Problemy jelitowe? Obalamy 7 mitów

Problemy jelitowe? Obalamy 7 mitów
fot. iStock

Czy nasze trzewia pracują tak harmonijnie? O zespole drażliwego jelita pół wieku temu mało kto słyszał, dziś mamy epidemię. Chcąc stawić czoła dolegliwościom, warto zrewidować przekonania na ich temat.

Nieprzyjemne wzdęcia, nagłe biegunki albo przeciwnie – uporczywe zaparcia, do tego bóle brzucha powodujące ogólny dyskomfort to objawy, których przynajmniej raz doświadczył każdy. Mogą oznaczać coś poważnego, ale i nic nieznaczącą niedyspozycję. A co, jeśli stają się naszym codziennym udziałem, męczą miesiącami, krępują w towarzystwie, obniżają nastrój, a co za tym idzie – jakość życia? Można przypuszczać, że dopadł nas zespół jelita nadpobudliwego, czyli IBS (ang. Irritable Bowel Syndrome). Na tę przewlekłą chorobę cywilizacyjną cierpi co siódmy Polak, ale może jeden na dziesięciu wie, co robić, by zaznać ulgi. Jeść błonnik? Odstawić mleko? Łykać probiotyki? A może antydepresanty? Szybki postęp wiedzy sprawia, że trudno odnaleźć się w morzu informacji na temat tej przypadłości. Chcesz wyzdrowieć? Rozpraw się najpierw z mitami, jakie wokół niej narosły.

Mit 1: To zwykła nerwica i nic więcej.

Niektórzy tak uważają, bo drażliwe jelito nie daje organicznych objawów, na przykład w postaci zapalenia. Symptomy są jedynie czynnościowe – kiszki pracują w nieregularnym tempie: wolniej lub szybciej. Oplata je kilkaset milionów neuronów, które harmonizują ich ruchy robaczkowe. Stres rozregulowuje ten „jelitowy układ nerwowy”, dając nieprzyjemne objawy. Dodatkowo ponad 50 proc. cierpiących z ich powodu zaznaje ulgi dzięki zażywaniu antydepresantów. To są fakty. Nie przesądzają one jednak, że za nasz stan odpowiada jedynie psyche.

Jedna z nowszych koncepcji przypisuje tę odpowiedzialność bakteriom. W jelitach zamieszkuje ich 100 bilionów. To dziesięć razy więcej niż liczba wszystkich komórek naszego ciała. Zaczyna się od osłabienia organizmu, spowodowanego na przykład przemęczeniem, stresem czy infekcją. Sprzyja to przemieszczaniu się bakterii z jelita grubego, gdzie jest ich miejsce, do cienkiego, gdzie być ich nie powinno. Tam namnażają się, a następnie rozkładają pokarm, produkując wodór, metan i dwutlenek węgla. Gazy te drażnią kiszki, które w odpowiedzi przyspieszają perystaltykę i produkują śluz, by pozbyć się bakterii. Ten z kolei zaburza rozkład cukrów. Niestrawione węglowodany stają się pożywką dla niekorzystnych drobnoustrojów i… błędne koło się zamyka. W powstawaniu nadwrażliwego jelita biorą też udział czynniki środowiskowe i genetyczne.

Mit 2: Drażliwe jelito musi się objawiać bólem podbrzusza.

Symptomy mogą być bardzo zróżnicowane. Zdarza się, że ból jest umiejscowiony tuż pod splotem słonecznym lub po jednej stronie brzucha. Nie ma reguły. Są nią na pewno wzdęcia i skurcze jelit. Ale już nie biegunki i zaparcia. Mało kto wie, że mogą występować, ale nie muszą. O IBS mówimy, jeśli objawy nawracają przynajmniej od trzech miesięcy. Charakterystyczne dla choroby jest ustępowanie nieprzyjemnych dolegliwości po wizycie w toalecie.

Mit 3: Częściej chorują mężczyźni, bo są bardziej nerwowi.

Jest wręcz przeciwnie. Dwie trzecie cierpiących na nadwrażliwe jelito to kobiety. Prawdopodobnie wynika to z czynników hormonalnych. W Polsce do przypadłości tej przyznaje się co piąta kobieta i co dwunasty mężczyzna. Choruje 14 proc. populacji, pierwsze objawy pojawiają się między 20. a 40. rokiem życia. Jeszcze ćwierć wieku temu przypadków IBS było o połowę mniej.

Mit 4: Nie trzeba iść do lekarza.

Twierdzenie, że wizyta u doktora nie ma sensu, bo on i tak nic nie znajdzie, za to uzna mnie za hipochondryka lub symulanta, jest niebezpieczne. Każdy ból brzucha powinien być skonsultowany ze specjalistą. Po pierwsze po to, by wykluczył poważną chorobę, a po drugie – by skierował na odpowiednie badania, a nie te zbędne, na które często po lekturze dr. Google’a wysyłamy się sami. IBS miewa podobne objawy do niektórych postaci raka, poważnych nieswoistych zapaleń jelita, także do celiakii, nadczynności tarczycy, chorób pasożytniczych i… nietolerancji pokarmowych. Tylko lekarz potrafi je po kolei wykluczyć.

Mit 5: Konieczna będzie kolonoskopia.

To przekonanie odstrasza wielu od pójścia do gastrologa czy gastroenterologa. Błąd. Lekarz potrafi stwierdzić wiele już po samym wywiadzie. Jeśli nie dostrzeże zagrożenia, ograniczy się do skierowania pacjenta na badania krwi, kału, ewentualnie testów hormonalnych czy na nietolerancję pokarmową. Ale jeśli pacjent ma objawy IBS, a dodatkowo ponad 50 lat, krew w stolcu, traci na wadze, nie ma apetytu, w badaniach krwi wyszła mu niedokrwistość lub z wywiadu rodzinnego wynika, że przodkowie chorowali na raka jelita, dostanie skierowanie na kolonoskopię. Dobra wiadomość jest taka, że można poprosić o znieczulenie ogólne lub… o wirtualną kolonoskopię, czyli tomografię jelit z kontrastem, którą wykonują niektóre ośrodki medyczne. Czasem inwazyjne badanie można też zastąpić testem stolca na kalprotektynę, czyli białko, którego wysoki poziom świadczy o poważnych schorzeniach jelit, jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita. Nie można go wykonać w ramach NFZ.

Mit 6: Zmiana diety niewiele da.

Od niedawna cierpiącym z powodu syndromu jelita drażliwego oprócz medykamentów lekarze zalecają specjalnie dla nich sformułowaną dietę FODMAP. Jest ona odpowiedzią na zaburzone u nich trawienie cukrów, które nasila dolegliwości. Twórcy diety sugerują produkty o małej zawartości takich węglowodanów, jak: fermentujące oligo-, di- i monosacharydy oraz poliole (ang. fermentable oligosaccharides, disaccharides, monosaccharides and polyols – FODMAP). Jest wśród nich np. pszenica, miód czy słodzik, ale już nie ma białego cukru. Także niektóre owoce, warzywa, mleko. Dokładną listę produktów można znaleźć w Internecie. Dieta jest silnie eliminacyjna i niełatwa do prowadzenia, ale… nie trzeba być na niej do końca życia. W pierwszej fazie na 6–8 tygodni eliminujemy produkty zawierające duże ilości FODMAP, a w miarę ustępowania objawów stopniowo rozszerzamy jadłospis. Większość osób powraca do normalnego odżywiania z wykluczeniem pojedynczych produktów.

Mit 7: Nieleczone IBS grozi ciężką chorobą.

Z wrażliwym jelitem, które czasem przyspiesza pracę i sprawia, że zamiast brzucha mamy napompowany balon, można dożyć setki. Jeśli nie wykryto u ciebie dodatkowo choroby organicznej, śpij spokojnie. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby syndrom nasilił się z wiekiem lub zakończył nowotworem. Ale też… trudno wyleczyć go raz na zawsze. Pozostaje ci nauczyć się z nim tak postępować, by nie dawał o sobie znać zbyt często.

Dla jelitowego drażliwca

  • Wybierz się do gastrologa lub gastroenterologa. Głównie po to, by wykluczyć poważną chorobę.
  • Jedz powoli, pij przez słomkę. Szybkiemu pochłanianiu pokarmów towarzyszy połykanie powietrza, które nasila wzdęcia. Sięgaj po małe kęsy i przeżuwaj je leniwie.
  • Unikaj strączków. Produkują dużą ilość gazów, które zalegają później w jelitach.
  • Odstaw mleko, ale nie sery. Mleko zawiera laktozę, ale w innych produktach mlecznych jest jej mniej. Odstawienie mleka powoduje złagodzenie objawów u ponad 60 proc. osób z IBS.
  • Zastąp tłuste chudym, a słodkie gorzkim. Tłuste pokarmy angażują do trawienia dużo enzymów jelitowych, co wzmaga wzdęcia. Słodkie jest pożywką dla bakterii produkujących gazy. Gorzkie zaś działa przeciwpasożytniczo.
  • Ostrożnie z błonnikiem. U jednych pacjentów posiłki z zawartością włókien mogą łagodzić objawy, u innych przeciwnie. Najczęściej jednak produkty wysokobłonnikowe (warzywa, kasze, owoce), powodując wypełnienie jelit, zatrzymują wodę w organizmie i zmniejszają ich skurcze, co z kolei ułatwia wypróżnianie.
  • Nie siedź bez ruchu dłużej niż 30 minut. Współodpowiedzialne za drażliwe jelito bywa jego ciągłe uciskanie w pozycji siedzącej.
  • Rozsądnie z probiotykami. Mogą zaszkodzić. Osoby z IBS mają na ogół nadmiar flory bakteryjnej w jelitach, co powoduje wzdęcia, biegunki i bóle. Dlatego na drażliwe jelito przepisuje się często antybiotyki. U osób z zaparciową formą choroby probiotyki pomagają.
  • Obierz sposób na łagodzenie stresu. Czy wiesz, że na jelita mówi się „drugi mózg”? Odciążenie nerwów daje rezultaty. Psychoterapia, medytacja, mindfulness, trening Schultza, sport– lista sposobów na łagodzenie napięć jest długa.
  • Balonówka z marihuaną Jedyną gumą do żucia niewzmagającą objawów drażliwego jelita jest zdaniem holenderskich uczonych z Uniwersytetu w Wageningen guma z marihuaną. Jak donosi brytyjski „Daily Mail”, zawarta w niej substancja pod nazwą kannabidiol (CBD) łagodzi skurcze jelita grubego. Lecznicza guma pojawi się wkrótce w niderlandzkich aptekach. Da szansę co piątemu Holendrowi (bo tylu cierpi na IBS) na złagodzenie bólów brzucha, kontrolę wzdęć i regulację częstości wizyt w toalecie. Czy wynalazek zbawi też Polaków? Raczej nieprędko.

Konsultacja tekstu – lek. med. Paweł Kotarski, specjalista gastroenterologii i chorób wewnętrznych.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze