Na jakie dolegliwości zażywać jagody goji, czyli ziarna i zboża, które… leczą!

Pozytywne skutki globalizmu? Odżywcze rośliny z odległych zakątków świata mamy na wyciągnięcie ręki.(fot. iStock)

Dietetycy odkryli moc zbóż i owoców z egzotycznych krajów. Jagody goji, quinoa, chia, amarantus i tureckie morwy nie tylko są pyszne, ale uchodzą też za panaceum na wiele dolegliwości.

Zwykle narzekamy na negatywne skutki globalizacji, jednak w przypadku dietetyki można dostrzec też pozytywny wymiar tego zjawiska. Nie da się bowiem nie docenić faktu, że odżywcze rośliny rosnące w odległych zakątkach świata są teraz dla nas na wyciągnięcie ręki. Daje to możliwość urozmaicania jadłospisu i wspomagania kuracji zdrowotnych. I chociaż sceptycy twierdzą, że najzdrowsze są pokarmy z naszej strefy klimatycznej, warto zakosztować czasem nutki egzotyki. W końcu większość „naszych” zbóż, warzyw i owoców też pierwotnie nie rosła na polskich ziemiach.

Azjatycki przysmak

Listę dietetycznych przebojów otwierają pochodzące z Chin i Mongolii himalajskie jagody goji, nazywane też czerwonymi diamentami albo owocami długowieczności. Nie ma w tym nic zaskakującego, ponieważ w medycynie chińskiej są cenione od tysięcy lat właśnie jako owoce zapewniające długie życie. Tradycyjnie wykorzystywane przez himalajskich mnichów, pozwalają zachować szczupłą sylwetkę, ponieważ przyspieszają przemianę materii, a dzięki dużej zawartości witaminy A i minerałów poprawiają ostrość widzenia. Uważa się, że pozytywnie wpływają również na potencję i problemy z bezpłodnością. Jagody goji w Azji mogą być jedzone w formie świeżej, do nas docierają tylko w wersji suszonej. Lekko namoczone doskonale sprawdzają się w takich daniach, jak owsianka i mieszanki śniadaniowe, ciasta czy desery. Można je wykorzystać jako dodatek do zdrowych koktajli owocowych oraz herbaty. Jagody są doskonałym źródłem białek, przeciwutleniaczy, niezbędnych aminokwasów, ponad 20 rodzajów witamin i minerałów, w tym witaminy A, C i żelaza.

Viva, Ameryka!

Pochodzący z Ameryki Południowej amarantus należy do najstarszych roślin uprawnych świata – był podstawą pożywienia Inków, Majów i Azteków. Jest wyjątkowo bogatym źródłem żelaza, białka (lepiej przyswajalnego niż z soi czy nabiału), nie zawiera glutenu, a występująca w nim skrobia jest łatwo przyswajalna. Nasiona są również bogate w jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, zmniejszające ryzyko miażdżycy i chorób układu krążenia. Amarantus to także źródło wielu składników mineralnych, w tym łatwo przyswajalnego wapnia, magnezu, fosforu i potasu, oraz witamin z grupy B, witaminy A, C i E. Zawiera też spore ilości skwalenu – związku hamującego starzenie się komórek. W Polsce dostępne są mąka, nasiona i popping, czyli prażone jak popcorn ziarna amarantusa. Mąka nadaje wypiekom wyśmienity orzechowy smak, może być też stosowana do wyrobu makaronów, pieczywa oraz do sałatek i zup. Z kolei popping doskonale smakuje z jogurtem, kefirem lub mlekiem. Nasiona można natomiast wykorzystywać w różnego rodzaju potrawach gotowanych, duszonych i zapiekankach.

Quinoa, zwana też komosą ryżową, wytwarza bogate w skrobię nasiona, lecz w rzeczywistości nie jest zbożem. Mimo to nazywana jest świętym zbożem Inków i matką zbóż. Była bowiem uprawiana już pięć tysięcy lat temu w górskich rejonach dzisiejszego Chile, Peru i Boliwii. Jest bardzo odżywcza – oprócz białka zawiera witaminy z grupy B, składniki mineralne i błonnik pokarmowy. Jest też źródłem zdrowych kwasów tłuszczowych, wielu witamin i składników mineralnych. Ziarna komosy ryżowej są bogate w tłuszcze nienasycone, a ich spożycie przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu, zmniejsza ryzyko miażdżycy i innych chorób układu krążenia. Ma właściwości antyoksydacyjne i potencjalne działanie antynowotworowe. Quinoa może zastąpić ryż, makaron czy ziemniaki, dodaje się ją też do zup, sałatek i deserów. Jest świetną alternatywą dla białka pochodzenia zwierzęcego, dlatego może znaleźć się w diecie wegetarian, a także osób, które chcą ograniczyć spożycie mięsa.

Nasiona chia, czyli szałwii hiszpańskiej pochodzącej z Meksyku i Gwatemali, zawierają więcej kwasów omega-3 niż uchodzący za ich skarbnicę hodowlany łosoś atlantycki, są bogatsze w wapń niż mleko i mają więcej żelaza niż szpinak. Ponadto odznaczają się wysoką zwartością pełnowartościowego białka, antyoksydantów, magnezu, fosforu oraz potasu. Są również doskonałym źródłem błonnika i cynku – substancji, które zapobiegają rozwojowi nowotworów i wspomagają walkę z rakiem. Nasiona chia najczęściej dodaje się do koktajli owocowych i owsianki na śniadanie. Wystarczy zalać je ciepłą, ale nie wrzącą wodą i odstawić na 10 minut.

Zdrowa słodycz

Z Ameryki Południowej (Peru i Kolumbii) pochodzą także jagody inkaskie, zwane też peruwiańskimi, złotymi lub miechunką jadalną. Żółte kuleczki o słodko-cierpkim smaku są cenione ze względu na właściwości prozdrowotne od tysięcy lat. Mogą stanowić pyszną, odżywczą przekąskę (w formie surowej lub suszonej), pełną bioflawonoidów, witamin A i C oraz białek. Wspomagają system odpornościowy, a przy okazji są doskonałym źródłem beta-karotenu, witaminy C, niacyny i fosforu. Zawierają bardzo dużo protein, a wysokie stężenie pektyny obniża poziom cholesterolu i sprawia, że jagody są przyjazne dla osób cierpiących na cukrzycę, ponieważ zapobiegają spadkowi stężenia glukozy we krwi.

Inne polecane cukrzykom owoce to morwy z Turcji. W smaku przypominają suszone figi, jednak nie podnoszą poziomu cukru we krwi, a przeciwnie – regulują go i zmniejszają łaknienie na słodki smak. W kuchni zastępuje się nimi rodzynki w potrawach typu muesli, deserach, napojach i wypiekach. Są nie tylko pyszne, ale i zdrowe. Zawierają dużo żelaza, wapnia, witaminy C, białek i błonnika. Najlepiej jeść je same lub dodawać do deserów, koktajli, sałatek.

Czy warto jeść zamorskie zboża?

„Niegdyś dieta była dość uboga lub skazani byliśmy na to, co akurat wyrosło, dojrzało lub po prostu było dostępne. Odkąd poznaliśmy cudowne działanie witamin i minerałów, badamy owoce, zboża i warzywa pod tym właśnie kątem. Te ostatnio modne, pochodzące z odległych kontynentów, są bardzo bogate w składniki odżywcze i witaminy. Mogą być również alternatywą dla osób na diecie bezglutenowej, szczególnie mam tu na myśli amarantus czy quinoę. Ale, uwaga, quinoa jest dość tłusta. Dobrze, że mamy szeroki dostęp do żywności z całego świata, nie zapominajmy jednak o rodzimych produktach, w dodatku korzystniejszych cenowo. Poleciłabym tu szczególnie żurawinę i aronię, które zawierają wiele antyoksydantów, witamin i minerałów.”

Ekspert dr n. med. Marzena Rypina kierownik Instytutu Zdrowia Hotel Wellness proVita

 

Artykuł pochodzi z archiwalnego numeru miesięcznika SENS