fbpx

Być silnym, by być pomocnym. Rozmowa z Igorem Bilinskyim, trenerem metody MovNat

Być silnym, by być pomocnym. Rozmowa z Igorem Bilinskyim, trenerem metody MovNat
Ćwiczenia prezentuje Igor Bilinskyi (fot. archiwum prywatne)

O idei, jaka przyświeca treningowi MovNat, rozmawiamy z jego trenerem i praktykiem Igorem Bilinskyim.

Czym trening MovNat różni się od typowych treningów siłowych czy zręcznościowych?
Założenie jest takie, by pracować nad ogólną sprawnością, którą jesteśmy w stanie wykorzystać w codziennym życiu. Celem treningu nie jest rzeźbienie ciała i praca nad poszczególnymi grupami mięśni, skupiamy się na doskonaleniu pewnych umiejętności ruchowych. Te umiejętności to na przykład: chodzenie, bieganie, skakanie, balansowanie, podnoszenie różnych przedmiotów, przenoszenie ich, ale też rzucanie, łapanie, wspinanie się czy umiejętność samoobrony. Przy okazji kształtujemy szczupłą i umięśnioną sylwetkę oraz siłę, wytrzymałość czy dynamikę ruchu, ale jest to niejako produkt uboczny.

Czyli chodzi o praktyczność ruchów.
Co z tego, że będę umiał podnieść sztangę, skoro w codziennym życiu muszę podnosić inne rzeczy, jak kamienie do ogródka, meble czy dźwigać zakupy? Idea, która przyświeca ruchowi naturalnemu, to „być silnym, by być pomocnym”. Kształtujemy wszechstronną sprawność po to, by być użytecznym dla siebie i dla innych. Sąsiadowi zepsuł się samochód, więc pomagamy mu nim ruszyć, albo podnosimy kanapę, by pod nią odkurzyć.

Na ile ważne jest, by ruch naturalny ćwiczyć w plenerze, blisko natury?
Oczywiście można go też praktykować w pomieszczeniach, ale biorąc pod uwagę korzyści płynące z przebywania na świeżym powietrzu, zdecydowanie lepiej ćwiczyć na zewnątrz, w terenie otwartym, w lesie lub parku. Obecnie wszyscy cierpimy na przypadłość nazywaną deficytem natury. Nie jesteśmy odpowiednio dotlenieni i nasłonecznieni, w dodatku nasza psychika potrzebuje kontaktu z naturą, by zachować równowagę. Warto więc łączyć przyjemne z pożytecznym.

Jeśli nie mamy chwilowo takiej możliwości, zwykła sala treningowa czy nawet przestrzeń domowa też wystarczą. Praktyka w terenie jest bardziej wymagająca i daje większą satysfakcję. Przechodzenie po desce na sali treningowej różni się znacznie od przechodzenia po pniu zwalonego drzewa, który może być na przykład śliski, niestabilny czy obrośnięty mchem.

Mówi pan o doskonaleniu chodzenia czy biegania. Wydawałoby się, że to powinniśmy mieć zapisane w naszym DNA. A może to tak jak z oddychaniem, że choć z tą umiejętnością się rodzimy, to obecnie większość z nas oddycha źle?
Wielu z nas nie potrafi chodzić. Naprawdę. Mam na myśli stawianie stóp czy postawę całego ciała. Poruszając się, powinniśmy się trzymać najwłaściwszych wzorców, podobnie jest ze wzorcem właściwego oddychania. Przeważająca większość dorosłych ludzi oddycha płytko, jedynie szczytem płuc, przez co ciało jest gorzej dotlenione, ograny nie pracują na miarę swoich możliwości, mamy też gorszą postawę. Zatraciliśmy naszą pierwotną umiejętność robienia tej rzeczy.

To super, że ludzie chcą dziś podejmować aktywność sportową, ale nie powinni rzucać się od razu na głęboką wodę, czyli pakować torbę, iść do klubu fitness i ostro trenować. Trzeba się do tego przygotować, by nie utrwalać niewłaściwych wzorców ruchowych. Ruch naturalny to praca u podstaw, od oddechu, przez przywracanie naturalnej mobilności i elastyczności ciała, po doskonalenie konkretnych umiejętności, typu wspinaczka, rzucanie czy łapanie. Kiedyś naszym przodkom zapewniały przetrwanie, dziś mogą znacznie ułatwić nam codzienność i dać oparcie w sobie. Uważam, że naszym obowiązkiem jest być sprawnym: dla siebie i dla innych. To definiuje nas jako człowieka. Ale mam tu na myśli prawdziwą sprawność, nie pozorną. Bo kto jest w stanie, obudzony w środku nocy, wybiec z domu tak jak stoi, na boso i przebiec jakiś dłuższy odcinek, by sprowadzić pomoc? Większość nie dałaby rady. MovNat wpisuje się w bardzo popularny trend sportów, jak biegi OCR, czyli z przeszkodami, które pokazują, do czego ludzkie ciało jest zdolne.

A jak pan trafił na tę metodę?
Moja droga przypomina tę, którą przeszedł Erwan Le Corre, o czym wspomina w swojej książce. W wieku 13 lat trenowałem różne formy sztuk walki, stąd przyszło zainteresowanie budowaniem ogólnej sprawności człowieka. Wtedy na polskim rynku była dostępna jedynie wiedza z zakresu kulturystyki, zacząłem ją trenować, ale czułem niedosyt. Zrozumiałem, że praca nad mięśniami, zamiast nad ruchem to droga donikąd. Bardzo często osoby, które mają świetnie wyrzeźbioną sylwetkę, niekoniecznie są zdrowe i właściwie się poruszają. Potem zafascynowałem się crossfitem, bo był bardziej wszechstronny, ale też nie pasowało mi to, że w wielu przypadkach polegał na „zajeżdżaniu się na maksa”. Aż wreszcie trafiłem na filmik Erwana na YouTubie o zapomnianych ćwiczeniach pt. „The Workout the World Forgot”. Teraz przygotowuję się do certyfikacji trzeciego, najwyższego poziomu jego metody.

Być silnym, by być pomocnym. Rozmowa z Igorem Bilinskyim, trenerem metody MovNat
fot. archiwum prywatne
Być silnym, by być pomocnym. Rozmowa z Igorem Bilinskyim, trenerem metody MovNat
fot. archiwum prywatne
Być silnym, by być pomocnym. Rozmowa z Igorem Bilinskyim, trenerem metody MovNat
fot. archiwum prywatne

Ćwiczenia prezentuje Igor Bilinskyi, trener personalny, certyfikowany trener metody MovNat, założyciel Akademii Ruchu Naturalnego MovNat Poland.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze