Niezwykła opowieść o wybieraniu własnej tożsamości w filmie „Girl” – już od 22 marca w kinach

– Zaintrygowała mnie piętnastolatka, która wybrała swoją tożsamość na przekór reakcjom innych. Dostrzegłem w niej odwagę, którą niekoniecznie odnalazłem w sobie i odczuwałem wielki entuzjazm związany z perspektywą sportretowania jej w filmie – mówi Lukas Dhont, autor filmu Girl, obsypanego nagrodami na tegorocznym festiwalu w Cannes w rozmowie z Michałem Hernesem.

„Girl” to film o dziewczynach… i chłopakach, o nastolatkach oraz niepokojącym, czasami trudnym i bolesnym, a na pewno bardzo indywidualnie przeżywanym okresie dorastania. Tematem filmu są także młodzi ludzie, ich pasje, marzenia, fascynacje, przyjaźnie, poszukiwanie miłości, pierwsze kontakty seksualne, relacje, tajemnice, burza hormonów i huśtawka nastroju.

W pierwszych scenach filmu poznajemy Larę. Mieszka z ojcem i uroczym młodszym bratem Milo. Jak przystało na typową nastolatkę sporo czasu spędza przed lustrem. Nie dajmy się jednak zwieźć – Lara nie jest „typową” nastolatką. Ma swoje marzenia i zrobi dosłownie wszystko, by je spełnić. Pragnie wstąpić do prestiżowej szkoły baletowej i zostać baleriną. Jej determinację najlepiej oddają słowa nauczycielki: „kariera baletnicy wątpliwa, ale jesteś pracowita”. Dzięki pracy ponad siły, katorżniczym treningom, uporowi, „zaciskaniu zębów”, ignorowaniu bólu, w myśl powiedzenia „jeśli czegoś chcesz – zapracuj na to!” – Lara ma nadzieję osiągnąć swój cel. Nie jest to jednak jedyne marzenie dziewczyny.

Okres dojrzewania to także, a może przede wszystkim, czas odkrywania własnej tożsamości. Pełne niepokoju i dylematów związanych z poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, kim się jest. Lara nie ma wątpliwości. Czuje, że jest dziewczyną, pragnie być dziewczyną, marzy o tym. Jest tylko jedna przeszkoda – urodziła się w ciele chłopca. Co prawda, Lara jest już w trakcie kuracji hormonalnej, ale patrząc z jej perspektywy, zmiany zachodzą bardzo wolno. Marzy o jak najszybszym wydostaniu się z nieswojego-chłopięcego ciała, z niecierpliwością oczekuje fizycznych oznak kobiecości.

Girl to opowieść wielowątkowa: o tożsamości i problemach z nią związanych, o przeszkodach, które stawia własna psychika na drodze do zadowolenia i cieszenia się życiem, o pasji i sprawdzaniu granic wytrzymałości własnego organizmu, o inności oraz o rozdźwięku między marzeniami a rzeczywistością. Film jest refleksyjny, delikatny, subtelny, „cichy”, bo wszelkie dramaty przeżywane są bardzo indywidualnie i w skrytości. Z drugiej strony poruszający, mocny, momentami szokujący, bo wprost i bez ogródek pokazujący ból i cierpienie. Film niebanalny, nienachalny, a jednocześnie „łapiący za serce”, odnoszący się bezpośrednio do emocjonalności oglądającego, jego wartości i przekonań.