fbpx

007 Quantum of Solace

007 Quantum of Solace
Materiały prasowe

Nowy Bond się nie wdzięczy, nie udaje, że będąc agentem służb specjalnych, nigdy się nie zabrudził, nie mydli nikomu oczu. Działa na skróty, wrogów zamiast przesłuchiwać, likwiduje, czym wyprowadza wielokrotnie z równowagi swoją tolerancyjną szefową M. I znów, jak w poprzednim filmie z Craigiem, jest Jamesowi głęboko obojętny skład drinka, którego popija.

Odcina się w ten sposób od wszystkich swoich poprzednich wcieleń. Również tym, że kieruje się pobudkami osobistymi tam, gdzie powinien się liczyć wyłącznie profesjonalizm. W „Casino Royale” był gotów dla miłości pożegnać się z karierą zawodową. Teraz w walce z tytułową międzynarodową organizacją Quantum powoduje nim chęć zemsty za śmierć ukochanej Vesper. Podobne, odwetowe motywacje działania ma piękna Camille i to ich łączy. Ale bez zbędnych sentymentów. A co się nie zmieniło? James Bond jest jak zwykle najlepszy. Niespodzianek nie będzie: żaden najpotężniejszy nawet przeciwnik z nim nie wygra.

Wlk. Brytania/Usa 2008, Reż. Marc Forster, Wyk. Daniel Craig, Olga Kurylenko, Judi Dench, Mathieu Amalric, Dystr. Uip