Leczyć skuteczniej: Czym jest synergia?

fot. iStock

Synergia, czyli współdziałanie różnych czynników, to zjawisko, które idealnie można wykorzystać w medycynie. Dodając homeopatię do antybiotyko- czy chemioterapii, zmniejszamy skutki uboczne wspomnianych terapii − mówi Michèle Boiron, farmaceutka, współautorka książki

„Pediatria. Homeopatia – poradnik praktyczny” (Wydawnictwo Lekarskie PZWL).

Podczas promocji najnowszej książki wspominała pani o zaletach łączenia leków chemicznych i homeopatycznych. Czy to zgodne z zasadami dobrej terapii?

Michčle Boiron: Obie metody: i homeopatyczna, i alopatyczna, są dobre. Tak naprawdę o doborze metody decyduje stan pacjenta. Bywa jednak często tak, że lekarz albo farmaceuta widzą, iż dla lepszych efektów terapii warto połączyć obydwie. I rezultaty są nierzadko spektakularne. Przez kilkadziesiąt lat prowadziłam aptekę w Lyonie. A rola farmaceuty we Francji jest inna niż w Polsce. Pacjenci często w pierwszej kolejności przychodzą po poradę właśnie do farmaceuty, bo ma on prawo samodzielnie doradzać, jakie leki zastosować. Nieraz proponowałam właśnie homeopatię. Dopiero gdy po 24 godzinach do maksymalnie 48 godzin nie następowała poprawa, dołączałam leczenie chemiczne (alopatyczne) lub kierowałam pacjenta do lekarza. Mam wiele pozytywnych doświadczeń związanych z homeopatią, bo moja rodzina od dwóch pokoleń produkuje leki homeopatyczne. Dlatego gros terapii zaczynamy właśnie od homeopatii. Niepokojące jest to, że większość chorych trafia do lekarza zajmującego się homeopatią, gdy jest już zrozpaczona, ponieważ nic im nie pomaga. Ale decyzja, czy daną terapię rozpocząć od homeopatii, leków chemicznych, czy te terapie łączyć, jest zawsze indywidualna. Każdy choruje inaczej nawet na tę samą chorobę.

Poproszę o przykład skutecznego uzupełniania się homeopatii i leków chemicznych?

Gorączka. Mogą jej towarzyszyć różne objawy: zaczerwieniona twarz, poty, osłabienie, ból gardła czy stawów itp. Przy tego typu objawach choremu podamy Belladonnę. Jeśli nastąpi poprawa, a zazwyczaj następuje, to na tym leku poprzestajemy. Jeśli zaś po trzech, czterech godzinach temperatura nie spadnie, podajemy lek alopatyczny, np. paracetamol, aspirynę itp., które obniżą gorączkę. Nadal jednak podajemy Belladonnę, gdyż ta odpowiada za pokonanie innych objawów, jakie dokuczają choremu, i zazwyczaj towarzyszą stanowi zapalnemu, którego sygnałem jest temperatura.

Na czym więc polega synergia działania leków homeo- i alopatycznych?

Lek przeciwgorączkowy alopatyczny, jak paracetamol, sprawi, że gorączka spadnie niezależnie od tego, jaka jest jej przyczyna, wysokość i towarzyszące inne objawy. Będzie on jednak oddziaływać tylko na ten objaw. Na inne, jak np. osłabienie, już nie. Te objawy nadal się utrzymają. Tymczasem podając Belladonnę, odniesiemy się i do nich, i, co więcej, sięgamy przyczyny choroby, pomagając organizmowi ją pokonać. Dostanie on bowiem impuls, aby pokonać chorobę, a nie tylko np. gorączkę.

To popularne podejście do leczenia we Francji?

Tak, i to nawet w onkologii. We Francji lekarz onkolog może stosować leki homeopatyczne jako uzupełnienie terapii chemicznej. Pacjent, który słyszy, że będzie poddany radio- czy chemioterapii, zwykle przeżywa szok, zwłaszcza gdy doświadczy jej skutków ubocznych. Zdarza się nawet, że chce porzucić leczenie onkologiczne i oprzeć się tylko na metodach naturalnych. Homeopatia, zmniejszając skutki uboczne onkologicznego leczenia, pozwala tym chorym kontynuować terapie chemio- i radiologiczne. Nie ma zaś – co chciałabym podkreślić – ambicji, by samodzielnie walczyć z rakiem. Odwrotnie! Wspomaga leczenie nowotworów. Dzięki temu wielu onkologów we Francji podchodzi entuzjastycznie do homeopatii.

W Polsce nie spotkałam się z tym, aby onkolog polecił leki homeopatyczne. Ci chorzy, którzy zażywają podczas chemii np. Nux vomica, robią to z polecenia lekarza homeopaty.

Tymczasem ta naturalna metoda w leczeniu nowotworów to ważne uzupełnienie. Pacjenci mogą liczyć na to, że onkolog pomoże im trafić do lekarza homeopaty. Potwierdzam, to ważne, by leki homeopatyczne dobrał lekarz, tak aby odpowiadały rodzajowi terapii onkologicznej i jej skutkom ubocznym.

Istnieje jakiś lek homeopatyczny, który powstrzyma wypadanie włosów po chemii?

Niestety, nie. Ale na stany zapalne w jamie ustnej czy na uszkodzenie obwodowego systemu nerwowego możemy wiele pomóc. Wzrost liczby chorób nowotworowych i to, jak homeopatia może być w tym wypadku pomocna, sprawiły, że przygotowaliśmy niedawno książkę poświęconą sposobom leczenia komplementarnego w onkologii. Cieszy się dużą popularnością we Francji.

W jakich dziedzinach homeopatia doskonale uzupełnia jeszcze tradycyjną medycynę?

Może nas wspomóc, gdy przygotowujemy się do operacji lub porodu. Tak, cechą szczególną homeopatii jest możliwość działania zapobiegawczego. Dlatego warto w każdej sytuacji, kiedy wiemy, że będzie interwencja chirurgiczna, podać choremu np. Arnicę. Dzięki temu oddziałujemy lekami homeopatycznymi na m.in. naczynia krwionośne, aby zminimalizować zagrożenie krwotoku, przyśpieszyć gojenie rany. Homeopatia może równiez pomóc w stomkatologii np. przy zakładaniu implantów. Skoro już jesteśmy przy profilaktyce, dodam, że możemy także zmniejszyć ryzyko infekcji grypowych czy alergii.

Homeopatia zapobiegnie alergii?

Pacjent, który wie, że ma alergię sezonową, związaną np. z kwitnieniem traw, może miesiąc przed tym spodziewanym czasem zacząć zażywać leki antyalergiczne homeopatyczne. W rezultacie czas alergii przejdzie znacznie lżej. Zapobiegawczo przyjmowane: Apis mellifica, Poumon histamine albo Pollens, przygotują organizm do walki z objawami alergii. Oczywiście, jeśli wystąpi zaostrzenie, może zażyć leki antyhistaminowe. Ale jeśli przygotowujemy organizm odpowiednio wcześniej, wzmocnimy go, to nie powinno być potrzebne. Stosowanie leków antyhistaminowych powoduje często senność, która utrudnia normalne funkcjonowanie w trakcie dnia. Dlatego dobrze sprawdzają się w takiej sytuacji leki homeopatyczne, które nie powodują żadnych skutków ubocznych. Wieczorem natomiast jeśli objawy, takie jak łzawienie czy katar, utrzymują się, podajemy lek antyhistaminowy, który dodatkowo ułatwi sen.

W książce „Pediatria…” czytamy o lekach podawanych w schorzeniach dziedzicznych, choć te nie poddają się leczeniu?

Oczywiście, że się poddają. Przykładem może być atopowe zapalenie skóry, które ma podłoże genetyczne, ale też na które dwukrotnie więcej dzieci choruje w dużych miastach, gdyż tam mają na co dzień do czynienia z czynnikiem toksycznym, jakim jest skażenie środowiska. Dzięki lekom homeopatycznym mamy możliwość wzmocnić i oczyścić organizm dziecka, zadziałać na wszelkie objawy spowodowane chorobą i tym samym zapobiec jej rozwojowi.

Podaje pani schematy leczenia chorób, które także dotykają dorosłych, jak choćby zapalenie zatok. Czy takie schorzenie leczymy inaczej u dziecka, a inaczej na przykład u 40-latka?

Absolutnie nie. Schematy z mojej książki można zastosować i u dzieci, i u dorosłych. Książka nosi tytuł „Pediatria…”, ponieważ spora część chorób w niej opisanych dotyczy okresu dziecięcego.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »