Witamina C: Eliksir młodości

fot. iStock

Eliksir młodości…a także zdrowia i szczęścia. Witamina C jest prawdziwą dobrodziejką, rozdającą dobro bez umiaru. Skoro daje, to przyjmujmy je z wdzięcznością

To też prawdziwa bohaterka. Od wieków odpiera ataki infekcji, zwiększa odporność, walczy z nowotworami, a także zabezpiecza stewardessy i pilotów przed pękaniem naczyń krwionośnych. Ciebie ochroni przed oparzeniami słonecznymi, rozjaśni i nawilży skórę oraz nie pozwoli zestarzeć się przedwcześnie. Ale to nie wszystko. Jest niezbędna dla pracy mózgu, reguluje bowiem jego sprawność, a także bierze udział w powstawaniu serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. A jak dobrze wiesz, jej niedobór wywołuje agresję, zmęczenie i przyczynia się do stanów depresyjnych. Zatem niech żyje witamina C!

Jej właściwości zdrowotne odkryto przypadkiem, gdy całe załogi statków podbijające nowe kontynenty padały jak muchy na szkorbut. Na morze żeglarze zabierali jedynie produkty niepsujące się. W czasie długich rejsów posilali się więc plackami z mąki, suszonym mięsem i tłuszczem. I nawet jeśli przyjmowali wystarczająco dużo kalorii, to regularnie tracili zęby, krwawiły im dziąsła, rany nie chciały się im goić i szybko tracili siły fizyczne. Policzono, że szkorbut zabił około miliona brytyjskich marynarzy! A wszystko przez brak w ich diecie warzyw i owoców. Przed dalszym pomorem jednych uratowała limonka, innych cebula czy kiszona kapusta, a tak naprawdę ukryta w nich witamina C.

W 1933 roku węgierski biochemik Albert Szent-Györgyi de Nagyrápolt, pracujący między innymi w Instytucie Higieny Tropikalnej w Hamburgu, zidentyfikował witaminę C w papryce, za co cztery lata później dostał Nagrodę Nobla. Po tym odkryciu nową witaminę, nazywaną też kwasem askorbinowym – czyli z łaciny „bez szkorbutu” – zaczęto syntetyzować w laboratoriach i podawać uderzeniowe dawki pacjentom. Uzdrawiający efekt był zdumiewający.

Dzisiaj witamina C jest również jednym z najważniejszych i najlepiej przebadanych składników w kosmetyce. Naturalnie występuje w naszej skórze, ale pod wpływem słońca, dymu papierosowego i zanieczyszczeń szybko się rozkłada. Podana w odpowiednio wysokim stężeniu w kremie czy serum jest doskonałym antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki, chroni przed promieniowaniem UV, nawilża, stymuluje syntezę kolagenu (a zatem poprawia elastyczność skóry), działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie i rozjaśnia przebarwienia, co w przypadku cery naczynkowej czy trądzikowej jest nieocenione.

Dlatego poza uzupełnianiem witaminy C doustnie – dla poprawy nastroju i odporności organizmu – aplikuj ją bezpośrednio na cerę, by wykorzystać jej właściwości odmładzające. Dostarczaj jej skórze w kremach i esencjach podczas codziennej pielęgnacji, a raz na jakiś czas zafunduj sobie uderzeniową dawkę witaminy C w gabinecie kosmetycznym.

  • Masz skórę suchą, wrażliwą, skłonną do alergii? Właśnie z myślą o takiej cerze marka BARWA stworzyła hipoalergiczne żele myjące do twarzy, które skutecznie oczyszczają skórę bez naruszania fizjologicznej bariery ochronnej.
  • Sekret pięknej skóry leży w nawilżeniu, za które odpowiada kwas hialuronowy. Jego zawartość w organizmie maleje z wiekiem, ale krem NEOHYALURON™ pozwala ten brak uzupełnić i spowolnić efekt hydrostarzenia cery.
  • Skóra ust jest bardzo delikatna, a podrażnień nie ukryje żaden makijaż. Jak o nią zadbać? Złuszczać, nawilżać i odżywiać. To wszystko zapewnia pomadka Sylveco z dodatkiem olejów, wosku pszczelego i masła karite. Wypróbuj!
  • VisaPure Advanced Philipsa to trzy urządzenia do twarzy w jednym:
    do oczyszczania twarzy, japońskiego masażu i odświeżenia powiek. Dzięki
    niemu możesz wykonać profesjonalne zabiegi pielęgnacyjne w domu.

 

Maria Fredro-Boniecka

redaktorka i dziennikarka, autorka książek. Uwielbia testować kosmetyki, szuka w nich przyjemności i bezpiecznych składników

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »