Na tropie siniaków: O czym świadczy podatność na siniaki?

fot. istock

Pojawiają się po uderzeniu – to normalne. Jeśli jednak znajdujesz je na ciele często i bez racjonalnego wyjaśnienia, sprawie warto się przyjrzeć.
Sińce mogą bowiem powiedzieć sporo o stanie twojego zdrowia.

Wystarczy chwila nieuwagi, uderzenie o kant stołu czy klamkę od drzwi. Najpierw czujesz ból, a po pewnym czasie na ramieniu czy udzie pojawia się siniak. Taki uraz nie przerywa skóry, ale jest na tyle silny, że uszkadza naczynka krwionośne. Wylewająca się krew dostaje się do tkanki podskórnej, prześwituje przez skórę – to właśnie dlatego na początku miejsce uderzenia przybiera kolor granatowy czy ciemnofioletowy. Organizm włącza mechanizmy obronne: nieuszkodzone naczynia krwionośne w okolicy siniaka kurczą się, hamując napływ krwi do miejsca urazu. Płytki krwi aktywizują układ krzepnięcia, zamykając pęknięte naczynka. W miarę jak krew się wchłania, siniak przybiera niemal wszystkie kolory tęczy i staje się coraz jaśniejszy. Hemoglobina, czerwony barwnik krwi, ulega stopniowemu rozpadowi i tworzy się biliwerdyna dająca kolor zielony. Po kolejnych kilku dniach powstaje żółta bilirubina świadcząca o kończącym się etapie gojenia. Co robić w ramach pierwszej pomocy? Natychmiast przyłóż do stłuczenia zimny okład, zmniejszy ból i obszar wylewu. Następnego dnia, kiedy siniak zaczyna się już wchłaniać, możesz zmienić kompres na ciepły – przyspieszy regenerację. Zazwyczaj cały ten proces zajmuje tydzień, dwa, a ty o problemie zapominasz. Co jednak, jeśli siniaki słabo się goją, pojawiają się bez racjonalnej przyczyny, jest ich dużo lub tworzą się nawet z powodu drobnego ucisku? Wtedy warto się sprawie przyjrzeć bliżej. Problemy z krzepliwością lub naczyniami

To najczęstsza przyczyna siniaków – tłumaczy dr Arkadiusz Miller, internista. Dziedziczne schorzenia – hemofilia i choroba von Willebranda, w których we krwi brakuje pewnych składników odpowiadających za krzepliwość – są dość rzadkie i rozpoznaje się je w dzieciństwie. Problemem może być za to niedobór witaminy K lub C. Pierwsza bierze udział w procesach krzepnięcia krwi – obniżenie jej poziomu powodują choćby choroby wątroby i niedoczynność tarczycy. Witamina C zaś odpowiedzialna jest za elastyczność naczyń krwionośnych. Gdy jej brakuje, naczynka robią się zbyt kruche i z łatwością pękają, dlatego powstają siniaki.

Warto przyjrzeć się również przyjmowanym lekom – dodaje lekarz. – Te, które rozrzedzają krew, mogą również sprzyjać wylewom podskórnym. Są to kortykosteroidy, heparyna, warfaryna, ale i popularne leki przeciwbólowe i przeciw-
gorączkowe: kwas acetylosalicylowy, ibuprofen.

Częstą przyczyną powstawania siniaków jest również anemia spowodowana niedoborem żelaza lub witaminy B12. Kiedy krew ma mniej hemoglobiny, czerwonych krwinek i płytek krwi, oznacza to niedokrwistość i problemy z prawidłową gęstością krwi oraz jej krzepnięciem. O rozwijającej się anemii może świadczyć m.in. przewlekłe zmęczenie, zmniejszona wydolność organizmu, skłonność do omdleń, bladość skóry, sińce pod oczami.

Jakie badania warto zrobić?Na początek morfologię krwi i OB – radzi doktor Miller. W sytuacji, gdy analiza wskazuje na anemię, internista może zlecić kolejne badania: poziomu żelaza oraz witamin B12 i B9. Wtedy dobiera się leczenie.

Zawsze warto wspierać je dietą – dodaje Ewa Sypnik-Pogorzelska, dietetyk z poradni Dietosfera. Źródłem witaminy C są świeże owoce i warzywa. Najwięcej znajdziesz jej w owocach dzikiej róży, w czarnej i czerwonej porzeczce, truskawkach, papryce, naci pietruszki. Dużo żelaza kryje się w mięsie, podrobach, żółtkach jajek. Szpinak pod tym względem nie jest wcale rekordzistą! Zamiast niego szukaj żelaza np. w kaszy gryczanej czy amarantusie oraz orzechach.

Poważna choroba

Nie da się ukryć, pierwsze budzące strach schorzenie, o którym myślimy w kontekście siniaków, to białaczka szpikowa. Najczęściej towarzyszą jej silne zmęczenie, infekcje, bóle głowy, brak apetytu. Nie zakładaj jednak najgorszego. – Badania krwi wspomniane przy anemii i brakach witamin pozwolą zwykle wykluczyć nowotwór szpiku – tłumaczy dr Miller.

Kolejna choroba objawiająca się częstymi siniakami to niewydolność nerek. Zauważyłaś oprócz wylewów podskórnych podwyższenie ciśnienia? Osłabienie, nudności i wymioty? Zgłoś to interniście, który oprócz badań krwi powinien zlecić badanie moczu. Krwiaki mogą też towarzyszyć marskości wątroby. Długo rozwija się ona bezobjawowo, niepokojące symptomy to: brak apetytu, bóle po prawej stronie klatki, chudnięcie.

Kobiece sprawy

Nie bez przyczyny to kobiety częściej cierpią z powodu pojawiających się siniaków. Estrogen, czyli żeński hormon płciowy, osłabia ściany naczyń krwionośnych, zwiększa przepuszczalność drobnych naczyń żylnych.
Przy siniakach, które pojawiają się razem z pajączkami, ale i przy bólu nóg, skurczach i obrzękach oprócz badania krwi sprawdzającego krzepliwość warto się poddać ultrasonograficznemu badaniu dopplerowskiemu kończyn dolnych – radzi dr Iwona Radziejewska-Choma, flebolog i lekarka medycyny estetycznej przyjmująca w Saska Clinic w Warszawie. Takie badanie obrazuje przepływ krwi w żyłach zarówno powierzchownych, jak i położonych głębiej. Warto wybrać się do lekarza, kiedy nogi bolą, a w twojej rodzinie pojawiały się już żylaki, kiedy stosujesz antykoncepcję hormonalną albo jesteś w ciąży.

Z badań naukowców wynika, że bezpośrednio przed miesiączką też jesteś narażona na szybsze powstawanie siniaków. Druga połowa cyklu to czas, kiedy naczynka krwionośne stają się słabsze i łatwiej ulegają uszkodzeniu, wtedy obniża się także liczba płytek krwi.

Alkohol i wiek

A może krwiak pojawił się po szalonej imprezie? Alkohol, szczególnie pity regularnie, rozrzedza krew, osłabia naczynia krwionośne, wypłukuje witaminy odpowiedzialne za ich elastyczność i prawidłowe krzepnięcie krwi.

To nie koniec. Im jesteśmy starsze, tym bardziej ciało staje się podatne na tworzenie się siniaków. Ścianki naczyń krwionośnych zwężają się, a skóra i wyściółka tłuszczowa pod nią stają się cieńsze, co osłabia ochronę podczas urazu. Warto wówczas wspomagać się dietą uelastyczniającą naczynka.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »