fbpx

Mała Moskwa

Mała Moskwa
Materiały prasowe

Małą Moskwą nazywano Legnicę w czasach, gdy była głównym w Polsce bastionem armii radzieckiej strzegącej bezpieczeństwa naszych granic. Krzystek ze świetnym filmowym wyczuciem wykorzystał legnickie realia dramatycznego roku ’68 jako obyczajowo-społeczne tło melodramatu z prawdziwego zdarzenia.

Miłość żony radzieckiego lotnika do polskiego oficera nie miała w takich warunkach żadnych szans na szczęśliwe zakończenie. Jak w każdym porządnym melodramacie być powinno. Miłość głównych bohaterów zderza się z bezwzględną rzeczywistością biurokratyczno-okupacyjnych represji wcielanych w życie pod hasłami przyjaźni i pokoju. Prawdziwość odtwarzanych realiów, świetne aktorstwo i lekkość reżyserskiej ręki składają się na widowisko filmowe, które powinno należeć do codzienności polskiego kina. Niestety, takich filmów, opartych na porządnie opowiedzianej historii, a nie przeroście ambicji artystycznych, prawie się u nas nie robi. Może dlatego jury tegorocznego festiwalu w Gdyni, chcąc docenić Krzystka, troszkę go przeceniło.

Polska 2008, Reż. Waldemar Krzystek, Wyk. Swietłana Chodczenkowa, Lesław Żurek, Dmitrij Uljanow, Jurij Ickow, Aleksiej Gorbunow, Dystr. Syrena Films