1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Kim jest Maja Chwalińska? Polska tenisistka została wicemistrzynią Rolanda Garrosa

Kim jest Maja Chwalińska? Polska tenisistka została wicemistrzynią Rolanda Garrosa

Maja Chwalińska podczas ceremonii wręczenia nagród po finale Roland Garros 2026. (Fot. Dan Istitene/Getty Images)
Maja Chwalińska podczas ceremonii wręczenia nagród po finale Roland Garros 2026. (Fot. Dan Istitene/Getty Images)
A star is born. Polski tenis zyskuje na naszych oczach kolejną bohaterkę. Choć uwaga kibiców jak zawsze skupiona była na Idze Świątek, to właśnie Maja Chwalińska stała się jedną z największych rewelacji tegorocznego Roland Garros. Przebijając się z kwalifikacji do wielkiego finału, 24-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej pokonała szereg wyżej notowanych rywalek, zapewniła sobie historyczny awans do czołowej setki rankingu WTA i jako pierwsza kwalifikantka w historii dotarła do finału paryskiego Szlema. Choć w meczu o tytuł musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, jej występ przejdzie do historii polskiego tenisa.

Kim jest Maja Chwalińska i jak trafiła do tenisa?

Maja Chwalińska urodzona 11 października 2001 w Dąbrowie Górniczej jest równolatką Igi Świątek. Trenerzy i kibice mają ją za jedną z najbardziej utalentowanych i nieszablonowych polskich tenisistek młodego pokolenia. Do sportu trafiła dzięki szkolnemu naborowi. Jej pierwszym szkoleniowcem był Paweł Kałuża, dziś od kilku lat pracują z nią czeski trener Jaroslav Machovsky i Maciej Ryszczuk znany ze współpracy ze Świątek. Chwalińska reprezentuje barwy BKT Advantage Bielsko-Biała. W juniorskiej karierze odnosiła znaczące sukcesy, grając lewą ręką (z oburęcznym backhandem). Mierząca 164 cm zawodniczka szybko zwróciła na siebie uwagę środowiska tenisowego. Z Igą, jak podkreślają polskie media, łączy ją bliska znajomość i wspólna historia juniorskich startów.

Droga na szczyt nie była prosta. Chwalińska przez lata zmagała się z nawracającymi kontuzjami i przeciążeniem. Kortowe życie stało się dla niej źródłem bólu i lęku. Jak sama mówiła w wywiadach: „Nie miałam radości z gry w tenisa, na każdym meczu walczyłam sama ze sobą. Były takie momenty, że nawet nie wiedziałam, z kim ja gram". W 2021 roku Chwalińska podjęła niezwykle trudną decyzję i poinformowała o zawieszeniu kariery. W poruszającym wpisie w mediach społecznościowych przyznała, że jej decyzja była podyktowana problemami ze zdrowiem psychicznym. „Od półtora roku cierpię na depresję” – wyznała wówczas publicznie. Poświęciła kilka następnych miesięcy wyłącznie na powrót do zdrowia, wyciszenie i niezbędną terapię. Powrót do gry, po wymuszonej pauzie, zakłóciła dodatkowo kontuzja nadgarstka, która pokrzyżowała plany startowe na ponad cztery miesiące.

Po przerwie i leczeniu Chwalińska wróciła do rywalizacji i w wielkim stylu zakwalifikowała się do turnieju głównego Wimbledonu w 2022 roku. Od tamtego czasu regularnie podkreśla wagę zdrowia psychicznego w tenisie. W 2022 roku dotarła do drugiej rundy Wimbledonu, co było wówczas jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie. Kolejne sezony przyniosły stopniowy progres: tytuły na kortach rangi ITF i WTA Challengers, a z czasem coraz śmielsze występy w głównych drabinkach turniejów WTA. We wrześniu 2025 roku wygrała turniej WTA 125 w Montreux, pokonując w finale Darię Semenistają. Na początku 2026 roku sięgnęła po kolejny tytuł – w Oeiras, gdzie pokonała w finale Sinję Kraus 6:1, 6:3.

Maja Chwalińska na turnieju Roland Garros (Fot. Robert Prange/Getty Images) Maja Chwalińska na turnieju Roland Garros (Fot. Robert Prange/Getty Images)

Maja Chwalińska na turnieju Roland Garros

Majowy turniej w Paryżu okazał się punktem zwrotnym całej kariery Chwalińskiej. 24-latka przedarła się do głównej drabinki dzięki pokonaniu trzech rywalek w kwalifikacjach - po raz pierwszy w karierze znalazła się w głównej drabince Roland Garrosa. W pierwszej rundzie gładko pokonała Qinwen Zheng 6:4, 6:0 - aktualną mistrzynię olimpijską z Paryża, zajmującą 56. miejsce w rankingu WTA. Mecz trwał zaledwie godzinę i 26 minut. Kluczem do sukcesu była niezwykła precyzja i spokój Polki.

Kolejną zawodniczką, która uległa Chwalińskiej, była Belgijka Elise Mertens, notowana na 21. miejscu w rankingu WTA. Następnie Polka pokonała Greczynkę Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2 w trzeciej rundzie. Tym większe wrażenie robi fakt, że po przegraniu pierwszego seta do jednego gema zdołała całkowicie odwrócić losy spotkania. Na tym jednak nie poprzestała. W czwartej rundzie Roland Garros 2026 Chwalińska pewnie pokonała Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2 i awansowała do pierwszego w karierze półfinału turnieju wielkoszlemowego. Tam pokonała rozstawioną z numerem 25 Rosjankę Dianę Sznajder 7:6(4), 6:4 i została pierwszą kwalifikantką w historii, która awansowała do finału Roland Garros. W sobotnim finale jej niezwykły marsz zatrzymała jednak rozstawiona z numerem 8 Rosjanka Mirra Andriejewa. 19-letnia tenisistka zwyciężyła 6:3, 6:2, zdobywając pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy. Mimo porażki Chwalińska zapisała się w historii jako pierwsza kwalifikantka, która dotarła do finału paryskiego Szlema.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE