fbpx

Masaż świątynny

fotochannels.com

Supraśl, ośrodek nad rzeczką, zatopiony w puszczy. Chłodno, drzewa bez liści, szare niebo. Za to sala, w której odbywają się ćwiczenia, to oaza słońca i harmonii. Ściany przystrojone hawajskimi chustami, na stolikach palące się świeczniki, dookoła nich cenne drobiazgi. To tu będziemy zgłębiać tajniki hawajskiego masażu Lomi Lomi Nui i wiedzy Kahunów

Mistrzynią ceremonii i naszą nauczycielką jest Susan Floyd. Trudno określić, ile ma lat: jej  białe włosy sięgają do pasa, z twarzy bije młodzieńczy blask, ruchy ciała są gibkie i pełne wdzięku.

Nasza grupa liczy trzydzieści kilka osób. Są wśród nas nauczyciele masażu lomi lomi nui, masażyści początkujący i z doświadczeniem, a także amatorzy zapaleńcy. Wszyscy chcemy zdobywać nowe umiejętności i mądrość, którą dzieli się z nami Susan. I wszyscy uczymy się od siebie zgodnie z zasadą, że na każdym warsztacie każdy z nas jest nauczycielem.

Powitanie słońca

Stajemy w rzędach skierowani na wschód i śpiewamy hawajskie pieśni. Nasza pieśń budzi słońce, wszystkich ludzi i cały świat. Towarzyszą jej gesty uniesionych dłoni, kreślących kształt świetlistej kuli. Rozpoczęcie dnia rytuałem daje niezwykłą siłę. To echa szamańskiego myślenia, w którym dominującą rolę odgrywa kontakt z mocami natury.

Masażysta powinien starać się przeprowadzać słoneczny rytuał w dniu, w którym kogoś masuje. A także systematycznie wykonywać wodną medytację, bo żywioł wody to medium wewnętrznego i zewnętrznego oczyszczania. Stajemy w kręgu na lekko ugiętych nogach, w czasie medytacji kołyszemy się na boki, a ruchy ramion obrazują różne aspekty wody. Wraz z ruchem nasze ciała przyjmują energie danego aspektu – fal, wodospadów, przypływów, odpływów… Wykonujemy ruchy rąk, które zawsze zaczynają się i kończą w okolicy brzucha. Ostatnia część porannej medytacji to prośba o wsparcie do siedmiu żywiołów. Przywołujemy energie ognia, wiatru, wody, kamieni, roślin, zwierząt i istot ludzkich.

Iza: „Poranna medytacja pozwala nam świadomie rozpocząć dzień. To chwila łączności z siłami natury i przypomnienie, że każdy z nas jest jej częścią”.

Rozmowy z ciałem

Po porannej medytacji, w ciszy i brzasku budzącego się dnia przechodzimy do naszej sali ćwiczeń. Każdego dnia przez godzinę skupiamy się wyłącznie na tym, jakie informacje przekazują nam nasze ciała. Kładziemy się na kocach, towarzyszy nam subtelna, ułatwiająca skupienie muzyka. Susan wyjaśnia, że automasaż to szukanie miłości do własnego ciała, które dzięki temu stanie się jak nowe, a jego wibracje będą uzdrawiać siebie i innych. Codziennie uczymy się, jak skoncentrować się na jednej jego części. Na przykład zajmujemy się ramionami, próbujemy delikatnie przezwyciężać opór mięśni, zesztywnienia stawów. Po kilku minutach wspólnych ćwiczeń każdy podąża za impulsami, które wyczuwa w sobie. Niektórzy leżą, zatapiając się w stanie pomiędzy jawą a snem. Inni głaszczą i masują każdy fragment uda, brzucha czy ramion. Część osób rozciąga się albo ćwiczy pozycje jogi. Jeszcze inni wykonują skomplikowane ćwiczenia, do jakich nawołują ich napięcia w ciele. Niektórzy poruszają się w tańcu. Za oknami coraz jaśniej. A my wszyscy wyglądamy dość niezwykle, wykonując w takt tej samej muzyki różne ruchy. Jak małe dzieci w kojcach, posłuszne instynktom zwierzęta lub delikatne, statyczne roślinki.

Mateusz: „Automasaż  to dla mnie zawsze bardzo głębokie przeżycie. To okazja do wsłuchania się we własne ciało, budzenie się jego inteligencji. Jestem po tym lżejszy, uwolniony od napięć i stresów, bardziej wyciszony”.

Krokiem fregaty

W ciągu dnia przebieramy się w wielobarwne chusty. Kobiety owijają nimi całe ciało, mężczyźni zakładają je jak spódnice. Przy dźwiękach hawajskiej muzyki uczymy się tańców hula. Charakterystyczne dla nich są: kołyszący ruch bioder, rytmiczne kroki i symboliczne gesty rąk, które ilustrują hawajskie opowieści, mity i legendy. „Hula” można przetłumaczyć jako „podnoszenie świętego płomienia”. Rozluźnienie i wzmocnienie bioder powoduje lepszy przepływ energii, która wspomaga wykonanie masażu. Jest pomostem między wnętrzem masażysty i siłami kosmosu. Taniec hula sprawia, że ciało masażysty staje się lekkie, giętkie i wytrzymałe.

Z zachwytem śledzę ruchy Susan, której ciało porusza się z gibkością młodej dziewczyny. Stojąc w rzędach za nauczycielką, powtarzamy płynne ruchy i słowa hawajskich pieśni. Wielką przyjemność sprawia mi także obserwacja mężczyzn, którzy „uwolnili” swoje biodra i tańczą z dużym wyczuciem. Co wcale nie odbiera im męskości!

Uczymy się także kroków fregaty i oddechu piko piko, dzięki któremu ładujemy się energią. Czuję rozluźnienie w biodrach i jej przypływ.

Magda: „Gesty w tańcu hula mówią o miłości, radości, codziennym życiu, poszukiwaniu samego siebie, a zwłaszcza piękna w sobie”.

Choreograf i tancerz

Najważniejsze są zajęcia z masażu. Susan prezentuje różne etapy i elementy masażu, a my ćwiczymy w parach i podgrupach. Doświadczone osoby uczą początkujących.

Lomi lomi nui to całościowy masaż, którego celem jest nie tylko rozluźnienie naprężonych mięśni, ale praca nad całym człowiekiem poprzez usuwanie blokad i napięć psychicznych. Dlatego podczas jego wykonania bardzo często masowane osoby mogą przeżywać silne stany emocjonalne. Susan mówi nam, że im bardziej potrafimy się zrelaksować, tym więcej rzeczy z przeszłości  może „uwolnić się” z ciała. Ciała magazynują wszystkie nasze wspomnienia. Kiedy Susan masuje moje nogi z przodu (przód symbolizuje przeszłość), towarzyszą mi obrazy i bolesne wspomnienia. Rozluźnianie obszarów, gdzie „zapisane” są stare historie, powoduje, że i napięcia, i emocje opuszczają moje ciało. Żegnam je, płacząc z ulgą.

 

Lomi lomi nui był dawniej wykonywany w świątyniach. Do dziś nazywany jest masażem świątynnym i przed jego przeprowadzeniem ważne jest, aby odpowiednio przygotować miejsce. Zanim wejdziemy do sali, Susan intonuje pieśń. Potem wybija rytm na bębenku, a my wchodzimy tanecznym krokiem.

To niezwykły widok, kiedy wokół kilkunastu stołów poruszają się dwie osoby całkowicie pochłonięte pracą. Masaż wykonują na ugiętych nogach, ich biodra płynnie się poruszają, a ciało masowanej osoby dotykane jest całą powierzchnią przedramion. Rozumiem teraz słowa Susan, że pacjent jest choreografem, a masażysta tancerzem. Obserwuję masujących, którzy gładzą, czule dotykają i uwalniają od bólu ciała leżących na stołach osób. Masażyści lśniący od potu, owinięci w jaskrawe chusty, wyglądają jak rzeźbiarze albo rzemieślnicy, którzy z miłością powołują do życia nowe istoty ludzkie.

Agata: „Kiedy byłam osobą masowaną, doznałam stanu absolutnej radości i szczęścia. Moje ciało śpiewało, było cudownie rozluźnione, stało się miękkie. Odczułam je jako bardziej kobiece”.

Witajcie w rodzinie

Zasiadamy w kręgu codziennie, przekazując sobie pałeczkę i prawo głosu. Każdy po kolei może wyrazić, co czuje, co się w nim zmieniło. Chociaż nie wszyscy się znamy, po kilku dniach łatwo zauważyć, jak każdy otwiera się coraz bardziej. Udaje nam się stworzyć wspólnotę. Jak na Hawajach, gdzie ceni się rodzinę, a krąg pozwala każdemu, kto ma problemy, podzielić się nimi z najbliższymi.

Nie każdy z nas masował, ale podczas tych wspólnie spędzonych dni wiele w sobie zrozumieliśmy, udało nam się przezwyciężyć część swoich ograniczeń. A to będzie procentować w codziennym życiu.
W kręgu kończymy nasze pięciodniowe warsztaty.    

Susan Painiu Floyd od 20 lat naucza huny, tradycyjnego masażu lomi lomi nui oraz tańca hula. Prowadzi kursy i warsztaty na całym świecie, głównie w Europie. Mieszka na Hawajach na wyspie Kauai. Jest dyrektorem naczelnym Aloha International, międzynarodowej sieci szamanów – uzdrowicieli, która poprzez
organizowanie kursów i seminariów propaguje hawajską tradycję uzdrawiania.

Lomi lomi nui Lomi to po hawajsku masaż. Słowo to oznacza także „naciskać, ugniatać, pocierać” oraz „dotykanie łapą zadowolonego kota”. Podwojenie słowa zwiększa jego znaczenie. Nui znaczy „ważny, jedyny w swoim rodzaju”. Lomi Lomi nui oznacza więc masaż dający uczucie błogości, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

Krok fregaty luźny i swobodny lot morskiego ptaka, fregaty, stał się inspiracją dla sposobu poruszania się masażysty, a ruchy skrzydeł powielane są, kiedy ręce ślizgają się po ciele pacjenta. Regularne wykonywanie kroków fregaty nadają ruchom płynności i lekkości, rozluźniają, odprężają i dotleniają ciało. Dzięki temu masażysta harmonijnie i tanecznie porusza się wokół stołu.

Oddech piko piko hawajskie słowo piko oznacza punkt siły na szczycie głowy i na pępku. W czasie oddychania punkty te łączą się. Masażysta wyobraża sobie wdychanie powietrza przez szczyt głowy i wypuszczanie go przez pępek. Przepływ powietrza przez centra energetyczne powoduje wzrost fizycznych i mentalnych energii.

Huna to starożytna wiedza duchowa przekazywana przez wtajemniczonych kapłanów hawajskich. Legendy mówią, że pochodziła z zaginionych cywilizacji Atlantydy albo od „przybyszów z gwiazd”. Wybitni kahuni, czyli uzdrowiciele potrafili dokonywać „cudów”: łączyli bez śladu złamane kości, skutecznie leczyli trudne do wyleczenia choroby ciała i duszy. Obecnie filozofia i praktyka Huny jest często wyjaśniania przy pomocy trzech poziomów Jaźni (kahuni uważali, że oprócz świadomego umysłu, człowiek posiada podświadomość i nadświadomość) oraz siedmiu zasad Huny, czyli skutecznego według nich działania. W oparciu o nie, a także techniki oddechowe, medytacyjne, uzdrawiające, pieśni w języku hawajskim, modlitwę Huny, oraz pracę z ciałem można uzdrawiać relacje z ludźmi, poprawić swoje zdrowie, uczyć się, jak osiągać lepsze efekty w pracy.