fbpx

Decydujące starcie

Decydujące starcie
fotochannels.com

Dlaczego piling warto polecić każdej kobiecie i co praca dermatologa estetycznego ma wspólnego z praca kucharza – wyjaśnia dr n. med. Ewa Chlebus, specjalista dermatolog, która w ciągu kilkunastu ostatnich lat przeprowadziła ponad dziesięć tysięcy pilingów.

– Od kilku lat zmienił się sposób, w jaki dermatolodzy myślą o pilingu. Na czym polega ta zmiana?
– Od sześciu, siedmiu lat mamy do czynienia z nowa koncepcja pilingów chemicznych. Dawniej zasadniczym celem pilingu było złuszczanie naskórka. W nowym podejściu piling służy przede wszystkim rozluźnieniu komórek warstwy rogowej, dzięki czemu można dostarczać do głębszych warstw skóry różnego rodzaju substancje lecznicze. Ich działanie jest sprawdzone w badaniach in vitro i in vivo. Cała sztuka polega wiec na tym, by substancje czynne trafiły do miejsca w skórze, gdzie powinny działać. Pierwszym pilingiem tej najnowszej generacji jest Yellow Peel – zawarte w nim kwasy torują drogę do skóry mieszance leków. Celem nowoczesnego pilingu nie jest wiec juz złuszczanie, ale leczenie skóry.

– Mówimy o pilingach lekarskich, ale wykonują je tez kosmetyczki. Czym te zabiegi sie róznia?
– Prawie wszystkim. W ustawodawstwie Unii Europejskiej jest jasny podział: w salonach kosmetycznych można robić pilingi kwasami o stężeniu do 15 proc., natomiast zabiegi z użyciem preparatów o wyższych stężeniach zarezerwowane są dla gabinetów lekarskich. Nisko stężone substancje nie penetrują głębiej niż do poziomu warstwy rogowej naskórka. Zabieg z niskimi stężeniami kwasu glikolowego czy migdałowego polepsza wygląd skóry podobnie jak większość zabiegów kosmetycznych, ale nie spodziewajmy sie po nim efektów, które można osiągnąć jedynie podczas pilingu lekarskiego. Nieporozumienie zaczyna sie wtedy, gdy opis efektów dotyczący wysokich stężeń służy do promocji zabiegów na bazie stężeń niskich, w których oddziaływanie preparatu na skórę jest zupełnie inne.

– Rodzajów pilingów jest tak dużo, ze łatwo się w tym pogubić. Jak się je dzieli?
– Wyróżniłabym trzy wielkie grupy pilingów lekarskich. Pierwsza – to lekkie złuszczanie naskórka mające na celu głównie odnowę kolagenu. Do tego typu zabiegów stosuje sie zwykle kwas trójchlorooctowy. W drugiej grupie znajdują się łagodne pilingi preparatami, które maja ukierunkowane działanie – służą rozjaśnieniu lub regeneracji naskórka. Wykorzystuje sie do nich kwasy: glikolowy, salicylowy, pirogronowy, migdałowy,
lub lipohydroksykwasy. Pilingi z trzeciej grupy, takie jak Yellow Peel czy Cosmelan, działają jak leki, czyli maja coś zmienić w skórze: przebudować, zrewitalizować, odnowić, rozjaśnić.

– Odpowiedni piling dobiera lekarz?
– Lekarz dobiera drogę przejścia odpowiednia dla konkretnych leków. To trochę tak jak przy gotowaniu – trzeba wiedzieć, co z czym zmieszać, by efekt był jak najlepszy, jak długo cały proces powinien trwać i jak postępować po jego zakończeniu.

– Mam cerę naczynkową. Czy mimo to mogłabym sobie zrobić piling?
– Pilingi polepszają wygląd skóry w okresie remisji, czyli wolnej od podrażnień, uczuleń i aktywnych zmian. Szczególnie warte polecenia są pilingi z retinoidami, bo lecza strukturę skóry, czyli to, w czym zatopione są naczynka. Pacjentki często są zaskoczone efektami pilingu, bo nie spodziewają się, ze ich skóra może wyglądać aż tak dobrze. Pilingi bywają też trzecim etapem leczenia trądziku różowatego – po terapii lekami doustnymi i preparatami zewnętrznymi.

– Do każdego lekarskiego pilingu należy sie przygotować. W jaki sposób?
– Jeśli pacjent cierpi na trądzik lub trądzik różowaty, trzeba najpierw wyleczyć fazy czynne tych chorób – czasem zabiera to kilka miesięcy. Zdrowa skórę smaruje sie przez kilkanaście dni preparatami, które pomagają jej sie przyzwyczaić do kwaśnego odczynu nakładanych na nią substancji. Wtedy skóra lepiej znosi piling i zmniejsza sie ryzyko wystąpienia objawów złej tolerancji.

– Czy kwasy mogą wywołać uczulenie?
– Niezwykle rzadko. W naszym gabinecie zdarzył sie jeden przypadek w ciągu 15 lat.

– Dla kogo przeznaczone są pilingi intensywne, a dla kogo łagodne?
– Wybór zwykle należy do pacjentki. Można zdecydować sie na mały zabieg, po którym można iść następnego dnia do pracy, ale trzeba go powtarzać kilka razy. Cześć pacjentek woli szybko zobaczyć spektakularny efekt – wtedy proponujemy intensywny zabieg dwa razy w roku. Najbezpieczniej wykonać go w czwartek, piątek i zaplanować wolne w poniedziałek. Skóra po takim zabiegu potrzebuje czterech, pięciu dni, by odzyskać normalny wygląd. Z doświadczenia wiem jednak, że większości pacjentek zaczerwienienie czy złuszczanie skóry w ogóle nie przeszkadza i chodzą normalnie do pracy.

– Czy piling to alternatywa dla liftingu?
– Myślę, ze zabiegi odmładzania skóry coraz częściej będą oparte na pilingach. Za pomocą pilingu nie da sie „wyprasować” zmarszczek, ale tak naprawdę nie należałoby utożsamiać starzenia sie skóry wyłącznie ze zmarszczkami. Młodo wygląda skóra, która jest jędrna, w miarę równa kolorystycznie i pełna blasku, czyli ładnie odbija światło. A takie właśnie efekty dają pilingi. Oczywiście, nie sprawia one, ze będzie się wyglądało 20 lat młodziej. Ale skóra, która przed zabiegiem była szara i zmęczona, po pilingu wygląda tak, jakby jej właścicielka wreszcie sie wyspała i wypoczęła.

– W jakim wieku najlepiej zacząć, jeśli chcemy odmładzać skórę pilingami?
– Wiek idealny to 36–38 lat, choć zależy to od skóry. Mówimy o odmładzaniu, bo pierwszy kontakt z piklingami można mięć w wieku 20 lat z powodu trądziku lub w okolicach trzydziestki z powodu przebarwię.

Dr n. med. EWA CHLEBUSjest specjalistą dermatologiem II st., założycielką Stowarzyszenia Dermatologii Estetycznej w Polsce. Od kilkunastu lat przyjmuje we własnej klinice dermatologii ogólnej i estetycznej Nova Derm w Warszawie.

?>