1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. 9 sposobów na wyregulowanie pracy tarczycy i przyspieszenie metabolizmu

9 sposobów na wyregulowanie pracy tarczycy i przyspieszenie metabolizmu

Wyreguluj tarczycę i przyspiesz metabolizm - fragment książki
Wyreguluj tarczycę i przyspiesz metabolizm - fragment książki "Biohacking 2. Poradnik dla zaawansowanych" (Fot. iStock)
Czy wiesz, czym różni się szybki metabolizm od ultraszybkiego metabolizmu? Zastanów się przez chwilę nad tym pytaniem, a w między - czasie przeczytaj ten fragment rozdziału książki Karola Wyszomirskiego "Biohacking 2. Poradnik dla zaawansowanych".

Czy wiesz, czym różni się szybki metabolizm od ultraszybkiego metabolizmu? Zastanów się przez chwilę nad tym pytaniem, a w między - czasie przeczytaj ten fragment rozdziału książki Karola Wyszomirskiego "Biohacking 2. Poradnik dla zaawansowanych".

9 sposobów na wyregulowanie pracy tarczycy i przyspieszenie metabolizmu

1. Wyreguluj gospodarkę glukozowo-insulinową

Zaburzenia gospodarki glukozowo-insulinowej, takie jak insulinooporność, powiązane są z pogorszeniem konwersji T4 do T3, niedoborem T3 na poziomie komórkowym oraz nasiloną konwersją T4 do odwrotnej T3 (rT3), co powoduje spowolnienie pracy tarczycy i tempa metabolizmu. Gospodarkę glukozowo-insulinową możesz wyregulować, korzystając ze strategii postu okresowego. Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób bezpiecznie wprowadzić post okresowy do swojej diety, zajrzyj na moją stronę www.

2. Zredukuj stres ćwiczeniami oddechowymi

Jak wykazują niezliczone badania, przewlekły stres zaburza pracę podwzgórza i przysadki, które regulują pracę tarczycy (oś HPA i HPT). Dzieje się tak z powodu podniesionego poziomu kortyzolu we krwi, który powoduje pogorszenie konwersji nieaktywnego hormonu tarczycy (T4) do formy aktywnej (T3), co skutkuje niż-szym poziomem hormonu T3 we krwi (zwolnionym metabolizmem) i jednocześnie wyższym poziomem odwrotnego T3 (rT3), który blokuje receptory i upośledza metabolizm. To zaś nasila insulinooporność i przyczynia się do tycia i chorób metabolicznych. Badanie zaprezentowane w 2009 roku w „European Journal of Endocrinology” potwierdza, że nadmiar kortyzolu powoduje pogorszenie pracy tarczycy, ponieważ ciało przestaje odpowiednio reagować na hormon tyreotropowy. Co więcej, krążący we krwi kortyzol pogarsza zdolność jelit do wchłaniania ważnych składników odżywczych – na przykład selenu, cynku, żelaza, miedzi czy witamin z grupy B, które są niezbędne do prawidłowego wytwarzania hormonów tarczycy. Dlatego regulację pracy tarczycy powinno zacząć się od redukcji stresu. Badania pokazują, że ćwiczenia oddechowe, zwłaszcza głębokie kontrolowane wdechy, pomagają się wyciszyć, rozluźnić, zrelaksować i uspokoić. Dzieje się tak, ponieważ ćwiczenia oddechowe aktywują naturalną reakcję relaksacyjną organizmu, w wyniku której spada stężenie hormonów stresu i wzrasta stężenie hormonów szczęścia, takich jak endorfiny i serotonina.

3. Zastosuj adaptogeny

Adaptogeny, czyli cudowne zioła, są stosowane od tysięcy lat w Indiach, Chinach, Iranie, Ameryce i Afryce, gdzie uważane są przez tamtejsze kultury za święte. Wszystko to z powodu swoich magicznych wręcz właściwości . Adaptogeny pomagają dostosować się organizmowi do wszelkich sytuacji stresowych dzięki swoim zdolnościom do zwiększania odporności organizmu na bodźce fizyczne, biologiczne, emocjonalne oraz środowiskowe. Ponadto wzmacniają odporność całego organizmu i przywracają jego naturalną równowagę hormonalną. Mówi się, że adaptogeny mają naturalną inteligencję, ponieważ gdy wnikają w organizm, wiedzą, czego mu brakuje lub co występuje w nadmiarze i regulują wszelkie dysproporcje, co umożliwia utrzymanie optymalnej homeostazy. Wiedza dotycząca adaptogenów sięga tysięcy lat wstecz. Jednak poważne badania naukowe nad tymi substancjami rozpoczęli rosyjscy naukowcy pod koniec lat 40 . XX wieku, ze względu na ich zdolności zapewniające optymalne działanie organizmu. Do tej pory z adaptogenów korzystali głównie członkowie agencji rządowych typu NASA, agenci wywiadu, specjalistyczne jednostki operacji psychologicznych w wojsku, czołowi liderzy i zawodowi sportowcy. Obecnie adaptogeny są dostępne dla każdego z nas, więc warto skorzystać z ich potężnej mocy. Niesamowitą cechą charakteryzującą adaptogeny jest to, że wszystkie z nich mają zdolność do redukcji poziomu kortyzolu i regulacji pracy podwzgórza, przysadki i kolejnych gruczołów dokrewnych (w tym przypadku podwzgórze–przysadka–tarczyca – oś HPT) .

Cztery adaptogeny wykazują silne zdolności do regulacji pracy tarczycy. Są to: ashwagandha, różeniec górski, guggul i traganek błoniasty. Dają silny efekt amfoteryczny, co oznacza, że jeśli występuje niedoczynność – wzmacniają i przyspieszają pracę gruczołu, jeśli zaś występuje nadczynność – łagodnie zwalniają i normalizują jego pracę .

  • Ashwagandha

Ashwagandha, czyli żeń-szeń indyjski, jest zielem stosowanym od tysięcy lat w medycynie ajurwedyjskiej. Według hinduskich wierzeń daje wytrzymałość i siłę ogiera. Obecnie jest najbardziej znanym i przebadanym adaptogenem. Redukuje stres i napięcie, wzmacnia ciało, dodaje wigoru i poprawia sprawność seksualną. Stymuluje i pobudza pracę tarczycy. Badania przedstawione w „Journal of Alternative and Complementary Medicine” oraz „Journal of Ayurveda and Integrative Medicine” potwierdzają, że ashwagandha stymuluje pracę tarczycy i jest pomocna w leczeniu chorób tarczycy. Co więcej, jest bogata w żelazo, które potrzebne jest do produkcji hormonów tarczycy.

  • Różeniec górski (Rhidiola rosea)

Ten adaptogen pochodzi z regionów okołobiegunowych Kanady, Syberii i Skandynawii. Stosowany jest przez tybetańskich mnichów, syberyjskich szamanów i skandynawskich wikingów w celu zwiększenia wytrzymałości psychofizycznej. Po raz pierwszy opisany w 77 roku przez greckiego lekarza, farmakologa i botanika Dioskoridesa, który podróżował po całym świecie w poszukiwaniu leków. Badania naukowe pokazują, że różeniec górski działa jako tonik układu nerwowego oraz wykazuje działanie antydepresyjne. Wykazuje również zdolności do leczenia przeciążenia organizmu w wyniku przepracowania, przetrenowania, chemioterapii lub radioterapii. Podobnie jak ashwagandha reguluje pracę podwzgórza, przysadki oraz gruczołów dokrewnych, takich jak nadnercza czy tarczyca. Sprawia to, że ma właściwości normalizujące pracę tarczycy .

  • Guggul

Guggul to leczniczy wyciąg z żywicy wywodzący się z ajurwedy. Ma silne właściwości przeciwzapalne i stosowany jest w leczeniu chorób autoimmunologicznych. Badanie zaprezentowane w 2015 roku w „Value in Health” wykazało, że guggul wspomaga i reguluję pracę tarczycy, poprawiając konwersje T4 do T3.

  • Traganek błoniasty

Roślina ta pochodzi z medycyny chińskiej . Badanie omó-wione w „Korean Journal of Physiological Pharmaco-logy” w 2009 roku wykazało, że pomaga zwalczać stres przez zmniejszanie ilości uwalnianych hormonów stresu i tymczasowe zwiększanie produkcji innych hormonów, pozwalających ciału odpowiednio zareagować w razie stresu – tym samym regulując pracę osi HPT . Co więcej, korzeń traganka wspiera pracę układu odpornościowego, redukuje stany zapalne, chroni serce, spowalnia wzrost guzów nowotworowych i zwiększa siłę i energię .

4. Napraw jelita

Jelita biorą udział w niemal wszystkich procesach zachodzących w organizmie. Ciekawe jest to, że prawie 70 procent naszego układu odpornościowego znajduje się w jelitach. Jeśli dojdzie do zaburzeń mikroflory bakteryjnej i w jelitach pojawi się stan zapalny, bardzo szybko zaczyna się on rozprzestrzeniać na cały organizm. Wraz ze stanem zapalnym w jelitach wzrasta ryzyko chorób autoimmunologicznych takich jak hashimoto. Co więcej, przekształcanie hormonów tarczycy (T4 -> T3) odbywa się między innymi w jelitach. Więcej na ten temat dowiesz się z rozdziału „Napraw jelita i wzmocnij układ odpornościowy”.

5. Zoptymalizuj swój sposób odżywiania

Zapomnij o słowie „dieta” . Zacznij optymalizować swój sposób odżywiania . Przestań jeść przetworzone, chemiczne i trujące pokarmy, takie jak: pszenica, nabiał, mleko, cukier, sztuczne słodziki, soki, napoje gazowane, alkohol i tłuszcze roślinne z wysoką zawartością omega-6. Powodują stany zapalne, niszczą mitochondria oraz zaburzają gospodarkę hormonalną. Ponadto unikaj produktów sojowych, takich jak tofu, mleko sojowe, sos sojowy i fasola sojowa, ponieważ negatywnie wpływają na pracę tarczycy – jak donoszą badania z 2006 roku przeprowadzone przez doktora Marka Messinę i Geoffreya Redmonda opublikowane w „Thyroid”.

Zacznij jeść zdrową, naturalną i ekologiczną żywność. Żywność, która dostarczy ci wszystkie niezbędne mikro- i makroelementy, zredukuje stany zapalne, wesprze pracę mitochondriów i wyreguluje gospodarkę hormonalną . A właśnie te trzy komponenty składają się na doskonałe zdrowie i wysoką sprawność psychofizyczną.

6. Stosuj olej kokosowy

Jeśli ktoś ci powiedział, że olej kokosowy jest niezdrowy i podnosi poziom złego cholesterolu, to jest w błędzie. Jeśli stosujesz dietę w stylu keto – jest to nieprawda. Wyobraź sobie, że twoje arterie to rury w domu . Jeśli rura jest uszkodzona i przecieka, musisz ją załatać . Stany zapalne przyczyniają się do uszkodzeń tętnic i konieczna staje się naprawa. W ogromnym uproszczeniu: w arteriach łatanie odbywa się za pomocą niezdrowego cholesterolu LDL. To dlatego znany jest on jako główna przyczyna zapchania arterii. Prawdziwe szkody wywołane są przez stan zapalny. Innymi słowy, prawdziwą przyczyną chorób serca nie jest cholesterol, ale stan zapalny – pisze w swojej najnowszej książce Dieta keto doktor Josh Axe – światowej sławy lekarz medycyny naturalnej, dietetyk i chiropraktyk.

Olej kokosowy to olej z grupy turbo, który wykazuje wiele korzyści zdrowotnych. Osoby z zaburzeniami pracy tarczycy mają zazwyczaj spowolniony metabolizm, co wynika z problemu konwersji T4 do T3. Bardzo często powoduje to osłabienie, zmęczenie czy nawet skrajne wyczerpanie. Badanie z 2017 roku zaprezentowane w „American Journal of Clinical Nutrition” wykazało, że olej kokosowy przyspiesza przemianę materii, ponieważ średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe za-warte w nim mogą z łatwością dostać się do mitochondriów i pomóc tłuszczom przekształcić się w energię. Co więcej, olej kokosowy jest silną substancją przeciwwirusową i przeciwbakteryjną. Badania opisane w 2015 roku przez „American Society for Microbiology” wykazują, że zabija drożdże Candida i wpływa bardzo pozytywnie na pracę jelit, które współodpowiadają za prawidłową pracę tarczycy. Dodatkowo olej kokosowy może też redukować stany zapalne i podnosić poziom zdrowego cholesterolu.

7. Unikaj intensywnych ćwiczeń

Częste i intensywne treningi bardzo często prowadzą do przetrenowania, z którego możemy sobie nie zdawać sprawy. Efektem przetrenowania jest podwyższony poziom kortyzolu, który powoduje dysfunkcje osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (HPA), co prowadzi do zmęczenia, wyczerpania, mgły mózgowej, spowolnienia psychofizycznego, pogorszenia odporności, rozregulowania gospodarki hormonalnej, a przede wszystkim do dysfunkcji tarczycy. Dzieje się tak, ponieważ tarczyca i nadnercza oddziałują na siebie i mają wpływ na te same funkcje w organizmie. Gdy oś HPA zostaje przeciążona, wiąże się to również z przeciążeniem osi podwzgórze–przysadka–tarczyca (HPT) . W takiej sytuacji organizm zmuszony jest do oszczędzania jak największej ilości energii, ponieważ jest skrajnie wyczerpany. Układ odpornościowy nie jest w stanie znieść więcej. Pojawiają się infekcje i przeziębienia, a my coraz częściej chorujemy . Mechanizmy odpornościowe zaczynają pracować przeciw nam, co może prowadzić do chorób autoimmunologicznych, takich jak hashimoto. Dobrym rozwiązaniem jest zredukowanie na pewien czas intensywnych ćwiczeń, a w ich miejsce wprowadzenie lekkiej aktywności fizycznej. Może to być spacer w słońcu, lekki trening biegowy, joga, krótki trening HIIT.

8. Zredukuj stany zapalne za pomocą kurkuminy

Kurkumina to składnik aktywny, który możemy znaleźć w kurkumie. Badania wykazują, że ma ona silne działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające, przeciwbólowe, przeciwnowotworowe i przeciwbakteryjne. Najsilniejsze jest działanie przeciwzapalne, ponieważ hamuje aktywność NF-kB i wpływa na ekspresję genów. Jest to bardzo istotne w chorobach autoimmunologicznych, takich jak na przykład hashimoto, które charakteryzują się przewlekłym stanem zapalnym. Co ciekawe, chronicznie podniesiony poziom NF-kB przyspiesza starzenie się oraz obniża poziom GnRH (hormonu uwalniającego gonadotropinę). Gdy GnRH jest mniej, zwalnia neurogeneza, czyli powstaje mniej komórek mózgowych, a proces starzenia się przyspiesza jeszcze bardziej .Jak wykazały wyniki badania z 2014 roku opublikowane w „Official Journal of Korean Cancer Association”, jeśli połączymy kurkuminę z piperyną, zwiększymy jej biodostępność aż o 2000 procent!

9. Uzupełnij niedobory

  • Selen
Selen to pierwiastek, który odgrywa bardzo ważną rolę w metabolizmie pracy tarczycy. Chroni ją przed stanami zapalnymi i stresem oksydacyjnym, które zaburzają jej prawidłowe działanie i uszkadzają jej tkankę. Ponadto redukuje nadaktywność układu odpornościowego, co można sprawdzić za pomocą przeciwciał tarczycowych. Obszerna metaanaliza z 2014 roku opublikowana w „European Thyroid Journal” wykazała, że suplementacja selenem u osób z zapaleniem tarczycy typu hashimoto może obniżyć poziom przeciwciał i skutkować zmniejszeniem dawki lewotyroksyny (LT4) oraz może przynieść inne korzystne efekty, takie jak poprawa nastroju i samopoczucia. Optymalna dawka dzienna selenu to 100 mikrogramów.
  • Cynk i miedź
Cynk to kluczowy pierwiastek niezbędny do konwersji hormonu nieaktywnego (T4) do hormonu aktywnego (T3) . Badanie omówione w 1994 roku w „The Jour-nal of the American College of Nutrition” wykazało, że cynk odgrywa bardzo ważną rolę w metabolizmie hormonów tarczycy. Suplementacja cynkiem obniża poziom tyreotropiny (TSH), podnosi poziom T3 i obniża poziom odwrotnej T3 (rT3), co jest kluczowe dla prawidłowego działania tarczycy. Warto wiedzieć, że cynk powinien być przyjmowany w odpowiedniej proporcji wraz z miedzią, aby zapewnić optymalne ich wchłanianie. Najczęstszą proporcją jest 10:1 – cynku do miedzi. Optymalna dawka dzienna cynku to 15–30 miligramów.
  • Żelazo
Żelazo to kolejny pierwiastek niezbędny do prawidłowego działania tarczycy. Niedobór żelaza sprawia, że tarczyca zwalnia i zmniejsza produkcję hormonów, co oznacza pogorszoną konwersję T4 do T3. Badanie zaprezentowane w 2002 roku w „British Medical Jour-nal” wykazało, że niski poziom żelaza we krwi kobiet ma związek z wypadaniem włosów i niedoczynnością tarczycy. Optymalna dzienna dawka żelaza to 25 miligramów.
  • Jod
Wokół jodu krąży wiele kontrowersji, ponieważ dysfunkcje tarczycy mogą mieć zarówno związek z nie-doborem, jak i nadmiarem tego pierwiastka w organi-zmie . Szacuje się, że na niedobór jodu cierpią ponad 2 miliardy ludzi na całym świecie . Zanim zaczniesz suplementację tym pierwiastkiem, zbadaj jego poziom w swoim organizmie . Optymalna dzienna dawka jodu to 150 mikrogramów.
  • Witamina D
Wiele badań wykazuje, że osoby z chorobą Hashimoto oraz innymi chorobami autoimmunologicznymi mają niskie stężenie witaminy D. Badanie przedstawione w 2011 roku w „Cellular and Molecular Immunology” potwierdza, że niedobór witaminy D występuje znacz-nie częściej u osób z chorobą Hashimoto oraz u osób, u których odnotowuje się przeciwciała przeciwtarczy-cowe . Suplementacja witaminą D może zapobiec chorobie tarczycy na tle autoimmunologicznym. Optymalna dzienna dawka witaminy D to 5000 UI.
  • L-tyrozyna
L-tyrozyna to aminokwas, który odgrywa ważną rolę w pracy tarczycy, ponieważ stymuluje produkcję i wydzielanie trójjodotyroniny (T3) i tyroksyny (T4). Wyniki badania wykazały, że deficyt tyrozyny przyczynia się do powstawania niedoczynności tarczycy i powoduje takie objawy, jak zmęczenie i wyczerpanie. Badanie opublikowane w 2007 roku w „International Journal of Circumpolar Health” wykazało, że codzienna suplementacja l-tyrozyną w dawce 12 gramów zwiększyła poziom aktywnego hormonu tarczycy T3 i zredukowała poziom TSH (którego wysoki poziom łączy się z niedoczynnością tarczycy). Optymalna dzienna dawka tyrozyny to 500 miligramów – polecam formę acetylowaną.

Biohacking 2 Karol Wyszomirski Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Hashimoto - czy można powrócić do zdrowia?

Połączenie diety, sportu, redukcji stresu, zastosowanie ziół – to wszystko może bardzo pomóc w walce z hashimoto. (Fot. Getty Images)
Połączenie diety, sportu, redukcji stresu, zastosowanie ziół – to wszystko może bardzo pomóc w walce z hashimoto. (Fot. Getty Images)
Na każdym etapie możesz podjąć działania, które powstrzymają rozwój hashimoto. Dużo zależy od twojej uważności, świadomości i szybkiej diagnozy!

Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy w przypadku hashimoto i zwykłej niedoczynności tarczycy możliwy jest całkowity powrót do zdrowia. Wszystko zależy od naszego stanu wyjściowego, skali problemu, czyli stopnia stanu zapalnego lub po prostu wielkości TSH i oczywiście chorób współistniejących. Jeżeli jest to sam początek niedoczynności lub hashimoto, to jak najbardziej możemy pomóc sobie zdrową dietą, ale przede wszystkim postawić nacisk na redukcję stresu w naszym życiu i zmianę stylu życia. Powinniśmy zadbać o siebie. Jednak w większości przypadków późno wykryte choroby tarczycy zostają niestety już na całe życie. Oczywiście możemy poprawić stan ogólny organizmu i ustabilizować hormony. Przy wsparciu diety możemy pozostać na bardzo niskiej dawce leku. Być może nawet całkowicie z niego zrezygnować. Miałam jednak takie przypadki pacjentów, którzy odstawili leki po ustabilizowaniu TSH, a po jakimś czasie problem wrócił ze zdwojoną siłą. Myślę, że wszystko jest możliwe! Połączenie diety, sportu, redukcji stresu, zastosowanie ziół – to wszystko może bardzo pomóc. Dziś na podstawie swoich obserwacji nie odważyłabym się powiedzieć, że z chorób tarczycy zawsze można się wyleczyć...

Jak pogłębia się choroba hashimoto – poszczególne etapy:

Etap 1. „Predyspozycja genetyczna” – wciąż jesteś zdrowy!

Nie wystąpił jeszcze żaden z czynników uwalniających geny i prowadzących do reakcji autoimmunologicznej. Twój układ odpornościowy w żaden sposób nie zaatakował gruczołu tarczowego, który działa bez zakłóceń. Warto w tym momencie wspomnieć, że wystąpienie samego czynnika genetycznego nie determinuje choroby!

Etap 2. „Początek...” – reakcji autoimmunologicznej.

Rozpoczyna się atak twojego układu odpornościowego na tarczycę. Już w tej rozpoczynającej hashimoto fazie mogą wystąpić pierwsze objawy, takie jak zmęczenie, niepokój, problemy z wagą, wahania nastroju, problemy z układem pokarmowym (na przykład niestrawność) etc. Co ciekawe, już na tym etapie choroby poziom przeciwciał (aTPO i aTG) może być podwyższony, podczas gdy poziom hormonów może pozostawać w normie! Jest więc możliwe postawienie diagnozy. Już teraz możesz zminimalizować czynniki zewnętrzne powodujące ten „atak” – wykluczyć część toksyn w swoim życiu, przejść na odpowiednią dietę, zredukować poziom stresu (w sposób naturalny, na przykład za pomocą medytacji).

Etap 3. „Subkliniczna niedoczynność tarczycy” – TSH może być już podwyższone (wynik między 3 a 10), ale poziom fT3 i fT4 będzie nadal w normie.

Tarczyca zaczyna mieć problem z produkcją wystarczającej ilość hormonów, często zaczynamy więc obserwować wyraźne objawy jej niedoczynności. Niestety większość konwencjonalnych lekarzy na tym etapie nie rozpoczyna jeszcze leczenia choroby! Nawet jeśli nie będziesz przyjmować niewielkich dawek hormonów, możesz wspomóc swój organizm między innymi odpowiednio dobraną dietą. W ten sposób możesz powstrzymać rozwój jawnej niedoczynności tarczycy.

Etap 4. „Pełnoobjawowa niedoczynność tarczycy” – stało się...

Tarczyca jest już wyniszczona do tego stopnia, że nie jest w stanie wytwarzać hormonów. Poziom TSH jest bardzo podwyższony, a obniżone fT3 i fT4. Niestety dopiero w tym okresie dochodzi najczęściej do rozpoznania choroby. Najprawdopodobniej konieczne jest już leczenie hormonalne (syntetyczną tyroksyną) – w tym punkcie zgadzają się nawet zagorzali przeciwnicy leczenia farmakologicznego.

Etap 5. „Progresja choroby” – układ immunologiczny chorego może być już tak rozregulowany, że zacznie atakować inne narządy.

Stajesz się bardzo podatny na inne choroby takie jak celiakia, reumatoidalne zapalenie stawów, łuszczyca, cukrzyca, niepłodność czy niedokrwistość. W tym stadium choroby należy bezwzględnie zadbać o dobranie odpowiednich dawek hormonów, sprawdzać poziom TSH co trzy miesiące, regularnie ćwiczyć, stosować zrównoważoną dietę oraz unikać stresu i zanieczyszczeń.

  1. Zdrowie

Polka stworzyła aplikację dla chorych na hashimoto

Aplikację Hashiona stworzyła Ewa Galant, która na hashimoto choruje już od ponad 14 lat. (Ilustracja: iStock)
Aplikację Hashiona stworzyła Ewa Galant, która na hashimoto choruje już od ponad 14 lat. (Ilustracja: iStock)
Choć na hashimoto cierpi ponad 12 proc. populacji, nadal wiemy o tej chorobie bardzo mało. Jest trudna do wykrycia, daje niejednoznaczne objawy, a po jej zdiagnozowaniu często należy diametralnie zmienić swój styl życia i dotychczasowe nawyki. Dlatego właśnie powstała Hashiona - aplikacja niosąca pomoc ludziom chorym na hashimoto. 

Aplikacja Hashiona ma być miejscem, w którym wszyscy chorzy na hashimoto będą mieli wszelką potrzebną im wiedzę na wyciągnięcie ręki, za darmo. Stworzyła ją Ewa Galant, która na hashimoto choruje już od ponad 14 lat. Aplikacja łączy telemedycynę, fachową wiedzę i edukację, oraz samośledzenie pacjentów ułatwiające im zarządzanie życiem i nadczynnością tarczycy. Zapoznanie się z diagnozą i uporządkowanie nowego harmonogramu może być czasem przytłaczające i zniechęcające, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz przygodę z hashimoto i niedoczynnością tarczycy. Jesteśmy tutaj, aby pomóc ci śledzić objawy, wesprzeć w codziennym funkcjonowaniu, pomóc, gdy tej pomocy potrzebujesz - czytamy na stronie internetowej aplikacji.

Hashiona sprawdzi się zarówno dla osób, które zmagają się z chorobą od dziesięcioleci, jaki tych, którzy zostali zdiagnozowani niedawno. Będzie to miejsce, z którego korzyści płyną w obie strony - dzięki niej chorzy na hashimoto otrzymują pomoc i stają się częścią społeczności, a jednocześnie dostarczają badaczom i naukowcom cennych informacji, które pomogą opracować skuteczniejsze leczenie i wsparcie dla wszystkich pacjentów. Bo mimo tego, że hashimoto jest nazywane "chorobą cywilizacyjną", nadal pozostaje tajemnicą dla naukowców.

Celem aplikacji jest informowanie o najnowszych badaniach naukowych dotyczących Hashimoto, wpływu choroby na organizm oraz o skutecznym leczeniu. Dzięki niej będzie można skorzystać z porady odpowiednich ekspertów, m.in. endokrynologów, dietetyków, psychologów, i skonsultować z nimi objawy, zaczerpnąć informacji o niezbędnych zmianach trybu życia. Hashiona umożliwi konsultacje i leczenie przez specjalistów bez konieczności czekania na wizytę, a wszystkie rozmowy z lekarzami będą ściśle poufne.

Co więcej, dzięki aplikacji będzie można dokładnie śledzić chorobę i w jednym miejscu przechowywać cały "przebieg choroby". Hashiona bowiem przypomni, kiedy wziąć leki, na kiedy zaplanowano kolejną wizytę u lekarza, kiedy powinnyśmy zrobić USG tarczycy. Będzie można w niej rejestrować wszystkie codzienne czynność i objawy, tym samym utrzymywać prawidłowe odżywianie i odpowiedni styl życia.

Aplikacja Hashiona jest jeszcze w fazie testów, ma trafić na system Android już za kilka miesięcy. Jednak wszyscy, którzy już teraz chcą sprawdzić jej działanie, mogą ją pobrać za darmo ze strony internetowej www.hashiona.com - tam też można znaleźć wszelkie potrzebne informacje.

  1. Zdrowie

Hashimoto. Obrońca i wróg w jednym

Hashimoto należy do obszernej grupy schorzeń autoimmunologicznych. Układ odpornościowy, zamiast zwalczać bakterie i wirusy, zwraca się przeciwko własnym komórkom. (Fot. iStock)
Hashimoto należy do obszernej grupy schorzeń autoimmunologicznych. Układ odpornościowy, zamiast zwalczać bakterie i wirusy, zwraca się przeciwko własnym komórkom. (Fot. iStock)
Czy niedoczynność tarczycy równa się hashimoto? Okazuje się, że to tylko jeden z objawów tej ogólnoustrojowej choroby i… czubek góry lodowej. U jej podnóża legł pokonany system immunologiczny. Organizm atakuje własne komórki, myląc je z bakteriami oraz wirusami.

Kiedy w 1912 roku opisał ją japoński chirurg Hakaru Hashimoto, nie przypuszczał, że stanie się chorobą cywilizacyjną XXI wieku, najczęściej spotykanym schorzeniem autoimmunologicznym. Na hashimoto zapada 4–12 proc. populacji. I choć to dolegliwość tak częsta, pozostaje niezbadana przez naukowców. Zwykle bywa bagatelizowana przez pacjentów i lekarzy. Przez wiele lat słyszymy od endokrynologów, że TSH w normie i „taki nasz urok”. Lekarze i otoczenie posądzają nas o hipochondrię lub problemy psychiczne. Zdezorientowani przestajemy sobie ufać. Ale organizm nie kłamie.

Hashimoto - generator energii

Pacjentowi zajmuje sporo czasu powiązanie wszystkich objawów, a lekarzom – diagnoza. Średnio 12 lat. Na swojej stronie www.hashimoto.pl Hanna Chmielewska, hashimotka, pisze o własnych 16-letnich poszukiwaniach i „drodze przez mękę”. Jej i bliskich: – Miałam zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową. Przyjmowałam leki przeciwdepresyjne, byłam też osiem lat w terapii. Hashimoto charakteryzuje się rzutami hormonalnymi: fazami, kiedy się ma dużo hormonów i dużo „pustej” energii, oraz gdy następuje ich spadek i często stany depresyjne. Daje to podobne objawy jak w chorobie dwubiegunowej.

Jadwiga Mandziewska, internistka i specjalistka medycyny rodzinnej z warszawskiej placówki Grupy LuxMed, ma sporą praktykę w prowadzeniu takich osób. Przyznaje, że uwagę lekarza pierwszego kontaktu powinna zwrócić różnorodność objawów: – Ciągłe zmiany nastroju, depresja, lęki, kołatanie serca, nieregularne obfite miesiączki lub ich brak, zaparcia bądź biegunki, bóle stawów, drżenie mięśni, brak powietrza. U różnych osób w różnych konfiguracjach.

Hashimoto należy do obszernej grupy schorzeń autoimmunologicznych. Układ odpornościowy, zamiast zwalczać bakterie i wirusy, zwraca się przeciwko własnym komórkom. W przypadku hashimoto, zwanego też limfocytarnym lub autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy, wytwarza on m.in. przeciwciała anty-TPO i anty-TG przeciw enzymom tarczycy. Autoagresja oraz przewlekłe zapalenie tarczycy zmniejszają produkcję jej hormonów (tyroksyny T4 i trójjodotyroniny T3). Skutkuje to niedoczynnością tarczycy, czyli spowolnieniem metabolizmu w organizmie. Mówi się o tarczycy jako generatorze energii (dystrybutorem tej energii są nadnercza). Wytwarzając mniej energii, wywołuje uczucie zimna, spowolnienie psychiczne i fizyczne, stąd osłabienie, zmęczenie, nagły wzrost wagi utrzymujący się mimo wyrównania hormonów.

Ważny w zrozumieniu mechanizmu schorzenia jest jego złożony charakter: objawy wynikają i z samego zapalenia tarczycy, i niedoczynności, i autoagresji układu odpornościowego, i innych współistniejących z hashimoto chorób autoimmunologicznych. Niedoczynność tarczycy jest najczęstszym objawem choroby Hashimoto (zwykle błędnie używa się tych terminów jako równoznacznych). Można się pogubić?

Drugi mózg - jelita czy tarczyca?

Osoby z nadwagą cierpią zwykle na insulinooporność (czyli nieprawidłową reakcję komórek na insulinę). Ona często bywa, jak określa Hanna Chmielewska, łyżeczką do cukrzycy. Nierozpoznana i nieleczona prowadzi do cukrzycy typu 2. Szczupli zaś nie mogą przytyć, bo dolega im hipoglikemia, czyli z kolei brak cukru. Zwykle mają też problemy z dysbiozą jelita (patogenna flora bakteryjna), nieszczelnym jelitem, upośledzeniem wchłaniania. To sygnały, że ognisko zapalne ma źródło w układzie pokarmowym. Dr Anna Romaniuk, mikrobiolog, psychodietetyk z CMDiK PAN wyjaśnia: – Wszystko zaczyna się w jelitach. 80 proc. sygnałów do naszego mózgu biegnie stamtąd. A tylko 20 proc. – z mózgu do jelit.

One nie tylko odpowiadają za trawienie pokarmów, to bariera ochronna układu immunologicznego i… nasz drugi mózg. W zdrowych – kosmki jelitowe tworzą powierzchnię 400 mkw., czyli sporego boiska. W uszkodzonych jelitach zostaje tylko jedna piąta tej powierzchni wchłaniania. Odpowiedzialne m.in. za zniszczenie owej bariery w jelicie są gluten (białko zbóż) i kazeina (białko mleka). Wnikają wtedy przez nią fragmenty obcych białek, które pobudzają układ immunologiczny do wytwarzania przeciwciał przeciw własnym białkom. Przeciwciała te powodują z kolei stany zapalne m.in. w tarczycy, co jest przyczyną jej niedoczynności. W konsekwencji taka zniszczona tarczyca produkuje za mało T3 i T4, które powinny dotrzeć do wszystkich komórek organizmu  jako wolne hormony (fT3  i fT4). W chorym organizmie tylko w ograniczonym zakresie będą przetworzone.

W śluzówce jelit produkowane jest również 80 procent serotoniny. Jej ilość w mózgu wpływa na nastrój, sen, potrzeby seksualne i libido. Z kolei w mózgu dwa gruczoły: podwzgórze i przysadka (za pomocą swojego hormonu TSH), dają sygnały tarczycy, by produkowała więcej lub mniej T3 i T4. Potrzebujemy więc dobrego paliwa (jedzenia), by turbiny generatora (tarczycy) produkowały dostateczną ilość energii, a drugi mózg był szczelną barierą immunologiczną.

Leczyć pacjenta, nie wyniki

Laboratoryjne wyniki badań nie zawsze obrazują faktyczny stan chorego. Z obserwacji dr Mandziewskiej wynika, że zapalenie może już występować (np. pokrzywka, astma) na poziomie tkankowym pomimo prawidłowego wyniku badania USG i mieszczących się w normie wartości TSH. Bo hashimoto jest podstępne. Brak danych i badań naukowych, dlatego lekarz musi wziąć pod uwagę objawy kliniczne, czyli samopoczucie chorego. Jadwiga Mandziewska puentuje: – Nie leczymy wyników badań, tylko pacjenta.

Badania pomagają w diagnozie i zaaplikowaniu dawki hormonów (trzeba pamiętać, że hormon przyjmuje się z powodu niedoczynności tarczycy, a nie samego hashimoto). Ale przy ogólnoustrojowym przebiegu choroby należy szukać jej źródła. Pacjent musi notować dolegliwości, wyniki badań. Hanna Chmielewska przestrzega, żeby nie fiksować się tylko na objawach pochodzenia tarczycowego w hashimoto. A odpowiedzialność za własne zdrowie spada i na pacjentów, i na lekarzy. Może czas, by ci pierwsi zaczęli pytać, zdobywać wiedzę, a drudzy zeszli z piedestału, nabrali pokory i traktowali pacjentów jak partnerów.

Koniec z dietą

Nie dajmy się zwieść zapewnieniom sporej części endokrynologów, że możemy jeść wszystko. Hanna Chmielewska protestuje: – Nie da się leczyć zaburzonej autoimmunologii bez holistycznego spojrzenia na człowieka. Także na sposób żywienia. I nie chodzi o kolejną dietę cud, raczej o zmianę stylu życia. Na stronie www.hashimoto.pl czytamy, że chorzy powinni pożegnać się z produktami wysoko przetworzonymi, cukrem, fruktozą, z glutenem (zbożami), kazeiną i laktozą (produktami mlecznymi). No i pić wodę – 2 litry dziennie, by jelita do pracy nie pobierały produktów przemiany materii. Oprócz tego istnieje wiele składników, które nam szkodzą. Najlepiej z dietetykiem ustalić gamę produktów bezpiecznych, które przez pewien czas można spożywać (indywidualna diagnoza diety), a potem dodawać nowe.

Hanna Chmielewska proponuje, by z każdej diety wybierać to, co nam służy. Należy suplementować witaminę D, warto zbadać jej poziom. Jadwiga Mandziewska potwierdza, że jako prohormon odpowiada ona nie tylko za gospodarkę wapniowo-fosforanową. Wycisza procesy zapalne, podnosi odporność. Indywidualna suplementacja tej i innych witamin oraz mikroelementów (np. B6, cynku, magnezu), dobre jedzenie, sen uspokoją autoimmunologię i pozwolą endokrynologowi ustalić odpowiednią dawkę hormonu. Suplementację należy wprowadzać stopniowo, indywidualnie i pod nadzorem lekarza. Sprawdzajmy też skład leków. Największy wpływ na swoje zdrowie mamy my sami.

Hashimoto - brak energii czy nadpobudliwość?

Dorosłych dopada brak energii, dzieci z hashimoto są zaś nadpobudliwe, rozkojarzone. Mają problemy z nauką. Zwykle diagnozuje się u nich ADHD, ale doktor Mandziewska radzi: – Dobrze byłoby każde dziecko ze zdiagnozowanym ADHD badać w kierunku hashimoto, bo objawy są identyczne.

Trzeba m.in. dokładnie ocenić wielkość tarczycy, zlecić badania hormonu wzrostu. U dzieci to istotne, ponieważ wiele zmian w porę wykrytych można cofnąć. Hanna Chmielewska opowiada, że u jej syna błędnie zdiagnozowano ADHD. W rzeczywistości ma właśnie hashimoto i KPU, czyli zaburzenie metabolizmu hemu, co doprowadza do niedoboru m.in. cynku i witaminy B6. Matka i syn zapłacili ogromną cenę za brak prawidłowej diagnozy. – Syn miał problemy z nauką, depresję jak ja. Wcześniej dobrze się uczył. W wieku dziewięciu lat na dwa i pół roku przestał się rozwijać, rosnąć – nie bez emocji relacjonuje Hanna Chmielewska.

Zazwyczaj i u dzieci, i u dorosłych z hashimoto współwystępują inne choroby autoimmunologiczne. Jadwiga Mandziewska do najczęstszych, także u dzieci, zalicza bielactwo (Vitiligo) widoczne w postaci białych plam na skórze, twarzy i rękach, insulinooporność i cukrzycę typu 1, miastenię. Zdarza się również, że hashimoto poprzedza stan nagłego wyrzutu hormonów, objawiający się krótkotrwałą nadczynnością (choroba Gravesa-Basedowa), następnie przechodzi w niedoczynność. Hashimotowcy są bardziej narażeni na choroby zakaźne, odkleszczowe (borelioza).

Nie wyjaśniono do tej pory przyczyn tego rozległego schorzenia. Atakuje zwykle w okresach przestrojów hormonalnych, takich jak dojrzewanie, czas po ciąży i przekwitanie. Przypuszcza się, że jest też przekazywana genetycznie, nazywa się ją chorobą rodzinną: chorują matki, ojcowie, dzieci i wnuki. Niewykluczone, że hashimoto wyzwalają wirusy i bakterie. Nie pomaga w uzdrowieniu długotrwały stres, nieodpowiednie odżywianie, chemia w kosmetykach i środkach czystości, ale również czynniki środowiskowe, jak używanie telefonów komórkowych, mieszkanie w okolicy linii wysokiego napięcia czy stosowane przez wiele lat plomby amalgamatowe. Parowała z nich do naszych organizmów rtęć.

Trudne dziedzictwo

Hashimotki niepokoją się zwykle, czy będą mogły zajść w ciążę. Niedoczynna tarczyca upośledza także pracę jajników, obniża libido. Zdarza się, że hashimoto współistnieje z zespołem policystycznych jajników (PCO), który objawia się m.in. niepłodnością. Jadwiga Mandziewska podkreśla: – Ważne, by kobieta, zanim zajdzie w ciążę, miała zdiagnozowane hashimoto, przyjmowała hormony. Inaczej może poronić lub urodzić autystyczne lub niepełnosprawne umysłowo dziecko. Autorzy książki „Jak żyć z hashimoto?” podają, że „jedno z ostatnich badań pokazuje trzy-, pięciokrotnie wyższe ryzyko w porównaniu z kobietami zdrowymi”. Dzieci matek z hashimoto mają ok. 50 proc. szans na odziedziczenie go, przyznaje Jadwiga Mandziewska.

Kotwica

Na forach chorzy powtarzają jak mantrę: sięgnęli dna, wielu choroba zniszczyła życie zawodowe i prywatne, ale znaleźli światełko w tunelu. Dla Hanny Chmielewskiej, która straciła swoją firmę, bo nie mogła pracować, kotwicą i celem stało się wydanie (wspólnie z Marcinem Baryszem) książki „Jak żyć z hashimoto?” dr Leveke Brakebusch i prof. Armina Heufeldera. Zyskała nowe życie dzięki założonej przez siebie fundacji JakMotyl, stronie www.hashimoto.pl, pomocy ludziom z hashimoto, zagubionym jak ona niegdyś. Pracuje z dziećmi w szkołach, edukuje rodziców, pacjentów i lekarzy na warsztatach w całej Polsce. Spłaca, jak twierdzi, dług wobec rzeczywistości, która obeszła się z nią łaskawie.

Hashimoto jest przewlekłą chorobą ogólnoustrojową. W diagnozie należy wziąć pod uwagę wszystkie objawy kliniczne.

Podstawowe badania: Pierwszy krok: TSH, fT3, fT4, PRL, TPO, TG i USG tarczycy; morfologia (ilość białych krwinek), lipidogram (cholesterol) i cukier – często są podwyższone. Ważne! TSH powyżej 2,5 może już wskazywać na niedoczynność tarczycy. Wyniki badań „w normie” nie oznaczają zdrowia (zakresy referencyjne wyników na www.hashimoto.pl).

Drugi krok: KyberKompakt: ilościowe badanie flory bakteryjnej, test na zaburzenie metaboliczne HPU/KPU, test na nietolerancje pokarmowe.

Gluten czyni spustoszenie w jelitach, wzmagając apetyt i upośledzając wchłanianie. Według Wiliama Daviesa („Dieta bez pszenicy” – za www.hashimoto.pl) wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu. Polipeptydy (egzorfiny) uwalniane z niego podczas trawienia łączą się w mózgu z receptorami dla morfiny i wywołują działanie podobne do kokainy. A mózg każe nam jeść więcej kalorii. Po odstawieniu glutenu odczuwamy jasność myśli. Wpływa on nie tylko na chemię myśli, zachowanie, uzależnienia. Może dokonać nieodwracalnych zmian: wpłynąć na budowę mózgu i układu nerwowego (brak koordynacji ruchów, demencja).

  1. Zdrowie

Co należy wiedzieć o chorobach tarczycy?

Lekarze alarmują: schorzeń tarczycy jest coraz więcej. Dotyczy to zwłaszcza niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto. (Fot. iStock)
Lekarze alarmują: schorzeń tarczycy jest coraz więcej. Dotyczy to zwłaszcza niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto. (Fot. iStock)
Jest jednym z mniejszych organów, a wpływa na wszystkie inne, regulując ich działanie. Tak jak procesor kieruje pracą komputera, tak tarczyca steruje metabolizmem. Dosłownie każdej komórki.

Każda choroba tarczycy od razu staje się chorobą ogólnoustrojową. Odbija się na stanie serca, poziomie cholesterolu i trójglicerydów, produkcji hormonów płciowych i płodności, przewodzie pokarmowym, skórze oraz włosach. Nie ma układu, organu czy komórki, które funkcjonowałyby normalnie, kiedy tarczyca przyspiesza lub zwalnia.

Nadczynność tarczycy - nadgorliwy gruczoł

Chora tarczyca potrafi dawać objawy, które na pierwszy rzut oka wydają się korzystne. W nadczynności produkuje więcej hormonów niż powinna – a wtedy wszystko przyspiesza, cały metabolizm. To dla nas oznacza szczupłą sylwetkę bez kiwnięcia palcem. Choć jemy, co chcemy, nie tyjemy – a nawet tracimy na wadze! Ale cena, jaką za szczupłe ciało płaci nasze zdrowie, będzie słona. – Nadczynna tarczyca sprawia, że perystaltyka pracuje za szybko, mamy więc biegunki, przetłuszczają się nam i wypadają włosy, nawet w umiarkowanej temperaturze jest nam za gorąco, poci się cała skóra – wylicza Anna Malinowska, dietetyczka i specjalistka medycyny rodzinnej. –Bardzo obciąża też serce, które bije szybciej niż u zdrowego człowieka. Trochę jak w gorączce, wtedy też przyspiesza puls. Tarczyca pogania serce do intensywnej pracy, przy czym pracuje ono nieefektywnie. Może pojawić się migotanie przedsionków, a nawet dojść do niewydolności serca.

Nadczynność tarczycy to spirala patologii, która wciąż się nakręca. W końcu może doprowadzić do przełomu tarczycowego, zwanego też burzą tyreotoksyczną. Dochodzi wtedy do gwałtownego wyrzutu dużej dawki hormonów tarczycy naraz – i wszystkie funkcje organizmu wytrąca to z równowagi. Wzrasta temperatura (do 41 stopni), pojawiają się poty, wymioty, biegunka, serce mocno przyspiesza, skóra się zaczerwienia, mamy zaburzenia orientacji i świadomości. Zła wiadomość: przełom tarczycowy może wręcz stanowić zagrożenie życia, bo często prowadzi do zaburzeń świadomości i wystąpienia objawów wstrząsu. Jeszcze gorsza: gdy tarczyca jest nadczynna, przełom tarczycowy może wywołać całkiem błaha przyczyna – ot, zwykła infekcja wirusowa lub bakteryjna, jakiś uraz, zabieg, oparzenie czy nawet silny stres. – Dlatego nie ma się co cieszyć, że choroba pozwala nam jeść dużo i mimo tego chudnąć, tylko trzeba się leczyć – przekonuje Anna Malinowska. – Niestety, leczenie jest skomplikowane, a leki potrafią dawać skutki uboczne. Dlatego leczenie powinien nadzorować doświadczony lekarz.

Niedoczynność tarczycy - leniwa tarczyca

Skoro nadczynna tarczyca może być wręcz niebezpieczna dla życia, to może lepsza jest niedoczynna? Pod względem leczenia na pewno: łatwiej jest wspomóc zwalniającą tarczycę niż wyhamować tę, która szaleje. Ale na tym plusy się kończą, bo niedoczynność tarczycy też przyjemna nie jest. – Zwalniająca tarczyca odbiera energię – mówi Anna Malinowska. – Kiedy staje się niedoczynna, jesteśmy spowolnieni, senni i apatyczni, niezależnie od ilości przespanych w nocy godzin. Nie mamy ochoty na nic. Pogarsza się nam też nastrój. Kobiety często mylą niedoczynność tarczycy z depresją lub początkiem menopauzy, bo objawy mogą być podobne.

Dlatego, zanim w takim stanie pójdziemy do psychiatry, najpierw zawsze sprawdźmy poziom hormonów tarczycy. Oprócz wahań nastroju pojawiają się zmiany w organizmie: nękają nas zaparcia, zaczynamy tyć (choć wcale nie jemy więcej), skóra staje się sucha, włosy matowieją. Nie możemy zajść w ciążę, choć staramy się przez długie miesiące. Gorzej znosimy wysiłek, bo i energii mniej, i mięśnie są w gorszej kondycji. Możemy mieć bóle i obrzęki stawów, a nasz organizm zatrzymuje wodę – charakterystyczne dla chorych na niedoczynność tarczycy jest pogrubienie rysów twarzy, powiązane z niewielkim jej obrzękiem. Choć niedoczynność nie obciąża tak bardzo serca, bo pracuje ono nieco wolniej, to zaburza gospodarkę tłuszczową – i rośnie nam poziom cholesterolu oraz trójglicerydów. Stąd jednym z objawów niedoczynności tarczycy może być np. związane z procesami miażdżycowymi gorsze ukrwienie mięśnia sercowego. W dodatku miażdżyca powoduje pogorszenie pamięci. – Nie tylko zresztą miażdżyca się do tego przyczynia – dodaje Anna Malinowska. – Mózg zużywa ok. 20 proc. całej naszej energii. Jeśli organizm produkuje jej mniej, mniej dociera też do mózgu. Wolniejsza praca serca oznacza również gorsze ukrwienie i dotlenienie mózgu. Z tego powodu w niedoczynności ludzie skarżą się na słabszą koncentrację i zgłaszają, że ich myśli zasnuwa rodzaj mgły.

Wciąż się zdarza, że ludzie – zanim się przebadają i odkryją, co ich pozbawia żywotności – spędzają nawet lata w takim spowolnieniu i letargu! – Na szczęście jedno badanie krwi pozwala wykryć problem,  a potem wystarczy mała tabletka dziennie, aby go zażegnać. Trzeba dostarczyć organizmowi to, czego mu brakuje, czyli brać syntetyczny hormon tarczycy, działający identycznie jak naturalny. Przez jakiś czas ustala się dawkę, a potem się tylko raz na jakiś czas kontroluje, czy nie trzeba jej zwiększyć lub zmniejszyć. I to jest całe leczenie – mówi Anna Malinowska.

Hashimoto. Tak chciała natura?

Lekarze alarmują: schorzeń tarczycy jest coraz więcej. Dotyczy to zwłaszcza niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto (to autoimmunologiczna choroba zapalna, polegająca na atakowaniu tarczycy przez przeciwciała wytworzone przez własny organizm; w efekcie rozwija się jej niedoczynność). Po czterdziestce tyle osób wchodzi w niedoczynność tarczycy, że endokrynolodzy zaczynają się zastanawiać, czy to nie jest plan natury. W końcu jeszcze w średniowieczu człowiek żył średnio trzydzieści parę lat – po co mu więc pracująca pełną parą tarczyca, kiedy stuknie czwarty krzyżyk? Ale to wyjaśnienie, nawet jeśli prawdziwe, nie jest zadowalające. Przecież dziś żyjemy znacznie dłużej i tarczyca musi nam służyć nie tylko do czterdziestki. Czy można o nią jakoś zadbać? Można. Nie ma wprawdzie gwarancji, że uchronimy się przed chorobami tarczycy – ale dzięki pewnym działaniom ułatwimy jej pracę i poprawimy kondycję.

Ekspert: Anna Malinowska specjalistka medycyny rodzinnej, dietetyk.

Uważaj na „złe hormony”

Wciąż nie ma pewności, ale jest coraz więcej przesłanek: na pracę i zdrowie tarczycy negatywnie wpływają tzw. ksenoestrogeny. Są to związki chemiczne, działające podobnie do naturalnych estrogenów i posiadające zdolność wpływania na układ hormonalny – a dokładniej zaburzania hormonalnej gospodarki. Ksenoestrogeny nie mają jednolitej budowy, pewne związki zalicza się do tej grupy na podstawie sposobu, w jaki wpływają na organizm. Stąd znaleźć je można w tak różnych grupach, jak pestycydy i herbicydy, ale też tworzywa sztuczne. Także plastiki, w które często jest pakowane jedzenie! Dlatego lepiej nie podgrzewać posiłków w plastikowych naczynkach.

Ksenoestrogeny znajdują się też w proszkach do prania i zmiękczaczach do tkanin – zamieńmy je więc na produkty ekologiczne. Substancje te mogą być wchłaniane przez skórę – także z kosmetyków zwierających parabeny czy phenoxyethanol (fenoksyetanol). Warto również filtrować wodę do picia, bo może być zanieczyszczona środkami ochrony roślin. Wiele substancji konserwujących zawiera też ksenoestrogeny, dlatego lepiej gotować własne posiłki, niż jeść produkty gotowe.

Dieta wspierająca tarczycę

Nie ma wprawdzie gwarancji, że uchronimy się przed chorobami tarczycy – ale dzięki pewnym działaniom ułatwimy jej pracę i poprawimy kondycję.

Po pierwsze: jod. To pierwiastek wykorzystywany przez tarczycę do produkcji hormonów tarczycowych. Polska leży w strefie tzw. endemicznego braku jodu, tzn. nie występuje on w naturze – jest u nas tylko nad morzem. Ale ten problem został już zauważony i od wielu lat joduje się sól spożywczą, którą kupujemy w sklepach. Przezorni, chcący się upewnić, że tarczyca ma dość jodu, mogą stosować w kuchni sól morską oraz regularnie serwować posiłki z morskich ryb, a do sałatek dodawać morszczyn pęcherzykowaty lub algi brunatne (to morskie glony, bardzo bogate w jod). Pamiętajmy jednak, że morskie ryby dostarczają też obecnie metali ciężkich i rtęci, więc jedzenie ich za często nie jest raczej zalecane. Sól w połączeniu z rybami dwa razy w tygodniu powinny wystarczyć.

Wrogowie tarczycy: uważaj na pokarmy, które upośledzają wchłanianie jodu. Jeśli chcesz zadbać o jego prawidłową syntezę, unikaj roślin z rodziny kapustnych, a więc kapusty (każdy jej rodzaj), brukselki, kalafiora, brokułów, rzepy, szpinaku. Na przyswajanie jodu negatywnie wpływają też gruszki, morele, truskawki, migdały, orzeszki ziemne, soja, bataty, orzeszki piniowe czy chrzan.

Tajna broń: selen. Nie tylko normuje wydzielanie hormonów tarczycy, ale najnowsze badania sugerują, że może łagodzić chorobę Hashimoto (choć badania wciąż trwają). Dlatego warto jeść czosnek, cebulę, grzyby leśne, jajka, ziarno sezamu, pestki słonecznika, owoce morza czy kiełki pszenicy – każde z nich to naturalny zastrzyk selenu