fbpx

Najlepsze leki z łąk i pól

Najlepsze leki z łąk i pól
fot. iStock

Moja apteczka stoi na parapecie. Są tam lawenda, bazylia, kolendra, pietruszka czy rozmaryn zwany ziołem długowieczności – mówi Agnieszka Cegielska, dziennikarka propagująca leczniczą moc natury. Orina Krajewska pyta ją, jak naturalnie wzmacniać naszą odporność oraz jakie zioła i rośliny działają bakterio- i wirusobójczo.

Orina Krajewska: Jesteśmy zalewani ogromną ilością informacji na temat zdrowia i tego, jak wspierać je naturalnymi produktami. Wskazówki te często wręcz się wykluczają. Skąd czerpiesz wiarygodną wiedzę?
Agnieszka Cegielska: Wciąż brakuje elementarza, który skupiałby podstawową wiedzę, jak korzystać ze skarbów natury, by wydobyć z nich jak najwięcej dobrego. Nieustająco popełniamy podstawowe błędy. Zażywamy za dużo albo sięgamy po niewłaściwy produkt. Wydaje nam się, że droższe oznacza lepsze, natomiast często o wiele zdrowsze będą tańsze, lokalne, niepryskane produkty, które nie musiały przejechać połowy świata, by trafić do naszej kuchni. W zakresie nauki o zdrowiu trzeba się cały czas dokształcać, staram się to robić. Świat natury to nie bieganie z siatką na motyle po łące. To ogrom złożonej wiedzy, a jeżeli pokrywa się ona z wiedzą naukową – staje się wiarygodna i kompleksowa. Od zawsze blisko mi było do Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i ajurwedy, systemów, które podchodzą do zdrowia holistycznie. Mieszkałam dwa lata w Azji. Z czasem w polu mojego zainteresowania oprócz ajurwedy pojawiła się medycyna integralna, która patrzy na zdrowie i leczenie człowieka całościowo, łącząc nurty medycyny tradycyjnej z naukową. Badań na temat leczniczej siły natury jest coraz więcej, niestety, wiele z nich nie zostaje ukończonych z różnych względów, często ekonomicznych. Niedawno przerwano duże badanie na temat propolisu, choć na pewnym etapie niezaprzeczalnie wskazywało na jego właściwości bakteriobójcze i antywirusowe. Podobnie wyglądały badania dotyczące pyłku pszczelego. Myślę, że w dalszym ciągu świat naukowy na zbyt małą skalę spotyka się ze światem natury.

Za to rynek produktów naturalnych jest w rozkwicie. Wygląda na to, że świat coraz bardziej zwraca się ku naturze.
Bardzo mnie to cieszy. Klucz do sukcesu polega jednak na tym, żeby z darów natury korzystać mądrze. Wtedy działają one cuda. Spójrzmy chociażby na pyłek pszczeli, który zagościł na półkach bio w supermarketach. Często tak jak miód sprzedawany jest w foliowych woreczkach, a oba powinny być przechowywane w szczelnie zamykanych szklanych słoikach, pyłek można nawet trzymać w lodówce. Naturalne produkty to naturalne lekarstwa i tak samo jak na ulotce leku napisane jest, jak mamy go przyjmować, tak samo powinniśmy wiedzieć, jak korzystać z produktów naturalnych. Na przykład dawka spożycia czosnku uznanego za naturalny antybiotyk to zaledwie dwa ząbki na dobę i ważne, aby to był polski czosnek, a nie chiński, który rośnie na glebach przemysłowych, zanieczyszczonych metalami ciężkimi. Wiem to, ponieważ wychowując syna, całą uwagę pod kątem zdrowia skupiłam na stymulowaniu jego układu odpornościowego. Franek ma 11 lat i do tej pory nie zażył ani razu antybiotyku ani poważnego leku.

Obecnie ważnym tematem stała się odporność organizmu, zwłaszcza w kontekście zwalczania wirusów i chorób.
Zdrowie możemy wypracować tylko systematyczną pracą i świadomymi wyborami. Odporność wspaniale wspierają odpowiednie zioła, a te rosnące w Polsce są genialne. Można wręcz powiedzieć, że Polska ziołami stoi. Starsze pokolenie, które uczyło się farmacji, bezwzględnie korzystało z wielkich ksiąg zielarskich. Chemia weszła dopiero później. Medycyna alopatyczna jest niezbędna w ostrych stanach, ale pamiętajmy, że to właśnie ziołolecznictwo, ajurweda czy Tradycyjna Medycyna Chińska, które są z nami od tysiącleci, najlepiej sprawdzają się w profilaktyce i wzmacnianiu odporności. To, co się dzieje teraz, czyli kryzys związany z koronawirusem, to dla niej niesamowity test.

Co więc w tym kontekście powinno znaleźć się w naszej kuchni, spiżarce i zapasach?
Przede wszystkim wspomniany czosnek, który znany jest ze swoich bakterio- i wirusobójczych właściwości i który jest źródłem allicyny. Aby ją z niego uwolnić, warto czosnek pokroić i pozostawić do 10 minut, później zaczyna tracić witaminę C. Jeżeli ktoś źle toleruje surowy czosnek, można go upiec lub podprażyć chwilkę na maśle klarowanym, dodać świeżą pietruszkę, która zniweluje jego zapach, dobry tłuszcz, na przykład oliwę, i skropić cytryną.

Co jeszcze zaliczyłabyś do domowej apteczki?
Moja apteczka stoi na parapecie. Są tam lawenda, bazylia, kolendra, pietruszka czy rozmaryn zwany ziołem długowieczności. Do tego sukulenty, czyli rośliny typu kaktus i aloes, które rosną na ziemiach suchych i nie są wymagające. Mówi się, że rozmaryn jest ziołem studentów – w razie niewyspania i potrzeby zachowania jasnego umysłu dobrze jest potrzeć go w rękach i wdychać jego zapach, by się obudzić. Gałązkę rozmarynu można też zaparzyć. Rozmaryn dodaję do wszystkiego, tak samo jak goździki, czyli najtańsze lekarstwo na ból gardła. Dzięki temu, że zawierają w sobie eugenol, przy rozwijającej się infekcji gardła wystarczy ssać trzy goździki ok. 15 minut, aby powstrzymać albo przynajmniej zmniejszyć objawy infekcji, która najpierw rozpoczyna się w gardle. Goździki, obok cynamonu cejlońskiego, to przyprawa najsilniej działająca antywirusowo i antybakteryjnie. Oczywiście mówimy o goździkach ekologicznych. To ma olbrzymie znaczenie. Nie wszystkie produkty musimy kupować ekologiczne. Na przykład nieekologiczną możemy jeść dynię. Pomimo spryskania jej wnętrze pozostanie czyste ze względu na wyjątkowo grubą skórę. Z upraw ekologicznych najlepiej kupować wszystkie produkty, których używamy w całości, jak jarmuż, który jest dodatkowo pomarszczony i będzie go bardzo ciężko domyć. Pamiętajmy, że toksyn na świecie jest za dużo, z częścią z nich nasz organizm sobie poradzi, ale tam, gdzie możemy, unikajmy ich i oszczędźmy wątrobie dodatkowej pracy.

Które spośród ziół jeszcze byś wyróżniła?
Zioła to niezwykle bogaty świat, pierwszą i drugą część mojej książki „Naturalnie” poświęciłam właśnie im. W połączeniu z odpowiednimi warzywami możemy codziennie aplikować sobie antywirusową bombę. Wspomniałam już o czosnku, do tego dochodzi drugi klasyk, czyli cebula, do nich proponuję dołożyć właśnie imbir, goździki i cynamon. Najbardziej antywirusowy będzie cynamon cejloński. Nazywam go „synem gorącego Słońca”, ma piękny kolor i niesamowicie pachnie. Jest też miękki, laskę takiego cynamonu z łatwością złamiemy, w przeciwieństwie do cynamonu zwykłego. Sekret przypraw i ziół wspierających nasze zdrowie tkwi w niuansach. Wspaniałym daniem będzie ryż po ajurwedyjsku ugotowany z kuminem, goździkami, kolendrą i łyżką masła klarowanego. Jeśli ktoś miałby wątpliwości co do tego, czy można się takim ryżem najeść, zawsze można do niego dodać bataty, które mają więcej beta-karotenu niż marchew. Przekształca się on w prowitaminę A, czyli walczy z wolnymi rodnikami. Kuchnia roślinna jest niezwykle bogata. Dania na bazie kasz, takich jak: komosa ryżowa, kasza jaglana czy niepalona kasza gryczana, w połączeniu z ziarnami, ziołami i warzywami będą codziennie wspierać nasz układ odpornościowy. Do potraw polecam dodawać zmieloną w młynku mieszankę ziaren ostropestu plamistego, czyli anioła stróża naszej wątroby, czarnego sezamu i czarnuszki, inaczej zwanej „złotem faraonów”. Mówiło się o niej, że leczy wszystko oprócz śmierci. Jest też naturalnym antyhistaminikiem, czyli działa antyalergicznie.

Najlepsze leki z łąk i pól
fot. iStock

Zdrowie i odporność to puzzle. Co jeszcze według ciebie powinniśmy wdrożyć, by zadbać o siebie kompleksowo?
Medycyna chińska mówi: „Matką większości chorób jest zła dieta, a ojcem stres”. Nawet jeżeli będziemy odżywiać się najlepiej na świecie, ale będziemy zestresowani, siedząc przed telewizorem i oglądając brutalne wiadomości, horrory czy przebywając w stresogennych warunkach – to niestety nic nam to zdrowe jedzenie nie da. Myślę, że jesteśmy narodem, który bardzo łatwo zastraszyć, jesteśmy niewolnikami wiadomości. Żyjemy w przeświadczeniu, że prawda mediów to prawda ostateczna. Tak nie jest. Szczególnie w okresie, w którym jesteśmy zmuszeni spędzać więcej czasu w domu, jeżeli będziemy skupiać się na oglądaniu aktualności czy w mediach społecznościowych szukać informacji o negatywnym wydźwięku – wisi nad nami groźba popadnięcia w marazm. To jest ogromne obciążenie nie tylko dla psychiki, ale i całego organizmu. Jeśli miałabym się zastanowić nad sobą i nad tym, jakie aspekty dbania o zdrowie są dla mnie ważne, to wymieniłabym zdrowy sen. Jest on niezwykle istotny dla regulowania układu hormonalnego i nerwowego. Staram się kłaść nie później niż o 23, a wstawać przed 6. Zaleca to chociażby ajurweda. Dla jakości snu ważne jest też powietrze, czyli jak i czym oddychamy. Przed pójściem spać zapominam o niebieskim świetle. Myślę, że wszystkim nam dobrze zrobi detoks od telefonów, za to powrót do książek, niekoniecznie o ciężkiej tematyce, ale pozycji, które być może dodadzą otuchy albo po prostu zabiorą w świat, który jest piękny, wspierający i uspokajający.

Nauka potwierdza, że bardzo wspierający dla układu odpornościowego jest też świadomy oddech.
Tak jak w 10 minut stres jest w stanie wypłukać z organizmu część magnezu potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania, tak 10 minut medytacji jest w stanie bardzo wesprzeć nasz układ odpornościowy. Medytacja może kojarzyć się orientalnie, nie wszyscy mają do niej zaufanie, ale dla mnie jest ona formą modlitwy, która może być uprawiana wszędzie, nawet w domu. Chodzi o skupienie uwagi na oddechu i świadomej intencji zatrzymania potoku myśli. W zeszłym roku podczas Kongresu Medycyny Integralnej, który prowadziłam, dr Lee Smith ze Stanów Zjednoczonych powoływał się na badania, w których udowodniono, że uczucie wdzięczności i miłości wpływają pozytywnie na stan naszego zdrowia i układu odpornościowego. Myślę, że zdolność utrzymania wewnętrznego spokoju bez względu na to, co dzieje się na zewnątrz, to podstawowe wsparcie, które możemy zapewnić swojemu organizmowi.

Jak sądzisz, co jest w obecnej sytuacji największym wyzwaniem?
Chyba wymóg trzymania dystansu. Brak możliwości zobaczenia rodziny, która mieszka w innym mieście, albo utrzymywanie odległości podczas spotkania z drugim człowiekiem. Wszystkim nam brakuje interakcji i aktywności. Aktywność fizyczna to oczywiście ważny filar zdrowego stylu życia. Nie wszystkim nam jest łatwo uprawiać sport w domu, szczególnie kiedy mamy dzieci. Dlatego jako formę aktywności bardzo polecam klasyczne porządki. Oczywiście trochę żartobliwie, ale mimo wszystko jest to wysiłek fizyczny, przy którym można się nieźle zmęczyć, oczyścić przestrzeń wokół siebie i pozytywnie wypłynąć na emocje. Skupienie uwagi na danej czynności wybija z trwającego smutku.

Jacy powinniśmy z tego kryzysu wyjść? Co możemy w swoim życiu zmienić pod kątem codziennych nawyków?
Bardzo dużo mówi się o koronawirusie, ale niestety inne problemy nie ustały. Zmagamy się z ogromną suszą. Ceny żywności na pewno pójdą w górę. Myślę, że ta sytuacja zmusi nas do pewnej pokory. Przyzwyczailiśmy się do względnego luksusu, w którym bez namysłu sięgamy po produkty z drugiego końca świata. Myślę, że receptą powinno być docenienie lokalnych produktów. Do tej pory krzaki czarnej porzeczki wycinane były pod uprawy borówki amerykańskiej, a czarna porzeczka tuż po polskiej dzikiej róży zajmuje drugie miejsce, jeśli chodzi o zawartość witaminy C. Mam nadzieję, że docenimy lokalną żywność i że zaczniemy w ogóle żywność szanować. Skandalem jest, że Polacy do tej pory wyrzucali do śmieci 9 milionów ton żywności rocznie. Taka ilość byłaby w stanie wykarmić warszawiaków przez najbliższych 10 lat. Niestety, wśród wyrzucanego jedzenia króluje mięso. Przestaliśmy szanować nie tylko żywność, ale życie w ogóle. Wirus szybko pokazał nam, że luksusową torebką się nie najemy. Matka Ziemia mówi: dość. Planeta sobie bez nas poradzi, my bez niej już nie. Mam nadzieję że zdamy sobie sprawę z tego, iż wszyscy gramy do jednej bramki.

Najlepsze leki z łąk i pól
Agnieszka Cegielska (fot. archiwum prywatne)

Agnieszka Cegielska, dziennikarka, dyplomowana konsultantka medycyny ajurwedyjskiej. Prowadzi cykl „Naturalnie” w „Dzień dobry TVN”. Autorka trzech książek o skarbach natury wpierających ukłdd odpornościowy oraz kanału na YouTube „Naturalnie od kuchni”.

Orina Krajewska, aktorka, instruktorka teatralna, prezes Fundacji Małgosi Braunek „Bądź”, autorka książki „Holistyczne ścieżki zdrowia”. W rubryce Sensowne Ścieżki Zdrowia w miesięczniku Sens pyta specjalistów różnych dziedzin o przepis na zdrowie.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>