Kołonotatnik. Blog Tomasza Jastruna

  • BLOG Awatar

    czwartek

    Północ blisko, nie miałem  wolnej chwili do tej pory… Kolegium w redakcji .Spotkanie z dorosłym synkiem , który ma dorosłe problemy.  Kupuję kilka książek , głodny jestem czytania…W przedszkolu Antosia, spektakl dzieci dla rodziców…   Antoś dzielnie  śpiewa z innymi, czasami słyszę  jego głos , ale potem nagle  umyka mu uwaga,  po minie widzę, że czuje sztuczność  sytuacji , ma dosyć i daje nogę ze sceny …i biegnie  do nas …///

    Ewa na jogę , Franio śpi,  a ja  z Antosiem  na karku próbuję skończyć felieton dla Wprost.. co karkołomne…  ///

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-24 21:59:08 · Wyświetl

    2012-05-24 21:59:08
    • Awatar
      Diana · 26 min. temu

      Panie Tomaszu! Pana twórczość trafia do mnie jako jedna z niewielu, obok Osieckiej. A każde zdanie, jak to kiedyś czułam się po książce cudownej Agnieszki O. ’Biała bluzka” pierze mi moje myśli z marzeniami i jawą. Jest Pan tak cudownie oddalony od biegu w dzisiejszych czasach i choćbym czytała o najbardziej zabieganym dniu w Pana życiu wydaje mi się on nad wyraz stoicki. Dzięki Panu mam łagodniejsze podejście do życia! Życzę wszystkiego co najlepsze!

  • BLOG Awatar

    Środa

    Stomatolog, Galeria Mokotów, tenis. Duszno, parno na korcie. Obaj czujemy się jak powiązani sznurkiem. Pod koniec seta lunął deszcz. Co za ulga!     ////

    W naszym ogrodzie ..pozwoliłem  małemu ślimakowi  by po mnie chodził. Bardzo odważny i dziarski jak na ślimaka.  Zamknąłem oczy i skupiłem  się na jego wędrówce .. i stałem  się jego drogą. Ślimakoterpia.  Został mi potem srebrny, lepki  dowód  jego wędrówki…///

    Ewa do kina. Franio już śpi, a ja baraszkuję z Antosiem i  z dwoma felietonami co kołaczą  mi  w głowie.. panika, że nie zdążę. Franio się budzi, ale bieda! Antos bierze go  za rękę i chodzi z nim po pokoju,  czule  przemawiając – ich sylwetki w ciemności w pełnym  w zarysie   , jak Krzyś z Kubusiem Puchatkiem…Antoś mówi: „nie mam Franiu niestety piersi,  bo nie jestem dziewczyna ..”.Franio  w końcu zasypia na moich brzuchu  z butelką zamiast piersi,  Antoś obok też już śpi pod moja wolną dłonią…  Najpierw zabrali mi całą energie, a teraz ją oddają …///

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-23 17:55:55 · Wyświetl

    2012-05-23 17:55:55
    • Awatar
      agdu · 1 dzień, 4 godz. temu

      Ślimaki nie słyszą, kierują się głównie zmysłem dotyku i powonienia… podobno niektóre żyją nawet do 15 lat :-)

    • Awatar
      Lucjan · 1 dzień, 1 godzinę temu

      A w moim ogrodku laza takie slimaczory bez muszli…Uciekli z domu?

    • Awatar
      Ula · 1 dzień temu

      Nie uciekli, to są bezdomne sieroty od urodzenia :(

    • Awatar
      Lucjan · 23 godz., 52 min. temu

      Wiesz Ula, Jakos zal wymordowac to towarzystwo, lecz chyba bede musial…Jako przedstawiciel rasy wiekszej wzrostem, mam przewage, a nie pozwole, by jakies bezdomne cudaki zezarly moje pomidory, i ogorki – na gotowe to kazdy chetnie wpada…Niech sobie sami posadza, kloszardy jedne, jeszcze brakuje, by mi zaki bezdomny slimak stal rano pod dzwiami z kubkiem na drobne…

    • Awatar
      Ula · 15 godz., 33 min. temu

      Skuteczne jest usypanie ścieżki z popiołu drzewnego, takiej granicy nie przekroczą, i nie będziesz musiał mordować. ja po deszczu zbieram ile się da do pudełka i wynoszę daleko :)

    • Awatar
      Ewa · 15 godz., 32 min. temu

      Hmm Lubię sobie kukać tu codziennie i trochę właśnie energii dostawać :-)

  • BLOG Awatar

    Wtorek

    Myślę teraz, co ja właściwie  dzisiaj robiłem  w ciągu dni, co czytałem? Za bardzo nie wiem. Na pewno odwiozłem  Antosia  do przedszkola, szkoda że mi ze mi  nie płaca . To ja płace  za przedszkole i to dużo…  Antoś  był bardzo smutny nie biegł  jak zwykle do okna, buzia schowana w lapkach. Patrzył pewnie  przez palce, ale udawał , że mnie nie  widzi. Podszedł do niego Mateo, pół Włoch … pól Anglik , miły i ładny chłopczyk (brat  ślicznej Nadi)  ..pokazywał mnie placem,  coś mówił..  Antoś nadal nic  . Na co Mateo patrząc wymownie na mnie rozłożył  ręce  i zrobił minę , jakby mówił  - o co   mu chodzi do diabła..///

    Z Jolą montowanie  przez kilka godzin  stelażu na huśtawkę i zjeżdżalnię … a praca nie skończona. Potem na benefis Stana Borysa do Pałacu Kultury   …Stan zapraszał nas  osobiście , ale Ewa nie dała rady… Sala Kongresowa  coraz bardziej mnie wzrusza…Te stiuki, posadzki,  jońskie kapitele… Tuż po przerwie nie wytrzymałem celebry, nagród , pochwał i dałem nogę. Nie wolno się pieścić na scenie ../// ///

    Rośnie centrum Warszawy w wieżowcach i to jest jednak coś! A Pałac Kultury sinieje z zazdrości ,   może  to tylko fiolet oświetlenia? Widać  już trybuny strefy kibica . Sporo ludzi  biega , wielu na rowerach..jedzie dziewczyna  ..” a wiatr suknię jej  pożera”,  to z wiersza mego ojca..  Pisał też o „jabłkach kolan” , dzisiaj można  o bochenkach ud, takie czasy   ///

    Brakuje bodaj dwóch osób  na moje ” warsztaty pisania „, bodaj w niedzielę ..zaraz sprawdzę w notesie… tak,  najbliższa niedziela, 27 maja …///

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-22 21:25:49 · Wyświetl

    2012-05-22 21:25:49
    • Awatar
      benka · 1 dzień, 8 godz. temu

      oj ,na Stana Borysa to ja był dała radę;) choćby nie wiem co! Pozdrawiam Pana! B.

  • BLOG Awatar

    Poniedziałek

    Tenis w upale, niestety kosiarki  zgrzytają zębami.  Zgrzyt kosiarek, to  jeden z koszmarów naszej cywilizacji. Łukasz, nadwrażliwy  artysta nagle przerywa grę na punkty, woła – nie mogę w takich warunkach!//

    Ania  Janko odsyła mi serdecznie naszą rozmowę prawie bez zmian…Teraz będą ja skracać  w redakcji. Wszystko   coraz krótsze, tylko życie coraz dłuższe…///

    Znajoma,. która czyta pilnie mego bloga, ale nigdy go nie komentuje publicznie , pisze  w liście, – cytuje, gdyż  chciałbym  tu  odpowiedzieć:  /// „” „Różnica płci jednak istnieje. Twoja Ewa ma rację. Grzgorz  też mnie denerwuje powtarzalnością swoich błędów. Krążki po filiżance z herbatą w kuchni. Jakby miał dziurawe ręce. Jak można rozlać i nie sprzątnąć od razu. Potem się nie da domyć. Powódź w łazience. Tyle lat i nie nauczył sie golić. Rozstawianie brudnych naczyń po całej kuchni, jakby nie było zlewu, albo zmywarki. Tragedia. I nie o to chodzi, że to zrobił, a o to, że to robi ciągle, że nie przewiduje. To są tylko drobiazgi, ale przecież …na nich życie się opiera….///

    Tak, ale jeśli  drobne sprawy rosną, budzą takie emocje, skupiają  z całą mocą naszą uwagę, stają się zarzewiem  konfliktów,  znak, że   to tylko  wierzchołki gór lodowych.  A istota problemu gdzie indziej.  Głupstwa nam zupełnie nie  przeszkadzają, jeśli kogoś lubimy, akceptujemy…To trochę jak  w przypadku uprzedzeń rasowych,  jeśli  je mamy,   zwracamy czujna uwagę na wady nie lubianej  grupy i zawsze je znajdziemy. Ludzie zbudowani  są  z wad i z zalet. Zakochany widzi tylko zalety,  nienawistnik lub pokaleczony  jedynie wady.  Nieżyczliwy instytucji małżeństwa powie – małżeństwo to instytucja przeznaczona  do kaleczenia się wzajemnego dwojga ludzi,  potem do hodowli blizn. Bywa,  że w związku możemy  porozumiewać się już tylko bliznami,   ze skutkiem  żałosnym  …///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-21 15:15:43 · Wyświetl

    2012-05-21 15:15:43
    • Awatar
      Ula · 3 dni, 6 godz. temu

      Powódź w łazience, rozrzucone skarpetki, niezakręcone tubki- odkąd zaczęłam to traktować jak próby dorosłości u pięciolatka- czyli z rozbawieniem- mam najlepsze małżeństwo pod słońcem. Ale tak, trzeba do tego dużo lubienia i akceptacji.

    • Awatar
      Mary · 3 dni, 6 godz. temu

      Lubienie, akceptacja, chec pojscia na kompromis – to w malzenstwie bardzo wazne! Partnerzy, malzonkowie powinni zaakceptowac fakt, ze sie od siebie roznia, ze kazde z nich posiada zarowno zalety, jak i wady. Lepiej podejsc do czegos z humorem niz ciaglym upominaniem, narzekaniem powoli niszczyc dobra atmosfere w zwiazku. Czyjas swarliwosc, ”czepliwosc” w codziennych drobiazgach moze – faktycznie – byc tylko przykrywka dla duzo wiekszego problemu.

    • Awatar
      motyl · 3 dni, 2 godz. temu

      każdy ma taki związek na jaki zasłużył, jeśli kogoś wkurzają duperele to znaczy że jest egocentrykiem niewidzącym swoich błędów.. bo zawsze jest coś w nas co wkurza tę drugą osobę – ważne by się na tym nie koncentrować, cieszyć się tym co łączy nie dzieli.. odkręcona tubka pasty, krople wody w łazience to drobiazgi, liczy się tolerancja i zrozumienie, pozdrawiam Panie Tomaszu!

    • Awatar
      Lucjan · 3 dni, 1 godzinę temu

      Gdybym z zona sie o pierdoly nie klocil – dawno bylbym po rozwodzie…Nic nie zabija zwiazku, jak nuda…Zeby zycie mialo smaczek…To, ze niewiasta ( zwlaszcza w fazie PMS ) czepia sie o wszystko, to mobilizuje – nie do tego, zeby deske w kibelku spuscic, lecz do myslenia – jak tu madrze wybrnac, czyms w pamieci napredce znalezionym sie odgryzc, ewentualnie na syna zwalic…Ale mozgownica w ten sposob trenuje, nie spoczywa jak u Ryska z Klanu…

    • Awatar
      Mary · 3 dni temu

      Tak, Panie Tomaszu, zakochani ludzie widza tylko zalety, natomiast ci, ktorzy kochaja dojrzale, akceptuja swego partnera z jego wszystkimi cechami. Dopoki ludziom na sobie nawzajem zalezy, staraja sie urozmaicac wspolne zycie, sprawiac sobie przyjemnosci, duzo i szczerze ze soba rozmawiac – o wszystkim, takze o problemach – nie raniac sie wzajemnie. Gdy milosc sie wypala, pozostaja inne ”rozrywki” – ”hodowla blizn” – trafnie to Pan ujal.

    • Awatar
      lilitu · 2 dni, 10 godz. temu

      tak, zakochani nie zwracają uwagi na pierdoły, chwilowo ich nie widzą, ale podświadomie odkładają ich rozwiązanie na potem … i ”potem” przychodzi (wcześniej czy potem;)) Szczegóły, z których składa się codzienność wypływają na wierzch, bo muszą, życie codzienne to wór szczegółów. Czy staną się tematem do obgadania i ustalenia czy problemem, to pewnie zależy od zasobów dobrej woli, akceptacji wzajemnej i zdolności do kompromisów, która przeważnie większa u jednej ze stron :) Jeśli taka strona się znajdzie, jest ok :) Swoją drogą, bycie kochanym i liczenie na zrozumienie, nie może usprawiedliwiać bałaganiarstwa czy niedbalstwa ;) )

    • Awatar
      agdu · 1 dzień, 4 godz. temu

      Niełatwo jest nie czepiać się o drobiazgi, ale jak ulga, gdy udaje się nieraz samego siebie uwolnić od czepliwości…

  • BLOG Awatar

    Krzysztof, nasz korespondent z Toronto, kontynuacja tematu mecz i plemienność

    Uderzyło mnie, że zauważyłeś   plemienność i na niej się skupiłeś.. . Może to efekt  życia w dalej bardzo homogenicznej Polsce. Dla mnie to już coś najzupełniej normalnego, zwykłego. Dla Jana Tomaszewskiego już nie, bycie w PIS szybko wyzwala i ujawnia w człowieku swoistą strukturę plemienną. Przez wiele lat byłem zwolennikiem Menchesteru United i lubiłem oglądac ich grę. Teraz kibicuję Barcelonie.Co zaważa na naszym wyborze. W moim przypadku duch sportu i piękno gry. Bo każda gra zawiera w sobie swoiste piękno, jesli jest w takim stylu wykonywana. Oczywiście są znaczące indywidualności. Takim był dla mnie Ronaldo w Manchesterze, a obecnie Messi w Barce. W naszych rozważaniach o braku ”prawdziwych” Anglików w drużynie Chelsea,  pisałeś : Trudno o plemienność , gdy w zespole piłkarskim Londynu z trudem można się doszukać angielskiego piłkarza… odbija się zapominanie, że zarówno w przypadku Wlk. Brytanii jak i Francji mamy rozszerzone obywatelstwo na byłe kolonie, co jest niby formą swoistej rekompensaty za czasy kolonializmu. A więc czy angielski piłkarz istnieje ze względu na kolor skóry czy nie????? Najbardziej zadziwionymi tym faktem są niestety nadal Polacy, włącznie z mymi niektórymi kolegami – stad i stamtąd. ”Co to za drużyna francuska…- mówią z przekąsem – jak tam sami czarni”. Kanada wypełniła do końca mój, od dzieciństwa utrwalony, obraz kosmopolityzmu świata jako rzeczywistości oczywistej. Sopot w latach 50-tych, z autochtonami: Niemcami i Kaszubami, przyjezdnymi z Wilna i Grodna, lokalnymi Żydami, paru Ukraińcami, spora liczba Warszawiaków którzy po zrujnowaniu stolicy i tylu nieszczęściach z nią związanych podczas wojny, woleli uciec w nowe miejsce, by zaznać ukojenia; i resztkami stacjonującej nadal sowieckiej armii, stał się ukształtowaniem mego poglądu na życie i ludzi. A do tego swoiście koegzystujące podziały polityczne i społeczne: arystokrata pierwszej wody, Czetwertynski a obok prymitywny wozak rozwożący węgiel po domach, AK-owiec a obok członek PZPR-u, kanalia od gen. Świerczewskiego a obok ideowy przedwojenny komunista, były żołnierz WiN-u a obok kombatant z wojny domowej w Hiszpanii i, jak sie później okazało, bohater francuskiego Ruchu Oporu. Przeto pławiąc się tutaj w różnorodności trzymam spokojnie w sobie polski patriotyzm, który tak jak miłość, niejedno ma imię i sposób realizacji. Z mego słownika bezwzględnie zostały dawno wykreślone, już za PRL-u, takie słowa jak: szowinizm, nacjonalizm, ksenofobia i właśnie plemienność. Reasumując – byłem szczęśliwy, że mecz mnie nie zawiódł w swej dramaturgii, zaciętej grze i sportowej atmosferze, na czym zaważyło bardzo dobre sędziowanie portugalskich arbitrów. A teraz smaczek…Mecz oglądałem, wspólnie z przyjacielem, w polskim barze. W powietrzu krążyły wódeczki, z racji urodzin jednego z gości, pomieszane z objawami dezaprobaty lub zachwytu z reguły zaczynającymi się na litery ”K” lub ”P”. Już w połowie pierwszej połowy wiedziałem, że mam do czynienia z fachowcami. Ich komentarze, zachęty – ”szoruj lewą”, ”gdzie ten piździel się pcha”, ”podaj na prawo, baranie”, itp, itd jasno pokazywały, że się znają na piłce. Ale najzabawniejsze było nastroszenie się na nutę komu tu kibicować. Otóż spora część była za Bayernem. Nawet wyrywały się okrzyki ”Deutchland, Deutchland!”. Spotkało się to z gwałtownym sprzeciwem osobnika w oprychówie, który z wyrzutem powiedział: ”Co wy k…., Niemcom kibicujecie. Zwariowaliście. No rozumiem jeszcze, że moglibyście kibicować Dortmundowi ale tu…”. A na końcu miał swóje dwie minuty triumfu. Nie dlatego, że kibicował Chelsea, ale dlatego, że ”niemce” przegrały. Przy jednym ze stolików siedzieli ludzie o ciemnym kolorze skóry – ktoś z Afryki, ktoś z pld. Azji i jeden Kubańczyk. Dla nich istniał tylko Drogba i oni mieli największą satysfakcję. Dobrze, że nie rozumieli polskiego , bo ze strony zwolenników Bayernu padały czasem komentarze typu ” czarnuch jeden”, ”gdzie ta małpa sie pcha”. Oczywiście emocje wzrastały w miare ilości spożywanych wódek. A jednak postęp jest widoczny i wyraźny. Nikt nikogo tak naprawdę nie obraził, nie było pyskówki i bijatyki, nikt sie nie schlał na amen, odmieńcy w polskim barze byli tolerowani bez problemu. I tym optymistycznym akcentem…..

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-20 23:06:49 · Wyświetl

    2012-05-20 23:06:49
  • BLOG Awatar

    Niedziela

     

    Ewa z Antosiem w filharmonii,  a ja  a Franiem. Trochę w ogrodzie, gdzie  wygląda jak skrzat leśny, a teraz próbuję  coś napisać , gdy  on z wielka mocą odrywa mi dłoń od klawiatury. Czas mu ulec i na spacer w las…zostawiam niedokończone i głodne teksty…///

    Z Franiem do Lidla, nie tak bardzo pobliskiego, brak zdarzeń niezwykłych, tylko jakaś pani mi się kłania,   że mnie czyta,  mamy wspólnego znajomego, mieszka blisko nas. Lekarka.  Nie zapytałem jakiej  specjalności?  Co za  brak przezorności.   Wita się z Franiem jak ze starym znajomym…tyle piszę o tych swoich małych,…. O Franiu na razie jeszcze mało. W drodze dp domu, Franio zasypia… Zostawiam go w ogrodzie, upał. Ewa i Antoś wracają z koncertu. Ewa  w nastroju mało muzycznym, no może Wagner, ale nie Szopen ,  żal do mnie że on nie śpi przykryty , to pół biedy –  nie  przewinięty!! , jest kupa. Jak miałem.przewinąć,  kiedy zasnął, a wcześnie w drodze.? Kolejny złowrogi znak, że nie można mi ufać. ///

    Kładę się na łóżku, odpycham  wiosłem od brzegu i odpływam w sen…////

    Wracam tu chyba przez pomyłkę… Od razu wypływają  jak martwe ryby, inne  inne moje winy: Franio spał w pozycji półsiedzącej w wózku.  Bardzo źle . Zaginął słoik z chrzanem  do halibuta .. znalazł  się w lodówce , moja wina. Po moim zmywaniu naczyń wszystko  zachlapane…..  I skąd bym  bym wiedział, że jest  we mnie ocean spokoju i pokoju.///

    Nieszczęsny halibut  przechrzaniony, ale pyszny i jedzony w ogrodzie, lubię  jak jest bardzo ostro!   Antos  zionie jak smok wawelski, Franiowi też  się trafiło,    heros,  zgasił wodą pożar, odbiło mu się aż para poszła,  przetarł usta łapskiem  i  dalej… Przychodzą  dwie sąsiadki , Julia i Ola.  Śliczna  Ola o chabrowych  oczach, siedem lat,  przynosi specjalne kredki  i mnie maluje. .. mówi potem – jak wyjdziesz tak na ulicę to zrobisz furorę!   Rzeczywiście  wyglądam  jak kilku klownów w jednej kupie . ///

    Szukamy potem czterolistnej koniczyny. Jak  znajdziemy, to spełni każde nasze życzenie.  Ola poprosi o prawdziwego kona.    Antoś chce tylko nową płytę z filmem.  ( nałogowiec) Julia, cztery lata, pragnie   zjeżdżalni w domu. (  w ogrodzie jej nie wystarcza) … Z wiekiem marzenia nam rosną monstrualnie.///

    Zapominam, że jestem umalowany  i w łazience lustro mnie zaskakuje..  Idę do Antosia na dobranoc , mówię,  że tego nie da się zmyć. Jak ja cię jutro odwiozę  do przedszkola? Nie ma mowy. Antoś to rozumie, na moim miejscu  też by nie wyszedł z domu.   Pociesza mnie: odwiezie  mnie mama,   a ja pożyczę ci mój mały telewizorek (odtwarzacz), będziesz mógł  sobie   przez cały dzień  w domu coś oglądać. ///

     

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-20 09:20:39 · Wyświetl

    2012-05-20 09:20:39
    • Awatar
      Jola · 4 dni, 10 godz. temu

      ….uwielbiam filharmonie………nie bylam wieki temu,ale to tak jak by wejsc w zupelnie inny swiat,zamykasz oczy a kolejne nuty plyna magia marzen….

    • Awatar
      Szymon · 4 dni, 8 godz. temu

      Cóż za ciekawe połączenie sakrum i profanum: na początku kupa a potem przenośnia dotycząca sennych rejsów. Gładkie przejście z prozy życia do poezji.

    • Awatar
      Lucjan · 4 dni, 3 godz. temu

      …kilku klownów w jednej kupie …Genialne!!!

    • Awatar
      Marusia · 3 dni, 10 godz. temu

      Zawsze lubie poczytać, co u pana, ale ten wpis wyjątkowo mi się podoba :-) samo życie.

    • Awatar
      Joa · 3 dni, 10 godz. temu

      :)

  • BLOG Awatar

    Noc

    Istotą jest plemienność, a  właściwie stadność. Trudno o plemienność , gdy w zespole piłkarskim Londynu z trudem można  się doszukać  angielskiego  piłkarza… Potrzeba  utożsamieni się …z klubem,  z miastem, z regionem z krajem, ma nadal pierwotną siłę.  Idealizacja stada musi prowadzić do deprecjonowania obcych, skupiania  się  na ich wadach,    mitologizowania własnych przewag.///

    Mecz na początku pozotawiał mnie obojętnym..bylem poza oboma stadami. Nagle zacząłem kibicować  londyńczykom i wtedy stadność mną zawładnęła .  ///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-19 22:43:28 · Wyświetl

    2012-05-19 22:43:28
    • Awatar
      Maciej Markisz · 4 dni, 23 godz. temu

      Cyt. ”Trudno o plemienność , gdy w zespole piłkarskim Londynu z trudem można się doszukać angielskiego piłkarza…” – :) , :) , :)

    • Awatar
      Ula · 4 dni, 14 godz. temu

      Czy to dlatego w Afryce futbol jest tak popularny ?

    • Awatar
      Marika · 4 dni, 11 godz. temu

      Wszyscy moi znajomi Afrykanczycy kibicuja Chelsea albo Arsenal-owi, gdzie gra wielu piklarzy pochodzenia afrykanskiego wlasnie. Twierdza, ze ci pilkarze graja tak naprawde dla krajow, z ktorych pochodza i dlatego czarnoskorzy kibice sa dumni z osiagniec ’swoich’ klubow.

  • BLOG Awatar

    Korespondencja z Kanady, Krzysztof donosi: :

     

    Zaskoczenie, gdy wczoraj wdałem się w krótką rozmowę z moją uczennicą z Bulgarii, na temat świetnej przyprawy z jarzyn zwanej Lutenica i gdy oznajmiłem, że jest w stylu macedońskim, dziewcze stężało i zajadle wyrzuciło z siebie ”oni zawsze coś ukradną”. I się zaczęło. Macedończycy wykradają tożsamość Bułgarom, a przecież są Bułgarami, Bułgarzy to nie żaden lud pochodzenia tureckiego czy tatarskiego ale Słowianie (tak więc szczep Bułgarów poszedł już w odstawkę), itd, itp.
    Najbardziej mnie zastanowila zajadła złość w wypowiedziach 16- to letniej dziewczyny, od której trudno wymagać zarówno wiedzy, jak i ukształtowanych poglądów plus poczucia smaku umiarkowania i zdrowego rozsądku.
    Miejmy nadzieję, ze Kanada ją w przyszłości ułoży i wyłagodzi, choć patrząc na relacje pomiędzy Grekami a Macedończykami tutaj, śmiem czasami wątpić. Gdy parę lat temu delegacje obu nacji chciały złożyć wieńce, tego samego dnia i o tej samej godzinie, pod skromnym popiersiem Aleksadra Wielkiego, zaczęła sie zadyma i naparzanie owymi wieńcami po czupurnych łbach. Postronni obywatele mieli niezły ubaw.
    Zdumiewa mnie ta nacjonalna, plemienna zaciekłość tykająca czasów zamierzchłych z którymi mamy styczność poprzez genowe echo jedynie i historyczne książki. Raz pełne ciekawych interpretacji a drugi raz pełne nadętych bzdur – w zależnosci od poziomu historyka. Jakaż siła drzemie w owych genach i mózgach zasilonych książkami!
    Ale czynnikiem najważniejszym i rzutującym często na całe życie człowieka jest atmosfera sporów, dyskusji i ocen świata wyniesiona z rodzinnego domu. Bo skąd np. u mych dwunastoletnich uczniów z polskiej szkoły słowo ”Żydki” z jednoczesnym rechotaniem. Gdy wspominam Pakistan z racji przedgórza Himalajów, padają słowa”Paki” i ”brudasy” z takimż samym rechotaniem. Czasem z grymasu ich ust i ekspresji twarzy wyłania się nagle gębusia ich, wszystkowiedzącego i jedyniesłusznego w poglądach, rodzica.
    Skąd się bierze owa ekstatyczna zaciekłość w udowadnianu historii dawno przebrzmiałych i często nie mających już wiele wspólnego z dzisiejszym życiem i byciem, szczególnie gdy się jest osiedlonym poza swoim krajem?
    Czy to jest aż tak ważne, kto pierwszy przybył na dane terytorium i w związku z tym ma większe prawa do bycia na tym terytorium, zważywszy nieustanną ruchliwość migracyjną ludzkości i nieustanne historyczne zmiany? A co z nich wynika – złego czy dobrego – dowiadujemy się zazwyczaj po wiekach….

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-19 16:56:30 · Wyświetl

    2012-05-19 16:56:30
    • Awatar
      Lucjan · 5 dni, 5 godz. temu

      A z wioski, pod Hrubieszowem, skad pochodzi moja tesciowa, donosza, iz najgorsi sa swiadkowie Jehowy, i Zydzi…Tylko na moje pytanie, czy widzieli kiedys jakiegos Zyda, odppwiedzia byla ( teko akcentu nie potrafie napisac ) – a ty co, do swiadkowjehowy zapisalsie?…

    • Awatar
      Szymon · 5 dni, 5 godz. temu

      Najgorsze jest, że ta ”plemienna zaciekłość”, ta dziwnie ukierunkowana wola krzyczenia z tłumem, nie bierze się z doświadczenia, wykształcenia lub własnego przemyślenia, ale jedynie podłączania się do tłumu. Dopóki krzyczą dwunastolatkowie to nikogo to nie dotyka, ale daje właśnie obraz tego, co krzyczą rodzice w domu i jak pozwalają dalej krzyczeć swoim dzieciom – łańcuszek. Sądzę, że ta zaciekłość bierze się z kompletnej nieznajomości historii. Wyraz tej zaciekłości chyba nigdy nie miał nic wspólnego z żadną rzeczywistością.

  • BLOG Awatar

    Sobota pracująca

    Moje od rana pisanie: Antoś  wola : Franek  zburzył  mi babkę z pisku. Ewa..ze skargą : Antoś wysypał dwie torby piasku na Frania…  i tak od rana do nocy.  Na chwilę  odchodzę od komputera, błąd….   gdzie Antoś???.. podejrzanie  cicho .. patrzę , a on już majstruje przy moim   komputerze,  na  tekście  wystukał  mi cały alfabet,  prawie bez błędów , mówi :” włączyłem ci  muzykę  poważną …”   Rzeczywiście , chyba Mozart  …No i tak…Teraz siedzi przy stole obok,  pisze swoje pierwsze słowa,  z trudem ale skutecznie,  pomaga sobie wysuwają  języczek , po czym wycina napisy  nożyczkami, podniecony  - co napisane zdaje mu stworzone.   Jak mam ocalić  swoje pisanie?///

    Ewa na jogę , Franio budzi się, płacze, godzinę  z nim  w męce obopólnej…Ewa wraca. Ja wykończony uciekam w sen. A kiedyś nie wiedziałem,  że sen może być ucieczką… ///

    Oni.. czyli  burza moje pioruny i tornado, jadą na święto  Saskiej Kępy, jeśli wyjdą z domu i załadują się do wozu, co niepewne… jaka to ulga będzie!… Względność wszystkiego – co dla jednych jest radosnym,  gwarem, dla muzyka, który komponuje   żywą udręką. Ciocia co nas nawiedza, uważa za groźny chwast wiele roślin a też  akacje,   które uwielbiam. Ziemia zaś uważa  ludzi za złowrogie  chwasty i ma  swoją globalną, świętą rację…  Dom zastyga w spokoju…czyli pojechali  ///

    Od razu  pisze mi się  felieton do  Zwierciadła, byle mu nie przeszkadzać…///

    M. , kiedy  do niej dzwonię  - czy tylko  dlatego, że rzadko – zawsze  reaguje tak samo – „Jezus Maria, czy coś stało..!!! ” Nie, to też  ujawnia  charakter i sposób myślenia o świecie. ////

     

     

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-19 10:17:37 · Wyświetl

    2012-05-19 10:17:37
    • Awatar
      Lucjan · 5 dni, 12 godz. temu

      A w Germanii wolna sobota, tylko, ze : zawieść dzieci do polskiej szkoły, kupić karkówkę na grilla, marynatę zrobic,zalatac dętkę w rowerze, skosić trawnik, przygotować pulpety i sosik, i sałatkę, gdyż towarzystwo ze szkoły głodne wróci, i jeszcze dwie godziny mam na to…gaz do dechy…

    • Awatar
      Joa · 5 dni, 12 godz. temu

      Dlatego ja nie wyobrażam sobie potrzebującej skupienia pracy w domu. Dom to mój azyl. Toczy się w nim życie. I to też jest piękne :)

    • Awatar
      Marta Motyl · 5 dni, 12 godz. temu

      Tętniący życiem dom to świetna inspiracja, ale, jak widać – też spore utrudnienie. Jak ocalić pisanie: wziąć komputer i schować się w piwnicy, może Pana nie znajdą zbyt szybko ;)   Dziś muzealna noc! :)

    • Awatar
      Mary · 5 dni, 12 godz. temu

      No, a ja mam ten sam problem, co Pan Tomasz – z praca w domu (czesc pracy, z koniecznosci, musze wykonac w domu, na komputerze) i z dobierajacym sie do moich komputerowych „sluzbowych” notatek – synkiem. Trudna sprawa… Pozdrawiam i zycze Wam wszystkim udanego weekendu!

    • Awatar
      Ula · 5 dni, 11 godz. temu

      U mnie co prawda wieczny harmider jest, ale na szczęście ani psy, ani koty, a tym bardziej kury (jeszcze) do komputera mi się nie dobierają :)

    • Awatar
      Lucjan · 5 dni, 11 godz. temu

      A mojemu przyjacielowi z podstawówki – obecnie Londyn -kocur po klawiaturze przebiegł, i chłopina natchniony zlepkiem liter opowiadanie, czy esej bardziej napisał…Skończył, pogonił po karmę dla futrzaka w podzięce, lecz zapomniał na dysku zapisać…

    • Awatar
      Marta Motyl · 5 dni, 10 godz. temu

      Ale chociaż kot-artysta dobrze się najadł ;)

    • Awatar
      Maciej Markisz · 5 dni, 10 godz. temu

      A pisaliście/pracowaliście/graliście na komputerze z jamnikiem na ręku? :)

    • Awatar
      Ula · 4 dni, 14 godz. temu

      oj, a kot za karę oderwał mi jeden z klawiszy!

  • BLOG Awatar

    Piątek

    Jak minął  ten dzień? Sam nie wiem  .  Wiem tylko, że dzisiaj  nie napisałem jeszcze zdania, które usprawiedliwiło by moje istnienie. ///

    Czemu zupełnie przeoczyłem wysłanie  felietonu  do Wprost? ///

    Rano Edyta  z córką,  która bardzo choruje…po drodze do Centrum Zdrowia Dziecka.   Nić smutku ciągnie się za mną, gdy  wychodzę z domu…///

    Lekarka laryngolog płucze  mi uszy.. jaka radość takich „strasznych zabiegów”.  -”Do zobaczenia za rok „- mówi . Optymistka – myślę…///

    Na Krakowskim spotkanie  z Grażyną, jest na chwilę w Polsce . Jak łatwo zapominamy o tym, co inni dla nas zrobili. To były niezwykłe dwa tygodnie w Holandii, już byłem z Ewą, podróż samochodem -, czy to mogło być 10 lat temu?  Dziesiątki  muzeów, miast  zastygłych na obrazach rożnych Van i Ver. Łatwość z jaką Grażyna mówi szczerze i głęboko o sobie, porusza nawet mnie, który ma łatwość szczerej rozmowy.   ///

    Przed kawiarnią siedzi Marek Nowakowski, z kijem który połknął , udajemy, że się nie znamy. Dobre. ////

    Nasz znajomy elektryk instaluje w domu brakujące  reflektorki , obrazy  zaczynają żyć po zmroku …///

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-18 18:15:29 · Wyświetl

    2012-05-18 18:15:29
    • Awatar
      Maciej Markisz · 6 dni, 3 godz. temu

      A mój dzień był zupełnie inny niż cały tydzień. :) Nareszcie odczuwam szansę na przegonienie bólów nieba i na słoneczne oszołomienie. Już nie marcowe, majowe. Ale zawszeć. Dziś jakoś wszystko inaczej postrzegałem, nawet silniki niektórych aut brzmiały nieco ciekawiej, muzyczniej, dopalone jakąś cudną i swojską membraną. Wydawnictwo Solaris dodatkowo spowodowało iż dzisiaj miałem niezwykle solarny dzień. :) Dzisiaj czuję swe istnienie, cieszę się życiem i patrzę w słońce – bo ono ”jutro” wybuchnie! :) Weny.

  • BLOG Awatar

    Czwartek

    Rano tenis w hali, gdyż na dworze  mokro…Obaj senni, więc bez zdenerwowania  ale wiele piłek psujemy.    Po prysznicu z Łukaszem, o szaleństwach  współczesnej sztuki i , że nie możemy dać się zwariować. Od niego dowiaduję sie , że zmarł młodszy  syn Jerzego  Skolimowskiego, znanego  reżysera, Łukasz kiedyś mi go przedstawił  własnie  na kortach Warszawianki… …Znałem matkę,  kiedyś zonę  Skolimowskiego, Joasię Szczerbic…jej wrażliwość była zawsze chorobliwa. ///

    Myślę  , to nasze  narzekanie na sztukę współczesną . . . jak zawsze , jak od tysiącleci starzy,  czy starsi narzekają na nowe,  więc pewnie nie mamy racji. ///

    Do Muzeum  Narodowego na wielkie otwarcie  po wielkim remoncie …///

    I porażka … w pobliżu  Muzeum zgęstka  policji,  będzie prezydent i cholera wie kto jeszcze,  w ogóle niemożliwie jest gęsto … Krążę jak głupi  szukając parkingu…  już się zdaje–mam –ale to tylko krzątają się wykładacze burdelowych ogłoszeń. W końcu jakiś alkoholik w ostatnim stanie choroby , wskazuje  wolne miejsce.  Zerkam na zegarek – już po uroczystości. Więc na powrót o domu, gdzie usypianie  dzieci Ewa na jogę…,  płacze , kwilenia wycia, Franio chce piersi  …  Myślę –  żaden ze mnie  artysta, prawdziwy artysta w nigdy życiu nie dał by  się tak wrobić . ///

    Lucjanie młody , nie widzę na ścianie cienia  kostuchy,  tylko  inne cienie.. . jakby   kobiecych krągłości.  ///

    A o tych co odchodzą,  z którymi było się blisko ,   trzeba  mówić. To nas też różni  od zwierząt. Pamięć i świadomość  przemijania ,  bytu i nie bytu … ///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-17 15:55:19 · Wyświetl

    2012-05-17 15:55:19
    • Awatar
      Marta Motyl · 1 tydzień temu

      Chyba tak już jest z wrażliwością, że może być i przyjacielska, i wroga… Ciekawa jestem, co się pozmieniało w Muzeum po remoncie.

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień temu

      Drogi Tomaszu – czy, gdy budzisz sie nad ranem, widzisz cien kostuchy na suficie? Co dzien, to smierc. Moze wspomnisz, tych, którzy przeżyli ? Pamięć jest ważna, lecz myśmy to przeżyli…Oni maja juz wszystko w dupie, My, musimy walczyc dalej…

    • Awatar
      Mary · 1 tydzień temu

      A mnie sie, Panie Tomaszu, podobaja te wspomnienia o Pana zmarlych Przyjaciolach i Znajomych. Sa pieknym wyrazem szacunku dla tych Osob. Im wiecej ludzi sie poznaje, tym wiecej pozniej takich pozegnan – taka to, niestety, kolej rzeczy…

    • Awatar
      Mary · 6 dni, 15 godz. temu

      PS: Pamiec i swiadomosc przemijania – one juz tym zmarlym nie pomoga, one sa potrzebne nam, zyjacym.

  • BLOG Awatar

    Środa

    Wczoraj późnym wieczorem przez mokre miasto  na Pragę. Swobodnie się  czułem przed kamerą. Potem na Żoliborz do Agnieszki …stypa nie stypa,  ona jak zawsze krząta się po kuchni, gdzie parują gary z japońskimi  specjałami. Mądrość stypy,    zajedzenie  , zagadanie  a nawet rozśmieszenie śmierci… Ludziom  zmieniają  się twarze, ale głos zwykle zostaje, więc nie raz po nitce  głosie  dochodzę  do kłębka. Kodżi Kamodżi , Japończyk,  malarz,  mieszkający w Polsce..rozmawiamy….Mark U…kiedyś  z Johem i z Markiem  jeździliśmy dużo razem na nartach. Agatka  Bogacka, córka Ewa Żuławskiej siostry Agnieszki..wybitna malarka  młodej generacji…Ma głos całej rodziny Żuławskich…Wędrówka głosu przez pokolenia…  Lubię Agatę ,  skupiona w sobie,  trochę smutna … Wracam do domu dobrze po północy… ///

    Nie można  uciec od śmierci, mój przyjaciel, a nasz korespondent z Kanady ,  Krzyś,  donosi o śmierci Fuentesa.  Przed laty zrobiłem  z nim wywiad,  prowadziłem  z pisarzem  duże  publiczne spotkanie w Krakowie na Uniw.  Jagiellońskim,        spora cześć dnia , z nim  i z jego żoną … Ogromnie ich polubiłem  …Tym bardziej boli to odejście… ///

    Świat ocieka wodą, a ja słowami…I też mi niewygodnie, jak kiedy jest się  mokrym..///

    Po spotkaniach  z ludźmi, zmienionymi przez czas… Zwykle stajemy się karykaturą siebie, wiele nam się wyostrza, to i owo  zaokrągla,  sporo  obwisa…. To jest karykatura, która nie budzi jednak wesołości ….  Dzięki codziennym  rozmowom z lustrem –  psychoterapeutą, najmniej uderzają nas zmiany w nas samych… ///

    Z nowej książki  Ani Janko. Jak to mi bliskie, jak ważne!”"”" :  „życie jest po to, by je opowiadać. Jeśli chcesz własne dzieje unieważnić, milcz o sobie. W głębi milczenia wyhodujesz ślepą rybę, bezbarwną, bezpłodną. Oto czym jest życie ludzi skrytych – białą rybą”"”"”" !

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-16 09:35:13 · Wyświetl

    2012-05-16 09:35:13
    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Fuentes, szkoda..  Dobrze, że tak dużo książek napisał.

    • Awatar
      benka · 1 tydzień, 1 dzień temu

      to prawda.. z upływem czasu stajemy się przede wszystkim swoją własną karykaturą.. Pozdrawiam Pana! B.

  • BLOG Awatar

    Wtorek na pewno

    Budzę się i  leżę za długo w bałaganie swoich myśli, najpierw są ciemne,  potem jaśnieją.  Obok leżą pisma, książki kartki, notatki.   A nawet kilka wierszy które  napisałem  ostatnio…  Poezja wróciła, ale nie jest  pewna,  czy chce ze mną zostać. Teraz ja  muszę się o to postarać. ///

    Antoś też budzi się pełen ciemnych myśli. Że śpiący, że nie chce do przedszkola, a w przedszkolu  lekcji muzyki i tańca… Życie też go przerasta w pozycji śpiąco- leżącej.  Lekarstwem jest wstać.  Uśmiechnąć się do świata  lub mu pogrozić.  ///

    Oprawiam wywiad z  Anią Janko, tyle tam fajnych rzeczy, jaka szkoda skracać. Czuję się jak chirurg , który dokonuje amputacji by dać życie. ///

    Deszcz, korki, spóźniam się  na pogrzeb, jak można  robić  pogrzeb o 15 …Są jeszcze przy bramie, dwie kompanie honorowe,  górnicza i wojskowa, Joho byłby wniebowzięty..Widzę Mirka Chojeckiego, pamiętam  jak poznałem go z Johem, obdarzył Nową   świetnymi kalkami  z Japoni.    Staś Wyganowski,  ma już ponad 90 lat, architekt, pierwszy prezydent wolnej Warszawy, znamy się od moich początków. Koniecznie wpaść   do niego, czas goni  …Tylu znajomych  zmienionych  poznania i nie do  poznania.  Tyle okruszków wspomnień. Rodzina  Agnieszki  i Joha…ich dzieci, które nosiłem na rękach noszą swoje małe  dzieci, już nie wiem  które  czyje.. Kiedy strzela kompania honorowa maluchy okropnie płaczą. Wszystkie mają skośne oczy.  Przemawia Zbyszek Bujak i Tadzio Jedynak, bohaterzy” Solidarności” a potem,  podziemia….Potem mi żal, że  nie poszedłem do mikrofonu, by powiedzieć, ze atmosfera zbyt pogrzebowa  i rzucić kilka anegdot . Joho wyprodukował ich sobą bez liku…  ///

    To gadanie o bylem czym na pogrzebach, co tak świetnie opisała w wierszu Szymborska…J próbuje  ze mną  robić jakieś interesy, reklamuje swoją firmę , B który  współpracuje  z Krysią Jandą, że ona zachwycona  wsią, którą ode mnie  kupiła.. Nie jadę na stypę  na Bemowo do knajpy  znajomego, wpadnę późnym  wieczorem do domu Agnieszki , wcześniej Superstacja..może uda mi się słowo o Johu… ///

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-15 07:06:27 · Wyświetl

    2012-05-15 07:06:27
  • BLOG Awatar

    Wtorek czyli poniedziałek, dzięki Lucjanowi...

    Rano tenis, mama, redakcja, do Bogusi po chmiel do posadzenia  w ogródku, po ciocię, dom, zgiełk  i rwetes,  czekam na ciszę po burzy…Tak prawie minął dzień. Tak mija życie… między przecinkami.  ///

    Można by to teraz rozwijać  i rozwijać,  jak kłębek  wełny. Tenis po raz pierwszy w tym roku  na wolnym powietrzu. Czuję  się tętno ziemi  , ale wszystko  przeszkadza…słońce, wiatr, hałasy , ptaki przy serwisie … Życie przeszkadza,  hala jak trumienka ///

    Lucjan  jest nieznośny, myli tydzień  ze sprzętem ,   który naprawia.  Zawsze mylą mi się dni tygodnia . A te zlata…stąd dwójka małych dzieci.  Ale wiem na pewno, że  jutro  pogrzeb i wiem, że  bliskiego mi człowieka..Dzwonił Adaś Sandauer, że straszna wiadomość , że dowiedział się dopiero dzisiaj… okropnie zażenowany, że taki  spóźniony. On jak i ja,  w końcu pół-brat Agnieszki …Wychowywaliśmy  się na jednym podwórku i Monika, która  teraz w Tasmanii…  ///

    Antoś upiera  się,  że nie chce chodzić na tańce i uczyć się grać na pianinie…A co będzie w szkole?  On chce wszystko  od razu. Czary mary… Franio za to uwielbia się uczyć, wytrwale, wszystko  powtarza po sto razy, trenuje jak  sportowiec. Już sam chodzi po schodach, awantura,  kiedy chce się  mu podać  rękę…  - Ja sam- to jego filozofia. ///

    Zyskał dzień, ale stracił pewność siebie … Kiepski interes… ///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-14 18:18:25 · Wyświetl

    2012-05-14 18:18:25
    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 3 dni temu

      A co w poniedzialek?

  • BLOG Awatar

    Krospondencja Krzysia z Toronto

    Wczoraj na mym ulubionym jadle – chłodnik z ziemniakami posypanymi skwarkami i swieżym koperkiem (mogę jeść to niemal codziennie), w polskiej restauracji ”Polonez” na Roncesvalles. Przy stoliku, obok.  trzech mężczyzn, Polaków, najpewniej z Warszawy,   stolica stale przewijała w  rozmowie. Jeden w moim wieku, dwaj pozostali trochę młodsi. A więc roczniki powojenne. Gdy podchodziłem do stolika zlustrowali mnie   z niechętnym zdziwieniem . Typowe – brak  pogodnego oblicza. Jakby spłoszeni  mą pogodną  twarzą i że nie jestem spięty  .  Znam  owe spojrzenie z Polski…… Rozmawiają – o roku 1939, o manifestacjach patriotycznych w roku 1937, o wybudowaniu kopca pamięci gdzieś pod Warszawą by cos uczcić, nie dać zapomnieć. Nie dosłyszałem co. O tym, że kiedyś na błoniach potrafiło być sto tysięcy ludzi a teraz….A jak to ładnie wygląda. taki  pokaz jedności i siły narodu. Sto tysięcy równa się naród. W niektórych okolicznościach nawet pięć lub dwa tysiące,  to już  naród. Klęski przeplatają się z cierpieniem, mówią o zagrożeniach, podstępach, spiskach, o tym, że niedlugo przyjdzie PiS i zrobi porzadek, wyczyści i wszystko wyjaśni. Język napięcia,  nieustannej konfrontacji, język wojny. Nie ma język pokoju,  miłosierdzia,  porozumienia. Ziemniaki zaczęły mi stawać w gardle. Przez pół godziny nie padło ani jedno pozytywne słowo. Ani skrawka   radości. Przez pół godziny nikt  się nie roześmiał. Niczego w sensie pozytywnym – że zmora minęła, że generalnie jest całkiem nieźle w porównaniu do kryzysu w wielu innych krajach Europy. Zgorzkniali, wszystko wiedzący, upierdliwi malkontenci. Marudy „patriotyczne”,  z pionową kreską zatroskania na czółku. Przegrani za młodu, wkurwieni na starość. Pomyślałem:  zatruwają strasznie środowisko – najpierw swoje rodziny, potem otoczenie najbliższe w pracy, potem na tych manifestacjach, gdy – tymi ręcami – sypią kopce, drą szaty, rozdrapują rany, oddają hołdy, niuchają spiski i….I życie im przecieka przez palce, rozmienia się w pył trwania, w proch sypiący się z zadów w wieku dojrzałym. Cali z bólu i okropnych przeżyć. NIESWOICH. Polscy zawodowi konformiści z hodowli homo sovieticus i narodowych plastrów pamięci. A ponieważ cała elita narodu zginęła w Smoleńsku oni są teraz awangardą. W nich tylko nadzieja na lepsze jutro. Na szczęście potem jest pojutrze……////

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-13 16:23:08 · Wyświetl

    2012-05-13 16:23:08
    • Awatar
      Jola · 1 tydzień, 3 dni temu

      …..kiedy bylam mala dziewczynka razem z czworka rodzenstwa w niedzielne popoludnia stawalismy na stoleczku i recytowalismy mamie wiersze.Nie wiadomo dlaczego ja wybralam wiersze K.Baczynkiego i gdy zaczelam je czytac mamie poplynela lza.. ,zrobilo sie tak jakos powanie….zeby bylo malo,druga siostra mlodsza odemnie stanela na bacznosc i rownie powaznie zaspiewala”….jaka piekna jest Warszawa”….to byla historia nie tylko Polski ale i nasza.Do dzis wspominam te popoludnia szkoda tylko ze juz nie z mama….dolaczam jeden z moich ulubionych wierszy….

    • Awatar
      Jola · 1 tydzień, 3 dni temu

      ŚPIEW DO SNU

      Ciało mojego ciała i światło mojej myśli,
      chciałbym, by ci się ogień pełen szelestu przyśnił,
      z którego żółte kwiaty wyplusną, brzózek szelest
      jak sieć, abyś poczuła przy ich lekkości śmielej
      swój lot jak płomyk drżący, bolesny a pragnący,
      by popłynęło w tobie ja szumny strumień słońce.
      Ciało mojego ciała i blasku moich pragnień,
      niech ci się we śnie gałąź niebieskiej chmury nagnie
      i niech ci da jak owoc jaskółkę w piersi małe,
      której by w sercu trzepot nauczył, jak kochałem
      i jak ja ciebie ciosam w tej bryle nieobrotnej,
      w swojego ciała drewnie, w myśli swojej samotnej.
      Ciało mojego ciała i trwogi mej nadziejo,
      niech ci się we śnie wody przez oczy tocząc – chwieją
      i niechże ci podadzą rybę jak dłoń, co klaszcze,
      byś znała to milczenie, co mnie okrywa płaszczem,
      i niechaj iskry ognia, co w łusce się zapalą,
      mój blask dopełnią w tobie i smutek mój wyżalą.
      Nie dałem ci jabłoni ziemskiej, co sytość niesie,
      wyrosłem ja na chmurach jak dzika jabłoń w lesie.
      Ale mam źródło w sercu srebrne jak żywy pieniądz,
      unieś się we śnie, spojrzyj w lustro jego nad ziemią.
      Nie szukaj mnie w słabości, źródła mego nie mijaj,
      nie umiera w nim ciało, dusza wieczność w nim żyje.

  • BLOG Awatar

    Niedziela

    Dzisiaj jestem na Targach książki., Pałac Kultury ,  na  stoisku Grupy Zwierciadło (nr C304) : GODZINA 12.00…Kusi mnie i przeraża ilość ludzi i książek. Będę podpisywał rozmowy nasze z Wojtkiem i sny…///

    Książki ciągle nowe, coraz ich więcej , coraz są ładniejsze  ,  a my coraz starsi i brzydsi.///

    Biorę  ze sobą Antosia, jak na niego całkiem był grzeczny. Siedział  obok mnie przy stoliku i pisał coraz dłuższe słowa, nawet na osiem liter, bardzo dumny z siebie…A komuś za pozwoleniem  napisał kulfonami  swoje imię do książki, którą podpisywałem.    W windzie spotkamy Andrzeja Stasika, a ja,  jak to nie poznaję, go, ale on się wita…Mówi : przepraszam,  że ci wypiłem  całą whisky…Tak, który to był rok..chyba 95, przyprowadził go do mnie mnie na Rakowicką Rafał Grupiński, który wtedy nie wiedział, że  będzie politykiem, Andrzej już zapowiadał  się na świetnego pisarza. Prz drzwiach  windy czeka na Andrzeja żona Monika  ..Jej wydawnictwo Czarne- znakomite ! Jezus Maria, ona  mój wyrzut sumienia.. widzę, że  trochę jej  przykro na mój widok.. Nie dosyć miałem refleksu by poprosić o pokutę…Łazimy potem trochę w tłumie , ale ani ja ani Antoś  nie mamy do tego głowy. Sporo znajomych ..Stefan  Bratkowski , uparcie  młodzieńczy  podpisuje książki,  bardzo go lubię , tak serdecznie.  Iwonka króluje na stoisku „Czarnej Owieczki „. Antoś zdumiony:” nie wiedziałem, że ona ma sklepik…?” ///

    Już  w domu.  wyrywanie  skrawków czasu na pisanie. Nic nie pomoże . I tak wiem,  że nie zdążę.  ///

    Uczę Antosia jeździć na rowerze, dużo  biegania, dobry trening  przed jutrzejszym tenisem /// ”

     

    „” Muzyka jest szklanym domemn na zboczu

    gdzie lecą kamienie,   toczą się kamienie.

     

    I przetaczają się kamienie

    lecz każda szyba pozostaje cała.”"”

    ……   Z wiersza Transtromera  ”Alegro” . Genialna definicja  muzyki…////

    Sceny z Pałacu Mówię do Stasiuka: „świetnie  wyglądasz , On na to : schudłem  10 kg…”"”   Powinienem  mu zazdrościć książek , a ja tych 10 kilo…. Z Antosiem  do toalety w podziemiach.  Ja przy pisuarze,   a on w progu. Nagle słyszę potężne chrapanie  z kabiny, jakby niedźwiedź… Patrzę  na Antosia , oczy mu się zapaliły, zwietrzył przygodę . Wszystko wokół się trzęsie do chrapania. Co za wokalna skala ! … Facet co  miał właśnie zamiar siusiać  ,  obok mnie, więc tuż przy kabinie  ,   choć już rozpoczął,. to  uciekł zatrwożony  gdzieś  dalej…Pojawia  się dwóch rosłych strażników.   Poczęli walić…Otwieraj… od razu wiedzą, że „pan” to nie może tak chrapać, więc to jakiś nie pan…pewnie bezdomny. Bylem , podobnie jak Antoś, wielce ciekaw co będzie dalej, ale wstyd mi takiej malej ciekawości  i nie mogłem narażać  dziecka na sceny mrożące krew  w żyłach. Trochę szkoda. ////

    W Pałacu przy stoliku Szewach Weiss…w białym , długim szalu pełnym zakrętasów ..Jonatan go nie znosi.. dziwiłem się, a terasz zaczynam rozumieć.. W. zakochany w każdym swoim słowie… nawet kocha swe „żydłaczenie ” , wiec nic nie robi ty mówić „normalnie „. Może go  krzywdzę..///

    Zaniknął  mi niemal mięśniak na udzie,  mam go od ponad d40 lat. Wtedy bylem pewien, że  na to  umrę, że to rak.  Podobnie na łokciu,  ten  ma  rok. Takie zanikanie też niepokojące, może to początek mego zanikania na amen ..piszę to pół żartem, pół serio ..///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-13 07:41:21 · Wyświetl

    2012-05-13 07:41:21
    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 4 dni temu

      Nie lubię targów, za dużo książek- za mało pieniędzy. A autorów też często wolę w ich papierowej wersji, magia ma wtedy większą moc

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 4 dni temu

      Nie lubisz targow – emigruj – polubisz – Tomasz idzie do wydawnictwa i wraca z walizami książkami po brzegi. ja muszę zamawiać, a koszt przesyłki niejednokrotnie przekroczył wartosc zakupionych książek…A na E-bayu same Harlequiny…

    • Awatar
      Mary · 1 tydzień, 4 dni temu

      Oj, tak! Na emigracji polskie ksiazki maja wieksza wartosc – doslownie i w przenosni. Cos o tym wiem!

  • BLOG Awatar

    Korespodencje

    Lucjan —  Zapiski spod skóry  Niemiec…     ///////////////////////////////////////////////////  Klinika…. Basen – dwie śliczne, młodziutkie, uśmiechnięte, nieskażone jeszcze znieczulica pielęgniarki robią wodne zabiegi – dziecko, dziesięciolatek chyba, widać, że po chemii, wychudzony, bezwłosy, krzyczy, jęczy …Pcham głowę do urządzenia, które  naprawiam,  po kilku sekundach włażę już cały miedzy silnik. a wentylator …( niedopuszczalne ! ) Przecież chłopaki nie płaczą… Na pewno nie przy kobietach…Gdybym wierzył w jakiegoś boga, podziękowałbym mu za zdrowe swych dzieci…Mam tu pracować do piątku, zniosę szpitalny pokoik, tutejsze jadło, ale nie ten zapach śmierci, wszechobecny, natarczywy swą wszechobecnością…to nie . Starzy ludzie chorują, umierają, to naturalna kolej rzeczy, ale nie widok chorych, umierających dzieci.  Pamiętam i chyba już  wolę… ..   ulica,   samochód pancerny,  znerwicowana wieżyczka  obraca na wszystkie strony lufy sprężonych karabinów maszynowych… ////

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-12 18:00:16 · Wyświetl

    2012-05-12 18:00:16
    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 5 dni temu

      Ten Lucjan jest niezły…

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 5 dni temu

      NIe przesadzajcie, Tomasz ” lekko zredagował ” na potrzeby bloga ( jego prawo ) moja tzw. korespondencje…Wysłałem już na priv sugestie, co do korekty…

    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 5 dni temu

      I jaki skromny!

  • BLOG Awatar

    Sobota

     

    Rano odwożę Joannę  i dzieci na dworzec.. Nasz dom będzie teraz wydany na pastwę nas samych.  Goście  są pożyteczni.  by łagodzić, tonować, trzymać w ryzach emocje . Mówię potem do Antosia , będzie  mi ich brakować, a szczególnie  Esterki. Antos : mi też.” Ale może odwiedziny ich we Wiedniu  ///

    Przed ambasadą Szwecji mówię do kamery dla Panoramy o Transtromerze. Lubię ten budynek   przestronny, pełen światła, o  wielkich oknach, a zarazem  przytulny i przyjazny. Zbudowany  tuż przed wojną, w dawnych ogrodach .. Jeździł ta uliczką nie do wiary tramwaj…a jego zgrzytów słuchał zasypiając mały Kamil Baczyński, mieszkał tuż obok …  ///

    Poznaję  nowego ambasadora i jego żonę…  Tomas cały czas na wózku.  Opowiadam Monice jak w dniu noblowskim wziąłem  do studia tomik wierszy Tomasa,  jakbym wiedział…kiedy o 13 padło  nazwisko Transtromer , położyłem  go na stół…Monika mówi  to Tomasowi, używając  też ich własnego języka migowego….. Koncert fortepianowy … Chopen..jak świetnie tu brzmi, jak na miejscu … Czuję jak w rogu oka zbiera mi się łza i nagle zaczyna iść po policzku,  śledzę  jej wędrówkę i muzykę, jej fale. Widzę jak Tomas kołysze  głową płynąc …Tylko tu porusza się swobodnie..pływa i fruwa jak ptak .  ///

    Kasia  Tubylewicz , kieruje  Instytutem Polskim  w Sztokholmie, serdeczna  z nią rozmowa…A w dzisiejszej  Gazecie jej wywiad  z Tomasem i Moniką, cud rozmowy z nim, który nie mówi …ale żona, Monika rozumie nawet jego milczenia.////

    Leon  Neuger, tłumacz  wierszy Tomasa , znamy się  tyle lat, mieszka w Sztokholmie, świetnie prowadził  wczoraj  spotkanie… Ron temu spotkał się ze śmiercią, powiedziała  mu już jesteś mój, ale pożyj sobie  jeszcze trochę… Więc żyje, ale jakby ściśnięty  we własnej pięści …///

    Z ambasadorem i jego żoną , rozmowa, robią  oboje  bardzo dobre wrażenie ..Jak to Szwedzi, nawet wyniesieni  na stanowiska nie wynoszą się  . Prawo Jante mówi im  : „”nie myśl, że jesteś kimś… „” Wyjaśniam  ma trudność  przekładu  poetyckiego, przekłada  się nie tylko słowa , ale też co mieszka między nimi…. Rozumie co mam na myśli…Żona uczy się polskiego, ale on lepiej gdy znam rosyjski,  ją:” dla nas ten język też trudny dla wielu za trudny. Brak znajomości polskiego,  ma w Polsce pewne…zalety///

    Doświadczam tego w samochodzie,: Macierewicz mówi  w radio Maryja…Toksyczna paranoja….I całe  piękno  duchowe tego wieczoru szlag trafia .////

    Wczoraj udało mi się  się przez chwile pogadać szczerze  z Joanną.. Jej dramat , to dramat współczesnej , nowoczesnej kobiety- jak pogodzić  miłość do dzieci, z potrzebą zawodowego spełnienia…? Wiedeń tu nie wiele łatwiejszy niż Warszawa///

    Z przerażeniem czytam, że Commodus, syn Marak Aureliusza  był potworem , jak Kaligula i Neron. Do tej pory kilkakrotnie kolejni władcy Rzymu stosowali adopcję , nie ufając własnym dzieciom. I to się sprawdzało.  Marek  był też adoptowany przez Augusta… Antoniusz złamał  tą regułę  , wbrew własnym zasadom..wbrew całej swojej filozofii…Commodus zmarnował  jego wszystkie wygrane kampanie , zniszczył  wszystko co było mu drogie…Rzeź mord wróciły  do Rzymu jako chleb powszedni…Ostrzeżenie dla nas wszystkich . Nikogo nie znamy tak słabo, jak własne  dzieci. Miłość jest nie tylko ślepa , ale też głucha… ///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-12 17:48:38 · Wyświetl

    2012-05-12 17:48:38
    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 5 dni temu

      Szkoda, ze radio Maryji jest słyszalne nawet gdziestam na Pacyfiku ( znajomy podróżnik potwierdził ), a pod Stuttgartem nie…Nie nudził bym się stojąc w korkach…

    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 4 dni temu

      Mieć takiego ojca jak Marek A. i nieograniczoną władzę- to mogło przerosnąć każdego. Sława, władza, popularność- to zatrute jabłka, mało kto jest odporny na ich jad.

    • Awatar
      Mary · 1 tydzień, 4 dni temu

      Moim zdaniem milosc do dziecka nie polega na spelnianiu wszystkich jego zachcianek. Rodzic, ktory kocha, powinien tez WYCHOWYWAC, a to oznacza podejscie z dystansem do wlasnej pociechy, dostrzeganie nie tylko zalet, ale tez jej wad, reagowanie na negatywne zachowania, tlumaczenie, takze karcenie. Dzieci cezarow, otoczone zbytkiem, czczone niczym bogowie, majace za opiekunow podlegla im sluzbe, nie rodzicow (zajetych ”wazniejszymi” sprawami), nie mialy zbyt wielkich szans na bycie w przyszlosci porzadnymi ludzmi. ”Antywychowanie” – w polaczeniu jeszcze ze zlymi genami – zmienialo niektore z tych dzieci w prawdziwe potwory.

  • BLOG Awatar

    Piątek

    O włos,  a przegapił bym śmierć Andrzeja Czeczota…Zdejmuję  ze ściany jego niesamowity rysunek ..Bylem u niego na Bronksie, rok 85, w koszu na śmierci dostrzegam wyrzucony rysunek , mówię daj mi go. Mówi:  a bierz…Mieszkał w szpetnym budynku  z kilkoma innymi rysownikami z Polski, rozgoryczony  Ameryką. Jego rysunki wydawały się  miejscowym  zbyt wyrafinowane.   Nagle wybiega na korytarz, jakaś awantura z właścicielką  domu, która oskarżała  jego syna, że wydłubał dziurę w windzie …  /// Krzyś z Kanady wspomina w liście do mnie:” „” Andrzej Czeczot. Ojciec chrzestny wspanialych Andrzejow z lat 70-tych: Mleczko, Krauze, czesciowo Dudzinskiego. Zainicjowalem cykl satyry rysunkowej i zorganizowalem wszystkim im wystawe rysunkow satyrycznych i innych ich prac w „Zaku” w latach 1976-77. Otwieral ja wlasnie ojciec chrzestny – Czeczot. Przekonal mnie do toego zarowno Krauze, jak i Mleczko……Czeczot wpadl jak na ognistej kuli. Rozpieral go smiech i energia. Bardzo towarzyski, natychmiast zaczely sie balangi. Rozmowa wartka, z cwiszenrufami, natychmiastowe humory sytuacyjne, towarzystwo wyborne, m.in. Jurek Janiszewski tworca znaku Solidarnosc i inni z mojej zakowskiej paki. Dwa soczyste, geste dni w tamtych zgnojonych juz czasach, gdy wszystko wokol zaczynalo sie sypac i tylko ironia i poczucie humoru ratowaly wielu z nas od zalamania sie, od depresji, od stoczenia sie lub od zamkniecia sie i zobojetnienia na wszystko…////

    Rzut okiem na sejm polski .. to nam się polska szlachecka pięknie odrodziła  … „Solidarność ” jako tkanka zwyrodniała, więc rakowa. „Jarosław  Polskę zbaw” i Palikot szczepieni w „miłosnym” uścisku… ///

    Franek ma fazę  ciskania…  Rano  cisnął mój zegarek na kamienna podłogę  i  czas w nim stanął  na zawsze …Sporo kosztował,  ale nie lubiłem go… ///

    Czwórka  dzieci neutralizuje się częściowo, to więc prawie taka sama katastrofa,  jak kiedy jest dwójka  …///

    Na spacerze w pobliskim Helenowie, konie , stado pięknych koni…Nagie kobiety i konie – ulubiony temat artystów  z wielu epok, dopiero  teraz w pełni  rozumiem tą pasję.  Moje późne dojrzewanie… Na placu zabaw Esterka daje nam popis swego geniuszu gimnastycznego ….Wisi wysoko za jedną nogę głową w dół, chodzi też wysoko po wąskiej poręczy, dziesiątki metrów  potrafi przejść  tylko  na rękach. Uderza przy tym jej zapał, siła, odwaga i jakaś ostateczna determinacja . Podziwia samą siebie i chce być podziwiana.  Wielka bieda co robić takim talentem..dzisiejszy sport wyczynowy staje się zwyrodniały.  ///

    W Teatrze na Woli…  Tomas Transtromer  na wózku , już nie kuśtyka z laską jak po wylewie,  lata robią  swoje . Jak wiadomo nie mówi , ledwie porusza lewą ręka. Wieczór prowadził Leon Neuger….Leon w dobrej formie …Jutro spotkanie w ambasadzie szwedzkiej.  ///

    W holu wita się ze mną serdecznie jakiś jegomość .  łysy i  okazały, odpowiadam serdecznością  pełen pokory wobec swego braku pamięci do twarzy. Pytam kogoś, kto to?… dramaturg Ingmar Willqist…Ania Nasiłowska jak zawsze trochę,  trochę, a bardzo  onieśmielona.. Mówi , że pisze książkę Joshihu.  Opowiadał   jej   że przeżył duchowy przełom, gdy  siedział za mną i z Adasiem  Sandauerem na drzewie.. Coś takiego, robiłem  różne zdumiewające rzeczy  z Johem, ale na drzewie.?..nigdy .. Poza tym, Adaś   nie  właził  na drzewa…Siada obok  nas Rysio Krynicki..zanurzony  sobie tak głęboko, że ledwie mu wystaje  pokaźny  nos … Globisz  czyta wierze,  wiersz o widzu co zasnął  na spektaklu.. Patrzę, a  Rysio śpi, osuwa się jakby w sobie,  ale to osunięcie go budzi.. …Już po spotkaniu pyta mnie : co ciebie słychać.?.. Jak odpowiadać  na takie pytanie? Ryszarda  nigdy bym tak nie spytał, wiem jak cierpi  gdy musi mówić.  Chwalę go szczerze za piękne posłowie  do pośmiertnego tomu Wisławy..ożywia się jak lampka  do której  dolano oliwy.. Mówi, że  to był chyba najtrudniejszy  tekst w jego życiu. Ja na to ” trudność tworzy perłę, czasami .”   ///

    Udało mi się wpleść w felieton do „Wprost”: pana Stefana, fryzjera z Międzylesia, Joshiha, Marka  Aureliusza, Lucjan, którego znacie z mego bloga  i w końcu sejm polski. Z Cezarem tak się już spoufaliłem, że myślę o nim  - Marek.    ///

    Lucjan zgodził się być  korespondentem w tym blogu,  z podziemnych z naziemnych  Niemiec… Jutro pierwsza korespondencja  ///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-10 22:18:00 · Wyświetl

    2012-05-10 22:18:00
    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 6 dni temu

      To prawda, ze a5 wyda ”Wystarczy” z plyta CD?

    • Awatar
      lilitu · 1 tydzień, 6 dni temu

      ”co słychać?” … zwykle zależy od tego, gdzie ucho przyłożyć :) teraz maj, słychać ptaki w ogrodach …

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 6 dni temu

      Cyklon B i pistolet Parabellum w garderobie gangstera, antysemita, Czeczot zakrzykneli…Cyklon be? nein, cyklon cacy,Jude be! Kto zgadnie o jakim rysunku mysle?

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 5 dni temu

      już nie kuśtyka z laską jak po wylewie….Pośrodku życia bywa że śmierć przychodzi:
      bierze miarę z człowieka. O tej wizycie
      zapomina się, życie trwa. Lecz garnitur
      szyje się cichcem.

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 5 dni temu

      Źródło: Czarne widokówki, II, tłum.L. Neuger

  • BLOG Awatar

    Czwartek

    Nasz dom bogatszy o dwie  dziewczynki, dziwnie , że nie  pofrunie, tylko w  miejscu trzepoce skrzydłami. Esterka jest śliczna, ma sześć lat, zielono  fioletowe oczy, brązowe włosy  spadają jej na ramion. Uwielbia  się wspinać, więc się wspina bez cienia lęku na co tylko wspiąć się może, aż dech zapiera w piersi. Po czym świeci z góry reflektorami oczu,   Mówi po polsku ze słodkim trudem ..właśnie stanęła w  moich  drzwiach  –idziemy się  na dworze..bawić?”" A ja muszę jechać na miasto . Jaka szkoda.  /// .

    Spotkanie w Galerii Mokotów w Krzysiem Koroną , seksuologiem… Wiele zdumiewających rzeczy słyszy  w swoim gabinecie i jako biegły sądowy… Ileż to byłoby tematów dla pisarza…///

    Hellen ma wielkie  niebieskie oczy i cztery lata… Pod wieczór  przybywają dwie dziewczynki od sąsiadów  i staje się  się raj dzieci i piekło dzieci… Robię fontannę ze zraszacza trawy… i  szaleństwo trwa. ///

    Jednak mnie razi, że te śliczne  dziewczynki mówią po niemiecku, brutalny język… Byłyby jeszcze  piękniejsze ,  gdyby mówiły  po francusku. Czy Oświęcim byłby możliwy po francusku? ///

    Oddech ulgi,  gdy z magmy felietonu wyłania się   coś,  co już ma tułów …///

    Antoś  i Esterka  w jednym łóżku, czytam im książkę. Sami wyglądają  jak postacie z bajki.///

    Dzieci już śpią, felieton  mi się piecze w piecu, z Ewą i Joanną rozmowy szczere, kiedyś nie do pomyślenia …////

    Lucjanie drogi: a czy Amerykanie  mówią po amerykańsku, Australijczycy po australijsku…? To są odmiany  angielskiego. Tak samo jest chyba z niemieckim???  ///

     

    Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan:   2012-05-10 11:34:55 · Wyświetl

    2012-05-10 11:34:55
    • Awatar
      Jola · 2 tygodni temu

      …….zycze milego wieczoru w ”raju i piekle” ;)

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 6 dni temu

      Moze sie myle, ale dziewczynki mowia po austriacku – Austriacki od literackiego niemieckiego różni się na wiele sposobów – różnice można znaleźć na poziomie słownictwa, gramatyki, pisowni i wymowy (to ostatnie bajbardziej ”rzuca się w uszy Niemieckosc niemieckiego jest bardziej brutalna…

    • Awatar
      Lucjan · 1 tydzień, 5 dni temu

      To jest owszem odmiana niemieckiego, lecz ta Niemieckosc niemieckiego z Niemiec jest bardziej brutalna…

  • Wczytaj więcej  
Zaloguj