ostatnie godziny dnia spędzajmy z książką, w delikatnym oświetleniu. A może przy świecach?

Jest także korelacja z dietą – rytm dobowy wyznacza, co i kiedy powinniśmy jeść. Zbyt późny posiłek wieczorem może zaburzyć sen, spowodować rozchwianie funkcjonowania poszczególnych narządów. Wyobraźmy sobie wahadło Newtona, którego kulki bujają się każda w swoją stronę, czasem się zderzą, czasem uda im się odchylić w tym samym kierunku, a niekiedy wypchną którąś z kul na bok. Zdrowy sen, korzystanie ze światła dziennego (lub na przykład silnego światła lamp) powinno się odbywać w pierwszej części dnia. Zadbajmy o ruch na świeżym powietrzu, obniżmy temperaturę w sypialni. I śpijmy smacznie. 

Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna, psychodietetyczka. Autorka bloga kachblazejewska.pl, współautorka książki „Kobiety bez diety. Rozmowy bez retuszu”, Burda Media Polska.