Czy można wychować mężczyznę i jak to zrobić? Czy są jakieś metody?

Kobieta, która chce wychować faceta musi być w dobrej relacji ze sobą, lubić siebie i swoje życie. Wtedy nie potrzebuje faceta tak bardzo jest i silna, i spokojna, żeby mu postawić ultimatum, jeżeli nie będzie dla niej dobry. Jej stan nie zależy od tego, co on zrobi. Zresztą kobiety w fazie szukania faceta powinny umawiać się z kilkoma facetami równocześnie, żeby nie być zbyt napalone na znalezienie miłości oraz zdawać sobie sprawę, że tego kwiatu pół światu.

  • Tak, można, ale trzeba się zabrać do tego natychmiast, kiedy się zakocha.
  • Do tego potrzebujesz mieć własną listę swoich prawdziwych potrzeb związanych z mężczyzną.
  • Jeśli się już długo znacie i jesteście razem długo, minął okres fascynacji i zachwytu tobą, wychowywanie go jest bardzo, bardzo trudne, choć nie niemożliwe. Musisz jednak być bardzo konsekwentna i cierpliwa, mieć pomoc kogoś z zewnątrz.
  • W jakimś sensie pary się wychowują całe życie.
  • Masz mieć swoją własną wizję tego, jakiego chcesz faceta i jakiego chcesz związku. Tworzysz ją w trakcie swoich kolejnych relacji i z wielu różnych konkretów, a najmniej, kochana, z marzeń. Nieszczęściem jest to, że kobiety tworzą tę listę z marzeń.
  • Żaden facet nie jest w stanie temu sprostać.
  • Może tam być oczekiwanie typu: „Będzie wobec mnie uprzejmy”, a nie może: „Będzie mi zawsze mówił, że jestem cudem świata”.
  • Może tam być: „Nie będzie mnie wyśmiewał”, ale nie może tam być „Zawsze mnie zrozumie i wysłucha”.
  • Może tam być „Nie będzie skąpy” (uciekać od skner), ale nie może tam być: „Będzie mnie utrzymywał”.
  • Może być tak: „Lubię w nim wiele rzeczy”, ale nie może „Spełni on wszystkie moje oczekiwania” (bo nikt ich nie spełni”).
  • Ta lista ma być realna; ma zawierać rzeczy możliwe do spełnienia, możesz ją skonsultować z doświadczonymi kobietami, takimi jak autorki tej książki.
  • Ta lista to nasza busola. Warto posłuchać też jego oczekiwań i potrzeb i uwzględnić je tam, gdzie nie musimy rezygnować z siebie.
  • Nagradzamy ukochanego za wszystko, co z niej zrobi, nawet jeżeli nie zrobi tego od razu!
  • Co to są nagrody? Twoje podziękowanie, twój zachwyt dla niego (ale nie taki: „świetna zupa” tylko: „jesteś świetnym kucharzem”) albo: „Było mi cudownie, jak mnie tak pieściłeś, jak to dobrze, że cię mam, że cię spotkałam, inni faceci w porównaniu z tobą to pikusie”. Twój pocałunek, popatrzenie na niego z zachwytem, wsadzenie mu do kieszonki karteczki z napisem: „Myślę o tobie”, „Czekam na ciebie”, „Szykuję ci specjalną noc…”, „Taki mi się bardzo podobasz”. Ugotowanie dla niego czegoś, co lubi, sprawienie mu miłego prezentu, pójście z nim na koncert jego ukochanej kapeli heavy metalowej, wyjazd z nim w góry, choć ty wolisz morze itp.
  • Co to są kary? Powiedzieć mu, że ci przykro, że tak się zachował, np. „Rozczarowałeś mnie”, „Taki mi się nie podobasz”, „Zdziwiłam się, że obiecujesz coś, a nie spełniasz”, „Czy ty takiego siebie naprawdę lubisz”, „Mam ochotę pobyć troszeczkę sama, bo jesteś chwilowo niepopularny”, zamknięcie się w pokoju, wyjście z domu, wyjazd z domu itp.
  • Hellinger uczy, że jeśli twój ukochany zrobi coś niedobrego, musisz to wyrównać i też mu tak zrobić tylko trochę mniej niż on. Zaś jeśli zrobi coś dobrego, też masz mu zrobić coś dobrego tylko trochę więcej.
  • Zaproponuj mu tę zasadę dla was obojga – będziecie bardziej szczęśliwi.

 

(…)

 

Więcej w książce „Instrukcja obsługi faceta” Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej, Wydawnictwo Zwierciadło. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.