Mam poczucie, że zajmuję się bardziej jego uczuciami i jego formą niż sobą…

…swoich uczuć prawie nie znam. Wszystko jest związane z tym, jak on się czuje. Jak to zmienić? – odpowiada Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska.

Mamy kłopot z nazywaniem uczuć i ich przeżywaniem Nie uczy się nas tak podstawowych dla życia spraw – uczucia przecież nadają barwę, tonację, wartość przepływającemu życiu. Można mieć bogactwo, sławę, władzę i nadal się bać. Potwierdzają to biografie tyranów, czy wielkich gwiazd.

  • Zbyt wiele kobiet jest nastawionych tylko na mężczyznę i na to, żeby go zadowolić. Może się to dziać na różnych płaszczyznach – dbania o jego samopoczucie, wygląd, jedzenie, zachowanie. Kobiet nie są partnerkami – matkują. Robią wszystko, żeby on był zadowolony i bardzo się dziwią, że on wciąć zadowolony nie jest i mało daje od siebie.
  • Żeby uszczęśliwić mężczyznę, trzeba go najpierw „puścić” – przestać podtrzymywać… Może być to trudne, jeżeli jesteś przyzwyczajona do tego, że jesteś barometrem jego uczuć. Ale musisz go puścić – bez tego on nie może być szczęśliwy. A ty także nie będziesz.
  • Pierwsza sprawa to zajęcie się sobą. Swoimi uczuciami i pragnieniami. Jeżeli dawno temu opuściłaś siebie i nie dbasz o siebie to nie będzie to łatwe. Krok po kroku musisz obserwować siebie, swoje wnętrze i poczucie komfortu lub jego brak. Dopiero po jakimś czasie dojdą do głosu subtelniejsze emocje i będziesz mogłą je nazwać.
  • Jeżeli nie możesz puścić swojego faceta i przestać się nim opiekować, to wyobraź sobie, że opiekuje się nim świat, że naokoło jego głowy i ciała pojawia się aura opieki, może to być opieka od Boga lub siły życiowej. Oddajesz opiekę nad swoim facetem wyższej sile – w zależności od tego, w co wierzysz.
  • Gdy poczujesz, że już nie musisz się opiekować swoim mężczyzną, bo on jest w dobrych rękach, poczujesz dużą ulgę i zwrot dużej porcji energii. Wtedy ty jesteś zajęta sobą, a on jest odpowiedzialny za siebie. To sprawi, że wróci radość życia i zaczniesz czuć się ze sobą dobrze.
  • Zacznij praktykować dogadzanie sobie i dawanie sobie tego, co dotychczas dawałaś jemu. Pytasz siebie: „Na co teraz masz ochotę?”, „Czy chcesz się zdrzemnąć?”, „Może masaż?”. Możesz mieć stare odruchy na początku i zastanawiać się: „Jak on się czuje?”, ale po chwili zapytaj siebie czule: „Jak ty się czujesz kochanie?” i nieważne, czy będziesz się czuła zła, zdenerwowana czy zrelaksowana – zaakceptuj to uczucie tak, jak zaakceptowałaś jego uczucia i nastroje i nie chciałaś mu wchodzić w drogę. Teraz nie wchodź w drogę sobie. Daj sobie być taką, jaka akurat jesteś.

 

(…)

 

Więcej w książce „Instrukcja obsługi faceta” Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej, wyd. Zwierciadło. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.