Migreny, zwyrodnienia, urazy, traumy – jak radzić sobie z bólem?

Najbardziej tajemniczy jest ból psychogenny. Wywołują go czynniki psychologiczne. Najczęściej występuje u kobiet. (fot. iStock)

Nawracające migreny, zwyrodnienia kręgosłupa, urazy, ale też dawne traumy – mogą powodować fizyczne cierpienie. Tabletki przynoszą ulgę, ale nie docierają do przyczyn bólu. Dlatego warto odwiedzić psychologa, zwrócić uwagę na swoje „zachowania bólowe” i leczyć się mądrze

Niemal wszyscy radzimy sobie z bólem w podobny sposób – próbujemy jak najszybciej go zwalczyć za pomocą leków. Po co cierpieć, skoro na rynku jest mnóstwo preparatów przeciwbólowych? Tymczasem lekarze biją na alarm, że nasze podejście do bólu jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Przede wszystkim bierzemy zbyt dużo środków przeciwbólowych. Nie czytamy ulotek. Przyjmujemy kilka preparatów, które mają różne nazwy, ale tę samą substancję czynną. Przekraczamy dozwolone dawki. Bierzemy leki, które wchodzą ze sobą w niebezpieczne interakcje. Ale przede wszystkim nie szukamy źródła bólu, a to podstawa.

Skąd to cierpienie?

– Nie można ograniczać się do uśmierzania bólu lekami, trzeba znaleźć przyczynę – mówi
dr hab. n. med. Andrzej Madej, internista, hipertensjolog i farmakolog kliniczny ze Szpitala Zakonu Bonifratrów w Katowicach. – Jeśli często boli nas głowa, warto się zastanowić, czy pijemy wystarczająco dużo płynów, czy mamy dobrze dobrane okulary. Często ból głowy wiąże się ze zbyt wysokim ciśnieniem tętniczym, zwyrodnieniem kręgosłupa szyjnego albo silnym stresem – dodaje specjalista i radzi, by zanim sięgniemy po środek na ból głowy, wyjść na spacer, wypić herbatę czy rozluźnić mięśnie przykręgosłupowe. Osoby przyzwyczajone do farmakologicznego radzenia sobie z bólem bywają zaskoczone skutecznością tych dość banalnych sposobów.

– Bardzo źle znoszę ból. Mój dentysta żartuje, że lepiej nie zbliżać się do mnie bez środka znieczulającego – mówi 38-letnia Jola, lektorka angielskiego. – Dwa lata temu brałam naprawdę dużo leków, bo cierpiałam na nawracające bóle głowy. Dopiero rehabilitant, do którego trafiłam z powodu kontuzji łokcia, rozwiązał ten problem. W trakcie masażu zapytał, czy miewam bóle głowy. Zaskoczona potwierdziłam. Pokazał mi ćwiczenia na kręgosłup szyjny, które miałam wykonywać wtedy, gdy zacznie mnie boleć. Zadziałało.

Oczywiście nie zawsze udaje się tak łatwo znaleźć przyczynę bólu i poradzić sobie z nim bez leków. Zwykle trzeba wybrać się do lekarza i drążyć temat. Nie wycofywać się, gdy usłyszymy: „Każdego czasem głowa boli” czy: „Większość kobiet ma bóle miesiączkowe”.

– Ból, który się powtarza lub któremu towarzyszą inne objawy chorobowe, trzeba zdiagnozować. Zwykle konieczne jest zrobienie podstawowych badań laboratoryjnych: morfologii, moczu, CRP, a przy bólach brzucha, zwłaszcza u mężczyzn, także badanie enzymów wątrobowych, badanie na krew utajoną w kale czy USG jamy brzusznej – mówi
dr hab. n. med. Andrzej Madej. – Kobiety nie powinny lekceważyć bólów miesiączkowych. Mogą być objawem różnych chorób, np. endometriozy, i są częstym powodem nadużywania środków przeciwbólowych. Ten problem powinien być przedyskutowany z ginekologiem.

W poszukiwaniu pomocy czasem warto też zahaczyć o gabinet psychoterapeuty. – Wśród różnych rodzajów bólu jest też ból psychogenny uznawany za najbardziej tajemniczy. Jest wywołany czynnikami psychologicznymi, nie towarzyszy mu uszkodzenie tkanek i częściej występuje u kobiet oraz osób, które doświadczyły lub nadal doświadczają depresji, stresu pourazowego czy są lub były uzależnione od alkoholu – mówi dr Marcin Rzeszutek, psychoterapeuta Gestalt i badacz psychologicznych aspektów chorób przewlekłych na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jedną z przyczyn dolegliwości może być nieprzepracowana trauma z dzieciństwa, która prowadzi do somatyzacji stanów psychicznych. Ciało reaguje bólem na silne emocje, a jeśli powtarza się to często, może pojawić się ból przewlekły.
– Charakteryzuje się on tym, że trwa dłużej niż trzy miesiące i utrzymuje się mimo wygojenia tkanek. Nawraca, utrudnia normalne funkcjonowanie i w przeciwieństwie do tzw. bólu ostrego – nie pełni już funkcji ostrzegawczo-ochronnej – wyjaśnia psycholog z UW.

Czasem dopiero rozpoczęcie terapii pozwala potwierdzić podejrzenie o psychicznym źródle problemu. Pomóc mogą np. różne formy pracy z ciałem, m.in. TRE, czyli ćwiczenia uwalniające od napięcia i traumy. Gdy doświadczamy silnego stresu, napinamy się i odcinamy od emocji, by przeżyć to, co nas spotkało. Jeśli trwamy zbyt długo w tym stanie, nasze ciało się usztywnia, zamiera. TRE pomaga wrócić do równowagi poprzez celowe wprowadzenie ciała w drżenie – zupełnie tak, jak to robi pies czy kot. Kiedy widzi „wroga”, spina całe ciało, ale gdy niebezpieczeństwo minie, strząsa z siebie napięcie, przeciągając się lub otrzepując od ogona po głowę.

Korzyści z bólu

Uzyskanie diagnozy to dopiero połowa drogi. Czasem trzeba jeszcze stoczyć walkę o odpowiednie leczenie. Nie dać się zbyć słowami: „No, niestety, teraz już zawsze będzie bolało” czy: „Czego się pan spodziewa z tak skrzywionym kręgosłupem”. W dzisiejszych czasach medycyna zna metody całkowitego uśmierzenia lub przynajmniej znacznego zmniejszenia bólu.

Kiedy dotychczasowa terapia nie pomaga, możemy zgłosić się do poradni leczenia bólu, najlepiej jednej z tych, które mają certyfikat Polskiego Towarzystwa Leczenia Bólu. Tam nie tylko dobiera się odpowiednie leki czy zabiegi, ale także proponuje psychoterapię, rehabilitację, akupunkturę, pomaga wyeliminować niekorzystne zachowania bólowe – czyli wszystkie te aktywności, które podejmujemy w związku z bólem, takie jak mówienie: „Ale mnie boli”, utykanie, masowanie kolana, branie leków, stękanie czy pozostawanie w łóżku. Jak tłumaczy dr hab. Przemysław Bąbel, psycholog i kierownik Zespołu Badania Bólu na Uniwersytecie Jagiellońskim, w zależności od efektu, jaki przynoszą, zachowania te mogą być podtrzymywane lub wygaszane. Na przykład jeśli po złamaniu nogi, a później zrośnięciu się kości i zdjęciu gipsu, skarżymy się bliskim na ból i niewiele się ruszamy – jesteśmy zwykle zwalniani z obowiązków domowych i otaczani opieką.

– Ból jest podtrzymywany, bo przynosi nam korzyści. Oczywiście dzieje się to najczęściej nieświadomie, ale cierpienie, które czujemy, jest realne. My nie udajemy – zapewnia
dr hab. Przemysław Bąbel i dodaje, że zwłaszcza w przypadku starszych osób, którym na co dzień brakuje troski i uwagi, może to doprowadzić do rozwinięcia się bólu przewlekłego. Dlatego właśnie uczy się bliskich chorego, by doceniali sytuacje, w których podejmuje on aktywność, np. mimo bólu wykonuje ćwiczenia zalecane przez rehabilitanta.

Zamiast pigułek

Nawet jeśli pierwotna przyczyna bólu jest znana i jesteśmy w trakcie terapii, warto dodatkowo zastosować kilka strategii polecanych przez psychologów.

Doktor hab. Przemysław Bąbel radzi na przykład powstrzymać się od brania leków, jeśli ból nie jest zbyt silny (oczywiście, pod warunkiem że lekarz nie zalecił inaczej). – Kiedy sięgamy po środek przeciwbólowy i po chwili czujemy ulgę, uczymy się takiego właśnie sposobu radzenia sobie z bólem. Sprawiamy, że ta strategia staje się dla nas najskuteczniejsza. Tymczasem moglibyśmy wykorzystać inne, niefarmakologiczne metody, jak np. odwracanie uwagi od bólu, bo im bardziej się na nim skupiamy, tym silniejszy się staje. Jeśli coś nas pochłonie, na przykład lektura sensacyjnej książki czy problem bliskiej osoby, ból często znika – tłumaczy dr hab. Przemysław Bąbel.

Można też stosować technikę relaksacji mięśni Jacobsona, która polega na świadomym napinaniu i rozluźnianiu poszczególnych mięśni (tak jak ból powoduje napięcie mięśni, tak ich rozluźnienie może zmniejszyć ból).

Innym sposobem jest biofeedback, czyli biologiczne sprzężenie zwrotne. Pacjent zostaje podłączony do specjalnej aparatury, otrzymuje informację zwrotną (stąd słowo „feedback”) na temat reakcji fizjologicznych swojego organizmu, np. obserwuje unoszący się lub opadający balonik na ekranie komputera i uczy się wpływać na swoje reakcje.

– Można też pracować nad swoimi przekonaniami na temat bólu i eliminować te niekorzystne np.: „Ból nigdy nie minie” czy: „Będzie jeszcze gorzej” – mówi dr hab. Przemysław Bąbel. – Jest też terapia ACT, czyli Terapii Akceptacji i Zaangażowania, która dla mnie stanowi trochę terapię ostatniej szansy, bo skupia się nie tyle na zmniejszeniu bólu, co na tym, by nauczyć się żyć pomimo bólu, by nie podporządkować mu całego życia.

W walce z bólem mamy obecnie naprawdę szeroki wachlarz możliwości. Choć droga do znalezienia tej właściwej dla nas nie zawsze jest najłatwiejsza, najszybsza czy najtańsza, to koszty niefrasobliwego brania leków bez diagnozy mogą być dużo większe.

Jak brać leki przeciwbólowe? Radzi dr hab. n. med. Andrzej Madej

  • Czytaj ulotki i nigdy nie przekraczaj maksymalnej dawki jednorazowej i dobowej. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby, które mało ważą, bo bezpieczna dawka leku, który biorą, mogła być określona dla osoby o większej masie ciała. Uważaj zwłaszcza na paracetamol, bo on działa dość słabo i krótko, więc często jest przedawkowywany. Jeśli bierzesz kilka leków, np. przeciwbólowy i preparat na objawy przeziębienia, sprawdź, czy nie ma w nich tej samej substancji czynnej, np. ibuprofenu lub paracetamolu. Jeśli jest, oblicz, czy po przyjęciu tabletek nie przekroczysz dopuszczalnej dawki.
  • Ostrożnie podchodź do leków przeciwbólowych o przedłużonym działaniu (są oznaczone na opakowaniu skrótami: CR, SR lub ER) – zwłaszcza jeżeli chorujesz na choroby przewlekłe nerek, układu krążenia, nadciśnienie tętnicze. Dłuższy okres działania może przełożyć się na silniejszy, negatywny wpływ na funkcjonowanie nerek czy wzrost ciśnienia m.in. dlatego, że leki przeciwbólowe mogą osłabiać działanie niektórych leków obniżających ciśnienie.
  • Zawsze kiedy dostajesz od lekarza receptę i nową kurację, poinformuj go o wszystkich lekach i suplementach, które przyjmujesz – tych kupionych bez recepty i tych przepisanych przez innych lekarzy. Czasem trzeba zmienić wcześniejsze leczenie, by nie doszło do niebezpiecznej interakcji.
  • Kiedy lekarz zdiagnozuje u ciebie jakąś chorobę, np. nadciśnienie tętnicze, zawsze pytaj, co zrobić, jeśli będziesz chciał wziąć tabletkę przeciwbólową. Dowiedz się, jaki preparat nie zaostrzy choroby i nie wejdzie w interakcję ze specyfikami, które już bierzesz.