fbpx

Alicia Keys „The Element of Freedom”

Alicia Keys "The Element of Freedom"
Materiały prasowe

Ta płyta – perfekcyjna i porywająca, jak w „Love Is Blind” – byłaby świetną propozycją od każdego artysty. Jednak Alicia nauczyła nas wymagać od siebie więcej, a tu repertuar pop.

Komuś ważnemu wydaje się chyba, że Alicia jest zbyt piękna i młoda, by grać „poważne R&B”. Choć ona potrafi jak nikt inny splatać czarne inspiracje i klasyczne wykształcenie. Na nowej płycie niepotrzebnie znalazł się duet z Beyoncé, „Put It in a Love Song”, trywialny numer w stylu dance. Bo kiedy słuchamy Alicii w „How It Feels to Fly”, czujemy, że cały album powinien być taki. Kiedy jej słuchamy solo przy fortepianie w „Empire State of Mind”, chcielibyśmy, aby wszystkie piosenki były takie jak te z wcześniejszych płyt. Ale miłość jest ślepa, a geniuszu tej artystki nie przyćmi nawet jej niebywała uroda.

RCA/Sony