1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca
  4. >
  5. Kwietniowe wydanie miesięcznika "Sens" z dostawą do domu

Kwietniowe wydanie miesięcznika "Sens" z dostawą do domu

Zobacz galerię 5 Zdjęć
Wrażliwi to my! - tak brzmi temat wiodący kwietniowego numeru "Sensu". My, czyli ludzie, obdarzeni nadwrażliwym systemem nerwowym i nadaktywni mentalnie, ale też my, mieszkańcy dużych miast, bombardowani zewsząd różnymi bodźcami,  podatni na lęki, toksyny i zranienia. Jest nas więcej niż sądzimy!

Wrażliwość jako cecha nie tylko charakteru ale po prostu wynikająca z naszej konstrukcji psychofizycznej doczekała się pokaźnej literatury i należytej uwagi. I bardzo dobrze. Dzięki temu wielu z nas może odkryć, dlaczego zachowują się w taki a nie inny sposób i nauczyć się obsługi swojej wrażliwości. Wielu może też wreszcie zrozumieć swoich bliskich i ich zachowania. Pomogą w tym także nasze artykuły, dotyczące tego jak WWO, czyli osoby wysoko wrażliwe, funkcjonują na co dzień, w pracy oraz w związku. Rodzice zaś dowiedzą się, jak pielęgnować swoje dzieci delikatne jak orchidee. 

Na wiosnę przyda się też porządny detoks - nie tylko w postaci diety (w tym temacie polecamy detoks zupno-sokowy). O tym, dlaczego potrzebujemy odpoczynku od miasta, toksycznych emocji oraz smartfonów - piszemy więcej w temacie specjalnym pod szyldem "Wiosenny detoks". I podajemy ciekawe sposoby na przeprowadzenie takiej detoksykacji.

Zainteresowanym nowymi metodami pracy ze stresem i traumą polecamy artykuł o Somatic Experiencing, zaskakująco prostym i rewolucyjnym sposobie na pozbycie się blokad z ciała. Tym, którzy stawia na rozwój duchowy proponujemy tekst o wątkach terapeutycznych w nauczaniu Jezusa Chrystusa, idealny do przeczytania w Wielkim Poście. Z kolei w zgłębianiu własnej seksualności pomoże artykuł "Intymne przyjaciółki" - rzecz o dobrym kontakcie z własnymi piersiami. 

W kwietniowym SENSie zachęcamy też do spotkań z ciekawymi i mądrymi ludźmi. Gościmy m.in.: bohaterkę naszej okładki Irenę Santor, prawdziwą damę polskiej piosenki, ale i wcielenie klasy w codziennym życiu; Tessę Caponi-Borawską, smakoszkę życia i znawczynię kuchni, która dzieli się z nami swoimi kardynalnymi zasadami; Claesa Banga, duńskiego aktora znanego z roli nowego Drakuli; ale też polską dr Dolittle, czyli Małgorzatę Zdziechowską, która wolontariatom dla dzikich zwierząt z całego świata podporządkowała swoje życie. 

W numerze znajdziecie też - jak co miesiąc - wiele poleceń książek, filmów czy warsztatów, porady psychologów oraz spora dawkę pozytywnej energii. 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zwierciadło poleca

Co dziedziczymy po rodzicach?

Zależności pomiędzy środowiskiem a genami są wciąż dość niejasne i niezwykle złożone. (fot. iStock)
Zależności pomiędzy środowiskiem a genami są wciąż dość niejasne i niezwykle złożone. (fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęć
„Wykapany synek tatusia i nieodrodna córeczka mamusi” – często, słysząc takie komentarze, zastanawiamy się na ile nasze cechy i zdolności uwarunkowane są genetycznie. Co na ten temat mówi nauka? Jakie są najnowsze odkrycia genetyków? – wyjaśnia prof. Ewa Bartnik, autorka książki „Co kryje się w naszych genach? Największa łamigłówka ludzkości.”

Ród Kossaków to ewenement na skalę światową. Zdarza się bowiem, że ojciec czy matka przekazują swój talent dziecku, jednak u Kossaków były aż trzy pokolenia twórców. Poczynając od dziada Juliusza, którego ulubionym motywem malarskim były konie, przez ojca Wojciecha, autora Bitwy pod Racławicami, po wnuków Juliusza – Karola i Jerzego, którzy również zostali uznanymi malarzami. Czterech członków najbliższej rodziny, obdarzonych tym samym talentem. To nie może być przypadek. Podobnie jak nie jest zapewne przypadkiem, że kilka kobiet z tej rodziny miało talent literacki – to z rodziny Kossaków pochodzi przecież Magdalena Samozwaniec, znakomita pisarka i satyryczka, jej siostrą była poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, a siostrą stryjeczną – powieściopisarka Zofia Kossak-Szczucka.

Takich przykładów mamy w życiu mnóstwo. Syn jest równie zdolnym muzykiem jak ojciec, córka dziedziczy talent malarski po mamie, rodzeństwo ściga się w tym samym sporcie. Są też pewne sytuacje, o których mówimy – o, tu zadziałały złe geny. Być może one doszły do głosu na przykład w przypadku Bobbi Kristiny Brown, córki Whitney Houston? To była dramatyczna historia, która wstrząsnęła światem przed kilku laty. Najpierw słynna piosenkarka zmagała się z uzależnieniem od narkotyków, aż w końcu ją zabiły. Utonęła w wannie w pokoju hotelowym, będąc pod wpływem kokainy. Kilka lat po śmierci matki dwudziestodwuletnia Bobbi została znaleziona w swoim mieszkaniu martwa – również w wannie, a w jej krwi śledczy wykryli mnóstwo narkotyków i alkoholu. Czy zadziałały tu geny, czy raczej środowisko, pełne stresów i załamań życie artystycznego światka, które popchnęło obie kobiety ku autodestrukcji?

Do dzisiaj nie potrafimy dać na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Czynniki genetyczne i środowiskowe stanowią skomplikowaną mieszankę, zwłaszcza w przypadku cech charakterologicznych, talentów, inteligencji, nawet skłonności do różnych chorób. Zacznijmy od tego, że dziedziczymy od obojga rodziców po 23 chromosomy, w tym dwa chromosomy odpowiadające za naszą płeć – dziewczynki mają dwa chromosomy X, po jednym od mamy i taty, a chłopcy jeden chromosom X od mamy oraz jeden chromosom Y od taty. Warto wiedzieć, że nie wszystkie plemniki przenoszą chromosom Y, ale połowa z nich niesie chromosom X – czyli żeński. Z połączenia tych plemników z komórką jajową narodzą się dziewczynki, a więc płeć dziecka zależy tak naprawdę wyłącznie od ojca.

Kiedy plemnik i komórka jajowa połączą się, w jednej zapłodnionej komórce spotykają się po 23 pary chromosomów oraz geny, które są na nich ulokowane. Czy to oznacza, że przyszły człowiek został już dokładnie zaprogramowany? Oczywiście nie. Jeżeli chodzi o cechy wyglądu, takie jak: kształt twarzy, kolor oczu, włosów, skóry, to rzeczywiście, są one przekazywane w naszych genach. Ale nie zależy to od jednego czy dwóch genów. Za niemal każdą cechę naszego wyglądu odpowiada kilka lub kilkadziesiąt genów. Można powiedzieć, że dzisiaj znamy ich wiele i potrafimy dość sprawnie na ich podstawie określić wygląd danej osoby. Ten postęp dokonał się dzięki medycynie sądowej i kryminalistyce. To w tych dziedzinach bardzo potrzebne były metody identyfikacji zmarłych osób na podstawie ich materiału genetycznego. Kiedyś nie było to możliwe. Można było odtworzyć rysy twarzy na podstawie kształtu czaszki, ale kolor włosów, oczu, skóry? Tego stwierdzić się nie da na podstawie badań szkieletu czy jego fragmentów. Dzięki postępom w genetyce udało się jednak zidentyfikować całe grupy genów, które odpowiadają za to, że jedni ludzie mają zielone oczy i rude włosy, a inni są niebieskookimi blondynami o chłodnej karnacji. Dzisiaj genetycy pracujący w laboratoriach kryminalistycznych mają do dyspozycji specjalne zestawy do badania cech wyglądu na podstawie DNA.

Badania genetyczne pozwalają dziś wyjaśnić wiele przestępstw. (fot. iStock) Badania genetyczne pozwalają dziś wyjaśnić wiele przestępstw. (fot. iStock)

 

Dla genetyków szczególnie ważne są badania prowadzone z udziałem bliźniąt jednojajowych. Przychodzą one na świat z identycznymi zestawami genów (czasami z bardzo drobnymi wyjątkami). Te bliźnięta są dla nas „żywymi laboratoriami”, które pozwalają nam przypisać różne geny do różnych cech i dowiedzieć się, w jakim stopniu informacje zawarte w DNA mają wpływ na to, jacy jesteśmy. Kiedy na przykład chcemy zbadać, w jakim stopniu inteligencja, zdolności czy skłonności do różnych chorób, takich jak: depresja, schizofrenia czy cukrzyca, są zależne od genów, sprawdzamy to, właśnie porównując bliźnięta jednojajowe. Ale oczywiście nie jedną parę – do badań zapraszane są duże grupy bliźniąt, naukowcy mają specjalne bazy z ich adresami i kontaktami do nich.

Z tymi badaniami jest kilka problemów. Kiedyś sporo badań było robionych na bliźniętach rozdzielanych po urodzeniu, na przykład oddawanych do adopcji. I w tym procederze naukowcy brali udział! We współpracy z domami dziecka (tak było na przykład po drugiej wojnie światowej) określali, do jakich domów powinny iść rozdzielone bliźnięta, żeby badanie przyniosło jak najwięcej informacji. To było nie tylko nieetyczne, ale też nie dawało miarodajnych rezultatów, bo bliźnięta czasem miały ze sobą kontakt, nie wszystkie pary rodzeństwa z próby trafiały do rodzin zastępczych w tym samym wieku. Metodologia tych badań pozostawiała więc sporo do życzenia. A jeszcze dodatkowo niekiedy okazywało się, że bliźnięta, na których prowadzono obserwacje, wcale nie są jednojajowe, a tylko bardzo do siebie podobne – niemniej w zapłodnieniu brały udział dwie różne komórki jajowe, co wyklucza identyczność materiału genetycznego.

Dzisiaj, kiedy te obserwacje są prowadzone dużo staranniej i na lepiej wybranych grupach bliźniąt, stwierdzamy, że w przypadku cech charakteru, inteligencji czy też predyspozycji do różnych dolegliwości zazwyczaj geny mają wpływ w 50 procentach, a pozostałe 50 procent to czynniki środowiskowe – wychowanie, doświadczenia życiowe, styl życia. Te 50 procent to jednak wcale nie tak mało, dlatego wciąż prowadzone są badania sprawdzające, które warianty genów mają wpływ na różne nasze cechy, na przykład skłonność do strachu albo odkrywania i poszukiwania nowości. Niestety, wyniki są na razie dość, powiedziałabym, irytujące. Owszem, wiemy na przykład, który wariant jakiego genu odpowiada za skłonność do poszukiwania nowości, ale okazuje się, że posiadanie tego wariantu nie jest ani warunkiem koniecznym, ani wystarczającym, aby dana osoba lubiła odkrywać nowe rzeczy i doświadczać przygód. I tak jest z większością genów wpływających na nasze zachowanie, to, kim jesteśmy i jakie mamy podejście do życia.

Być może dowiemy się więcej dzięki nowej inicjatywie naukowej, która narodziła się w USA. To Social Science Genetic Consortium – zespół badawczy, który analizuje gigantyczną ilość danych zarówno genetycznych, jak i dotyczących cech oraz doświadczeń, takich jak: poczucie zadowolenia z życia, skłonność do depresji, długość edukacji, sukcesy w szkole i tak dalej. I ci naukowcy znajdują na przykład warianty genów, których posiadacze, jak się okazuje, są statystycznie o rok dłużej w szkole niż ci, którzy ich nie posiadają. Ale czy to oznacza, że osoby z tym wariantem są lepiej wykształcone? Nie. Zależności pomiędzy środowiskiem a genami są bardzo niejasne i niezwykle złożone, dlatego moim zdaniem nigdy nie uda nam się tylko na podstawie sekwencji DNA danego człowieka, na przykład niemowlęcia, stwierdzić, czy będzie on w dorosłym życiu psychopatą, czy wrażliwym altruistą. Może będziemy jedynie w stanie określać jakiś procent zwiększonego ryzyka pojawienia się danej cechy czy zaburzenia osobowości – na przykład że dana osoba ma 5 procent większe niż ogół populacji ryzyko psychopatii albo o 10 procent większą skłonność do empatii. Ale nigdy nie będzie wiadomo, czy coś z tych prognoz wyniknie, bo środowisko w każdym z tych przypadków może odegrać decydującą rolę.

Jest w tym wszystkim sporo zagadek, czasami też zabawnych. Weźmy na przykład taki fenomen, jak studiowanie w Akademii Medycznej. Wydaje się na pierwszy rzut oka, że to musi być wybór ścieżki zawodowej bardzo silnie uwarunkowany genetycznie, bo właśnie wśród lekarzy jest mnóstwo przykładów na wielopokoleniowe uprawianie tego zawodu. A oczywiście genu studiowania medycyny nie ma. Kiedyś nawet badano te lekarskie rodziny i pytano studentów medycyny o przesłanki, które kierowały ich wyborami. Okazało się, że są dwie główne – tradycja rodzinna oraz doświadczenie w dzieciństwie choroby, która się szczęśliwie zakończyła. Osoby, które nie mają „rodzinnego obciążenia” medycyną, mogą „zarazić się” nią przez dziecięcą fascynację podczas pobytu w szpitalu, pod warunkiem że nie jest to we wspomnieniach doświadczenie traumatyczne.

Traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa nie chronią za to przed uzależnieniem. W tym przypadku też obserwujemy, że skłonność przechodzi często z pokolenia na pokolenie. Jeśli pił nałogowo ojciec, statystycznie bardziej prawdopodobne jest, że jego syn zostanie alkoholikiem, niż to, że alkoholikiem zostanie człowiek z domu, gdzie nikt nie nadużywał alkoholu. Ostatnio dużo się w nauce mówi o genach predysponujących do uzależnień, ale te badania są bardzo trudne. Musimy też w dużej mierze opierać się w nich na wywiadach, a ludzie często nie mówią w nich prawdy, zwłaszcza jeżeli chodzi o zachowania związane z uzależnieniami. Z pewnością jakiś wpływ genetyczny też w tym przypadku jest, ale znowu jest to moim zdaniem pół na pół z tym, jak kształtuje nas środowisko i wychowanie. Nie ma wątpliwości, że jedni z nas są bardziej podatni na toksyczny wpływ alkoholu, a inni mniej. Odpowiadają za to geny pozwalające na rozłożenie etanolu do aldehydu octowego i sprawne pozbycie się go z organizmu. Ten gen występuje w nieco innej formie u niektórych Azjatów, dlatego łatwiej się upijają. Ale nie oznacza to automatycznie, że są bardziej skłonni do uzależnienia od alkoholu.

Ważne pytania

Czy istnieje coś takiego, jak geny narodowe? Zdecydowanie nie. Różnorodność genetyczna w ramach jednej grupy etnicznej może być większa niż różnorodność pomiędzy mieszkańcami różnych kontynentów czy przedstawicielami różnych grup. Takie stawianie sprawy – że jedne narody mają lepsze geny od innych – doprowadziło nas już do wielkich tragedii. Oczywiście, na Północy jest więcej osób o jasnej cerze i jasnych włosach, a Azjaci mają skośne oczy, ale nic z tego nie wynika dla inteligencji, potencjału czy innych cech.

Skąd w takim razie w niektórych narodach nadreprezentacja naukowców czy wybitnych muzyków? To kwestia nie genów, ale organizacji państwa oraz dobrobytu. Muzycy, malarze, naukowcy mogli od wieków rozwijać swoje talenty w społeczeństwach o silnych tradycjach mieszczańskich, wysoko rozwiniętych gospodarczo. Tam po prostu był czas na to, żeby zająć się innymi rzeczami niż tylko walka o byt. Ale talenty i inteligencja w narodach i grupach etnicznych rozdzielone są statystycznie po równo.

Fragmenty z książki „Co kryje się w naszych genach?”

Ewa Bartnik: genetyk, profesor biologii, popularyzatorka nauki. Specjalizuje się w chorobach, które są powodowane przez zmiany DNA. W 2008 r. od Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych otrzymała honorowa nagrodę dla naukowca przyjaznego mediom. Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi na rzecz nauki w Polsce i na świecie oraz wspieranie międzynarodowej współpracy naukowej. Jest członkiem specjalnej komisji Światowej Organizacji Zdrowia zajmującej się problemem modyfikacji ludzkiego DNA, była uczestnikiem Międzynarodowej Komisji Bioetycznej UNESCO.

 

  1. Zwierciadło poleca

Bądź w pełni zdrowia. Trzeci Kongres Medycyny Integralnej

Zobacz galerię 1 Zdjęć
Odporność organizmu to nasz najważniejszy zasób, bezpośredni strażnik zarówno na etapie prewencji jak i leczenia. Każdy z aspektów codziennego życia wpływa na kondycję i funkcjonowanie naszego układu odpornościowego. Im bardziej zadbamy o odporność, tym większa szansa na pełne zdrowie.

Odporność jest tematem przewodnim trzeciej edycji Kongresu Medycyny Integralnej, który organizuje Fundacja Małgosi Braunek „Bądź”. Wydarzenie odbędzie się 19 listopada w wersji online.

Nadrzędnym celem Kongresu jest zainspirowanie uczestników do wzmocnienia własnej odporności, najważniejszego zasobu organizmu poprzez zadbanie o różne obszary życia. W tym roku prelegentami kongresu będą goście z Norwegii, Indii oraz Polski: dr Fahri Saatcioglu, dr Partap Chauhan, lek.med. dr n.med. Elżbieta Dudzińska, dr Anna Wójcicka, Wojciech Eichelberger, dr n. med. Agata Skrzat-Klapaczyńska oraz prof. dr hab. n. med. Paweł Krawczyk. Do odtworzenia są również wykłady i warsztaty Karoliny i Macieja Szaciłło, Doroty Gudaniec, Eli Wierkowskiej oraz Marcina Petrusa. Eksperci przybliżą zagadnienia związane ze stanem układu odpornościowego (m.in. jaki wpływ na nasze zdrowie mają DNA, oddech, umiejętne radzenie ze stresem) oraz przedstawią perspektywę ajurvedyjską w teorii i praktyce. W materiałach dodatkowych znajdą się również wykłady z Edycji Kongresu 2019 w formie nagrań audio oraz merytoryczne mini wykłady partnerów Kongresu.

Wykłady prelegentów

Dr Partap Chauhan, „Zdrowy umysł podstawą silnej odporności – perspektywa ajurvedyjska” Dr Fahri Saatcioglu, „Od DNA, do odporności i mózgu – zmiana paradygmatu w nauce o zdrowiu” Lek. med. Elżbieta Dudzińska, „Prawidłowe oddychanie – czynnik przeoczony w prewencji, diagnostyce i terapii” Dr hab. med. Anna Wójcicka, „Moc, zdrowie i odporność w genach” Dr n. med. Agata Skrzat-Klapaczyńska, „Choroby wirusowe – diagnostyka i profilaktyka” Prof. dr hab. n. med. Paweł Krawczyk, „Rak płuca – profilaktyka, nowoczesna diagnostyka i spersonalizowane leczenie” Wojciech Eichelberger, „Psyche w zdrowiu i chorobie” Karolina i Maciej Szaciłło, „Ajurweda w praktyce” Dorota Gudaniec, „Jak kannabinoidy wspierają odporność?” Eli Wierkowska, „Joga na odporność” Marcin Petrus, „Równowaga oddechu”

Mini-wykłady prelegentów

Dr n. med. Beata Dethloff, „Dieta uniwersalna dla wszystkich, czy dieta spersonalizowana wg Genodiet i Genesis?“ Lek. med. Dariusz Szymański, „Poprawiamy odporność naturalnie”, Instytut Medycyny Holistycznej, Vega Medica Dr n. biol. Anna Basińska, Instytut Mikroekologii, „Zdrowie z jelit. Jak wesprzeć nasze bakterie jelitowe?”

Bilety dostępne tutaj.

  1. Zwierciadło poleca

XVII Aukcja Charytatywna „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI”

Tegoroczna Aukcja Charytatywna „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI” odbędzie się 25 listopada. (Ilustracja: Andrzej Pągowski)
Tegoroczna Aukcja Charytatywna „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI” odbędzie się 25 listopada. (Ilustracja: Andrzej Pągowski)
Zobacz galerię 2 Zdjęć
Przed nami wyjątkowe, coroczne spotkanie ze sztuką. Ponad 50 twórców nieodpłatnie przekazało swoje dzieła na XVII Aukcję Charytatywną „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI”.

Przed nami wyjątkowe, coroczne spotkanie ze sztuką. Ponad 50 twórców nieodpłatnie przekazało swoje dzieła na XVII Aukcję Charytatywną „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI”.

Zebrane prace są darem serca i aktem wielkiej szczodrości wspaniałych i cenionych artystów mieszkających w Polsce i za granicą. Przeznaczone na charytatywną licytację prace – obrazy, rzeźby oraz grafiki – będzie można oglądać na wirtualnej wystawie na portalu Kunstmatrix, w katalogu aukcyjnym na stronie Fundacji oraz na stronie onebid.pl. Aukcja odbędzie się 25 listopada o godz. 19.00 (bez udziału publiczności z uwagi na obecną sytuację), a dochód z licytacji zostanie przeznaczony na terapię osób zmagających się z chorobami nowotworowymi. W aukcji można wziąć udział telefonicznie (zlecenia przyjmuje Oksana Bagriy, tel. 500 777 240) lub online, wysyłając wiadomość na adres zgloszenia.aukcja@wp.pl lub za pomocą serwisu onebid.pl.

To niezwykłe wydarzenie od lat łączy ludzi dobrej woli z wielu różnych środowisk, w tym także znamienite instytucje kultury. Środowisko twórcze jest niezwykle hojne, za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni. Żyjemy w czasie głębokiej systemowej transformacji, która jak nigdy dotąd dotyczy całej Ziemi i dotyka każdego z nas. Wszyscy jesteśmy częścią większej całości i każdy z nas ma swój wkład w to, w jakim społeczeństwie żyjemy i jakie wartości nie tylko głosimy, ale realizujemy w codziennym życiu. To jest miarą naszego człowieczeństwa, co właśnie teraz możemy odczuć bardzo wyraźnie. To my współtworzymy naszą rzeczywistość. Jestem niezwykle poruszona widząc, jak przez wszystkie te lata tak wiele osób z różnych środowisk otwiera swoje serca, by wspólnie kreować dobro. Głęboko wierzę, że obecny czas, jak każdy kryzys, kryje w sobie szansę, ma ogromną moc, a wybory, jakich teraz dokonujemy są znaczące. ” – podkreśla Monika Anna Popowicz, prezes organizującej aukcję Fundacji Psychoonkologii i Promocji Zdrowia „Ogród Nadziei”.

Aukcje charytatywne „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI” organizowane są od 2007 roku. Projekt ten wsparło dotąd około trzystu znanych, jak również początkujących artystów, w gronie wspierających: Stanisław Baj, Wojciech Ćwiertniewicz, Jan Dobkowski, Ryszard Grzyb, Rafał Olbiński, Urszula Wilk, Olga Wolniak oraz wielu innych.

Plakat aukcji został zaprojektowany przez Andrzeja Pągowskiego, Przyjaciela Fundacji, który od lat wspiera Aukcje „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI” i Fundację. Plakat aukcji został zaprojektowany przez Andrzeja Pągowskiego, Przyjaciela Fundacji, który od lat wspiera Aukcje „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI” i Fundację.

  1. Zwierciadło poleca

Grudniowy numer "Sensu" już w sprzedaży

Grudniowy numer
Grudniowy numer "Sensu" już w sprzedaży
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Na okładkę grudniowego wydania magazynu "Sens" trafiła Agatha Christie. Niekwestionowana królowa kryminału, to jej zawdzięczają swoje istnienie legendarni Hercule Poirot i panna Marple. Joanna Olekszyk w rozmowie z tłumaczką książek Christie Anną Bańkowską - sprawdza, ile w nich z życia i pasji samej autorki, oraz z których powieść - zapewne ku zaskoczeniu niejednego czytelnika - była ona najbardziej dumna.

Temat Numeru poświęcamy zdradzie - o jej istocie, powodach i "życiu po" mówią terapeuci. Katarzyna Miller wyjaśnia, czym może być zdrada i dlaczego tak rani. Robert Rutkowski sięga do motywacji osoby, która posuwa się do niewierności. Joanna Godecka radzi, jak zareagować na zdradę wobec przyjaciela. Ewa Klepacka-Gryz przedstawia krajobraz po bitwie.

Temat Dodatkowy przygotowaliśmy pod hasłem "Stres precz!". Bieżący rok dostarczał i nadal dostarcza nam silnych emocji, a te warto od razu rozładowywać. Tym razem proponujemy "nie robić nic" - to wcale niełatwe, bo żyjemy pod presją efektywności i każda przeznaczona na tzw. nic nierobienie chwila wywołuje w nas wyrzuty sumienia... Oraz, wspierając się wedyjską tradycją, przedstawiamy kilka inspiracji do znalezienia spokoju w wielkim mieście.

Grudniowym wydaniem inaugurujemy rubrykę "psychoastrologia". Jakie wyzwania czekają nas w 2021 roku? Jak poszczególne znaki Zodiaku mogą wykorzystać ten okres dla swojego rozwoju?

Co jeszcze? Jak zwykle, wiele tekstów o relacjach: w cyklu Terapia Jednego Spotkania szukamy źródła niepokojów, jakie w wielu z nas wywołują święta; w rubryce Trudny Temat pytamy ekspertkę, na czym polega dobra opieka nad seniorami; w tekście o nastolatkach wyjaśniamy, dlaczego najfajniejsza rodzina nie zastąpi przyjaciół.

Numer ukazuje się w listopadzie, zatem na świąteczne życzenia przyjdzie jeszcze czas, dziś przede wszystkim życzymy Wam, Drodzy Czytelnicy, dostrzegania małych radości na co dzień (jakkolwiek burzliwie jest wokół nas) do czego - mamy nadzieję - lektura naszego magazynu trochę się przyczyni.

Najserdeczniej, Redakcja magazynu "Sens"

  1. Zwierciadło poleca

Kalendarz z Myszką Norką pod choinkę

Kalendarz z Myszką Norką - kupując Zwierciadło, pomagasz potrzebującym
Kalendarz z Myszką Norką - kupując Zwierciadło, pomagasz potrzebującym
Zobacz galerię 3 Zdjęć
W grudniowym numerze "Zwierciadła" wyjątkowy dodatek - kalendarz na 2021 rok. Ucieszy nie tylko najmłodszych - bajkowe ilustracje przywołują świat dzieciństwa, do którego lubimy wracać, zwłaszcza w tak trudnym czasie, w jakim teraz żyjemy.

W grudniowym numerze "Zwierciadła" wyjątkowy dodatek - kalendarz na 2021 rok. Ucieszy nie tylko najmłodszych - bajkowe ilustracje przywołują świat dzieciństwa, do którego lubimy wracać, zwłaszcza w tak trudnym czasie, w jakim teraz żyjemy.

Kalendarz z Myszką Norką to coroczny projekt Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Fundacja od ponad dwudziestu lat otacza opieką tysiące chorych i niepełnosprawnych dzieci. Są to dzieci z porażeniem mózgowym, wadami serca, autyzmem, zespołem Downa, dystrofią mięśniową, epilepsją, SMA, chorobami nowotworowymi... Fundacja pozyskuje fundusze na ich leczenie, rehabilitację, zakup lekarstw, sprzętu medycznego, pomocy edukacyjnych i inne specjalne potrzeby. Podopiecznych, którzy wymagają specjalistycznego leczenia i rehabilitacji cały czas przybywa.

Na pomysł wydawania kalendarzy wpadł wiele lat temu prezes Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” – Stanisław Kowalski. Za pośrednictwem kalendarzy zarząd Fundacji dziękuje osobom, które wspierają jej działalność. Co roku czeka na nie bardzo wiele osób, tych z Myszką Norką szczególnie wyczekują dzieci.

Część nakładu kalendarzy Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” trafia też do czytelników gazet. Dzięki temu rokrocznie udaje się pozyskać nowych darczyńców oraz przekonać podatników, by przekazali swój 1% podopiecznym Fundacji.

Kalendarz z Myszką Norką - kupując Zwierciadło, pomagasz potrzebującym Kalendarz z Myszką Norką - kupując Zwierciadło, pomagasz potrzebującym

Myszka Norka, główna bohaterka ilustracji, tworzonych przez Izabelę Kowalską -Wieczorek to sympatyczna postać, która towarzyszy podopiecznym Fundacji w różnych sytuacjach – jako pluszanka podczas imprez dla dzieci, spotkań okolicznościowych, a nawet w czasie rehabilitacji. Dodaje im odwagi i wywołuje mnóstwo radości. Pojawiając się na kolejnych kartach kalendarza, ulubiona postać może towarzyszyć dzieciom przez cały rok.

Izabela Kowalska-Wieczorek: "Myszka Norka urodziła się na stronach książki pani Doroty Kowalskiej ( zbieżność nazwisk przypadkowa), autorki, ilustrowanego przeze mnie, cyklu książek dla dzieci "Kosidutkowe przygody". Aby uatrakcyjnić mój czwarty z kolei, autorski kalendarz dla Fundacji Dzieciom na rok 1996 i zrobić niespodziankę Fundacji i dzieciakom, umieściłam na wszystkich planszach nieco zakamuflowaną myszkę z woreczkiem w kropki. Pomysł zaakceptowali zarówno zamawiający, jak i dzieci, którym spodobała się zabawa w poszukiwanie myszki- podróżniczki. Fundacja wpadła na pomysł, by nadać mojej kalendarzowej  myszce to samo imię, które dumnie nosi myszka z książki o Kosidutkach. Od tego czasu niepozorna myszka stała się główną atrakcją kalendarza- Myszką Norką.

Kalendarze poruszały wszelkie tematy, które mogły zainteresować dzieci, m.in. zwierzęta świata, zabawa w zawody, wynalazki itp. Od 2005 opracowałam na życzenie Fundacji Dzieciom 13 kalendarzy opartych na znanych bajkach i baśniach twórców z całego świata. Ostatni nowy kalendarz powstał w 2017 roku. Od czterech lat kalendarze są wznawiane, więc, o ile nic się nie zmieni, zainteresowani będą mogli uzbierać całą kolekcję będącą efektem mojej współpracy z Fundacją Dzieciom, składającą się z 25 sztuk."