O matko!

 

Przygotowania do ciąży polegają na czymś więcej niż zażywanie kwasu foliowego. To czas szczególnej dbałości o ciało, harmonię między pracą a odpoczynkiem, czas przewartościowywania życiowych celów. Natura jest mądra i za pośrednictwem rozmaitych dolegliwości daje nam wskazówki, jakie zmiany należy wprowadzić – mówi ginekolożka dr Preeti Agrawal.

 

– Tak wiele kobiet chcących zostać mamami ma obecnie problemy z zajściem w ciążę. Dlaczego tak się dzieje?
– Panuje powszechne i mylne przekonanie, że wystarczy odstawić środki antykoncepcyjne i regularnie współżyć, a wszystko się uda. Do poczęcia podchodzi się też zadaniowo: najpierw studia, potem praca, mieszkanie, samochód, wreszcie dziecko. Kiedy więc w końcu para decyduje się na potomstwo, pojawiają się trudności. Zaczynamy szukać pomocy medycznej: odwiedzamy różnych specjalistów, wykonujemy kolejne badania. Niestety, te działania zazwyczaj nie rozwiązują problemów. Zdesperowane pary decydują się na in vitro…

– Co w takim razie robić?
– Przede wszystkim należy zrozumieć, że ciało jest nierozerwalnie złączone z psychiką: nasze ciało odzwierciedla nasze życie. Zwłaszcza płodność jest ściśle związana z emocjami, z naszym otoczeniem i życiem. Wszystko, czego trzeba do zajścia w ciążę, jest w ciele kobiety, ale często barierą jest nasze nastawienie psychiczne. Oczywiście mówimy o przypadkach, w których nie ustalono medycznych przyczyn niepłodności. Odpowiedzi na pytanie o jej źródło warto szukać w naszym trybie życia. Proszę spojrzeć, jak dziś żyjemy: nieustanny pośpiech i stres. Chcąc sprostać wyzwaniom codzienności, zagłuszamy swoje naturalne potrzeby: wypoczynku, regularnych posiłków. Zamiast tego fundujemy sobie niezdrowe jedzenie i rozmaite używki. Brak ruchu zastępujemy uprawianiem sportów ekstremalnych, duchową pustkę – bezmyślną rozrywką. Czy taki tryb życia sprzyja płodności? Można tę sytuację porównać do ziemi: zadbana ziemia daje dorodne plony. Na wyschniętej nic się nie urodzi, a jeśli nawet, będzie to owoc bardzo słaby. Pamiętajmy, że samo zapłodnienie nie jest jeszcze pełnym sukcesem – ciążę trzeba donosić, a następnie urodzić dziecko. Miałam niedawno pacjentkę, młodą prawniczkę, kobietę sukcesu. Miała za sobą trzy poronienia, choć wyniki badań były zawsze doskonałe. Pracowała po dwanaście godzin dziennie. Przekonałam ją, że powinna więcej czasu poświęcić sobie: żyć uważniej i nie spędzać tylu godzin w pracy. Kobieta zmieniła dietę, więcej odpoczywała – słowem, zaczęła bardziej dbać o siebie. Po kilku miesiącach zaszła w ciążę i urodziła zdrową, śliczną córeczkę.

– Jak więc – oprócz ograniczenia czasu pracy – przygotować się do poczęcia?
– Większość współczesnych kobiet uważa, że przygotowanie do ciąży polega na zażywaniu kwasu foliowego. Mają jak najlepsze intencje, ale nie wiedzą, że branie tylko jednej witaminy przez długi okres może doprowadzić do zaburzenia gospodarki innymi witaminami i mikroelementami. Do prawidłowego funkcjonowania potrzebujemy wszystkich mikro- i makroelementów. Występują one w dostatecznych ilościach w nieprzetworzonych produktach zbożowych, warzywach i owocach. Suplementacja tylko jednej nie rozwiązuje problemu.

– Czego więc potrzebują kobiety?
– Warto wykorzystać mądrość starożytnej medycyny hinduskiej – ajurwedy. Kładzie ona nacisk na przygotowanie do przyjęcia nowego życia na poziomie fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Rok czy pół roku przed planowanym poczęciem zachęcam do szczególnej dbałości o ciało, a także do przewartościowania dotychczasowych celów życiowych, budowania równowagi między pracą a odpoczynkiem. Planując ciążę, warto odpowiedzieć sobie na pytania: Po co powołuję na świat dziecko? Jakie wartości pragnę mu przekazać? Pamiętajmy, że wycieńczone i wyczerpane ciało odrzuci zarodek, chroniąc się przed nadmiernym obciążeniem (podejrzewam, że właśnie to jest przyczyną ogromnej liczby poronień). Natura jest mądra i za pośrednictwem rozmaitych dolegliwości daje nam wskazówki, jakie zmiany należy wprowadzić. Problemy z płodnością sygnalizują, że nasz organizm jeszcze nie do końca jest przygotowany do poczęcia i donoszenia ciąży.

– Jak możemy wzmocnić naturalne zdolności prokreacyjne?
– Mężczyźni mogą wzmocnić nasienie preparatami multiwitaminowymi. Z kolei kobietom zalecam pyłek pszczeli i wyciągi z alg morskich. Oboje powinni zażywać kwasy tłuszczowe omega-3 (tran, olej lniany) oraz omega-6 (olej z wiesiołka). Bardzo pomocne są zabiegi wzmacniające układ odpornościowy i przywracające równowagę układu hormonalnego: akupunktura, refleksologia stóp i twarzy czy masaż shiatsu. Oczywiście przestrzegam przed wszelkimi używkami. Nawet niewinna na pozór kawa zawiera kofeinę, która wypłukuje z organizmu magnez niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu hormonalnego. Szczególnie szkodliwe dla męskiego nasienia są alkohol i nikotyna.

– Proszę powiedzieć coś więcej o diecie.
– Dieta powinna być przede wszystkim zrównoważona: posiłki spożywane regularnie, świeżo przygotowane, ciepłe i dostosowane do pory roku. Jedzmy nieprzetworzone zboża (kasze, ryż naturalny), produkty z mąki z pełnego przemiału, warzywa strączkowe (so-czewica, groch, fasola), warzywa i owoce sezonowe, ryby i mięso z ekologicznych hodowli. Należy używać tylko olejów z pierwszego tłoczenia (oliwa, olej sezamowy, olej rzepakowy i słonecznikowy). Bardzo ważne jest wykluczenie z naszej diety białego cukru, czekolady oraz wszelkich produktów zawierających konserwanty i sztuczne barwniki.

– A co z przygotowaniem emocjonalnym i duchowym?
– Wśród niektórych afrykańskich plemion kobiety chcące zostać matkami na pewien czas przed poczęciem medytują. Powtarzają sobie, że są już gotowe na przyjęcie nowej duszy – zapraszają ją na świat. W ten sposób więź między matką i dzieckiem nawiązuje się w najgłębszych warstwach istnienia, jeszcze zanim dojdzie do poczęcia. W Indiach z kolei bardzo dba się o młode pary, o młode kobiety. Przyrządza się dla nich specjalne ziołowe napary, chroni przed światem i jego złymi wiadomościami; nakłania do spędzania czasu na przyjemnościach, w pięknym otoczeniu. Myślę, że to dobry sposób na przygotowanie się do ciąży: medytacja w ciszy i spokoju, otwieranie umysłu na to, co ma się zdarzyć, otaczanie się pięknem.

– W Polsce panuje przekonanie, że do poczęcia dochodzi w czasie wakacji. Kobieta i mężczyzna spędzają razem urlop, a wracają z niego jako mama i tata…
– Rzeczywiście często tak jest. To dobry przykład na to, jak wielkie znaczenie dla poczęcia ma psychiczna kondycja przyszłych rodziców.

– Będąc w ciąży, kobiety często słyszą od babek i ciotek: „Nie denerwuj się, bo będziesz miała nerwowe dziecko”, „Dużo się śmiej, to dziecko będzie wesołe”. Czy stan emocjonalny mamy w okresie ciąży ma wpływ na charakter dziecka?
– Psychologia prenatalna uczy, że charakter dziecka kształtuje sięod momentu poczęcia. Emocje mamy powodują wydzielanie się do krwi neurotransmiterów. Kiedy w ciele dziecka tworzy się po kilka milionów neuronów dziennie, za pomocą neurotransmiterów emocje mamy zapisują się w układzie limbicznym dziecka. Być może to właśnie jestźródłem autyzmu, dysleksji, nadpobudliwości.

– Czy takie podejście nie obciąża nadmiernie mamy? Przecież odpowiedzialność nie spoczywa wyłącznie na niej.
– Oczywiście kobieta nie na wszystko ma wpływ. Olbrzymie znaczenie ma jej partner, najbliższa rodzina, znajomi. Warto, by zapewnili jej poczucie bezpieczeństwa i stworzyli optymalny klimat. Jednak często życie nie układa się według idealnego scenariusza – wówczas kobieta może zadbać o to, na co ma wpływ. Może sprawiać sobie przyjemności, szukać w swoim otoczeniu powodów do śmiechu i radości. Dużo odpoczywać, spacerować, tańczyć, przebywać na łonie przyrody i w towarzystwie kochających, wspierających ją osób. W ten sposób wpływa na fizyczne i psychiczne zdrowie swojego dziecka.

– Co z rolą mężczyzny?
– Jeśli chodzi o partnera, ojca dziecka, jego rola jest nieoceniona. To on może stać się osobą, która zapewni mamie i dziecku poczucie bezpieczeństwa. Kiedy dwoje świadomych, kochających się ludzi odpowiedzialnie podchodzi do poczęcia i ciąży, dziecko staje się darem zarówno dla rodziców, jak i reszty społeczeństwa.

– Jak będąc w ciąży, pogłębić więź z dzieckiem?
– Należy pamiętać, że dla dziecka mama jest bogiem, a jej brzuch wszechświatem. Dobrze jest znaleźć każdego dnia choć chwilę na celebrowanie tej niezwykłej więzi. Można zapalić świecę, usiąść wygodnie i mentalnie skontaktować się z rozwijającym się w brzuchu człowiekiem. Udowodniono, że dzieci traktowane w ciąży w ten sposób wychowuje się później znacznie łatwiej. Przypomniała mi się bardzo ciekawa historia pewnej mojej pacjentki. Była pianistką. Przez całą ciążę grała na fortepianie. Kiedy jej syn miał trzy lata, zabrała go do filharmonii. Chłopiec przez dwie godziny słuchał koncertu fortepianowego w wielkim skupieniu, niezwykłym jak na trzylatka. Potem powiedział jej, że zna tę muzykę. Dziecko zaczyna zbierać życiowe doświadczenia jeszcze w łonie matki.

– A czy ciąża zmienia kobietę?
– Zdecydowanie tak. Ciąża jest niezwykle istotnym etapem w procesie emocjonalnego dojrzewania i odkrywania potęgi kobiecego ciała. Często wzrasta samoocena kobiet. Świadomość tego, że ich ciało potrafi dokonać czegoś tak wspaniałego jak poczęcie i urodzenie nowego człowieka, dodaje skrzydeł. Również w ciąży wiele kobiet nabiera dystansu do siebie i świata. Zaczynają patrzeć na rzeczywistość z nowej perspektywy. Praca i kariera stają się mniej ważne. Ich uwaga kieruje się do wewnątrz, nie na zewnątrz. Wzrasta poczucie duchowej więzi z innymi kobietami, z matkami i babkami – wiele kobiet zaczyna rozumieć, że są częścią wszechświata, natury, że biorą udział w odwiecznym misterium narodzin. Ciąża bywa kolejnym etapem w duchowym rozwoju.

Preeti Agrawal – doktor nauk medycznych, specjalista II stopnia z ginekologii i położnictwa. Obszarem jej zainteresowania jest medycyna holistyczna i psychosomatyczna. Prowadzi praktykę lekarską, wygłasza wykłady, prowadzi warsztaty. Jest autorką bestsellerowych książek: „Kobieta i natura”, „Odkrywam macierzyństwo”,„Menopauza: mity i rzeczywistość”.