Food&wood. Blog Doroty i Bogdana Biały
-
Baza
W niedzielę odsypiam.. długo. Schodzę po schodach gdy Bogdan z Frankiem wychodzą z domu. Jadą do sklepu, kupić coś na śniadanko. Starszemu zaplątały się gdzieś rękawiczki, szukał ich pochylony przed lustrem w kurtce, w butach. Gdy podniósł głowę zobaczył w lustrze moje ciche odbicie zmierzające w kierunku łazienki.
Krzyknął do Taty- zostaję! Podbiegł do mnie i szepnał ”musisz zobaczyć moją bazę”. Więc zamiast do łazienki pobiegłam na podwórko. Już za chwilę wycinaliśmy gałązki ręczną piłką, pogłębialiśmy dziurę w ogromnej stercie drewna i drobnych gałązek. Kuba marzy o tym że spadnie śnieg, przykryje wszystko białym puchem i będzie mógł się ukryć w bazie. Tata obiecał mu że zainstaluje mu tam lampę..
Nie zauważyłam kiedy wrócili. Czas już chyba zdjąć szalik, szlafrok i baranicę.. I jak człowiek cywilizowany wziąć prysznic…
Użytkownik Dorota i Bogdan Biały zaktualizował swój stan: 2011-12-12 09:31:55 · Wyświetl
Ale fajowy ranek. Ja zawsze chciałam mieć domek na drzewie, ale nic z tego. Bawiłam się za to w ogromnym krzaku bzu, który do dziś rośnie na moim podwórku. W środku krzewu utworzyła sie mała polanka. Liście chroniły mnie przed nieproszonymi oczami i gośćmi. Dziękuję za przypomnienie tego czasu:)
D.B Pani Danusiu myślę czasem że te dziewczynki i chłopcy w nas cały czas gdzieś istnieją. Urosły im nogi, ręce i głowy obrosły w myśli. Ale z utęsknieniem spoglądają na domki na drzewach,i bazy. I czekają na śnieg.. z Hanną i innymi .. oczekującymi.