fbpx

Czy zazdrość w związku zawsze jest destrukcyjna? Odpowiada Katarzyna Miller

Czy zazdrość w związku zawsze jest destrukcyjna? Odpowiada Katarzyna Miller
Te wszystkie zazdrości, gdy ktoś ma czegoś więcej niż my, umie coś więcej, robi coś lepiej i czujemy, że też byśmy chcieli, powinny dla nas oznaczać gotowe zadanie do realizacji. Być wskazówką, że ponieważ na czymś nam bardzo zależy, to trzeba się tym zająć. (fot. iStock)

Zazdrość jest ważna w związku, bo jest sprawdzianem tego, że uczucia wciąż żyją i partner/partnerka nie jest nam obojętny. Utrzymuje atrakcyjność partnerów, często uświadamia nam, że nasz partner jest dla nas ważny i pasuje do nas.

Niezdrowa zazdrość niszczy związek i ludzi w związku.

Czerwone lampki:

1. Twoja partnerka/ twój partner nie zgadza się na kontakty z płcią przeciwną; nie możesz iść na piwo z koleżanką lub wybrać masażystę zamiast masażystki.

2. Otrzymujesz negatywne komentarze, gdy się lepiej ubierzesz typu: „A po co ci taka krótka spódnica?” lub „Dla kogo tak się wystroiłaś?” Oczywiście w tonie, w którym wyraźnie czuć agresję.

2. Ciągłe pytania: „Gdzie idziesz?”, „Po co?”, „Nie mówiłaś, że musisz zrobić znowu zakupy”, które powodują narastający niepokój i napięcie.

4. Sprawdzanie telefonu, komputera, czytanie esemesów.

5. Złośliwe komentarze do przeczytanych wiadomości.

6. Podejrzliwość i wrogość w sposobie zachowania.

7. Ciągłe sprawdzanie telefonami tego, gdzie jesteś i co robisz.

8. Interpretacja wydarzeń na twoją niekorzyść.

9. Nadawanie znaczenia drobnym rzeczom i sytuacjom: „A po co ty się spotykasz z tymi koleżaneczkami cały czas?”.

10. Mówienie źle o przyjaciołach partnera.

11. Odciąganie od twojej rodziny.

12. Wymuszanie obecności i potrzeba bycia wciąż w centrum uwagi.

13. Sceny zazdrości przy innych osobach.

14. Zwracanie na siebie uwagi przez tragiczne wydarzenia, często wymyślone. Idziesz do kina ze znajomymi, a partnerka dzwoni, że się źle czuje, że chyba musi jechać do szpitala, a jak przyjeżdżasz, okazuje się, że nie jest tak źle.

15. Szantażowanie przeszłością i poprzednimi związkami.

16. Obrażanie byłych partnerów/partnerek oraz zakazywanie kontaktów z nimi.

17. Porównywanie się na korzyść lub na niekorzyść byłych partnerów.

18. Ciągłe umniejszanie.

19. Zajmowanie sobą całej przestrzeni.

20. Obgadywanie wszystkich znajomych i przyjaciół płci przeciwnej.

21. Brak zaufania w małych i dużych sprawach.

22. Niereagowanie na próbę wytłumaczenia sytuacji lub próbę kontaktu i komunikacji.

23. Karanie za spotykanie się z innymi ludźmi.

24. Grożenie zakończeniem związku, jeżeli partner nie zerwie kontaktów z tą czy tamtą osobą.

25. Szantażowanie zdradą.

26. Śledzenie.

27. Przemoc fizyczna i emocjonalna.

 

Katarzyna Miller: Zazdrość może nas dużo nauczyć, jeśli potraktujemy ją jako wskazówkę i sygnał. Dzięki niej możemy dojść do wniosku, że czegoś nam brakuje, z czymś nam jest bardzo źle, za czymś może tęsknimy, czegoś chcemy… Jednak istnieje też inny rodzaj zazdrości, kiedy ktoś nam coś odbiera, np. ukochanego, albo czujemy, że może nam odebrać. To już inna sprawa.

Te wszystkie zazdrości, gdy ktoś ma czegoś więcej niż my, umie coś więcej, robi coś lepiej i czujemy, że też byśmy chcieli, powinny dla nas oznaczać gotowe zadanie do realizacji. Być wskazówką, że ponieważ na czymś nam bardzo zależy, to trzeba się tym zająć. Albo podejmiemy wysiłek, aby coś osiągnąć i w końcu to dostaniemy albo nam się nie zechce. Wtedy jednak trzeba sobie powiedzieć: „Inni to mają, bo podejmują pracę, a ja nie mam, bo się nie wysiliłam:. Można dojść do wniosku, że właściwie nie muszę zazdrościć, bo nie podejmuję wysiłku, którego nie chcę, a inni tak. Inni muszą się starać i męczyć, a ja nie. I cieszyć się z tego.

Wracając do zazdrości o partnera… Albo nawet nie o partnera, a przyjaciółkę czy przyjaciela, jakąś bliską osobę, która np. przyjaźni się z kimś innym czy spędza z kimś innym więcej czasu… Tutaj mamy do czynienia z lękiem przed odrzuceniem. Strachem i niepewnością. Taka zazdrość może być bardzo męcząca i niszcząca nie tylko dla osoby zazdrosnej, ale i dla innych. Jeśli tak się dzieje, trzeba popracować nad sobą, może nawet terapeutycznie.

Suzan Giżyńska: Dużo mówi się o negatywnych aspektach zazdrości. A jak wygląda pozytywna zazdrość?

Katarzyna Miller: Pozytywna polega na tym, że mówisz o swojej zazdrości w sposób naturalny, np. „Bardzo ci zazdroszczę, że tyle ludzi cię lubi i szanuje”. Oznacza to świadomość, że też byś tak chciała, ale cieszysz się, że ktoś to ma. Przerobiłam ten wątek na pięknych, zgrabnych i dobrze ubranych dziewczynach. One mnie zachwycają, cieszą moje oko, dobrze się na nie patrzy i naprawdę cieszę się, że chodzą takie cudne istoty po świecie. To, że ja taka nie jestem w ogóle już nie jest ważne. Ja jestem jaka jestem, zaakceptowałam to, lubię siebie, natomiast wiem, że daleko mi do cudów natury, które czasem spotykam. To jest pozytywna zazdrość. Fajnie byłoby być taką laską, gdybym to miała, bardzo bym się z tego cieszyła, ale za darmo! Nigdy się na tym nie skupiałam, bo postanowiłam żyć po swojemu, więc teraz mam to, co mam. Wciąż jednak się ciesze, że na te cuda mogę popatrzeć…

Suzan: A co z pozytywną zazdrością damsko-męską? W związku?

Katarzyna: Wyobraź sobie, że twój facet zachwyca się twoją atrakcyjną koleżanką. Niby czujesz ukłucie, ale mówisz: „Nie dziwię się, ja też jestem nią zachwycona”. Możesz też powiedzieć, że jest ci trochę jednak przykro, bo tobą już dawno się tak nie zachwycał.

Z jednej strony go rozumiesz, z drugiej jest ci trochę przykro. Kiedy oglądam film z moim facetem i widzę atrakcyjną kobietę, to nie zasłaniam mu oczu tylko mówię: „Popatrz na nią!” Zobacz, jaką ma piękną buzię! A jakie nogi!. Kiedyś oglądaliśmy serial, w którym na ulicy pojawiły się dwie laski, które zrobiły sporo zamieszania. Widząc je, jeden facet rozbił samochód, drugi też coś tam zrobił, faceci ogólnie nie mogli oderwać wzroku. Baby były wściekłe! Pewnie by je chętnie wygoniły. Tylko po co? One powinny być!

Może gdybym była na miejscu żony Antka (powieść Chłopi), z którym najpiękniejsza ze wsi Jagna uprawiała namiętny seks, to bym jej tak bardzo nie lubiła. Byłoby mi bardzo przykro i źle, może nawet poszłabym do kobity z awanturą (oczywiście przede wszystkim oberwałby chłop), ale na pewno nigdzie bym jej nie wygoniła (tak jak zrobiły to kobiety ze wsi) i nie wygoniłabym żadnej atrakcyjnej kobiety z ulicy, po to, by faceci na nią nie patrzyli…

Suzan Giżyńska: Ja mam z tym trochę problem. Czy to w ogóle można nazwać zazdrością? „Przykro mi” to chyba nie jest zazdrość…

Katarzyna: Oczywiście, że zazdrość. Przykro mi, bo ona dostaje, a ja nie. Nie skatuję jej jednak za to. Gdy jakaś kobieta podoba się mojemu facetowi, nie mogę jej za to winić. To jego sprawa, żeby się opamiętał. Ona może oczywiście nie kusić go i nie zachęcać do niczego i wtedy będzie w porządku wobec innej kobiety czyli mnie, ale ostatecznie, to mężczyzna decyduje co zrobi…

Suzan: Czy faceci, którzy dostrzegają inne kobiety są bardziej sexy?

Katarzyna: Pewnie, że tak. Zależy jednak, co facet robi z tym swoim dostrzeganiem. Jeśli jest babiarzem i musi zaliczyć wszystko, co się rusza, to moim zdaniem nie jest sexy. To już jest seksoholizm albo jeszcze coś innego…

Wracając jednak do zazdrości, przypomina mi się sytuacja sprzed wielu, wielu lat, kiedy mój mąż przestał mi się podobać, ale na jakimś wyjeździe atrakcyjna kobitka zagięła na niego parol. Ja natychmiast zajęłam się tym, żeby jej się nie udało. Zachowałam się jak pies ogrodnika. A potem i tak się z nim rozstałam. Już dziś bym się tak nie zachowała. Pozwoliłabym mu zadecydować, czy chce odpowiedzieć na awanse tej pani.

Suzan: Mądrość przychodzi z wiekiem?

Katarzyna: Dobrze by było. Życie daje szanse na zmądrzenie. Ja pracowałam nad tym bardzo, bardzo długo, ale nie każdy, kto staje się starszy, staje się mądrzejszy. To nie jest automatyczne. Bywa różnie. Z tą zazdrością jest tak, że ważne, aby chcieć coś z nią zrobić. Człowiek ma się umieć cieszyć z tego, co ma. Może oczywiście dążyć do czegoś więcej, ale musi rozumieć, że jest sporo rzeczy w życiu, których nie osiągnie, ale są i takie, które trzeba doceniać. A każdy z nas ma powody, by doceniać co innego. Doceniajmy to, na co zapracowaliśmy.

Suzan: Zazdrość jest związana z niskim poczuciem własnej wartości?

Katarzyna: Absolutnie tak! Zarówno z niskim poczuciem własnej wartości, jak i poczuciem deficytu, bólem, brakiem… Odpowiada za to koszmarne powszechne porównywanie się. Jednak kiedy zauważysz, ile osób jest w gorszej niż ty sytuacji lub ma mniej, możesz się ze sobą poczuć dużo lepiej, zaczniesz się porównywać na lepsze, tzn. do osób, które np. mają mniej, staniesz się mniej zazdrosna. Kiedyś zazdrościłam kobietom, które wydały choć jedną książkę, dziś mam wydanych kilkanaście i już nikomu w tej kwestii nie zazdroszczę.

(…)

Więcej:

Instrukcja obsługi kobiety
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze