Smog truciciel

fot. iStock

Kiedyś morowe powietrze przenosiło epidemie śmiertelnych chorób zakaźnych, dziś mamy po cichu zabijającą mgłę, która zimą wisi nie tylko nad dużymi miastami, ale i górskimi osadami, tak chętnie odwiedzanymi przez turystów. Jakie szkody niesie życie w smogu i jak możemy się przed nim bronić – docieka dziennikarka Ewa Pągowska.

Wszędobylskie pyłki

W Polsce przychodzi razem z jesiennym chłodem i odchodzi dopiero z nastaniem ciepłej wiosny, ale zazwyczaj dowiadujemy się o nim dopiero, gdy robi się głośno w mediach. Mowa o smogu, nazywanym „cichym zabójcą”. Fatalnie wpływa na nasze zdrowie, a nierzadko bywa przyczyną przedwczesnej śmierci. Na szczęście nie jesteśmy wobec niego bezbronni!

Słowo „smog” to zbitka angielskich słów: „smoke” (dym) oraz „fog” (mgła), i w zasadzie te dwa wyrazy wystarczą, żeby stworzyć definicję: smog, czyli mgła, która szkodzi jak dym papierosowy. Oczywiście mgła jest sztuczna, a w Polsce do jej powstania przyczyniają się głównie złej jakości piece i opał. Smog lubi bezwietrzne dni, dużą wilgotność i doliny (tam łatwiej utrzymuje się mgła). Konsekwencje życia w trującej mgle są fatalne, bo smog ma szkodliwy wpływ na cały organizm. Najbardziej jednak narażony jest układ oddechowy, krwionośny oraz ośrodkowy układ nerwowy. Cząstki wchodzących w skład smogu pyłów są tak malutkie (najmniejsze mają średnicę poniżej 2,5 µm), że dostają się nie tylko do pęcherzyków płucnych i przyczyniają do rozwoju chorób dolnych dróg oddechowych, ale także przenikają do krwiobiegu i tą drogą docierają do wszystkich narządów, a nawet przechodzą przez łożysko do płodu.

– Nasilają się zmiany miażdżycowe i prowadzą do problemów z krążeniem, nadciśnienia, wzrostu ryzyka zawału i udaru – mówi dr n. med.Piotr Dąbrowiecki, specjalista chorób wewnętrznych i alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego.
Układ odpornościowy również cierpi – wiele wskazuje na to, że rozwijająca się w ostatnich latach epidemia alergii jest spowodowana właśnie zanieczyszczeniem powietrza.
– Najnowsze badania naukowe, których wyniki opublikowano w prestiżowym czasopiśmie medycznym „Lancet”, pokazują, że ci, którzy mieszkają w zanieczyszczonym środowisku, dwukrotnie częściej cierpią z powodu tzw. chorób neurodegeneracyjnych, jak choroba Alzheimera czy demencja starcza, niż ci, którzy oddychają czystym powietrzem. Smog sprawia, że mózg starzeje się dwa razy szybciej–mówi dr Piotr Dąbrowiecki.
Chociaż toksyny szkodzą wszystkim, najgroźniejsze są dla osób z przewlekłymi chorobami układu oddechowego i układu krążenia, dla ludzi starszych i dzieci z astmą. Zanieczyszczone powietrze jest też wyjątkowo niebezpieczne dla noworodków i płodu. Badania pokazały, że kobiety ciężarne żyjące tam, gdzie jest smog, częściej rodzą dzieci z niższą masą urodzeniową i niższym ilorazem inteligencji niż matki, które mieszkają na czystych terenach.

Strategia obronna

Od samych informacji o konsekwencjach zanieczyszczenia może zrobić się słabo. Jak więc chronić się przed smogiem? Przede wszystkim warto wyrobić sobie nawyk sprawdzania poziomu zanieczyszczeń. Aktualne informacje można znaleźć m.in. w aplikacjach mobilnych, np. tej przygotowanej przez Główny Inspektorat Środowiska – „Jakość powietrza w Polsce”. W końcu 2017 roku powstał też europejski wskaźnik jakości powietrza – na stronie Airindex można sprawdzić, czy powietrze w naszym mieście jest dobre, zadowalające, średnie, słabe czy bardzo słabe. Punktem odniesienia są normy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). I tak na przykład dopuszczalne dobowe stężenie PM 2,5 wynosi 25 μg/m³, a PM 10 – 50 μg/m³.

– Z nieznanych jednak przyczyn w Polsce normy są 6-krotnie wyższe – mówi dr Piotr Dąbrowiecki. – Dla nas, lekarzy, jest to ogromnie frustrujące, ciągle mówimy o tej niebezpiecznej dla zdrowia pacjentów liberalności przepisów, ale to nic nie zmienia.
Dlatego nie ma sensu czekać z reakcją na ogłoszenie alarmu smogowego, tylko samemu dokonać oceny na podstawie dostępnych informacji. Piotr Dąbrowiecki sugeruje zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście musimy wyjść z domu w dniach, kiedy PM 2,5 jest na poziomie 100 μg/m³, a PM 10 – 200 μg/m³. Oczywiście wiele zależy od tego, jak długo mamy zamiar tym zanieczyszczonym powietrzem oddychać i jaki jest nasz stan zdrowia.

– Trzeba zachować zdrowy rozsądek i indywidualnie ocenić sytuację. Jeśli zauważamy, że przy wzroście zanieczyszczenia do jakiegoś konkretnego poziomu, zaczynamy mieć problemy ze zdrowiem, zwłaszcza ze strony układu oddechowego, następnym razem wcześniej podejmijmy środki zapobiegawcze, np. załóżmy maseczkę antysmogową. Dobrze, by pomógł ją dobrać lekarz – mówi dr Piotr Dąbrowiecki.
Dobra maseczka antysmogowa powinna mieć filtr HEPA i filtr węglowy. Warto także wybierać markę, która może pochwalić się badaniami skuteczności swoich produktów. Są też specjalne modele dla biegaczy, chociaż tu oczywiście pojawia się pytanie o sensowność uprawiania sportu w takich warunkach.

– Badania pokazują, że korzyści związane z treningiem kardio, czyli także bieganiem, są większe niż straty spowodowane przez zanieczyszczone powietrze, ale pod warunkiem że normy są tylko nieznacznie przekroczone – mówi dr Piotr Dąbrowiecki i radzi biegać daleko od głównych arterii komunikacyjnych, a najlepiej wybierać lasek lub park. Jeśli podczas joggingu nie słyszymy szumu jadących samochodów, a dominujący zapach to zapach igliwia – możemy podejrzewać, że powietrze wokół jest czyste. Gdybyśmy jednak mieli biegać przy drodze, to lepiej zdecydować się na bieżnię w klubie.

Akcja: oczyszczanie

Zimowy urlop też warto dobrze przemyśleć. W miejscowościach narciarskich ze względu na ukształtowanie terenu i zabudowę jednorodzinną smog bywa dużym problemem. Jeśli więc mamy jakieś problemy ze zdrowiem, na narty wybierzmy się raczej za granicę, a w Polsce jedźmy nad morze. No właśnie, a co z podróżą samochodem?

– Najbezpieczniejsi jesteśmy w samochodzie, który ma dobrej jakości filtr przeciwpyłkowy, najlepiej HEPA, wyczyszczoną klimatyzację i który oczywiście nie stoi w korku–mówi dr Piotr Dąbrowiecki.

Czy skoro smog przedostaje się do wnętrza auta, to znaczy, że jest w stanie wedrzeć się także do naszego domu? Odpowiedź, niestety, brzmi: „Tak”. – Kiedy na zewnątrz poziom zanieczyszczenia PM 2,5 wynosi np. 200 μg/m³, to w mieszkaniu jest pewnie ok. 120 μg/m³ tego drobnego pyłu–mówi dr Piotr Dąbrowiecki.
Sytuację na pewno może poprawić kupno oczyszczacza powietrza. Rośliny, które oczywiście też do pewnego stopnia filtrują powietrze, w tym wypadku nie wystarczą. Wkrótce z pewnością będą dostępne nowe produkty, które mają chronić przed zanieczyszczonym powietrzem, bo ta gałąź produkcji dość szybko się rozwija. W Krakowie już trzykrotnie odbył się Smogathon, czyli konkurs dla start-upów i naukowców, pracujących nad rozwiązaniami pomocnymi w walce ze smogiem. Wśród nagrodzonych dotychczas produktów znalazły się m.in. panele na ścianę, które zamieniają dwutlenek węgla w tlen, oraz czujnik i oczyszczacz powietrza do wózka dziecięcego.

– Z jednej strony pojawienie się tych urządzeń cieszy, a z drugiej nie jestem przekonany, czy ten antysmogowy trend wśród producentów nie odwraca trochę uwagi od źródła problemu. Przede wszystkim powinniśmy zastanawiać się nad tym, co zrobić, by smog się nie tworzył, a dopiero w dalszej kolejności nad tym, jakie działania podjąć, gdy się pojawi – mówi dr Piotr Dąbrowiecki.

Dlatego warto włączać się w akcje społeczne na rzecz czystego powietrza, uświadamiać znajomych i reagować, gdy wiemy, że ktoś spala śmieci. Z pewnością warto też przesiąść się do komunikacji miejskiej, bo chociaż spaliny samochodowe nie są głównym winowajcą, to jednak mają swój udział w tworzeniu smogu.

3 rzeczy, które wspomagają organizm w walce ze smogiem:

  1. Zdrowe jedzenie. Odżywiaj się zgodnie z piramidą żywienia i zadbaj o to, by w twoich posiłkach było dużo produktów bogatych w antyoksydanty (przede wszystkim warzywa i owoce z ekologicznych upraw).
  2. Aktywność fizyczna. Regularne ćwiczenia zwiększają naszą odporność także na zanieczyszczenie powietrza.
  3. Badania kontrolne. Jeśli miewasz duszności, szybko się męczysz, często się przeziębiasz czy wyjątkowo źle czujesz się w te dni, gdy zanieczyszczenie powietrza jest duże – koniecznie porozmawiaj o tym z lekarzem. Wiele osób cierpi na przewlekłe choroby układu oddechowego, nawet o tym nie wiedząc. Diagnoza jest istotna, by podjąć odpowiednie leczenie i wspólnie z lekarzem ustalić, co zrobić, gdy pojawi się smog.

 

dr n. med. Piotr Dąbrowiecki specjalista chorób wewnętrznych i alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »