1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca

Styczniowe „Zwierciadło” z Adele na okładce

Pokolenie, które właśnie wchodzi na rynek pracy, nie chce ciężko pracować. Ale nie z lenistwa, tylko dlatego, że życie nie jest tego warte, że trzeba mieć czas je dobrze przeżyć – temu poświęcony jest temat miesiąca styczniowego wydania. Co jeszcze w numerze?

Adele, bohaterka okładki styczniowego „Zwierciadła”. Królowa złamanych serc. Właśnie powraca. Nowa sylwetka, nowy dom, nowy chłopak i nowa płyta – „30”. – Jest takie marketingowe powiedzenie, że emocje sprzedają wszystko. Jak słyszysz piosenkę Adele, to chcesz jej więcej i więcej. Bo robi ci dobrze, kolokwialnie mówiąc. I to jest tajemnica jej globalnego sukcesu. Ludzie po prostu chcą słuchać Adele. I właściwie chcieli jej słuchać od jej pierwszej płyty, od pierwszej piosenki – mówi dziennikarka muzyczna i znawczyni show-biznesu Anna Gacek. I dodaje: – Adele artystycznie pozostała taka sama, mimo życiowych rewolucji. To pokazuje, że muzyka to jest jej mała stabilizacja. Ma być mądry tekst, piękna melodia i perfekcyjne wykonanie. Ona już na zawsze zapisała się w historii muzyki.

Kiedyś szło się na studia z myślą o dobrym, czyli bezpiecznym zawodzie. Dającym i pieniądze, i pewność zatrudnienia. Dziś jest inaczej. Pokolenie, które właśnie wchodzi na rynek pracy, zostało wychowane z naciskiem na rozwój osobisty, na podejmowanie przemyślanych decyzji, na życie w zgodzie ze sobą. Z badań wynika, że nie chcą ciężko pracować. Ale nie z lenistwa, tylko dlatego, że życie nie jest tego warte, że trzeba mieć czas je dobrze przeżyć. Paula Pustułka, jedna z autorek badania, mówi: – Młodzi nawigują między zmianami społecznymi; tym, w jakim kierunku idzie świat, a tym, co stałe i daje poczucie bezpieczeństwa. Odpowiadają na postmodernizm, postindustrialną gospodarkę opartą na wiedzy i umiejętnościach, a jednocześnie nie wyzbywają się aspiracji w zakresie zabezpieczenia życiowego, takiego jak stabilna praca, rodzina, mieszkanie. Pogodzić te dwa dążenia nie jest łatwo. Więcej w naszym temacie miesiąca.

Prowadzi na YouTube rozmowy „W moim stylu”. Mówi o tym tak: – To jest moje nowe otwarcie. Bardzo długo broniłam się przed zabieraniem głosu. Nawet we własnej sprawie. Krępowało mnie to. No bo kto chciałby słuchać, co ma do powiedzenia Magda Mołek? Aż w końcu dotarło do mnie, że jeśli ja nie zajmuję się mówieniem o tym, co czuję, co jest dla mnie ważne – to robią to za mnie inni. I to ci inni opowiadają, jaka jestem. Kiedy to się już tak porządnie rozlało, olśniło mnie – czego się boję? Dlaczego nie chcę stanąć po swojej stronie?! Dlaczego ja taka byłam? Bo chciałam być grzeczna? Pokorna? Posłuszna? Co mi to dało? Otóż dało mi to poczucie krzywdy, niezrozumienia, odrzucenia. Tak więc dotarłam do punktu, w którym poczułam, że chcę zabrać głos. Mam odwagę, by mówić głośno – Magda Mołek.

– Miesiąc temu po raz pierwszy skoczyłem ze spadochronem. Decydując się na to, trzeba założyć jakieś prawdopodobieństwo, że nie będzie szczęśliwego lądowania. Czy to odwaga? Zdaję sobie sprawę z konsekwencji, ale jednak się na to decyduję. Może odwaga nie jest aż tak trudnym mechanizmem? Ktoś złośliwy mógłby mnie nazwać naiwniakiem, przesadnym optymistą, ryzykantem. Wczoraj mówiłem studentom, że nigdy nie podejrzewałem siebie, że nagle stanę się komentatorem i obrońcą rzeczywistości… – wywiad z Maciejem Stuhrem, nie tylko o odwadze.

Słynny Sherlock Holmes z serialu BBC. Alan Turing z „Gry tajemnic”. Julian Assange z „Piątej władzy”. Jego najnowsza rola to farmer Phil Burbank w „Psich pazurach” wyreżyserowanych przez Jane Campion. Jaki jest Benedict Cumberbatch? Lubi sporty ekstremalne i szybkie samochody, ale na co dzień stawia na spokojne wieczory z książką przy kominku. I niekomercyjne, nieszablonowe kino. Promuje je jako aktor i jako producent.

Miriam Synger. Ortodoksyjna Żydówka. Matka piątki dzieci. Feministka. – Dostaję pytania: „Ciekawi mnie, czy mąż pomaga ci w domu”. Pytam: „Jak to: pomaga?”. Skąd w tobie, dziewczyno, pomysł, że ja mam się zajmować domem, a on najwyżej może mi pomóc? Albo zdziwienie, że judaizm zezwala na rozwody. Takie to postępowe. Dla mnie nie ma nic dziwnego w tym, że pozwala się parze rozstać, gdy już nie chce być razem. Ktoś powie: „Judaizm jest patriarchalny”. Odpowiem: „Tak. Pokaż mi świat, który nie jest patriarchalny”. Ja przynajmniej mogę powiedzieć: „Drodzy panowie rabini, pogadajmy, to mi się nie podoba. Czas na zmiany”.

Dobre relacje po rozstaniu – czy to możliwe? Mówi o tym psychoterapeutka Katarzyna Miller: – Ktoś, kto jest teraz naszym eks, kiedyś był piekielnie ważny. A to znaczy, że nas rozczarował, zawiódł, że coś bardzo ważnego nam nie wyszło. Jeśli więc nawet rozstaliśmy się w zgodzie, to dopiero po jakimś czasie, nie od razu, możemy się zacząć kolegować, a nawet przyjaźnić. Ten czas jest potrzebny na przeżycie straty. Trzeba przejść cały proces żałoby w sposób uczciwy – nawet jeśli rozstaliśmy się bez burz. Nie można się spieszyć, udawać, że po mnie to spłynęło. Nie zmniejszy poczucia straty to, że mam już kogoś nowego czy że sama chciałam rozwodu. Żałobę trzeba przeżyć. Pozłościć się, popłakać. A potem wytrzeć nos, przebaczyć i iść dalej.

Narcyz – ten z antycznego mitu – był samotnym młodzieńcem, który zanim poznał siebie, swoją wartość i dowiedział się czegoś o sobie od innych ludzi, zakochał się we własnym wizerunku odbitym w lustrzanej tafli jeziora. Zakochał się, by uciec przed rozpaczą i osamotnieniem. Niestety być może nigdy już nie pojmie, że tym samym skazał siebie na to, przed czym chciał uciec – na dożywotnią samotność, a do tego nieustanny lęk przed demaskacją.

Narcyzm od lat znajduje się na czele rankingu najczęstszych źródeł cierpienia współczesnych ludzi – zarówno dzieci, jak i rodziców. W miarę upływu czasu to się tylko nasila. Narcyz przeżywa życie, zabiegając o podtrzymywanie fikcji, w wiecznym lęku przed tym, że ktoś krzyknie „król jest nagi”. Bo uzurpator w głębi duszy wie, że nie ma ani właściwości, ani kwalifikacji, które by go uprawniały do noszenia korony, którą zawłaszczył sprytem, kłamstwem, samookłamywaniem się i mistyfikacją. Jak nie wychować narcyza? Mówi o tym psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.

Beata i Jolanta Wróbel. Twórczynie podcastu Siostry Ginekolożki.Zaczęłyśmy go nagrywać z bezsilności – mówią. – I tego, co obserwujemy w gabinecie. Przez wiele lat myślałyśmy, że w kwestii świadomości będzie lepiej, a dziś mamy wrażenie, że jeśli chodzi o wiedzę i profilaktykę w kontekście ciała, kobiecości, ginekologii – cofnęłyśmy się do czasów sprzed Wisłockiej. Bezsilność chcemy zamienić w siłę. Mówić o sprawach, o których czasem nie możemy mówić w gabinecie wprost, bo na przykład sytuacja jest zbyt delikatna albo moment nieodpowiedni na przyjęcie przez pacjentkę trudnej wiadomości.

Czy spędzanie całego dnia na rusztowaniu może być interesujące i satysfakcjonujące? Felicja Lamprecht, konserwatorka dzieł sztuki, m.in. strawionej pożarem katedry Notre Dame, odpowiada: – Zdecydowanie tak! Uwielbiam dynamikę tej pracy – cały czas coś nowego się dzieje pod kolejnymi warstwami. Nigdy nie wiem, co znajdę. Przeważnie pracuję jednocześnie przy kilku projektach w różnych ekipach i różnych miejscach, więc często zmieniam rusztowania, nie ma więc mowy o nudzie. A ponieważ zawód konserwatora zabytków nie jest stricte twórczy – nie możemy nic kreować czy domalowywać – w wolnych chwilach zajmuję się malarstwem.

Poza tym:

• Zapraszamy do Bath. Jaki był ten nadmorski kurort za czasów Jane Austen, a jaki jest dziś? Zobaczcie!

• Modowe inspiracje na zimę. A także styl niezwykłej stulatki – Iris Apfel, kolorowego ptaka świata mody.

• Karnawałowa lekcja makijażu.

• Jak zadbać o odporność? Jakie błędy popełniamy najczęściej?

Styczniowe wydanie miesięcznika „Zwierciadło” w sprzedaży od 2 grudnia w wyjątkowej cenie 5 zł (wersja podstawowa). „Zwierciadło” dostępne również z dodatkami: kalendarzykiem na 2022 rok, dezodorantem Biolaven, maseczką do twarzy Vianek (różne rodzaje do wyboru) lub książką Wyd. Rebis (różne tytuły do wyboru).

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze