1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Liczy się kształt, a nie rozmiar – dowiedz się więcej o operacjach plastycznych piersi

Liczy się kształt, a nie rozmiar – dowiedz się więcej o operacjach plastycznych piersi

(Fot. iStock)
„Kobiety obecnie coraz bardziej zwracają uwagę na naturalny wygląd. Chcą, aby piersi były ładne, ale żeby nie wyglądały sztucznie, nie były przerysowane. Bardziej liczy się kształt piersi, a nie sama wielkość” – o operacjach plastycznych piersi opowiada dr Krzysztof Biegański.

Operacje plastyczne piersi jeszcze kilka lat temu były najczęściej wykonywanymi procedurami spośród wszystkich operacji plastycznych. Czy tak jest nadal?
Operacje piersi wciąż należą do najczęściej wykonywanych zabiegów chirurgii estetycznej, chociaż ich liczba lekko spada i w ostatnich latach prawie zrównała się z liczbą wykonanych liposukcji. Międzynarodowe Towarzystwo Chirurgii Plastycznej i Estetycznej (ISAPS) podaje w ostatnich światowych statystykach, że operacje powiększenia piersi stanowiły 15,8 proc., a odsysanie tłuszczu 15,0 proc. wszystkich wykonanych operacji estetycznych. Plastyka powiek znalazła się na trzecim miejscu z wynikiem 11,1 proc. Wpływ na to niewątpliwie miała pandemia – część zaplanowanych operacji została przesunięta, cześć pacjentek musiała zrezygnować z operacji z powodów prywatnych. Potwierdza to również fakt wzmożonego zainteresowania liposukcją – praca w domu i brak aktywności fizycznej sprawiały, że wielu pacjentów zaczęło dostrzegać nagromadzoną miejscowo tkankę tłuszczową, którą możemy zredukować właśnie za pomocą liposukcji.

Zmienia się podejście do kobiecego wyglądu. Pozwalamy sobie na więcej naturalności. Czy ten trend widać w oczekiwaniach pacjentek, które zgłaszają się do kliniki?
Kobiety obecnie coraz bardziej zwracają uwagę na naturalny wygląd. Chcą, aby piersi były ładne, ale żeby nie wyglądały sztucznie, nie były przerysowane. Bardziej liczy się kształt piersi, a nie sama wielkość. Myślę, że nasze hasło – liczy się kształt, nie rozmiar – idealnie odzwierciedla potrzeby pacjentek i nasze podejście. Moje pacjentki coraz częściej decydują się na mniejsze implant, a także na implanty anatomiczne o kształcie łezki, dające bardziej naturalny kształt. Taki trend zaobserwowałem już kilka lat temu podczas mojej pracy w Niemczech.

Medycyna nieustannie się rozwija – czy zmieniło się też coś w samej procedurze zabiegowej na przestrzeni ostatnich lat? Podejrzewam, że implanty są lepszej jakości, a może w rekonwalescencji są zalecane jakieś dodatkowe zabiegi?Implanty piersi muszą spełniać najwyższe normy jakości i bezpieczeństwa, takie same jak np. sztuczne serce. Niemniej firmy pracują nieustannie nad tym, aby były one jeszcze lepsze. Pojawiają się nowe modele, nowe rodzaje powłok czy żelu, który ma być bardziej podobny w konsystencji do naturalnej tkanki piersiowej. Ogromną zaletą jest dożywotnia gwarancja na implanty, którą pacjentka otrzymuje na przykład od marki Mentor – z pewnością daje to poczucie bezpieczeństwa.

Zmienia się również sama technika operacyjna. Można umieścić implanty pod gruczołem lub pod mięśniem piersiowym. Ostatnio popularna jest metoda dwupłaszczyznowa „dual plane”. Aktualnie zwraca się również ogromną uwagę na rekonwalescencję po operacji. Mam tutaj na myśli nie tylko masaże pooperacyjne i pielęgnację blizn, ale też fizjoterapię. Poprzez naukę odpowiednich technik poruszania można uniknąć częstych dolegliwości, jakimi są bóle pleców. W klinice Dr Szczyt-Charytonowicz podchodzimy do pracy zespołowo, lubię to i czuję wtedy, że moja pacjentka otrzymuje pełen pakiet opieki operacyjnej.

(Fot. iStock)

Jak wygląda proces od pierwszej wizyty w gabinecie kobiety rozważającej operację powiększenia piersi do momentu, kiedy może już założyć sukienkę z wyciętym dekoltem i cieszyć się nowym rozmiarem piersi? Podejrzewam, że jest to długi proces...
Pierwszym etapem jest dobór odpowiedniego implantu. Musi on odpowiadać życzeniom pacjentki, ale również uwzględniać jej anatomię. Podczas konsultacji zawsze przymierzam tzw. sizery. Są to specjalnie wymodelowane wkładki do stanika symulujące wygląd biustu po wszczepieniu implantów. Pozwalają one dobrać odpowiednią wielkość. Kolejnym etapem są badania, które trzeba wykonać przed zabiegiem – są to między innymi badania krwi oraz USG piersi. Sam zabieg wykonywany jest w znieczuleniu ogólnym, a po zabiegu należy pozostać na noc w klinice. Bardzo ważne jest noszenie po operacji specjalnego stanika oraz pasa uciskowego, które zapobiegają powstawaniu obrzęku i stabilizują implanty. Końcowy etap to wspomniana już fizjoterapia, masaże i pielęgnacja blizn. Dopiero wszystkie te czynniki gwarantują uzyskanie oczekiwanego efektu. Jest więc to proces dość złożony.

W ofercie kliniki jest też powiększanie piersi tkanką tłuszczową. Czy zabieg ten może zastąpić implanty?
W niektórych przypadkach tak jest. Zwłaszcza jeśli zależy nam na niewielkim powiększeniu piersi. Zwykle przeszczepiam ok. 200-250 ml tłuszczu do każdej piersi podczas jednego zabiegu. Niestety część z tej przeszczepionej tkanki tłuszczowej zaniknie. Nigdy nie mamy pewności, jaka objętość się wgoi. Może to być 80 proc., a może 30 proc. lub mniej. Podstawowym warunkiem do przeszczepu tkanki tłuszczowej jest posiadanie odpowiedniej ilości tłuszczu w innych obszarach ciała – nie jest więc to zabieg dla pacjentek bardzo szczupłych. Zaletą jest to, że zabieg można powtarzać, zwiększając objętość piersi, a przeszczepiona tkanka nie jest ciałem obcym. Jest jeszcze jedna dodatkowa korzyść – przy okazji można się pozbyć uciążliwych depozytów tkanki tłuszczowej, np. na brzuchu, boczkach czy udach. Przeszczep własnej tkanki tłuszczowej nadaje się szczególnie do wyrównywania asymetrii piersi lub wrodzonych anomalii, jak tubularna deformacja piersi.

Operacje plastyczne piersi to nie tylko ich powiększanie, ale też zmniejszanie czy unoszenie. Czy dużo kobiet decyduje się na tego typu zabiegi?
Wbrew pozorom bardzo duże piersi nie zawsze są powodem do radości. Zwłaszcza gdy do tego są one obwisłe. Często pacjentki skarżą się na bóle kręgosłupa, odparzenia lub nawracające zakażenia pod piersiami. Wtedy wskazane są redukcja – czyli zmniejszenie piersi – oraz ich podciągnięcie. Zabieg polega na przeniesieniu brodawki oraz otoczki sutkowej do góry i resekcji tkanki w dolnym biegunie piersi. Konieczna jest blizna w formie odwróconej litery T. W rzadkich przypadkach wystarczają blizna pionowa oraz okołootoczkowa. Operacja ta daje pacjentkom dużą ulgę i uwalnia od opisanych dolegliwości.

Powiększenie (czy zmniejszenie) piersi to nie jest operacja, której kobiety poddają się z czystej próżności. Ona naprawdę zmienia jakość życia. Co najczęściej mówią pana pacjentki po operacji?
Bardzo duża część moich pacjentek to młode mamy, które życzą sobie przywrócenia piersi do stanu sprzed porodu. Piersi zmieniają się szczególnie po okresie karmienia i mogą ulegać zanikowi, a nawet stać się obwisłe. Podobnie dzieje się podczas znacznego schudnięcia, gdyż piersi w dużej części składają się z tkanki tłuszczowej. Takie puste obwisłe piersi powodują duży dyskomfort. Po operacji pacjentki czują się bardziej kobiece, często odzyskują pewność siebie i radość życia.

(Fot. iStock)

Dr Krzysztof Biegański: chirurg plastyk, absolwent dwóch prestiżowych europejskich uczelni, członek dwóch krajowych stowarzyszeń skupiających chirurgów plastycznych, przynależy także do Międzynaroodowego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej (ISAPS), pracuje w klinice Dr Szczyt-Charytonowicz.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze