1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie

Nakarm się na zdrowie! Zadbaj o siebie jak o kogoś bliskiego

Przygotowywanie sobie zdrowego posiłku to wyraz troski o samą siebie. (Fot. iStock)
„Dla jednej osoby nie warto gotować”, „Gdybym miała kogoś do karmienia, sama jadłabym lepiej”. Ktoś chce kotleta, ktoś kurczaka – gotujemy dla innych. A ty?

Często słyszę, że ktoś nie jada zdrowo, bo rodzina kręci na to nosem. Albo jest samotny i nie ma wystarczającej motywacji do gotowania dla siebie. Proszę zmienić to podejście! Partner niech sobie sam usmaży kotleta, jeśli ma ochotę. A ty jedz zdrowo i nie oglądaj się na innych. Jesteś tego warta.

Jeżeli gotujesz tylko dla siebie, to znaczy, że masz możliwość eksperymentowania i nikt nie będzie miał ci za złe, gdy się nie uda. Ileż to razy chciałam coś ugotować, ale wiedziałam, że w razie porażki szerokie jury może być bezlitosne. A jeśli próba jest udana, warto zanotować przepis godny powtórzenia. Im bardziej urozmaicona dieta, tym lepiej dla naszego zdrowia, więc warto zadbać o to, by jeść różnorodnie. Gdy ja przygotuję coś, co lubię, mogę to jeść na śniadanie, obiad i kolację oraz śniadanie dnia kolejnego. Ale to powoduje, że dieta jest monotonna.

Zachęcam więc, aby przygotowaną dużą porcję zamrozić lub zapasteryzować w słoiku, dzięki czemu jedno popołudnie gotowania stanie się podstawą na przyszłość. Warto mieć półprodukty. Ja robię sobie raz na jakiś czas popołudnie z gotowaniem – słuchając podcastu, przygotowuję zapas. Bulion ugotowany raz można poporcjować i trzymać w lodówce lub w wekach, potem zupa jest w połowie gotowa. Większa porcja kaszy, na przykład jaglanej, może być bazą do wielu posiłków. Jaglanka z owocami do śniadania, podstawa kotlecików na obiad i składnik koktajlu na szybkie śniadanie. Zmiksuj taką kaszę z napojem roślinnym, owocami, łyżką kakao albo olejkiem waniliowym – śniadanie do wypicia w pięć minut, można podgrzać, można na zimno, a latem, zamrożona, jako lody! Podobnie robię z fasolką. Gotuję ją i część zjadam prosto z garnka. Można dosypać ją do sałatki, można zrobić po bretońsku (wtedy zawsze porcję zamrażam na zaś), część rozgnieść widelcem i zrobić sobie pastę kanapkową, na przykład z wędzoną papryką, szczypiorkiem i pomidorem. I jeszcze garść wrzucić do barszczu ukraińskiego, który również porcjuję i część mrożę. Ale taką fasolkę lub cieciorkę można też zapasteryzować po ugotowaniu w słoiczku i zostawić na przyszłość.

Gdy upieczesz chleb, pokrój go na kromki i zamroź. Potem wyjmujesz tyle, ile ci potrzeba, odmrażasz raz-dwa i jesz zawsze świeży. No i planuj. To również dobrze wpłynie na ekonomię kuchenną i ułatwi nie tylko gotowanie, lecz także urozmaicanie oraz dbanie o zdrowie.

Warzywa trzymaj w lodówce, dzięki temu będą dłużej świeże. Sałaty i wszelkie liście warto przykryć zwilżonym wodą ręcznikiem papierowym, to zapewni ich dłuższą jędrność. Korzystaj także z małych puszek i słoików, z kiszonek – które nie tylko nie psują się szybko, ale przede wszystkim zapewniają nam zdrowie. Ja lubię także mrożonki – leżą i czekają, a w razie czego łatwo można wydzielić odpowiednią porcję.

A co jeśli jadasz sama? Jak pokazują badania, mniej niż 30 proc. posiłków zjadamy wówczas przy stole, skupiając się na jedzeniu. Zwykle oglądamy coś lub czytamy. Prowadzi to do rozproszenia, co z jednej strony utrudnia trawienie, a z drugiej – sprawia, że jemy więcej, niż trzeba, aby się nasycić. Trudno odebrać sygnał mówiący o sytości, jeżeli jesteśmy zajęci wciągającą historią. Zadbaj o siebie jak o kogoś bliskiego. Nakarm się na zdrowie!

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze