fbpx

Masaż Ma-uri: dla ciała i emocji

Masaż Ma-uri: dla ciała i emocji

Sesje masażu Ma-uri przynoszą nie tylko ulgę zmęczonym mięśniom, ale pozwalają na transformację emocjonalną. Jak to działa, opowiada Monika Wiktorow, certyfikowany praktyk tej metody.
Każdy masaż rozluźnia ciało i daje ukojenie zmysłom, ale Ma-uri jest wyjątkowy. Jest czymś więcej niż tylko pracą z ciałem fizycznym, bo pochodzącą z Polinezji holistyczną sztuką uzdrawiania ciała, połączeniem nauk Huny, tańców, medytacji i sesji Bodywork. To cały system pracy ze świadomością, który pozwala na zmianę perspektywy widzenia świata, odróżniania tego, co podpowiada nam ego, a co intuicja. Wpływa niezwykle kojąco na system nerwowy, zapewnia lepszą koordynację półkul mózgowych. Pozwala uwolnić ciało z toksyn, napięć, stresu i lęku oraz wyzwolić umysł od niekorzystnych przekonań, w efekcie pozwala powrócić do stanu naturalnej witalności.

Jest bardzo pomocny w stanach obniżonego nastroju, przewlekłego zmęczenia, niepokoju. Przynosi też dobre efekty jako wsparcie w leczeniu depresji czy nerwicy.

Wybierz się na sesjsę

– Celem sesji MA-URI Bodywork, jest osiągnięcie harmonii na różnych poziomach: fizycznym, mentalnym, emocjonalnym i duchowym – mówi Monika Wiktorow, certyfikowany praktyk Ma-uri. – Na poziomie fizycznym masaż wpływa korzystnie na poprawę krążenia krwi i limfy, reguluje poziom hormonów i procesy przemiany materii. Podnosi odporność organizmu, zwiększa elastyczność mięśni, ruchomość stawów, obniża lekko podwyższone ciśnienie krwi, łagodzi zaburzenia poziomu cholesterolu i cukru. Szczególnie polecany jest przy przewlekłych bólach mięśniowych, nerwobólach, migrenach, bólach pleców i brzucha, które mają często podłoże emocjonalne – uwięziony w ciele żal, lęk, złość, bo każde napięcie psychiczne zostawia ślad w ciele.

Do Moniki Wiktorow trafiają osoby, które szukają wsparcia dla swojej terapii lub po prostu ukojenia. Mogą podczas sesji poczuć harmonię pomiędzy ciałem i głową, usłyszeć potrzeby ciała, skonfrontować się z marzeniami, których boją się ujawnić światu. Często przyczyną stresu jest praca: jej nadmiar lub brak. – Lepsze efekty obserwuję w przypadku osób, które straciły pracę lub chcą ją znaleźć, bo są zdeterminowane i mniej boją się zmian w życiu – mówi Monika Wiktorow. – Czasem wystarczy jedna lub dwie sesje z wyraźną intencją zmiany. Miałam osoby, które znalazły pracę w ciągu tygodnia! Dla mnie jest to zawsze zaskakujące, jaką siłę może mieć intencja, w którą się wierzy.

Moc masażu dobiera do konkretnej osoby. W zależności od indywidualnych potrzeb, może być on mocny, dynamiczny, poruszający głębokie struktury w ciele lub relaksujący, wyciszający. Po sesji pacjent odczuwa przypływ energii do działania lub przeciwnie – wyciszenie, uspokojenie, stan medytacyjny. Niektóre osoby w trakcie masażu nawet zasypiają. Następuje moment samouzdrawiania, bo według filozofii Ma-uri rolą praktyka jest docieranie do ukrytej, wewnętrznej wiedzy ciała, którą trzeba pobudzić.

Ma-uri docenią zarówno osoby potrzebujące odprężenia, jak i te, które postrzegają go jako pracę z ciałem pomocną w różnych terapiach. Sesję można potraktować jako relaksujący masaż, dający wyciszenie, albo jako formę pracy z ważnym tematem, kiedy dochodzą do głosu emocje typu lęk, gniew, złość. Wówczas terapeuta swoim dotykiem budzi istotne dla danej osoby wspomnienia, emocje obecne w komórkach ciała. Częstym odczuciem jest doznanie ulgi w tym obszarze życia, który w tym momencie jest najbardziej obciążony. Czasem uwalnia się ciężar niesiony przez lata. – Pracowałam z osobą, która bardzo bała się wyjść z niekorzystnej relacji – mówi Monika Wiktorow. – Jednocześnie jej największym marzeniem było uwolnienie się z tego i powrót do swoich wartości sprzed lat. To była długa droga do uzdrowienia, która zakończyła się sukcesem i wejściem w nowy związek. Tutaj kluczową rolę odegrała determinacja tej osoby, jej poczucie, że może być ważna dla siebie.

Co trzeba wiedzieć?

Przed sesją zazwyczaj przeprowadza się rozmowę, ustala intencję, z jaką chce pracować osoba masowana, co pragnie uzdrowić. Masaż jest wykonywany ciepłą oliwką, terapeuta masuje całe ciało z wyłączeniem miejsc intymnych, które przykrywa ręcznikiem. Oprócz dłoni używa miękkich części przedramion, którymi masuje specjalną techniką, w rytm rytualnych kroków tanecznych, które połączone z rytmicznym oddechem podnoszą energię witalną jego i osoby masowanej. Bardzo ważny jest właściwy wybór muzyki, która nie jest tylko podkładem, lecz ważnym elementem sesji. Często jest to muzyka polinezyjska, jednak dobiera się ją indywidualnie, w zależności od potrzeb osoby masowanej.

Podczas sesji, która trwa godzinę lub półtorej, najpierw masuje się dokładnie plecy i kark, mięśnie przykręgosłupowe, potem tył nóg i stopy oraz przód ciała – klatkę piersiową (z wyłączeniem piersi), ręce, brzuch i przód nóg. Delikatnie masowana jest także głowa, ponieważ na twarzy i uszach znajduje się wiele punktów, których stymulacja umożliwia głęboki relaks całego ciała. Pełne gracji i łagodności ruchy wywodzą się z tradycji polinezyjskich masaży świątynnych. To pozwala na odczucie głębokiego relaksu i jednocześnie przypływu sił witalnych. Przeciwwskazania do wykonywania tego zabiegu są podobne jak w większości masaży, m.in.: choroby skóry, stany zapalne organizmu, infekcje wirusowe i bakteryjne. Natomiast można go wykonywać kobietom w ciąży. – W dłuższej perspektywie praca z ciałem metodą Ma-uri pokazuje, że problemy czy stres stają się wyzwaniami, które inspirują nas do zmiany – podsumowuje Monika Wiktorow. – Zaczynamy inaczej reagować na bodźce, stajemy się kreatywni i wykonujemy zadania życiowe bez oporu przed rzeczywistością. To daje poczucie mocy.

Pochodzenie metody

Ma-uri, metodę pracy ze świadomością i samouzdrawianiem, stworzyli Katia Fox i Hemi Hoani Fox – Maorys pochodzący z Nowej Zelandii. W 1992 roku założyli w Danii MA-URI Institute Centre for MA-URI Healing Arts. Z czasem przenieśli go do Nowej Zelandii, gdzie do dziś wspólnie prowadzą kursy dla praktyków i trenerów oraz udoskonalają techniki uzdrawiania.

Ekspert: Monika Wiktorow, certyfikowany praktyk Ma-uri

Źródło: SENS na Stres