1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Mikrobiom jelitowy – źródło odporności, dobrego samopoczucia, a także hormonów. Rozmowa z dr n. med. Luizą Napiórkowską

Mikrobiom jelitowy – źródło odporności, dobrego samopoczucia, a także hormonów. Rozmowa z dr n. med. Luizą Napiórkowską

Flora bakteryjna jelit to oddzielny „organ” w naszym ciele. W świecie medycznym mówi się już o tym, że jest on także narządem hormonalnie czynnym. (fot. iStock)
Czy wiesz, co produkuje twój mikrobom jelitowy? Okazuje się, że nawet nauka ma na ten temat wciąż nikłą wiedzę. Jednak o naszych najlepszych „przyjaciołach”, zasiedlających jelita, mamy już coraz więcej informacji. I podobnie jak z przyjaciółmi w życiu: gdy o nich dbamy – służą nam jak najlepiej, gdy zaniedbujemy – relacja ulega zachwianiu i przekłada się na nasz ogólny dobrostan. Co warto wiedzieć o florze bakteryjnej jelit? – o doniesieniach naukowych z ostatnich lat mówi dr n. med. Luiza Napiórkowska, specjalista endokrynologii i diabetologii, lekarz chorób wewnętrznych.

Dlaczego flora bakteryjna jelit jest tak ważna? Wiemy, że wpływa na odporność, na psychikę... Na co jeszcze?
Zacznijmy od tego, że ilość flory bakteryjnej w naszym ciele jest naprawdę duża i możemy ją wyrazić w kilogramach – jest to ok. 1,5–2 kg, z czego ok. 1–1,5 kg znajduje się w jelitach. Zamiennie flora bakteryjna bywa nazywana też mikrobiomem lub mikrobiotą. Oczywiście jej ilość zależy od budowy ciała. Osoby bardziej postawne mają tej flory bakteryjnej nieco więcej niż osoby drobniejsze.

Fenomen mikrobioty polega nie tyle na tym, ile kilogramów mamy jej w naszym ciele, tylko na fakcie, że jej skład (czyli bakterie, grzyby i inne organizmy pierwotne) ma w sobie niesamowicie dużo materiału genetycznego – ocenia się, że jest on minimum 100 razy większy, niż nasz materiał genetyczny! Niektórzy mówią, że są to nawet większe wartości – więcej niż 100 razy. Dla zobrazowania tej proporcji posłużmy się jednak liczbą 100, czyli wyobraźmy sobie siebie jako nośnik odrębnego życia, w którym jest 100 razy więcej materiału genetycznego, niż w naszych własnych komórkach! Następnie zadajmy sobie pytanie: czy to ma znaczenie dla naszego organizmu? Oczywiście, że ma! I to ogromne.

W tej chwili o florze bakteryjnej jelit wiemy jeszcze mało, ocenia się, że wiedza naukowo –medyczna obejmuje ok. 1-3% faktycznej wiedzy na temat tego, jakie funkcje i działania skrywa w sobie mikrobiom. Wciąż jest to jeszcze temat bardzo nowy. Myślę, że na zgłębianiu tajników flory bakteryjnej jelit i jej materiału genetycznego naukowcom minie jeszcze kilka-kilkanaście lat.

Wiemy już, od jakiegoś czasu, że jelita są odpowiedzialne za 70% naszej odporności – i nie tylko ilość, ale także skład flory bakteryjnej jelit ma tu znaczenie. Uważa się też, że mikrobiom jelit, poza odpornością, ma także wpływ na mózg i skórę (wiadomo już, że istnieje związek w połączeniach jelita – skóra, a przykładem mogą być tu zmiany skórne przy niektórych nietolerancjach pokarmowych).

Są w literaturze medycznej opisywane połączenia między florą bakteryjną jelit a mózgiem. W jaki sposób to się dzieje? Posłużę się tu przykładem tryptofanu. Trafia on do jelit wraz z pożywieniem i jest przekształcany przez bakterie jelitowe do serotoniny – hormonu zaliczanego do neurotransmiterów, ponieważ działa i w jelitach i w mózgu. Następnie serotonina może być przekształcona w kolejny hormon: melatoninę (niezbędną do tego, abyśmy mogli spać). Te hormony, zwane neuroprzekaźnikami, a także inne substancje, które są produkowane przez florę bakteryjną jelit, mogą dostawać się do mózgu np. przez nerw błędny lub poprzez układ krążenia. To połączenie jelita-mózg jest wiadome. Dlatego nie jest już niczym dziwnym, że mikrobiom wpływa też na nasze samopoczucie.

Zaburzenia żołądkowo-jelitowe częste są przecież u osób z depresją…
Problemy żołądkowo-jelitowe u osób będących w depresji jak najbardziej występują. Działa to również w drugą stronę – pacjenci z zespołem jelita drażliwego także skarżą się na obniżenie nastroju. W obydwu przypadkach oś jelitowo-mózgowa nie funkcjonuje poprawnie. W jelitach są produkowane różne substancje (więcej na ten temat w dalszej części wywiadu – przyp. red.). Jeśli nie dbamy o florę bakteryjną jelit, powstają tam czynniki zapalne (przewagę zdobywają niekorzystne bakterie i mikroorganizmy), które mogą przedostawać się do ośrodkowego układu nerwowego, zaburzając jego pracę.

Z tego względu coraz bardziej popularne stają się psychobiotyki. Są to probiotyki (szczepy probiotyczne), których przyjmowanie poprawia nastrój. Przykładem takich szczepów może być Lactobacillus helveticus Rosell czy Bifidobacterium longum Rosel. Zbadane już jest, że te konkretne szczepy bakterii wydają się korzystnie działać na samopoczucie.

W przypadku depresji, pozytywne efekty wydaje się dawać połączenie leków przeciwdepresyjnych z psychobiotykami. Pamiętajmy też, że zdrowie naszych jelit ma wpływ nie tylko na zdrowie naszego mózgu. Obecnie wykazano związek między zdrowiem mikrobioty a chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak: cukrzyca, otyłość, nadciśnienie. Opisuje się również związek flory bakteryjnej jelit z chorobami autoimmunizacyjnymi, takimi jak: celiakia, reumatoidalne zapalenie stawów, czy choroby zapalne jelit.

To, że bakterie produkują też hormony jest dość nowym odkryciem. Czy wiadomo coś więcej na ten temat?
To, że flora bakteryjna może produkować hormony jest odkryciem sprzed kilku lat. Jest to odkrycie przełomowe, które pozwala endokrynologom patrzeć na ten narząd jako hormonalnie czynny. Zaburzoną florę bakteryjną jelit określa się mianem dysbiozy. Bakterie jelitowe mogą wówczas produkować niekorzystne dla nas hormony, np. niektóre sterydy (typu kortykosteron) – podejrzewa się, że mogą one np. powodować problemy z wagą czy z koncentracją. Oczywiście, jeśli mamy prawidłową florę bakteryjną jelit, to tak się nie dzieje. Natomiast jeśli flora bakteryjna naszych jelit jest w jakiś sposób zaburzona, wtedy te bakterie mogą mieć zaburzoną syntezę niektórych neuroprzekaźników, a to ma niekorzystny wpływ na cały organizm. Dodatkowo prawidłowa flora bakteryjna produkuje tzw. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe SCFA – Schort Chain Fatty Acids, wpływające leczniczo na całe jelita. SCFA można rozważać jako rodzaj hormonu, który regeneruje nabłonek jelitowy i oddziałuje przeciwzapalnie na mózg.

Czy można ocenić jak duży wpływ na tarczycę i cały układ hormonalny ma flora bakteryjna jelit?
Nie jest określony skład mikroflory dla chorób tarczycy. Oznacza to, że nie wiadomo jeszcze, które z tych bakterii jelitowych byłyby pomocne dla pracy tarczycy. Są natomiast doniesienia, że mikroflora naszych jelit może mieć wpływ na skuteczność leczenia niedoczynności tarczycy oraz na cykl jelitowo-wątrobowy. Myślę, że badania naukowe kolejnych lat przyniosą nam odpowiedzi.

Mówi się o tym, że choroba Alzheimera zaczyna się w jelitach. Czy są już jakieś badania na ten temat?
Na temat związku mikrobioty z chorobą Alzheimera istnieją doniesienia medyczne z dziedziny psychiatrii. Mikrobiota może syntetyzować albo imitować związki, które są neurohormonami. Przypomnę, że neurohormony to hormony produkowane przez mózg i jelita. Te wyprodukowane przez jelita (dokładnie florę bakteryjną jelit) działają nie tylko lokalnie na jelita, ale też na mózg. Acetylocholina, kwas gamma-aminomasłowy, serotonina, katecholaminy, melatonina, czy histamina – wszystkie te substancje może produkować lub je imitować nasz mikrobiom jelitowy. Zaburzona flora bakteryjna jelit produkuje te różne transmitery w sposób zaburzony. Opisuje się korelację flory bakteryjnej jelit z chorobą Alzheimera, również z chorobą Parkinsona, zaburzeniami lękowymi, stwardnieniem rozsianym… jednak na chwilę obecną medycyna nie może jeszcze powiedzieć, że przyczyną tych schorzeń jest zaburzona flora bakteryjna jelit. Bardzo dużo na to wskazuje, że problem przynajmniej częściowo leży w jelitach, niestety nie jesteśmy w stanie tego ustalić na 100%. Nasza wiedza o mikrobiocie jest nadal niewystarczająca, aby wskazać dokładne szczepy bakterii odpowiedzialne za to.

Co szkodzi florze bakteryjnej? Jak powinniśmy funkcjonować, żeby jej nie niszczyć, ale też nie przesadzać z jej przerostem?
Jednym z kluczowych elementów rozwoju prawidłowej mikrobioty (oprócz żywienia) jest typ porodu. Jeśli dziecko rodzi się siłami natury, to zasysa z dróg rodnych florę bakteryjną, która dalej w sposób szybki i sprawny zasiedla jelita maluszka. Jeśli poród odbywa się drogą cięcia cesarskiego to kolonizacja jelit odbywa się przez bakterie szpitalne. Tutaj odbywa się szeroka dyskusja, czy dzieci rodzone drogą cięcia cesarskiego nie powinny mieć zalecanej suplementacji probiotykami.

Drugim kluczowym elementem dla rozwoju mikrobiomu są również pierwsze tysiąc dni dziecka, czyli w dużej mierze to, w jaki sposób wówczas dziecko jest karmione. Dziecko powinno spożywać odpowiednie tłuszcze, cukry i odpowiednie białka. To powinny być regularne posiłki, bogate w błonnik, o niskim indeksie glikemicznym. Bardzo niekorzystnie na rozwój flory bakteryjnej jelit wpływają gotowe produkty o wysokim indeksie glikemicznym (czyli zawierające dużo cukrów prostych i nieodpowiednich tłuszczy).

Jako dorośli też możemy dbać o naszą mikrobiotę i teoretycznie możemy zrobić to stosunkowo łatwo – dbając o regularność i jakość naszych posiłków. Z doświadczenia jednak wiem, że to „łatwo” wcale nie jest takie proste do wykonania przy naszym obecnym, zabieganym stylu życia – a jednak warto się o to postarać!

Bakterie jelitowe uwielbiają na przykład błonnik, którego duża ilość zawarta jest w warzywach, kaszach i roślinach strączkowych. Powinniśmy unikać spożywania wysoko przetworzonych produktów i jedzenia w stresie, w biegu, czy przy komputerze. Jeśli jemy, to powinniśmy robić to świadomie, czyli poświęcić czas tylko na jedzenie, nie przeglądać w tym czasie smartfona, nie oglądać telewizji. Znaczenie lepiej wtedy porozmawiać czy – jeśli posiłek spożywamy sami – porozmyślać, popatrzeć przez okno, pomyśleć o tym, co mamy na talerzu i co dobrego (lub może nieodpowiedniego?) dajemy sobie w tym momencie.

W jaki sposób diagnozuje się florę bakteryjną jelit? Jak możemy sprawdzić, czy nasza flora właściwie funkcjonuje?
W naszych jelitach bytuje przynajmniej około 2 tysięcy gatunków bakterii, choć są dane też o większej ilości. Przy obecnych metodach, jakimi dysponujemy, możemy wyhodować ok 20% tych bakterii. Tutaj na przeciw wychodzą nam badania naukowe wraz z analizą genetyczną, tzw. sekwencjonowanie genomu bakteryjnego (genom bakteryjny pobierany jest wtedy z próbki kału). Badaniem, które możemy wykonać w sposób prosty, oceniającym florę bakteryjną jelit (ale tylko w niektórych aspektach) jest mikroflorascan. Jest to badanie próbki kału, którą poddaje się analizie. Takie badanie ma oczywiście swoje ograniczenia, ale plusem jest to, że jest proste, bezinwazyjne oraz szybkie do wykopania. Niestety, nie są to badania rutynowo dostępne. Myślę jednak, że to też w najbliższych latach będzie się zmieniać.

Dr n.med. Luiza Napiórkowska: specjalista endokrynologii i diabetologii, lekarz chorób wewnętrznych. Ma 20-letnie doświadczenie kliniczne, zdobywane m.in. w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Brazylii oraz w Polsce - w Klinice Endokrynologii i Diabetologii CSK MSWiA w Warszawie. Od 2019r. autorka bloga medycznego Okiem Doktor Luizy, poprzez który realizuje swój cel szerzenia profilaktyki zdrowotnej. Regularnie publikuje także w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje ją i towarzyszy jej aktywna społeczność niemal 90 tys. osób.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze