Jak radzić sobie ze stresem? Rozpracuj przeciwnika!

(Fot. iStock)

Z jednej strony stres znamy aż za dobrze, to on zaciskał zęby przed egzaminami. Z drugiej jednak – przyzwyczajeni do ciągłego pędu, często go nawet nie zauważamy. Tymczasem stres robi swoje. Nawet nie przypuszczacie, jak bardzo wpływa wtedy na organizm.

Jak powstaje stres?

Mechanizm powstawania stresu jest prosty. W stresowej sytuacji ciało przygotowuje się najpierw do walki lub ucieczki. Nadnercza dostają sygnał do pompowania adrenaliny, oddech przyspiesza, rozszerzają się źrenice i oskrzela. Serce bije coraz szybciej. Glukoza kierowana jest głównie do mięśni, trawienie niemal ustaje. To pierwsza, natychmiastowa reakcja. Ale po pewnym czasie dochodzą kolejne. Przysadka mózgowa zaczyna produkować kortykotropinę stymulującą wydzielanie kortyzolu w nadnerczach. To właśnie on jest nazywany hormonem stresu. Pod jego wypływem podnosi się stężenie glukozy we krwi, pamięć przełącza się na tryb roboczy, wszystkie moce są przekazywane w siłę mięśni. Efekty? W sytuacjach ekstremalnych wszystko to może wyzwolić w tobie wręcz nadludzkie siły, pozwalające pokonać wroga. Niestety, w życiu codziennym stres nie działa tak pozytywnie.

To, co nas denerwuje i martwi, to praca i relacje z szefem, postępy dziecka w szkole, wystąpienia publiczne czy nawet tak oczekiwana uroczystość jak własny ślub. Stres jest powszechny i jest wszędzie! Jeśli nie nauczymy się go niwelować, w organizmie zbyt często będzie się utrzymywać wysoki poziom kortyzolu, co może prowadzić do rozwoju wielu chorób.

Stres ma konsekwencje

Niektóre są oczywiste – skoro hormony stresu podnoszą ciśnienie, ciągłe napięcie nerwowe sprzyja nadciśnieniu i arytmii. Czy wiesz jednak, że nadmiar kortyzolu spowalnia gojenie się ran i zmniejsza odporność organizmu, przez co łatwiej łapiemy infekcje? Ba, potrafi nawet obudzić uśpiony w tkankach wirus opryszczki wargowej, przez co pęcherzyk na ustach pojawia się właśnie w dniu ważnej uroczystości.

Niestety, poważniejszą kwestią jest to, że chroniczny stres sprzyja nasileniu objawów alergii i niektórych dolegliwości autoimmunologicznych, np. związanej z tarczycą choroby Gravesa-Basedowa. Organizm zachowuje się wówczas, jakby ciągle był w stanie zagrożenia, dlatego walczy z własnymi tkankami.

Skóra i układ nerwowy pochodzą z tego samego listka zarodkowego w życiu embrionalnym, a melanocyty, które produkują barwnik, mają budowę komórki nerwowej. To między innymi dlatego tak dużo chorób dermatologicznych jest uzależnionych od stresu. Atopia, łuszczyca, trądzik – wszystkie „kochają” nerwy i krążący w organizmie kortyzol. – Są na przykład badania dotyczące chorób przewlekłych, wskazujące na to, że jeśli pacjentowi od momentu zdiagnozowania towarzyszy psycholog, to chory ma lepszą reakcję na leki! I dotyczy to m.in. atopii – tłumaczy psycholożka Dorota Minta.

Objawy stresu

Ciągłe napięcie, staranie się, by wszystko szło szybciej, lepiej, często oznacza również problemy z układem pokarmowym. W pierwszej chwili stres zmniejsza trawienie, kortyzol jednak potrafi podnieść szybko poziom kwasów w żołądku. Efektem są biegunki, wzdęcia, dziwne bulgotanie. Dodatkowo w błonie śluzowej jelit pod wpływem stresu trwa stan zapalny, a niekorzystne bakterie zaczynają przeważać nad dobrymi, co znów źle wpływa na odporność. Te problemy pojawiają się najczęściej.

Mniej typowe i rzadziej rozpoznawane są kłopoty z zębami. Suchość w jamie ustnej przed egzaminami? To właśnie działanie adrenaliny. Wyobraź sobie teraz, że produkcja śliny jest notorycznie zmniejszona. To prowadzi do próchnicy zębów i stanów zapalnych dziąseł. Nerwy to także charakterystyczne zgrzytanie zębami i napięcie mięśni żuchwy, objawiające się najczęściej nocą. To tzw. bruksizm, dolegliwość, w której zaciskanie szczęki i zgrzyty pojawiają się cyklicznie podczas snu. Siła zacisku potrafi być wówczas dziesięć razy większa niż podczas jedzenia, co szybko skutkuje zdzieraniem szkliwa, a nawet uszkadzaniem implantów czy aparatu ortodontycznego.

Kiedy życie jest pełne nerwów, trudno jest szukać przyjemności w seksie. Podczas reakcji stresowej krew jest kierowana do serca i mięśni, a odprowadzana z narządów płciowych. Libido siada, spada też płodność. Według naukowców z Uniwersytetu Columbia stres obniża jakość nasienia. U kobiet z kolei powoduje nadmierne wydzielanie prolaktyny, która może utrudniać zajście w ciążę. Co gorsza, same starania i niepowodzenia są powodem zwątpienia, zniecierpliwienia, spadku poczucia wartości. Słowem, stres.

Jak pokonać stres?

Ciężkie jest ciągłe pozostawanie w stanie „walcz i uciekaj”. Jak dać ciału znak do odpoczynku? Do zwolnienia? Pomocna jest aktywność fizyczna, taniec, chwila bazgrania na kartce lub namalowanie obrazu.

– Na każdego działa co innego, trzeba się tylko do tego dokopać, a potem się w tym wspierać – opowiada psycholożka Dorota Minta.

Najważniejszy jest jednak pierwszy krok, rozpoznanie przeciwnika i wytrącenie mu broni z rąk. Warto spróbować!