fbpx

Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia

Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia
Materiały prasowe

Poppy zaczepia uśmiechem na ulicy, zagaduje nieznajomych, żartuje i dowcipkuje… W Polsce byłaby jeszcze bardziej podejrzana niż w angielskim otoczeniu filmu Mike’a Leigh.

Znany twórca kina społecznego zaskakuje, stawiając tym razem nie na uwarunkowania zewnętrzne, z którymi człowiek często przegrywa, lecz na wewnętrzną siłę nastawienia wobec świata. Poppy cieszy się życiem nie dlatego, że nie wie, ile zła jest na świecie. Nie tylko wie, ale też potrafi się złu przeciwstawić. Jest w niej gotowość rozumienia i współczucia. Kiedy spotyka bezdomnego nieszczęśnika czy podczas lekcji jazdy, które pobiera u sfrustrowanego agresywnego instruktora, czy w kontakcie z krzywdzonym dzieckiem w szkole, gdzie jest nauczycielką. Poppy zauważa nieszczęście i właściwie na nie reaguje. A jednak obnosi z dumą swoją radość. Wybiera śmiech. Tak jakby Mike Leigh chciał nam powiedzieć, że to nie rewolucje społeczne, tylko upowszechnienie postawy Poppy mogłoby odmienić świat.

Happy-Go-Lucky,  Wlk. Brytania 2008, Reż. Mike Leigh, Wyst. Sally Hawkins, Alexis Zegerman, Andrea Riseborough, Samuel Roukin, Dystr. Monolith Plus