Czy ślub zmienia podejście do seksu?

Dziś, kiedy wiele par żyje ze sobą przed ślubem, to temat lekceważony. No bo skoro już razem sypiamy, to czy warto myśleć o tym, co będzie się działo w naszej sypialni, kiedy założymy obrączki? Albo kiedy zamieszkamy razem połączeni kredytem, kotem lub potomstwem? Warto, bo zmiana sytuacji często zmienia podejście do seksu – mówi Katarzyna Miller w rozmowach z Beatą Pawłowicz.

Beata: W książce „Dlaczego kobiety uprawiają seks?” Cindy M. Meston i David M. Buss piszą, że mężczyźni: bo lubią, a kobiety z 237 innych powodów. Trudno wiec, by nasze oczekiwania były zgodne. A gdybyśmy w sypialni nie przeżywali rozczarowań, nie byłoby tych małych frustracji, które zatruwają życia tak na co dzień…

Kasia: Zacznę od anegdoty. Tuż przed zawarciem małżeństwa z zakrystii wypada pan młody. Radosny, pospieszenie zapina spodnie. „Coś ty taki zadowolony? – pyta go drużba – za chwilę tracisz wolność!”. „Ty nie wiesz, z kim ja się żenię! To kobieta moich marzeń. Właśnie zrobiła mi najwspanialszą laskę. Teraz będzie tak co noc!”. Po chwili z zakrystii wychodzi panna młoda, także szczęśliwa. Ją z kolei o powód radości pyta druhna. „Przed chwilą zrobiłam ostatnią laskę w życiu!” – odpowiada panna młoda.

Beata: Jeśli jest tak jak w tym dowcipie, to nie tylko nasze oczekiwania, ale i upodobania różnią się i to zdecydowanie.

Kasia: Na pewno. Chłopaki po prostu myślą, że będą mieli to, co chcą, czyli seks w domu ze swoją kobietą, która jest zawsze pod ręką. Dziewczyny jednak zdecydowanie rzadziej marzą, że wreszcie będą miały przy sobie co noc kochanka. W Polsce nadal nie wolno kobietom mieć takich pragnień. I ogromna część nie myśli o tym, że po ślubie będzie mieć co noc seks. Myśli za to i marzy o tym, że wyjdzie wreszcie z domu rodzinnego i będzie mieć swój własny dom.

Beata: Dom, ale niekoniecznie z sypialnią?

Kasia: Sypialnia też ma być w tym wymarzonym domu, ale nie jest tym najważniejszym pomieszczeniem. A jeśli jest, to na pewno nie z powodu seksu. Kobiety więcej uwagi poświęcają urządzaniu jej niż temu, co by tam się mogło zadziać. Ja tę potrzebę, która pcha kobiety do ślubu, nazywam potrzebą gniazdowania. Przez analogię do ptaków, które w okresie godowym budują gniazda. Ludzie też mają potrzebę, by je sobie uwić. Oczywiście, kobiety cieszą się, że w tym gniazdku jest ich samczyk luby, który będzie im wyśpiewywał miłosne trele. Cieszą się, że ktoś ich pragnie, że ktoś je pokochał. I to są te ich całe fantazje.

Beata: Seksu w nich co kot napłakał?

Kasia: Co napłakał, bo ten samczyk luby ma je tylko pieścić i komplementować. Kochać fizycznie, owszem, czasem, ale bez szału, co też seks nie jest celem życia kobiet. Oczywiście, nie jest też celem życia mężczyzn, choć oni akurat lubią tak o sobie myśleć, jednak nie wszyscy i nie zawsze. Mężczyźni też potrzebują czuć się chciani i kochani. I jeśli któryś jest źle traktowany przez swoją kobietę, to on często ucieka wtedy w romans, w świat prostytucji, pornografii, a najczęściej masturbacji. Znam pięknych mężczyzn, którzy wiążą się z szarymi myszami. Dlaczego? Bo czują się przez nie kochani, doceniani. Przy nich są bezpieczni, nie muszą się bać wielkiej namiętności i zazdrości. A wiec te obsesje, motywacje i cele seksualne mężczyzn są mocno podrasowane w naszej kulturze.

Beata: To dziwne, bo z badań wynika, że tylko dla 61% mężczyzn (i 31% kobiet) ważne jest, by ich druga połowa była sexy.

Kasia: No właśnie, bo mężczyźni potrafią znacznie bardziej świadomie niż kobiety rozróżnić materiał na żonę i na kochankę… A wracając do sypialni i seksu: on jest często ważny dla kobiet, które mają frajdę z seksu, a to często te, które jako nastolatki odkryły masturbację. One też wiedzą, czego chcą, i nie dadzą się zbyć. Nie są uzależnione od mężczyzny, nie muszą mu się całe oddawać i czekać tylko na to, co dostaną. Oczywiście, masturbację można odkryć i później, a orgazm – z kolejnym partnerem, jeśli się nie udało z pierwszym.

Beata: W „Dlaczego kobiety uprawiają seks” przeczytałam, że my chcemy czuć się pożądane i atrakcyjne. To sedno naszej seksualności. Nie superorgazmy. A w „Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości” Allana i Barbary Pease znalazłam kolejną różnicę, zdaniem autorów mężczyźni chcą mnóstwo seksu, a kobiety seksu na wyłączność…

Kasia: Mężczyźni chcą seksu dla potwierdzenia swojej męskości, bo im się od dziecka mówi, że prawdziwy mężczyzna wciąż go chce. Kobiety chcą seksu dla potwierdzenia, ze dla tego oto mężczyzny są kimś jedynym. Zgadzam się więc z tym, ze kobiety chcą być upragnione, a dzieje się tak z powodu, o którym wciąż mówimy: wiele kobiet wynosi z domu rodzinnego ogromną dziurę w poczuciu ważności. W tych domach są tylko tym kimś, kto ma „przynieść, wynieść, pozamiatać”. Są, oczywiście, królewny, które były słoneczkiem tatusia, i one biorą od mężczyzn to, co chcą i czego potrzebują, biotą też przyjemność seksualną, bo wiedzą, że im się należy to, co najlepsze, i że mogą to mieć. Ale takich kobiet jest niewiele. Ogromna większość to te, które nazywam wygnanymi z raju. One miały tatusia do pewnego momentu, a potem już nie. Taki tatuś wielbił córeczkę, a jej mamy nie, a potem odszedł i wcale się z córką nie spotykał. A więc ona miała tę wielką miłość, ten raj i go utraciła. A to sprawia, że ma przekonani, że miłość się traci, że każdy mężczyzna porzuci. Kiedy takie przekonanie się ma, to w każdym związku czeka się na porzucenie i strasznie stara, by to nie nastąpiło. Jednak zabieganie o mężczyznę każdego z nich strasznie zmęczy i znudzi, a na pewno nie zatrzyma.

Więcej w książce „Seksownik, czyli mądrze i pikantnie” Katarzyny Miller w rozmowach z Beatą Pawłowicz, Wydawnictwo Zwierciadło.